Jakie duchowieństwo, takie społeczeństwo
Ojczyzna w niebezpieczeństwie, a duchowieństwo katolickie
w letargu. Media opanowane są przez elementy wrogie Polsce
i Kościołowi katolickiemu. Robią różne przekręty i starają
się w sposób obraźliwy ośmieszac i przeinaczać naszą historię,
naszą kulturę i nasz Naród. Mamy prezydenta nie Polaka, który
nie stoi na straży dobra naszego kraju, a raczej przy każdej
sposobności poniża nas Naród. Ten Naród, który w dziejach
swej historii nigdy nie zhańbił się zbrodnią ludobójstwa,
to Stolzman mianujący się prezydentem wszystkich złodziei
w Polsce, organizuje szatańskie widowisko w Jedwabnem i przed
światowym żydostwem oskarża Polaków o zbrodnię, którą popełnili
Niemcy na Żydach 10 lipca 1941 r. Ten aferzysta prezydent
przy każdej sposobności ośmiesza i poniża Polskę, chociażby
ostatnio w Tel Awiwie znów nawiązał do zbrodni Żydów w Jedwabnem
zwiększając ją 10-krotnie i obciąża tą zbrodnią w sposób stoicki
Polaków, osłaniając zbrodnie Niemców i zbrodnie żydowskie
popełnione na Polakach i o dziwo uchodzi mu to wszystk bezkarnie.
Tym zachowaniem podkreśla, że Polacy to naród, którym można
pomiatać, że Polacy nie potrafią samodzielnie rządzić, a zatem
Polacy muszą być sterowani przez obcych, a najbardziej przez
wybranych. To, że on postępuje tak jak postępuje, to tylko
i wyłącznie z powodu, ze Polski Naród w jego chorym mniemaniu
nie zasługuje na żaden szacunek i dlatego on gra rolę błazna
w kraju liliputów, gdyż tylko go na to stać, a my Polacy mu
na to pozwalamy. On Stolzman na wszelki sposób kosztem poniżenia
Polski stara się przypodobać talmudystom, by mu dopisali kilkanaście
genów, ktorych mu brakuje, by stać się 100% Żydem.
A duchowieństwo zamiast być sercem i głosem Narodu, odważnie
i śmiało potępiać fałsz i obłudę, mając tak świetnie zorganizowaną
sieć przekazów poprzez ambonę, a w rzeczywistości nabiera
w usta wody i jakby nigdy nic. W kazaniach wygłaszanych porusza
się nieistotne przekazy dla Polski i Polaków w większości
ze Starego Testamentu: o Abrahamie, Mojżeszu, o uciskanym
narodzie wybranym przez Egipcjan, gdyż musieli pracować przy
wyrabianiu cegły. A jak wiemy to ten wybrany nigdy nie miał
chęci i zapału do pracy fizycznej, on woli geszeft, bo goja
można zawsze oszukać na co pozwala mu talmud. Jahwe tak sę
rozczulił nad losem wybranych, że polecił Mojżeszowi wyprowadzić
ich z Egiptu, a że Mojżesz był obeznany z etykietą dworu cesarskiego,
gdyż tam pobierał edukację i obycie, więc wyprowadził ich
na pustynię, bo wstydził się z tym nieufnym prostactwem pokazywać
się, w większych skupiskach cywilizowanej ludności. Krążyli
więc i krążyli po tej pustyni w koło, aż im się w głowach
pokręciło. Zdawało się im, że oni wyszli z ziemi egipskiej
i okrążyli kulę ziemską, a oni przez te 40 lat krążyli po
terenie egipskim. To krążenie tak sie w nich zakodowało, że
oni krążą cały czas na opak i w sposób pokrętny interpretują
zakazy i nakazy biblijne, ujęte w talmudzie: ogłupiając wybranych,
przechytrzająć i oszukując swego Boga. Np. ortodoksyjny Żyd
wychowany na talmudzie nie leci samolotem, nie jedzie samochodem,
czy też pociągiem. On wszelkie podróże odbywa na wodzie. Na
dowód czego ma pod sobą pęcherz wypełniony wodą i właśnie
tę podróż odbywa płynąc na wodzie.
Od tego ciągłego krążenia przez 40 lat w koło i w koło po
tej samej pustynie, został wypaczony ich umysł i wbili sobie
w głowę, że oni pierwsi okrążyli cały świat. I ten świat należy
do nich, wybranych. Podczas tego krążenia doznawali halucynacji
i roiły się w ich umysłach różne niedorzeczności i widzenia.
W zamroczonych umysłach jawiły się wizje, że ich Jahwe wybrał
jako naród wybrany. A może to oni sami wymyślili sobie,
że oni są wybranymi. W zamroczonych umysłach mogą pojawiać
się różne omamy. Skoro stworzyli sobie taką historyjkę, to
niech mają i niech się mianują wybranymi. Ale co nam do
tego, że chore umysły postawili sobie ponad wszystkimi. Czy
nasze duchowieństwo ma nam i naszym dzieciom zatruwać umysły
niedorzecznościami. Nie mamy ważniejszych problemów od bajeczek
o takich wybranych. Przecież jesteśmy wszyscy dziećmi Boga
i w każdym z nas istnieje cząstka niezniszczalnej energii
boskiej - dusza. Czyli wszyscy jesteśmy stworzeni na obraz
i podobieństwo Boga i wszyscy jesteśmy jednakowo wybrani przez
Boga Stwórcę, co kwestionują talmudyści, uznając tylko i wyłącznie
siebie za wybranych i stawiają siebie ponad ludźmi.
Idę do kościoła, by pomodlić się wspólnie i usłyszeć głos
otuchy od nauczycieli duchowych, w jakiej sytuacji znajduje
się Polska i jak mamy wspólnie i solidarnie działać, by Polska
nie zaginęła i nasza wiara katolicka. By wrogie nam elementy,
które podstępnie przejęły ster władzy w Polsce zostały usunięte,
a Kościół Katolicki oczyszczony z wkrętów masońsko-talmudycznych.
Dzisiejsze wygłaszane kazania podczas nabożeństw, to zmarnowany
czas, nic one nie wnoszą do zbiorowej świadomości wiernych
słuchaczy, to są odświeżane z miesiąca na miesiąc, ot takie
mowy bez większego wysiłku i przygotowania. A po co wysilać
się i narażać, skoro moralista Aron Szechter vel Adam Michnik,
a emeryt J. Glemp przyjaciel Szechtera potwierdził, że duchowieństwo
nie powinno zajmować się polityką i sprawami ekonomiczno-społecznymi
w kraju, a jedynie winni zająć się modlitwą i wskazywaniem
drogi do nieba. I duchowieństwo katolickie całkowicie temu
nakazowi podporządkowało się. Są obojętni, że Polska coraz
bardziej jest spychana na margines życia społecznego, miliony
ludzi pozostaje bez pracy, gdyż zniszczono i rozkradziono
majątek narodowy, miliony dzieci przymierają głodem, młodzi
luzie z wykształceniem wyższym i średnim, którym okupowana
Polska przez masonerię nie zapewnia pracy i nic w tym kierunku
nie robi, a raczej wszystko robi, by ten kraj pogrążyć w biedzie,
a młodych i wykształconych Polaków zmusić do emigrowania w
poszukiwaniu byle jakiej pracy. Polską dziś rządzą i żyją
w obfitości nie-Polacy, złodzieje, tępacy, niedokształceni,
nieudacznicy, niedokończeni magistrowie. Prawdopodobnie są
biegli w naukach talmudycznych.
Całe zło, które krzewi się w Polsce, jest w dużej mierze spowodowane
obojętnością duchowieństwa. Nie ma w nim ani solidarności,
ani przebojowości, wszystkie przejawy zła wymierzone w Polskę
i katolicyzm, pomijane są milczeniem. Wszędzie, na każdym
kroku ulegamy i oddajemy posłuch naszym wrogom i niewdzięcznikom.
A gdzie nasza duma narodowa i honor, nie mówiąc o Bogu i Ojczyźnie,
gdyż one z sobą są odwiecznie nierozdzielną całością w naszej
polskiej historii. Bóg, Honor i Ojczyzna - stanowią naszą
tożsamość narodową. One nie mogą być rozdzielone, one w jedności
stanowią siłę i zwartość narodu polskiego.
Polskie duchowieństwo nie może zajmować się polityką, bo to
jest domena talmudo-masonerii. I oni sobie nie życzą konkurencji
w polityce, bo z góry są skazani na przegraną w Kraju Katolickim.
Wręcz odwrotnie przedstawia się sprawa w Izraelu w kwestii
religii żydowskiej, a raczej ideologii talmudycznej. W Izraelu
istnieją i działają partie rabinackie, które w polityce wewnętrznej
i zagranicznej Izraela wywierają decydujący wpływ. Kwestie
religijne często błahe, powodowały w Izraelu więcej kryzysów
gabinetowych w rządzie niż jakiekolwiek inne przyczyny natury
polityczno-społeczno-gospodarczej.
W Izraelu, gdyby goj przeszedł na wiarę judaizmu, co najmniej
przez 10 pokoleń nie mógłby pełnić funkcji rabina, tj. do
czasu, aż zatrze się jego pochodzenie gojowskie. Rabinem musi
być Żyd 100% z matki Żydówki. W naszej katolickiej wierze
jest odwrotnie, jak tylko przechrzta Żyd to i arcybiskup.
Dlatego też mamy takie, a nie inne postawy naszego duchowieństwa.
Talmudo-masoneria narzuca katolickiemu duchowieństwu styl
działania, a wkręty na stanowiskach arcybiskupów w całości
je akceptują. Przykładem takiej postawy jest arcy-wkręt T.
Gocłowski, który poniżył i upokorzył legendarnego kapłana
Solidarności, wiernego syna Narodu Polskiego i sługi Bożego
prałata Henryka Jankowskiego. Episkopat i prawie całe duchowieństwo
polskie, zamiast wziąć solidarnie w obronę ks. prałata i potępić
podłą i nikczemną decyzję T. Gocłowskiego - wstrzymało się
od jakichkolwiek komentarzy, dając wolną rękę wkrętom do
zastraszania i upokarzania księży patriotów.
Ta chwilowa przewaga wkrętów, którzy poprzez kłamstwo wykorzystali
słabość duchowieństwa i dlatego udało się im narzucić swój
styl działania, by księża nie włączali się do polityki i wszelkich
wyborów. Odniosło to wręcz opłakane skutki dla Narodu Polskiego,
władzę przejęły elementy wrogie Polsce, niszcząc to wszystko
co polskie i katolickie.
Dzisiaj stoimy przed bardzo ważnym problemem, albo uratujemy
Polskę przed samounicestwieniem, albo oddamy ją w niewolę
i zapomnienie. Tym istotnym bardzo ważnym problemem w Polsce
są wybory: prezydenckie, parlamentarne i referentum w sprawie
konstytucji unijnej. I tu duchowieństwo winno zaangażować
się całym swoim jestestwem, wzorując się na naukach i postawie
patriotycznej śp. Wielkiego Papieża Jana Pawła II Syna Narodu
Polskiego i wiernego czcziciela Najświętszej Marii Matki Jezusa
i Jej Syna Jezusa Chrystusa. Odłożyć stary testament na bok
(nie palić go, jak to robią ortodoksyjni Żydzi, gdy w miejscach
publicznych palą setki egzemplarzy Nowego Testamentu) i zająć
się aktualnymi sprawami Polski i Kościoła katolickiego. Ambona
winna stać się przeciwstawną tubą pokrętnej polityki antypolskiej.
Winna prostować kłamstwa i wskazywać właściwych ludzi o polskim
rodowodzie na stanowisko prezydenta, kandydatów do parlamentu
i definitywnie i jasno bez żadnych niedomówień mówić, że każdy
Polak katolik głosuje a odrzuceniem konstytucji unijnej, gdyż
nie chcemy dobrowolnie i bez przymusu wchodzić w niewolę masonerii
globalistycznej.
W tej decydującej chwili duchowieństwo winno obudzić się z
letargu i stanąć na wysokości stawianych im zadań i poczuć
się nauczycielami i duchowymi przewodnikami Narodu Polskiego,
by wlać w ten naród ducha, by stał się suwerenem swego kraju
i popędził złodziei i obłudników od władzy i sądownictwa.
Duchowieństwo winno oczyścić się od niepożądanych i szkodliwych
Kościołowi wkrętów masońskich i tym samym dać przykład społeczeństwu,
jak mają oczyścić się z wrogich elementów Polsce i Kościołowi.
Aby Polska była Polską, ambona musi ożywić się i stać się
głośną i donośną tubą, przeciwstawną kłamliwej propagandzie
talmudzko-masońskiej. Winna obnażać szerzące się w Polsce:
kłamstwo, złodziejstwo, obłudę, rozwiązłość, demoralizację,
fałszowanie historii, ośmieszanie i poniżanie Polski i Polaków.
To jest rola i obowiązek duchowieństwa, aby stać na wysokości
zadania i być przewodnikiem i drogowskazem dla społeczności
katolickiej, by ta społeczność w odmętach i zawirowaniach
kłamliwej propagandy nie zbłądziła i po raz enty i ostatni
nie stanęła po stronie przereklamowanych kłamców i złodziei,
oddając swój głos, który jest tak ważny w wyborach, a nic
nie znaczący w życiu codziennym dla masonów.
Jakie będzie nauczanie, takie będzie głosowanie, takie będą
rządy, parlament i sądy i taka będzie Polska.
Z
poważaniem Antoni Wądołowski-Ostoja Chicago
|