Pogoda

Radio Polonii 2000
Wietrzne Radio 1080am
GPDesigning.com

Korespondencja ze Lwowa Lwowskie spotkania

Lato 2005 roku było we Lwowie wyjątkowo żarliwe, temperaturę podwyższyły dodatkowe emocje, jak zapowiedziane na dzień 24 czerwca oficjalne otwarcie Pomnika Chwały - Panteonu Narodowego - Cmentarza Orląt Lwowskich. Po wielogodzinnych utarczkach dyplomatycznych, dotyczących kształtu i napisów na głównej płycie, uścisków i poklepywań prezydentów, z których nic nie wynikało, wreszcie osiągnięto “kompromis”, z którego w dalszym ciągu nic nie wynika.
Brzmiący mi w uszach ukraiński hymn narodowy otwarcia tej polskiej przecież uroczystości przemienił się w podkreślenie ukraińskości Narodowej Nekropolii. To prawda, iż opodal spoczywają strzelcy siczowi i członkowie Armii Galicyjskiej, którzy przelali krew dla zdobycia polskiego przecież Lwowa, a nie ukraińskiego. Uroczystość dotyczyła więc otwarcia Pomnika Chwały Polskich Bohaterów zgodnie z “kompromisem” i ustaleniami. Czym w takim razie był protokół i scenariusz otwarcia Cmentarza Orląd Lwowskich, jaka została uzgodniona kolejność otwarcia obu odgrodzonych przecież od siebie enklaw cmentarnych?
Myśmy przybyli na otwarcie Panteonu Narodowego, a otworzono Cmentarz Armii Galicyjskiej. Dopiero w następnej kolejności na terenie nieukończonej przecież budowy Cmentarza Orląt odbyła się msza św. koncelebrowana przez metropolitę lwowskiego Mariana Jaworskiego, ale było to jakby post scriptum całej uroczyzstości.
Nie na taki przebieg otwarcia naszej Nekropolii Narodowej czekaliśmy 50 lat.
Otwarcie jednego i drugiego cmentarza przemieniło się w manifestację polityczną pomiędzy narodami ukraińskim i polskim. Na terenie polskiego Pomnika Chwały stał czerwony transparent z napisem w języku ukraińskim “Niech żyje przyjaźń ukraińsko-polska”. Przypomniało mi to napisy ze znanego okresu w czasie różnych “zbiegowisk”. Otwarcie obydwu cmentarzy było właśnie takim “zbiegowiskiem ku czci”. Oczywiście nie jestem nacjonalistą, ale prezentuję poglą, że manifestacje przyjaźni między narodami powinny się odbywać w miejscach publicznych, jak np. Pl. im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie, czy pl. Jana Pawła II we Lwowie, ale powaga Nekropolii Narodowej nie jest platformą do manifestacji politycznych.
Asystujący przy mszy św. biskup polowy Wojska Polskiego Tadeusz Płoski powiedział, że stoimy na ziemi ukraińskiej. Ja, proszę biskupa stałem na ziemi polskiej, czy się to księdzu biskupowi podoba, czy nie, a Orlęta Lwowskie, w intencji których ksiądz biskup odprawiał mszę św. o tę ziemię się właśnie biły i w niej spoczywają, w polskiej ziemi. W czasie homilii księdza biskupa nie usłyszałem natomiast o najmłodszych Orlętach - Antosiu Petrykiewiczu i Jurku Bitchanie.
Z przemówień prezydentów Polski i Ukrainy wynikało m.in., iż bez Ukrainy nie ma Polski, a prezydent Juszczenko podkreślił ukraińskie korzenie rodowe Ojca św. Jana Pawła II. Wspomniał również prezydent Juszczenko o wspólnej walce przeciwko bolszewizmowi wojsk polskich pod dowództwem Józefa Piłsudskiego u boku wojsk Szymona Petlury. Jest to kłamstwo historyczne, ponieważ armia Petlury nie wspomogła Polaków i armia polska samotnie wygrała największą bitwę świata pod Warszawą zwaną “Cudem nad Wisłą”.
Bitwa o polski Lwów była jedną z niespotykanych w historii wojen. Liczącym kilkanaście tysięcy żołnierzy oddziałom ukraińskim Polacy mogli przeciwstawić nieliczne siły - kilkuset członków Polskiej Organizacji Wojskowej.
Do obrony Lwowa zaczęli ściągać ochotnicy, najczęściej młodzi chłopcy i dziewczęta, uczniowie, studenci i batiarzy, jak nazywano lwowskich uliczników. Ci młodzi żołnierze byli właśnie Lwowskimi Orlętami. Nierzadko byli to chłopcy i dziewczęta w wieku 12-14 lat. Na polu chwały poległo ich wielu, m.in. najmłodszy z nich, niespełna 13-latek, Antoś Petrykiewicz, czy też 13-letni Jurek Bitschan. Student Wydziału Architektury Politechniki Lwowskiej Rudolf Indruch też ranny w walkach o Lwów zaprojektował Cmentarz Orląt Lwowskich.
W najwyższym punkcie Cmentarza położonym na wzgórzu powstała okazała tablica Orląt, nieco niżej katakumby, a jeszcze niżej kolumnada, Pomnik Chwały i koncentrycznie schodzące groby. Budowa Cmentarza Orląt pomyślanego jako niezwykły i okazały pomnik obrońców miasta trwała przez całe dwudziestolecie, a koszty były ogromne. Najbardziej okazałym monumentem był pomnik, przy którym wartę trzymały lwy dzierżące w łapach tarcze - pierwszy z napisem “Zawsze wierny”, drugi - “Tobie Polsko”.
Przez cały czas trwania Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej niszczono Cmentarz Orląt. Uczyniono z niego wysypisko śmieci, wypasano bydło, zniszczono katakumby i zbudowano zakład kamieniarski. Systematycznie kładziono płyty z grobów żołnierzy (w tym pamiątkową po grobie Nieznanego Żołnierza). Zniszczono napisy na tarczach lwów strzegących wejścia na Cmentarz, a po pewnym czasie skradziono je same. Na murach Nekropolii pojawiały się raz po raz obelżywe napisy.
W 1998 r. ukraińscy zarządcy Lwowa zgodzili się nieoficjalnie, by Polska firma “Energopol” przystąpiła do robót porządkowych i odbudowy Cmentarza. Następnie przerwano na polecenie administracji ukraińskiej roboty przy budowie Cmentarza, aby wreszcie zakończyć je w 2002 roku.
Od tej pory notuje się ciągłe spory o kształt Cmentarza i treść napisu na głównej płycie. Inskrypcja na płycie brzmiała: “Nieznanym bohaterom poległym w obronie Lwowa i Ziem Południowo-Wschodnich”. Taka sama inskrypcja widnieje na płycie “Grobu Nieznanego Żołnierza” w Warszawie. W wyniku “kompromisu” zniknęły lwy z tarczami i napisami “Zawsze wierny” “Tobie Polsko”.
Zmieniono napis na głównej płycie Cmentarza: Tu leży żołnierz polski poległy za Ojczyznę.
Kolejny “kompromis” najłagodniej można nazwać naruszeniem praw autorskich projektanta. Natomiast skandalem dyplomatycznym jest wymazanie napisów w językach angielskim i francuskim i zerwanie tarcz z emblematami przy pomnikach piechura francuskiego i lotnika amerykańskiego (dokonano tego tuż przed ceremonią otwarcia, poza protokołem).
W zakończeniu należałoby jeszcze wspomnieć o sprzeciwie otwarcia Cmentarza przez parlament ukraiński, oraz głosowaniu za osoby zmarłe, komentarze, iż bohaterstwo Orląt Lwowskich można porównać do bohaterskiego Wehrmachtu.
Szeroka opinia publiczna powinna być niezwłocznie powiadomiona, kto brał udział ze strony polskiej przy ustalaniu “kompromisu” w wersji ostatecznej ze strony polskiej i kto ze strony polskiej zatwierdził protokół dyplomatyczny, polityczny i duchowny otwarcia Cmentarza Orląt Lwowskich i jakie istniało zezwolenie społeczne.
Składam serdeczne podziękowania: panu mgr Jerzemu Korzeniowi, prezesowi Towarzystwa Pamięci Narodowej im. Pierwszego Marszałka Polski Józefa Piłsudskiego za niezwykle cenne informacje historyczne i literackie, bez któych nie byłoby możliwe zredagowanie tej korespondencji; pani redaktor Bożenie Rafalskiej, za użyczenie tytułu swojej Gazety, który uatrakcyjnił treść korespondencji, jak również za cenne rady dziennikarskie. Pismo “Lwowskie Spotkania” należy do znakomicie redagowanych lwowskich patriotycznych miesięczników. Można je wspomóc: Bank Polska Kasa Opieki SA I Oddził w Przemyślu, Redakcja Gazety “Lwowskie Spotkania” 09124025681111001006724471 Boshena Rafalska; pani redaktor Teresie Pakosz, za udostępnienie mi mikrofonu Radia Lwów, dzięki czemu mogłem pozdrowić panią Barbarę Denys-Krzyżanowską, wybitną polską aktorkę z dalekiego Chicago i przesłać od niej pozdrowienia - Semper Fidelis - wszystkim ziomkom.

Aleksander Szumański