Pogoda

Radio Polonii 2000
Wietrzne Radio 1080am
GPDesigning.com

Jeszcze nie za późno by obronić Polskę

Świętym obowiązkiem każdego Polaka jest wzięcie udziału w głosowaniu na kandydatów do parlamentu i na prezydenta RP. Ten obowiązek wynika z poczucia przynależności do polskiej społeczności katolickij. Każdemu Polakowi, któremu na sercu leży głębokie przywiązanie do naszej ukochanej Ojczyzny, której na imię jest Rzeczpospolita Polska i gdy ta Rzeczpospolita jest w niebezpieczeństwie, należy całym zaangażowaniem i pomysłowością bronić Jej. Jednym z tych sposobów jest wzięcie udziału w głosowaniu, by móc eliminować ludzi nie pożądanych, którzy w sposób nachalny i bezczelny, bez honoru, ambicji i Boga pchają się na siłę na wysoko eksponowane stanowiska, by tę Polskę rozkładać od wewnątrz. Oni to różnymi obietnicami szafują na prawo i lewo, że jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej, jeżeli oddasz głos na tych wyrafinowanych przebrańców, którzy upatrzyli Polskę jako łatwą ofiarę do zdobycia i podporządkowania talmudycznym zaborczym planom. Dzisiaj jest im bardzo dobrze, a jak wygrają wybory to im będzie jeszcze lepiej, b nie będą się już bali, że mogą być pociągnięci do odpowiedzialności za ich samowolne niszczenie i rozkradanie majątku narodowego, a prawowitego narodu polskiego wpędzenie w nędzę i poniżenie.
Swego czasu Stolzman, gdy startował w pierwszych wyborach na prezydenta szastał hasłami wyborczymi, jak “krzykacz wiecowy”, że wybierasz Stolzmana vel Kwaśniewskiego, to “wybierasz przyszłość”. Tak jest, wybrali Polacy przyszłość dla Stolzmana i jego czerwonej bandy, a sobie nędzę i upokorzenie. Stolzman wygrał wybory, bo startował z Bolkiem lewą nogą i każdy miał już dość bełkotu i marazmu Bolka obstawiającym się esbekami i ustawiającym się opasłym tyłkiem do działaczy prawicowych i społeczeństwa polskiego. A tym bardziej, że został rozpoznany, odsłaniając swoją przyłbicę z 4 na 5 czerwca 1992 r., gdzie wspólnie z esbekami i przebrańcami dokonuje obalenia rządu Jana Olszewskiego, jedynego dotychczas jako takiego rządu prawicowego. Toteż myślący Polacy zbytnio nie angażowali się w te wybory (w drugiej turze), bo nie było tam kogo wspierać, Bolek i Olek reprezentowali tę samą linię reanimowania komunizmu, machano rękoma i mówiono, a niech będzie Olek, bo wiadomo, co on sobą reprezentuje i będzie czytelne dokąd jego działania będą zmierzać. A zatem przyspieszy budzenie się Narodu Polskiego i w zwartym szyku staną i gromkim głosem krzykną precz ze zdrajcami i znienawidzonymi wrogami Polski. A Bolek, gdy wygra to nadal będzie ten sam bełkot i będzie bardziej grał rolę błazna niż męża stanu (prezydenta RP). Wiadomo, że tępak i sterowany bezpośrednio przez esbeka Mecia kapciowego, nieczuły i nie mający pojęcia z braku wiedzy o zarządzaniu państwem. Bucholec vel Balcerowicz przebraniec pełniący stanowisko wicepremiera i ministra finansów, mógł bezkarnie demontować cały system gospodarczy kraju, przy wsparciu sekretarza KC PZPR, prof. W. Baki, pełniącego wówczas prezesa NPB za panowania jego szarej eminencji Bolka lewej nogi.
Wielkie podniecenie wśród przebrańców i komuchów, sabesgoi, wyboy wygrywa Stolzman. Bolek lewa noga dostaje szału, jak to wg układu okrągłostołowego, on Bolek miał przyrzeczenie, ze będzie prezydentem, aż do osiągnięcia wieku emerytalnego, a może i założenia dynastii “wałęsających się”, a tu na półmetku dostaje kopa. Układ zostaje zerwany. Bolek nie szczędzi obelżywych słów pod adresem Olka, że to on wszedł mu w drogę i wytrącił mu fotel, który mu zapewniano przy okrągłym stole. Olek mógł być premierem, ale nie prezydentem, takiebyło przecież ustalenie. W uniesieniu szału Bolek odgraża się, że Olkowi nie pogratuluje zwycięstwa i nie tylko nie poda mu ręki, ale nawet lewej nogi. Bolek przez te pięć lat prezydentury w Belwederze tak się rozhultaił i tak się przywiązał do biurka prezydenckiego, że ani w głowie mu było rozstać się z tym stanowiskiem. A oto migawka z ciężkiej i wyczerpującej pracy prezydenta praktyka w czasie urzędowania. Siedzi prezydent praktyk Bolek lewa noga za biurkiem (nie ma w tym czasie Miecia kapciowego, który wykonuje wszelkie czynności włącznie z nakładaniem i zdejmowaniem kapci prezydentowi praktykowi) dzwoni telefon, ciężką ręką tym razem sam prezydent podnosi sluchawkę i słyszy głos w słuchawce “społem”, Bolek lewa noga odpowiada z powagą z nieco podniesionym głosem “nie społem a ino drzemołem”. Prezydent praktyk miał plany perspektywiczne i nawet mu nie było w głowie, że będzie musiał opuścić fotel prezydencki, co innego opuścić Belweder i przenieść się do Pałacu Namiestnikowskiego.
Euforia wśród przebańców i sabesgoi, wybory wygrywa Stolzman. Nigdy by ich nie wygrał, gdyby jego przeciwnikiem był ktoś inny z prawicy, a nie Bolek lewa noga. Zdawało się, że nic straconego, Stolzman odkryje się i społeczeństwo polskie rozpozna, że jest to przbraniec i Polska jest mu całkowicie obca. Odkrył się szybko i ujawnił, że jest wrogo usposobiony do Polski i że Polska jest mu całkowicie obca i na każdym odcinku swego prezydenckiego działania poniża ją, ośmiesza, a co najistotniejsze potępia i oskarża ją nawet o zbrodnie popełnione na Żydach w Jedwabnym, uwalniając od tej potwornej zbrodni barbarzyńców niemieckich. Na cmentarzu w Katyniu gdzie enkawudziści w bestialski sposób zamordowali na nieludzkiej ziemi 25 tys. polskich oficerów rekrutujących się z inteligencji, jak: naukowców, lekarzy, inżynierów, prawników, ekonomistów, pedagogów, pracownikó państwowych, duchowieństwa i policji - polskich patriotów. Bolszewicy jak piraci i zbóje 17 września 1939 r. wtargnęli na ziemie Polski zadając cios w plecy, w tym czasie gdy Polska prowadziła zacięte boje z niemieckim najeźdźcą. Stalin za klęskę pod Warszawą w 1920 r. przy wsparciu talmudystów bierze odwet i mści się w sposób tyrana na obrońcach Ojczyzny wiernych synów Polski, upija się jak bestia i tym samym oddaje hołd zbrodniarzom, depcząc i znieważając bolesne uczucia martyrologii bestialsko zamordowanych obrońców Polski, którzy woleli śmierć niż zhańbić honor polskiego żołnierza (jak płk. Z. Berling) i przejść na zdradziecką służbę bezbożnego i barbarzyńskiego bolszewizmu.
Przewidywania zawiodły, chytry i przebiegły Stolzman przy każdej okoliczności pokazuje się w świetle kamer telewizyjnych z prymasem Glempem. Wszystkie bankiety i spotkania, które są organizowane na cześć jego wysokości tow. prezydenta, musi być prymas Glemp albo któryś z arcybiskupów.
Nawet w Jedwabnym, gdzie Stolzman z rabinami i ambasadorem Izraela rzuca klątwę na Naród Polski za zamordowanie Żydów przez zbirów niemieckich, w tym towarzystwie znajduje się arb. Józef Życiński, który nie reaguje na te haniebne oszczerstwa i nabiera w usta wody i tym samym potwierdza, że tej zbrodni dokonali Polacy. Zbrodnia ta została nagłośniona przez Stozmana do niesamowitych rozmiarów. Tam Niemcy zamordowali i spalili w małej stodółce 160 Żydów. Stolzman z miernym naukowcem Żydem Grosem obciąża o ten mord Polaków i podaje, że spalono 1600 Żydów, podczas gdy to miasteczko nigdy nie miało większej liczby ogółem mieszkańców. Oto jak Żydi potrafią mnożyć swoje ofiary, a winę mogą przypisać upatrzonym ofiarom. Niemcy zostali rozgrzeszeni, bo obficie opłacili Żydom za ogrom tych zbrodni ok. 200 mld marek niemieckich. Prymas Glemp miał również chęć wziąć udział w tym perfidnym oszczerczym spotkaniu w Jedwabnem, lecz w ostatniej chwili rozmyślił się, bo to już byłoby grubymi nićmi szyte, że jest marionetką w ręku Stolzmana. Prymas emeryt Glemp i inni arc. jak Życiński, Gocławski, Pieronek, Muszyński, Gondecki i nne wkręty, wyciszają duchowieństwo, by nie włączało się do polityki i spraw społeczno-gospodarczych, by nie potępiali zbrodniczą działalność Stolzmana i jego czerwonej świty na żywym organizmie polskiej gospodarki narodowej, a tym samym, by nie włączali się do żadnej kampanii wyborczej, dając przedpole swobodnego działania przebrańcom bez żadnej krytycznej i potępiającej oceny. Demontrowanie gospodarki narodowej rozpoczęto za prezydentury “Bolka lewej nogi”, a prawie całkowity demontaż z lawiną korupcji uwidacznia się za jego panoszenia się tow. Stolzmana (magistra nieukończonego).
I to jest fenomen Stolzmana, że wszystko robił żeby Polskę pognębić w ubóstwie i tego dokonał i z tego tytułu nie poniósł żadnych konsekwencji, a raczej został wyróżniony i wyniesiony do godności “mąż Joli” - stanu?, gdyż w drugiej kadencji wygrywa wybory w pierwszej turze, jest to hańba i poniżenie dumy Polaka, by taka persona syn zbrodniarza i nie Polak pełnił najwyższą funkcję w kraju katolickim. Ten jego fenomen polega na kłamstwie i oszukaństwie, przy każdej sposobności podkreśla, że jest Polakiem, ma polskie nazwisko, jest patriotą od kieliszka, bo wódkę i koniaki nie wylewa za kołnierz. Pokazuje się wszędzie przed kamerami telewizyjnymi w towarzystwie prymasa Glempa i innych purpuratów, którzy mu sprzyjają, mamiąc dewotów i dewotki, że jest wyznawcą wiary katolickiej i “wiernym synem Polski”. Media publiczne będące w gestii przebrańców, też tę opinię w całości potwierdzają i w ten sposób robi się mit wokół aferzysty i niewdzięcznika, że jest wielkim przyjacielem Polski i Kościoła Katolickiego.
Duchowieństwo przemilcza i nie prostuje tej pokrętnej i podstępnej polityki Stolzmana, bo mają nałożony kaganiec przez wkrętów usadowionych w Diecezjach na kierowniczych stanowiskach. Wszyscy oni z prymasem nabierają w usta wody, jakby wszystko było w porządku i jakby w tej Polsce nie działa się nikomu żadna krzywda (a miliony bezrobotnych, miliony bezdomnych, miliony głodnych i niedożywionych dzieci i starców, zamyka się szpitale, zmusza się młodych i wykształconych ludzi do emigracji za poszukiwaniem pracy - to jest dorobek Stolzmana). Wykorzystuje przychylność, a tym samym słabość duchowieństwa, przebiegły i biegły w talmudzie Stolzman wygrywa wybory w dwóch kandencjach.
Oto jaka jest siła oddziaływania duchowieństwa na społeczeństwo polskie. Społeczeństwo w całej swej istocie podporządkuje się przewodniej roli duchowieństwa i gdyby to duchowieństwo chciało stanąć na czele tego społeczeństwa i jako przywódcy duchowni poprowadzić do zwycięstwa - wyjaśniając z ambony istotę wyborów, że oddajemy swój głos na Polaków patriotów, prawowitych i wiernych córek i synów Ojczyzny i wiary Chrystusowej. Pomijamy jak skażone powietrze przebrańców i dywersantów jawnych wrogów Polski i Kościoła Katolickiego.
Bolek i Olek cały czas balansowali na tej samej linii, niby patrzyli na siebie bykiem, ale mieli i mają wspólny cel i spólne interesy. Jednocześnie zostali zlustrowani na podstawie oświadczeń jako świadków oficerów SB. Olek nie skrzywdził Bolka, bo zatwierdził mu wysoką emeryturę mając na uwadze to, że on sam będzie korzystał z tego przywileju, a więc Bolek doczekał się emerytury na stolcu prezydenckim, jak zapewniał mu układ okrągłostołowy. Dzisiaj Olek i Bolek nie są pewni dnia jutrzejszego. Boją się, że społeczeństwo może obudzić się z letargu i wypowie potulne posłuszeństwo, tym ciemnym i znienawidzonym siłom, które Polskę zrujnowały, a naród doprowadziły do skrajnej nędzy, a rodziny do rozproszenia po świecie za poszukiwaniem pracy. Pretekstem do pojednania Bolka z Olkiem i Olka z Bolkiem było odejście Wielkiego Papieża Jana Pawła II na wieczny i zasłużony odpoczynek i Pana Boga. Wszyscy wierzący w Chrystusa na tę okoliczność wzajemnie sobie przebaczali, puszczali w niepamięć urazy i gniew. To samo uczynili Bolek i Olek, niby to z pobudek religijnych padli sobie w objęcia i też puścili w niepamięć doznane przykrości, przedstawiając społeczeństwu katolickiemu, jacy to nabożni mężowie, że tak głęboko przeżywają śmierć Papieża Polaka. Dla uwierzytelnienia pojednania Bolek fetuje biesiadę urodzinową i rekomenduje swego syna do partii rekrutującej się głównie z przebrańców, a Olek ten gest akceptował. I tu, w tym pojednaniu uwidacznia się idea “że swój poszedł do swoich po swoje”, by wspólnymi siłami bronić przywłaszczone dobra narodowe, o które naród może upomnieć się i pazernych złodziei postawi przed Trybunałem Narodowym i konsekwentnie rozliczy, a zrabowawszy majątek wróci do właściciela, jakim jest skarb państwa.
Jest bezprawiem, że Bolek lewa noga korzysta z przyznanej mu wysokiej emerytury i odpowiednio wysokich środków finansowych na prowadzenie kancelarii prezydenta emeryta. Ten człowiek jak sam wypowiadał się, że w życiu nie przeczytał żadnej książki, z wykształcenia traktorzysta, z praktyki magazynier aferzysta. I taka to indywidualność otrzymuje środki z kasy państwowej, które są zasilane przez polskiego podatnika. A za parę miesięcy zostanie jako pijawka podłączony do tej kasy wielce zasłużony i przepracowany dla Polski aferzysta Stolzman.
Przecież Polska to nie bogata Ameryka, by mógł z pustej kasy fundować przedwczesne wysokie emerytury i odpowiednie fundusze na utrzymanie kancelarii ludziom nie zasługującym na to wyróżnienie. To są pospolici przestępcy, aferzyści, zniszczyli kraj, a sami stali się bogaczami i w czym się przemęczyli, ze im skraca się wymagany wiek emerytalny. Czy to jest stanowisko deficytowe, że nie ma chętnych do pełnienia tej zaszczytnej i za nic nie odpowiedzialnej funkcji? Przecież na siłę pchają się różne typy, które mówią, nie jesteśmy gorsi od Bolka i Olka.
Drodzy przyjaciele, rodacy, musimy spojrzeć wstecz i prześledzić ten okres panowania Bolka i Olka, że daleko cofnęliśmy się wstecz do stanu wyjściowego, że nie taka miała być Polska, jaką dziś mamy, odarta ze wszystkiego dorobku: materialnego, kulturowego i duchowego - nędza, bezrobocie, zniszczony cały dorobek pokoleń, wyśmiano i oszydzono zasługi naszych pra i ojców. Oto są osiągnięcia nieudaczników Bolka i Olka i aby temu zapobiec i nie dopuścić do całkowitego zniszczenia Polski musimy gremialnie wziąć udział w głosowaniu i eliminować im podobnych kłamców, ludzi bez honoru, nieudaczników jak Cimoszewicz, Tusk z wszelkich publicznych stanowisk w państwie polskim, decydujących o rozwoju gospodarczym, kulturowym i duchowym w naszym kraju.
A zatem musimy wybierać kandydatów na prezydenta i do parlamentu spoza układu mafijnego, gdyż ci mafiozi przebrańcy pokazali co potrafią i dokąd zmierzają. Z premedytacją zarzynają Polskę, tak jak ich tatuśkowie mordowali najlepszych córek i synów Ojczyzny. Dziwi mnie bardzo, że mają jeszcze tyle czelności i tupetu, że pchją się z takim garbem nikczemności, jak Cimoszko na dysponowane stanowiska dla ludzi zasłużonych, którym nadrzędnym celem jest dobro ojczyzny, a nie rozgabianie jej i spychanie w nicość. Oni nas mają chyba za głupców i osłów, jak jest zapisane w talmudzie. Drodzy przyjaciele katolicy, jest to ostatnia chwila, aby obronić Polskę od przepaści, nad którą od 16 lat rozciągają się ciemne i złowrogie chmury przebrańców i szabesgoi, którzy chcą Polskę podporządkować swoim niecnym planom. Oni przebrańcy do panowania i rządzenia, a prawowici Polacy do służenia im, bez żadnych praw i przywilejów. To są ludzie bez Boga, honoru i ojczyzny. Ich głównym działaniem jest zniszczenie ludzkiej godności, honoru i wierności Bogu i Ojczyźnie i uczynić z Polski poddańczość globalistom wywodzącym się z masonerii i talmudystó. Aby uwolnić się od zniewolenia podstępnych masonów, musimy gremialnie wziąć udział w głosowaniu i oddawać swoje głosy na Polaków patriotów, których nadrzędnym celem jest rozkwit Polski i jej znaczenie w świecie oraz godziwe warunki bytowe jej wszystkich obywateli. Takimi kandydatami na prezydenta, którzy będą mogli i chcieli dźwignąć Polskę z ruin doprowadzoną przez Olka i Bolka i dać impuls rozwoju to: dr Jan Pyszko (Organizacja Narodu Polskiego) i mgr Leszek Bubel (wydawca gazety “Tylko Polska”), w żadnym przypadku czerwony bez honoru kontynuator dzieła Olka Wołodzia Cimoszewicz i Donald Tusk - “skoczek kameleon”. Kandydatów na senatorów i posłów wybieramy tylko i wyłącznie z partii prawicowych nie uwikłanych w aferach gospodarczych, aktywnych, ambitnych i przebojowych, jak z Organizacji Narodu Polskiego, Ligi Rodzin Polskich, Ruchu Patriotycznego i innych wg lokalnego rozpoznania.
To są moje przemyślane sugestie, by obronić Polskę od zalewu “wybrańców” i nie dać się omamić kłamliwymi obietnicami, którymi tak hojnie szafują przebrańcy i komuniści, gdyż kłamstwo i oszukaństwo to ich specjalność.

Z poważaniem Antoni Wądołowski Ostoja