Jeszcze nie za późno by obronić Polskę
Świętym obowiązkiem każdego Polaka jest wzięcie udziału w
głosowaniu na kandydatów do parlamentu i na prezydenta RP.
Ten obowiązek wynika z poczucia przynależności do polskiej
społeczności katolickij. Każdemu Polakowi, któremu na sercu
leży głębokie przywiązanie do naszej ukochanej Ojczyzny, której
na imię jest Rzeczpospolita Polska i gdy ta Rzeczpospolita
jest w niebezpieczeństwie, należy całym zaangażowaniem i pomysłowością
bronić Jej. Jednym z tych sposobów jest wzięcie udziału w
głosowaniu, by móc eliminować ludzi nie pożądanych, którzy
w sposób nachalny i bezczelny, bez honoru, ambicji i Boga
pchają się na siłę na wysoko eksponowane stanowiska, by tę
Polskę rozkładać od wewnątrz. Oni to różnymi obietnicami szafują
na prawo i lewo, że jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej,
jeżeli oddasz głos na tych wyrafinowanych przebrańców, którzy
upatrzyli Polskę jako łatwą ofiarę do zdobycia i podporządkowania
talmudycznym zaborczym planom. Dzisiaj jest im bardzo dobrze,
a jak wygrają wybory to im będzie jeszcze lepiej, b nie będą
się już bali, że mogą być pociągnięci do odpowiedzialności
za ich samowolne niszczenie i rozkradanie majątku narodowego,
a prawowitego narodu polskiego wpędzenie w nędzę i poniżenie.
Swego czasu Stolzman, gdy startował w pierwszych wyborach
na prezydenta szastał hasłami wyborczymi, jak krzykacz wiecowy,
że wybierasz Stolzmana vel Kwaśniewskiego, to wybierasz przyszłość.
Tak jest, wybrali Polacy przyszłość dla Stolzmana i jego czerwonej
bandy, a sobie nędzę i upokorzenie. Stolzman wygrał wybory,
bo startował z Bolkiem lewą nogą i każdy miał już dość bełkotu
i marazmu Bolka obstawiającym się esbekami i ustawiającym
się opasłym tyłkiem do działaczy prawicowych i społeczeństwa
polskiego. A tym bardziej, że został rozpoznany, odsłaniając
swoją przyłbicę z 4 na 5 czerwca 1992 r., gdzie wspólnie z
esbekami i przebrańcami dokonuje obalenia rządu Jana Olszewskiego,
jedynego dotychczas jako takiego rządu prawicowego. Toteż
myślący Polacy zbytnio nie angażowali się w te wybory (w drugiej
turze), bo nie było tam kogo wspierać, Bolek i Olek reprezentowali
tę samą linię reanimowania komunizmu, machano rękoma i mówiono,
a niech będzie Olek, bo wiadomo, co on sobą reprezentuje i
będzie czytelne dokąd jego działania będą zmierzać. A zatem
przyspieszy budzenie się Narodu Polskiego i w zwartym szyku
staną i gromkim głosem krzykną precz ze zdrajcami i znienawidzonymi
wrogami Polski. A Bolek, gdy wygra to nadal będzie ten sam
bełkot i będzie bardziej grał rolę błazna niż męża stanu (prezydenta
RP). Wiadomo, że tępak i sterowany bezpośrednio przez esbeka
Mecia kapciowego, nieczuły i nie mający pojęcia z braku wiedzy
o zarządzaniu państwem. Bucholec vel Balcerowicz przebraniec
pełniący stanowisko wicepremiera i ministra finansów, mógł
bezkarnie demontować cały system gospodarczy kraju, przy wsparciu
sekretarza KC PZPR, prof. W. Baki, pełniącego wówczas prezesa
NPB za panowania jego szarej eminencji Bolka lewej nogi.
Wielkie podniecenie wśród przebrańców i komuchów, sabesgoi,
wyboy wygrywa Stolzman. Bolek lewa noga dostaje szału, jak
to wg układu okrągłostołowego, on Bolek miał przyrzeczenie,
ze będzie prezydentem, aż do osiągnięcia wieku emerytalnego,
a może i założenia dynastii wałęsających się, a tu na półmetku
dostaje kopa. Układ zostaje zerwany. Bolek nie szczędzi obelżywych
słów pod adresem Olka, że to on wszedł mu w drogę i wytrącił
mu fotel, który mu zapewniano przy okrągłym stole. Olek mógł
być premierem, ale nie prezydentem, takiebyło przecież ustalenie.
W uniesieniu szału Bolek odgraża się, że Olkowi nie pogratuluje
zwycięstwa i nie tylko nie poda mu ręki, ale nawet lewej nogi.
Bolek przez te pięć lat prezydentury w Belwederze tak się
rozhultaił i tak się przywiązał do biurka prezydenckiego,
że ani w głowie mu było rozstać się z tym stanowiskiem. A
oto migawka z ciężkiej i wyczerpującej pracy prezydenta praktyka
w czasie urzędowania. Siedzi prezydent praktyk Bolek lewa
noga za biurkiem (nie ma w tym czasie Miecia kapciowego, który
wykonuje wszelkie czynności włącznie z nakładaniem i zdejmowaniem
kapci prezydentowi praktykowi) dzwoni telefon, ciężką ręką
tym razem sam prezydent podnosi sluchawkę i słyszy głos w
słuchawce społem, Bolek lewa noga odpowiada z powagą z nieco
podniesionym głosem nie społem a ino drzemołem. Prezydent
praktyk miał plany perspektywiczne i nawet mu nie było w głowie,
że będzie musiał opuścić fotel prezydencki, co innego opuścić
Belweder i przenieść się do Pałacu Namiestnikowskiego.
Euforia wśród przebańców i sabesgoi, wybory wygrywa Stolzman.
Nigdy by ich nie wygrał, gdyby jego przeciwnikiem był ktoś
inny z prawicy, a nie Bolek lewa noga. Zdawało się, że nic
straconego, Stolzman odkryje się i społeczeństwo polskie rozpozna,
że jest to przbraniec i Polska jest mu całkowicie obca. Odkrył
się szybko i ujawnił, że jest wrogo usposobiony do Polski
i że Polska jest mu całkowicie obca i na każdym odcinku swego
prezydenckiego działania poniża ją, ośmiesza, a co najistotniejsze
potępia i oskarża ją nawet o zbrodnie popełnione na Żydach
w Jedwabnym, uwalniając od tej potwornej zbrodni barbarzyńców
niemieckich. Na cmentarzu w Katyniu gdzie enkawudziści w bestialski
sposób zamordowali na nieludzkiej ziemi 25 tys. polskich oficerów
rekrutujących się z inteligencji, jak: naukowców, lekarzy,
inżynierów, prawników, ekonomistów, pedagogów, pracownikó
państwowych, duchowieństwa i policji - polskich patriotów.
Bolszewicy jak piraci i zbóje 17 września 1939 r. wtargnęli
na ziemie Polski zadając cios w plecy, w tym czasie gdy Polska
prowadziła zacięte boje z niemieckim najeźdźcą. Stalin za
klęskę pod Warszawą w 1920 r. przy wsparciu talmudystów bierze
odwet i mści się w sposób tyrana na obrońcach Ojczyzny wiernych
synów Polski, upija się jak bestia i tym samym oddaje hołd
zbrodniarzom, depcząc i znieważając bolesne uczucia martyrologii
bestialsko zamordowanych obrońców Polski, którzy woleli śmierć
niż zhańbić honor polskiego żołnierza (jak płk. Z. Berling)
i przejść na zdradziecką służbę bezbożnego i barbarzyńskiego
bolszewizmu.
Przewidywania zawiodły, chytry i przebiegły Stolzman przy
każdej okoliczności pokazuje się w świetle kamer telewizyjnych
z prymasem Glempem. Wszystkie bankiety i spotkania, które
są organizowane na cześć jego wysokości tow. prezydenta, musi
być prymas Glemp albo któryś z arcybiskupów.
Nawet w Jedwabnym, gdzie Stolzman z rabinami i ambasadorem
Izraela rzuca klątwę na Naród Polski za zamordowanie Żydów
przez zbirów niemieckich, w tym towarzystwie znajduje się
arb. Józef Życiński, który nie reaguje na te haniebne oszczerstwa
i nabiera w usta wody i tym samym potwierdza, że tej zbrodni
dokonali Polacy. Zbrodnia ta została nagłośniona przez Stozmana
do niesamowitych rozmiarów. Tam Niemcy zamordowali i spalili
w małej stodółce 160 Żydów. Stolzman z miernym naukowcem Żydem
Grosem obciąża o ten mord Polaków i podaje, że spalono 1600
Żydów, podczas gdy to miasteczko nigdy nie miało większej
liczby ogółem mieszkańców. Oto jak Żydi potrafią mnożyć swoje
ofiary, a winę mogą przypisać upatrzonym ofiarom. Niemcy zostali
rozgrzeszeni, bo obficie opłacili Żydom za ogrom tych zbrodni
ok. 200 mld marek niemieckich. Prymas Glemp miał również chęć
wziąć udział w tym perfidnym oszczerczym spotkaniu w Jedwabnem,
lecz w ostatniej chwili rozmyślił się, bo to już byłoby grubymi
nićmi szyte, że jest marionetką w ręku Stolzmana. Prymas emeryt
Glemp i inni arc. jak Życiński, Gocławski, Pieronek, Muszyński,
Gondecki i nne wkręty, wyciszają duchowieństwo, by nie włączało
się do polityki i spraw społeczno-gospodarczych, by nie potępiali
zbrodniczą działalność Stolzmana i jego czerwonej świty na
żywym organizmie polskiej gospodarki narodowej, a tym samym,
by nie włączali się do żadnej kampanii wyborczej, dając przedpole
swobodnego działania przebrańcom bez żadnej krytycznej i potępiającej
oceny. Demontrowanie gospodarki narodowej rozpoczęto za prezydentury
Bolka lewej nogi, a prawie całkowity demontaż z lawiną korupcji
uwidacznia się za jego panoszenia się tow. Stolzmana (magistra
nieukończonego).
I to jest fenomen Stolzmana, że wszystko robił żeby Polskę
pognębić w ubóstwie i tego dokonał i z tego tytułu nie poniósł
żadnych konsekwencji, a raczej został wyróżniony i wyniesiony
do godności mąż Joli - stanu?, gdyż w drugiej kadencji wygrywa
wybory w pierwszej turze, jest to hańba i poniżenie dumy Polaka,
by taka persona syn zbrodniarza i nie Polak pełnił najwyższą
funkcję w kraju katolickim. Ten jego fenomen polega na kłamstwie
i oszukaństwie, przy każdej sposobności podkreśla, że jest
Polakiem, ma polskie nazwisko, jest patriotą od kieliszka,
bo wódkę i koniaki nie wylewa za kołnierz. Pokazuje się wszędzie
przed kamerami telewizyjnymi w towarzystwie prymasa Glempa
i innych purpuratów, którzy mu sprzyjają, mamiąc dewotów i
dewotki, że jest wyznawcą wiary katolickiej i wiernym synem
Polski. Media publiczne będące w gestii przebrańców, też
tę opinię w całości potwierdzają i w ten sposób robi się mit
wokół aferzysty i niewdzięcznika, że jest wielkim przyjacielem
Polski i Kościoła Katolickiego.
Duchowieństwo przemilcza i nie prostuje tej pokrętnej i podstępnej
polityki Stolzmana, bo mają nałożony kaganiec przez wkrętów
usadowionych w Diecezjach na kierowniczych stanowiskach. Wszyscy
oni z prymasem nabierają w usta wody, jakby wszystko było
w porządku i jakby w tej Polsce nie działa się nikomu żadna
krzywda (a miliony bezrobotnych, miliony bezdomnych, miliony
głodnych i niedożywionych dzieci i starców, zamyka się szpitale,
zmusza się młodych i wykształconych ludzi do emigracji za
poszukiwaniem pracy - to jest dorobek Stolzmana). Wykorzystuje
przychylność, a tym samym słabość duchowieństwa, przebiegły
i biegły w talmudzie Stolzman wygrywa wybory w dwóch kandencjach.
Oto jaka jest siła oddziaływania duchowieństwa na społeczeństwo
polskie. Społeczeństwo w całej swej istocie podporządkuje
się przewodniej roli duchowieństwa i gdyby to duchowieństwo
chciało stanąć na czele tego społeczeństwa i jako przywódcy
duchowni poprowadzić do zwycięstwa - wyjaśniając z ambony
istotę wyborów, że oddajemy swój głos na Polaków patriotów,
prawowitych i wiernych córek i synów Ojczyzny i wiary Chrystusowej.
Pomijamy jak skażone powietrze przebrańców i dywersantów jawnych
wrogów Polski i Kościoła Katolickiego.
Bolek i Olek cały czas balansowali na tej samej linii, niby
patrzyli na siebie bykiem, ale mieli i mają wspólny cel i
spólne interesy. Jednocześnie zostali zlustrowani na podstawie
oświadczeń jako świadków oficerów SB. Olek nie skrzywdził
Bolka, bo zatwierdził mu wysoką emeryturę mając na uwadze
to, że on sam będzie korzystał z tego przywileju, a więc Bolek
doczekał się emerytury na stolcu prezydenckim, jak zapewniał
mu układ okrągłostołowy. Dzisiaj Olek i Bolek nie są pewni
dnia jutrzejszego. Boją się, że społeczeństwo może obudzić
się z letargu i wypowie potulne posłuszeństwo, tym ciemnym
i znienawidzonym siłom, które Polskę zrujnowały, a naród doprowadziły
do skrajnej nędzy, a rodziny do rozproszenia po świecie za
poszukiwaniem pracy. Pretekstem do pojednania Bolka z Olkiem
i Olka z Bolkiem było odejście Wielkiego Papieża Jana Pawła
II na wieczny i zasłużony odpoczynek i Pana Boga. Wszyscy
wierzący w Chrystusa na tę okoliczność wzajemnie sobie przebaczali,
puszczali w niepamięć urazy i gniew. To samo uczynili Bolek
i Olek, niby to z pobudek religijnych padli sobie w objęcia
i też puścili w niepamięć doznane przykrości, przedstawiając
społeczeństwu katolickiemu, jacy to nabożni mężowie, że tak
głęboko przeżywają śmierć Papieża Polaka. Dla uwierzytelnienia
pojednania Bolek fetuje biesiadę urodzinową i rekomenduje
swego syna do partii rekrutującej się głównie z przebrańców,
a Olek ten gest akceptował. I tu, w tym pojednaniu uwidacznia
się idea że swój poszedł do swoich po swoje, by wspólnymi
siłami bronić przywłaszczone dobra narodowe, o które naród
może upomnieć się i pazernych złodziei postawi przed Trybunałem
Narodowym i konsekwentnie rozliczy, a zrabowawszy majątek
wróci do właściciela, jakim jest skarb państwa.
Jest bezprawiem, że Bolek lewa noga korzysta z przyznanej
mu wysokiej emerytury i odpowiednio wysokich środków finansowych
na prowadzenie kancelarii prezydenta emeryta. Ten człowiek
jak sam wypowiadał się, że w życiu nie przeczytał żadnej książki,
z wykształcenia traktorzysta, z praktyki magazynier aferzysta.
I taka to indywidualność otrzymuje środki z kasy państwowej,
które są zasilane przez polskiego podatnika. A za parę miesięcy
zostanie jako pijawka podłączony do tej kasy wielce zasłużony
i przepracowany dla Polski aferzysta Stolzman.
Przecież Polska to nie bogata Ameryka, by mógł z pustej kasy
fundować przedwczesne wysokie emerytury i odpowiednie fundusze
na utrzymanie kancelarii ludziom nie zasługującym na to wyróżnienie.
To są pospolici przestępcy, aferzyści, zniszczyli kraj, a
sami stali się bogaczami i w czym się przemęczyli, ze im skraca
się wymagany wiek emerytalny. Czy to jest stanowisko deficytowe,
że nie ma chętnych do pełnienia tej zaszczytnej i za nic nie
odpowiedzialnej funkcji? Przecież na siłę pchają się różne
typy, które mówią, nie jesteśmy gorsi od Bolka i Olka.
Drodzy przyjaciele, rodacy, musimy spojrzeć wstecz i prześledzić
ten okres panowania Bolka i Olka, że daleko cofnęliśmy się
wstecz do stanu wyjściowego, że nie taka miała być Polska,
jaką dziś mamy, odarta ze wszystkiego dorobku: materialnego,
kulturowego i duchowego - nędza, bezrobocie, zniszczony cały
dorobek pokoleń, wyśmiano i oszydzono zasługi naszych pra
i ojców. Oto są osiągnięcia nieudaczników Bolka i Olka i aby
temu zapobiec i nie dopuścić do całkowitego zniszczenia Polski
musimy gremialnie wziąć udział w głosowaniu i eliminować im
podobnych kłamców, ludzi bez honoru, nieudaczników jak Cimoszewicz,
Tusk z wszelkich publicznych stanowisk w państwie polskim,
decydujących o rozwoju gospodarczym, kulturowym i duchowym
w naszym kraju.
A zatem musimy wybierać kandydatów na prezydenta i do parlamentu
spoza układu mafijnego, gdyż ci mafiozi przebrańcy pokazali
co potrafią i dokąd zmierzają. Z premedytacją zarzynają Polskę,
tak jak ich tatuśkowie mordowali najlepszych córek i synów
Ojczyzny. Dziwi mnie bardzo, że mają jeszcze tyle czelności
i tupetu, że pchją się z takim garbem nikczemności, jak Cimoszko
na dysponowane stanowiska dla ludzi zasłużonych, którym nadrzędnym
celem jest dobro ojczyzny, a nie rozgabianie jej i spychanie
w nicość. Oni nas mają chyba za głupców i osłów, jak jest
zapisane w talmudzie. Drodzy przyjaciele katolicy, jest to
ostatnia chwila, aby obronić Polskę od przepaści, nad którą
od 16 lat rozciągają się ciemne i złowrogie chmury przebrańców
i szabesgoi, którzy chcą Polskę podporządkować swoim niecnym
planom. Oni przebrańcy do panowania i rządzenia, a prawowici
Polacy do służenia im, bez żadnych praw i przywilejów. To
są ludzie bez Boga, honoru i ojczyzny. Ich głównym działaniem
jest zniszczenie ludzkiej godności, honoru i wierności Bogu
i Ojczyźnie i uczynić z Polski poddańczość globalistom wywodzącym
się z masonerii i talmudystó. Aby uwolnić się od zniewolenia
podstępnych masonów, musimy gremialnie wziąć udział w głosowaniu
i oddawać swoje głosy na Polaków patriotów, których nadrzędnym
celem jest rozkwit Polski i jej znaczenie w świecie oraz godziwe
warunki bytowe jej wszystkich obywateli. Takimi kandydatami
na prezydenta, którzy będą mogli i chcieli dźwignąć Polskę
z ruin doprowadzoną przez Olka i Bolka i dać impuls rozwoju
to: dr Jan Pyszko (Organizacja Narodu Polskiego) i mgr Leszek
Bubel (wydawca gazety Tylko Polska), w żadnym przypadku
czerwony bez honoru kontynuator dzieła Olka Wołodzia Cimoszewicz
i Donald Tusk - skoczek kameleon. Kandydatów na senatorów
i posłów wybieramy tylko i wyłącznie z partii prawicowych
nie uwikłanych w aferach gospodarczych, aktywnych, ambitnych
i przebojowych, jak z Organizacji Narodu Polskiego, Ligi Rodzin
Polskich, Ruchu Patriotycznego i innych wg lokalnego rozpoznania.
To są moje przemyślane sugestie, by obronić Polskę od zalewu
wybrańców i nie dać się omamić kłamliwymi obietnicami, którymi
tak hojnie szafują przebrańcy i komuniści, gdyż kłamstwo i
oszukaństwo to ich specjalność.
Z poważaniem Antoni Wądołowski Ostoja
|