Prośba o pomoc w budowie kościoła w Klecku na Białorusi
Do wszystkich ludzi dobrej woli
Załączam prośbę księdza kardynała Kazimierza Świątka i księdza proboszcza Erwina Wieczorka z parafii św. Trójcy w Klecku na Białorusi, skierowaną do mnie w sprawie pomocy budowy kościoła na przedwojennych polskich ziemiach.
Ludzie żyją tam bardzo biednie. Zarabiają około 30-40 dolarów miesięcznie. Tego nie wystarcza im na własne utrzymanie. Więc nie ma mowy o zebraniu około 200 tysięcy dolarów na budowę potrzebnej im świątyni.
Za każdą nadesłaną ofiarę w imieniu ks. kardynała Świątka, ks. proboszcza Erwina Wieczorka i własnym z góry serdecznie dziękuję. Wierzę i mam nadzieję, że ludzie dobrego serca pomogą spragnionymi Boga bliźnim mieć świątynię, w której będą czcić Boga i modlić się za ofiarodawców.
Czeki proszę wystawiać na Wacław Wierzbicki, par. św. Trójcy, Kleck i przesłać na adres 4572 N. Milwaukee Ave., 5 G, Chicago, Il 60630-3748.
Kościół Św. Trójcy w Klecku został ufundowany przez Andrzeja Mostwiłowickiego w 1450 roku. Po zalewie szwedzkim pozostały kule armatnie w wieży kościelnej. Kościół został odrestaurowany przez królową Bonę, do której należał Kleck. Podczas I wojny światowej i nawały bolszewickiej w 1920 r. został uszkodzony armatnim pociskiem dzwon na wieży, który w 1937 r. został przelany w ludwisarni braci Felczyńskich w Kałuszu. W tym samym czasie parafianie dokupili 3 mniejsze dzwony, które swym pięknym i harmonijnym tonem rozweselały nie tylko miasto, ale i okolice.
Przez długie wieki kościół św. Trójcy wytrzymywał wszystkie dziejowe burze. Dopiero w 1944 r. wojska sowieckie artylerią rozbiły potężne mury kościoła do posadzki. Pozostał tylko kikut dzwonnicy, na którym obecnie siadają bociany i żałośnie rozpaczają nad losem świątyni.
Od przeszło pół wieku po ostatniej wojnie nie było kościoła w Klecku. Kilka lat temu przyjechał do miasta zakonnik O. Erwin Wieczorek ze Zgromadzenia Misjonarzy Św. Rodziny z Poznania. On zaczął zbierać, gromadzić rozproszone owce z parafii Św. Trójcy do maleńkiej chałupki. Przytulać, rozgrzewać i umacniać je w wierze naszych praojców. Wlewając nadzieję i miłość do Boga i ludzi, głosząc słowo Boże i zaspakajając Głód Boga, tak, że obecnie chałupka już nie mieści wiernych.
W tym roku proboszcz Wieczorek dostał pozwolenie od władz miejscowych i kościelnych na budowę kościoła. Plac znajduje się w bardzo dobrym miejscu w centrum miasta przy ul. Siniawskiej. Proboszcz ma już gotowe plany kościoła zatwierdzone przez najwyższe władze państwowe i kościelne. Brakuje tylko funduszy na rozpoczęcie pracy. Parafianie są bardzo biedni i nie będą mogli sfinansować obiektu. Dlatego ks. proboszcz i ja zwracamy się do wszystkich ludzi dobrej woli o pomoc.
Dzieci byłych wojskowych osadników, którzy przed wojną należeli do parafii Św. Trójcy w Klecku pierwsi pospieszyli z pomocą składając hojne ofiary. Czekamy kto będzie następny? Zapewniam, że każdy ofiarodawca otrzyma pokwitowanie od ks. proboszcza.
Poszukujemy dzwonów, które w czasie wojny zostały ukryte. Kto by wiedział o miejscu ukrycia, proszony jest o przekazanie wiadomości na mój adres.
W imieniu ks. proboszcza O. Erwina Wieczorka i własnym pozdrawiamy wszystkich dobrodziejó i z wiarą czekamy na pomoc.
Z wyrazami głębokiego szacunku
Wacław Wierzbicki
O. Erwin Wieczorek msf
Drodzy Przyjaciele Misji,
Miasteczko Kleck (Białoruś) zamieszkuje około 12 tys. mieszkańców. Do 1950 r. istniał tutaj Farny kościół Świętej Trójcy (wybudowany w XIV wieku), ale w czasie totalitarnego komunizmu, po rozporządzeniu władz miejskich, został rozebrany.
W Klecku znajduje się również kościół oo. Dominikanó z XVII w. Po Powstaniu Listopadowym w 1830 r. obiekt ten został skonfiskowany i oddany prawosławnej Cerkwi, lecz po II wojnie światowej utworzono w tej świątyni zakład mechaniczny. W latach 90. istniała możliwość odzyskania kościoła oo. Dominikanów, lecz po wielu staraniach i trudach kościół ten ponownie został oddany w ręce prawosławnej Cerkwi. W taki sposób katolicy w Klecku zostali bez kościoła. Obecnie za zgodą władz kościelnych i po uzyskaniu pozwolenia władz miejskich rada parafialna podjęła decyzję o budowie kościoła. W tym wielkim przedsięwzięciu liczymy na pomoc ludzi dobrej woli.
Za pośrednictwem pana Wacława Wierzbickeigo, zamieszkałego w Chicago, 4572 N. Milwaukee Ave. 5G, zwracamy się do Was, Drodzy Przyjaciele Misji, z prośbą o możliwą pomoc w zrealizowaniu naszego marzenia - wybudowania kościoła.
Za trud, poświęcenie i ofiary składamy serdecznie Bóg zapłać.
Łączymy serdeczne pozdrowienia - pamiętając w modlitwach
Kazimierz Kardynał Świątek
ks. Ervin Wieczorem msf
|