Z polskiej szkoły
Piknik po polsku
Stary niedźwiedź mocno śpi - śpiewają maluchy, starsze dzieci
grają w zbijanego, a rodzice z nauczycielami zajadają kiełbaski
i oglądają mecz Polska - Meksyk. W tle słychać przeboje Arki
Noego - oto pierwsze wrażenia ze szkolnego pikniku w Bensenville.
Rodzinny Piknik sobotniej szkoły im. Królowej Św. Jadwigi
to już tradycja. Tegoroczna impreza odbyła się na tyłach kościoła
im. Św. Aleksego w Bensenville. Pogoda dopisała wspaniale
- piękne słońce i siedemdziesiąt stopni w cieniu wprawiły
organizatorów w doskonały nastrój. - Przyszło mnóstwo ludzi,
chyba z pół parafii - cieszy się Włodzimierz Florek, dyrektor
szkoły. - Zbiegły nam się zresztą dwie ważne rocznice: celebrowaliśmy
dziewięciolecie istnienia naszej placówki oraz dziesięciolecie
Polskiej Misji Duszpasterskiej w Bensenville - dodaje.
Trochę historii...
10 lat temu ks. Oswald wraz z polską grupą etniczną (która
w ostatnich latach jest coraz liczniejsza na przedmieściach
północno-zachodnich) złożyli prośbę u proboszcza kościoła
św. Aleksego w Bensenville, Il i Archidiecezji w Joliet o
wydanie pozwolenia na odprawianie mszy św. w języku polskim.
Zgoda przyszła bardzo szybko, gdyż okazało się, że w tym kościele
oprócz polskiej mszy, jest również msza w języku hiszpańskich
i angielskim.
Po odejściu ks. Oswalda na zasłużoną emeryturę kontynuarotami
Polskiej Misji Duszpasterskiej byli: ks. Janusz Zych, ks.
Molenda, ks. Bobola oraz obecny ks. Marek. Po rocznej działalności
duszpasterskiej przy tej parafii powstała Polska Szkoła im.
Królowej Jadwigi, założona przez Ewę i Włodzimierza Florek.
Do dziś parafianie i nasza placówka oświatowa wspaniale ze
sobą współpracują, co świadczy o dzisiejszym słonecznym spotkaniu
i odpoczynku.
Jak się bawić...
W kolejce po jedzenie słychać język angielski, hiszpański.
Dominuje oczywiście polski. Wszystkich przyciągnęły niskie
ceny i domowa kuchnia. - Są trzy rodzaje pierogów, kapusta,
pieczona kiełbaski i oczywiście piwo - zachwyca się jeden
z ojców. - To się po prostu nie opłaca gotować w domu - dodaje
jego żona. Wielbicieli słodkości kusi imponujący wybór ciast
i ciasteczek oraz pyszne lody. - Jak co roku poczęstunek przygotowali
nasi dzielni rodzice, natomiast częścią artystyczną zajęli
się wychowawcy - wyjaśnia Florek. W kółku spaceruje przejęty
malec z czerwoną bandaną w prawej ręce. Gdy muzyka milknie,
malec opuszcza towarzystwo i po chwili wraca radośnie w towarzystwie
swojejmamy. Teraz to ona, wycałowana soczyście woba policzki,
zostaje szczęśliwą posiadaczką chusteczki.
Nauczycielki wskrzesiły stare polskie zabawy i pląsy, m.in.
Chusteczkę haftowaną, Starego niedźwiedzia, Ciuciubabkę
czy Małego walczyka. Każda z nich przygotowała też po kilka
konkursów: wyścigi, tańce, rzucanie do celu, jedzenie ciasta
bez użycia rąk itp. Uczestnicy wszystkich konkurencji mogli
liczyć na nagrody.
... to się bawić
Rodacy podśpiewują pod nosem Hej sokoły i inne polskie piosenki
biesiadne, puszczane przez DJ-a. W pobliżu konsoli szyld:
Portrety oraz grupa dzieciaczków i rodziców, spragnionych
posiadania podobizny syna czy córki. Za stanowiskiem pani
plastyk wystawa obrazów. Podziwiam kotki, pieski, zajączki
- czworonożnych ulubieńców, namalowanych kredkami świecowymi
przez początkujących artystów. Mijają mnie młodzi ludzie z
biało-czerwonymi włosami i miniaturą flagi na policzkach.
- Kolory obowiązujące tej jesieni - śmieją się, uprzedzając
moje pytanie. Stanowisko Malowania Twarzy przygotowały uczennice
klasy ósmej. Na życzenie wykonują kwiaty, motylki, literki.
- Osobiście preferuję jednak styl patriotyczny, czyli biel
i czerwień - śmieje się czternastoletnia Kasia. - Nawet psa
pomalowałyśmy w ten sposób - dodaje jej koleżanka. Młode stylistki
zapewniły, że kolor schodzi już po pierwszym myciu.
Biało-czerwoni górą
Zaraz po odprawieniu polskiej Mszy św. na boisku zjawia się
ksiądz Marek wraz z proboszczem parafii św. Aleksego. Mają
stroje piłkarskie, w kilka minut kompletują drużyny i... rozpoczyna
się parafialny mecz Polska - Meksyk. Już po pierwszych dwudziestu
minutach sytuacja staje się jasna: wygrywamy! Ostateczny wynik
6:2. Hurra! - krzyczą nastoletni kibice polskiej reprezentacji.
Ostatnim punktem programu jest Wielka Loteria Fantowa. Do
wygrania DVD, odtwarzacze CD, kolacja w restauracji Old Warsaw,
gry komputerowe i cała masa zabawek. Wszyscy w napięciu sprawdzają
swoje losy. U mnie jak zwykle nic, ale ciągle słyszę radosne
krzyki zwycięzców.
Dochód z pikniku i loterii w całości przeznaczony został na
rozwój polskiej szkoły oraz na wzmocnienie budżetu parafii.
- Organizujemy coraz więcej imprez z nagrodami, marzą nam
się wycieczki dla dzieciaków i zabawy - wyjaśnia Grażyna Łomnicka,
nauczyciel.
- Dlatego tak ważna jest każda pomoc - dodaje. Podobnie myślą
rodzice i wychowawcy, którzy poświęcili całą niedzielę na
przygotowanie imprezy. - To przecież dla naszych dzieci -
mówią po prostu.
Katarzyna Smulska
Szczególne podziękowania należa się Katarzynie i Stanisławowi
Stokłosa, Małgorzacie Lipeckiej, Aldonie Kwilorz, Danucie
Wójcik, Bożenie Niezgoda, Edycie Kapusta, Alidzie Nytko, Dorocie
Musiał-Pławińskiej, Małgorzacie Kosmala, Alicji Michorczyk,
Małgorzacie Furgal, Zdzisławowi Wójcik, Stanisławowi i Lidii
Krzemień, Radzie Parafialnej oraz wszystkim tym, którzy przyczynili
się do zorganizowania tego przedsięwzięcia. Serdecznie dziękujemy
proboszczowi tej parafii Augustynowi Ortega i ks. Markowi.
Podpisy pod zdjęciami:
Kolory tego sezonu to oczywiście biel i czerwień.
Ciasto jak wiadomo najlepiej smakuje na trawie.
Nie ma jak polska kuchnia, choćby polowa.
Wynik meczu 6:2 dla Polaków!
Ciuciubabka wiecznie młoda.
|