Przemówienie
Prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej pana Franka J. Spuli
na uroczystym obiedzie wydanym na cześć pana Lecha Kaczyńskiego,
Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Chicago, 10 lutego 2006
r.
Panie
Prezydencie, dostojni goście, Mam zaszczyt powitać Pana, Panie
Prezydencie Rzeczypospolitej Polskiej w drugim polskim mieście
po Warszawie.
Dzisiejszy dzień jest wielkim dniem dla społeczności polskiej
i mieszkańców tego miasta. Jest to historyczny moment nie
tylko dla Polaków i Polonii amerykańskiej, lecz również dla
wszystkich mieszkańców Chicago. Jesteśmy zaszczyceni mogąc
gościć Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w naszym pięknym
wietrznym mieście.
Witamy Pana z otwartymi ramionami i sercami przepełnionymi
nadzieją na lepsze jutro dla Polski.
Wybór Pana na Prezydenta stwarza wspaniałe możliwości ukształtowania
przyszłości Narodu. Jeżeli Polska zamierza odpowiedzieć na
stojące przed nią wyzwania, nowy Prezydent winien wykorzystać
tę sytuację i przyjmując odpowiedzialność, wykorzystać całą
swoją siłę by sprostać oczekiwaniom obywateli.
Przekonany jestem, tak jak wszyscy zgromadzeni na tej sali,
jak również tysiące innych osób, że swoją działalnością doprowadzi
Pan do zmian. Jestem pewien, że Pan tego dokona.
W czasach, w których trudy prezydentury przesłaniają jej przywileje,
urząd Prezydenta daje szansę na wielkie osiągnięcia i pewni
jesteśmy, że nowa era właśnie się rozpoczęła.
Znakiem tej ery są przyrzeczenia, które Pan poczynił, Panie
Prezydencie, że wychodząc z cienia władającego Polską systemu
totalitarnego, zjednoczy Pan Naród wokół wielkich wartości
Solidarności.
Stojąc na rozdrożu naród oczekuje zmian i wskazania nowych
kierunków.
Polska właśnie przeszła przez wielki punkt zwrotny swojego
systemu władzy. Nadchodzi więc czas podejmowania decyzji,
w którym kierunku podążać.
Dokonał Pan wspaniałych osiągnięć, kierując miastem stołecznym
Warszawa, podejmując kroki niezbędne dla zapewnienia bezpieczeństwa
jego mieszkańców.
Powstały w 60 rocznicę Powstania Warszawskiego budynek Muzeum
upamiętnia nie tylko historię Warszawy, ale także tysiące
tych, którzy bezinteresownie oddali swoje życie w obronie
wolności.
Muzeum to jest żywym świadectwem dla wszystkich bohaterów,
ocalałych mieszkańców i ich rodzin, a także dla ośmiu żyjących
w Chicago weteranów, walczących w Powstaniu Warszawskim.
Każda myśl przewodnia musi trafić na właściwy moment. Teraz
właśnie nadszedł czas rozszerzania demokracji, przybliżania
władzy do obywateli, dzielenia wielkich problemów na małe,
łatwe do opanowania fragmenty. Dzięki temu obywatele Rzeczypospolitej
mogą doczekać się wysłuchania ich głosu, zaangażować się w
proces zmian, być istotną jego częścią.
Doceniamy przyjęcie przez Pana naszego zaproszenia i udzelanego
poparcia, wyrażając gotowość dalszego promowania Polski i
jej żywotnych interesów tak w Polsce, jak i w Stanach Zjednoczonych.
Pracując razem możemy osiągnąć wiele, z pożytkiem dla naszych
współbraci tu, jak i za granicą, okazująć dumę z faktu bycia
Polakami zjednoczonymi we wspólnym wysiłku.
Jako niedawno wybrany Prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej
i Prezes Związku Narodowego Polskiego, rozumiem potrzebę porozumiewania
się z innymi grupami i wspólnej z nimi pracy. Pewien jestem,
że wspólnie wiele możemy osiągnąć.
Jeżeli mamy uczynić nas kraj lepszym, każdy z nas musi poczuć
się odpowiedzialnym za rozwiązywanie jego problemów. Musimy
okazać zainteresowanie nie tylko braniem, ale i dawaniem,
nie patrzeć tylko na własne interesy, ale dostrzegać porzeby
innych. Jeżeli spoglądając w przeszłość, historię, możemy
wyciągać z niej wnioski, to nauka jaka z niej płynie wskazuje,
że tylko pracując wspólnie możemy osiągnąć rezultaty.
Podziwiam Pana, Panie Prezydencie, za Pańskie wysiłki na rzecz
wspólnego działania w celu rozwiązania problemów stojących
przed Polską i sprostania wyzwaniom przyszłości. Początki
Pańskiego urzędowania wskazują wyraźnie, iż osiągnie Pan wiele
przebudowując Polskę i inspirując otaczające Pana miliony.
Jak w każdym narodzie także i dla naszego narodu polskiego
ważne jest zniesienie wiz dla osób, chcących przyjechać do
Stanów Zjednoczonych.
Po drugie, osoby, które przyjechały z Polski do USA w latach
80, i od tamtej pory żyją w tym kraju i jest on dla nich drugą
ojczyzną, do tego czasu nie miały możliwości zalegalizowania
swojego pobytu i teraz, będąc na emeryturze nie mogą korzystać
ze świadczeń emerytalnych i medycznych chociaż przez przez
te wszystkie lata płaciły składki social security.
Trzecia sprawa dotyczy osób, które będąc na emeryturze wróciły
do Polski. Płacą oni podwójne podatki, od zarobków tutaj i
35 procent w Polsce.
Przedstawione wyżej problemy były kilkakrotnie przedstawiane
na najwyższym szczeblu w rządzie, jednak nie zostały rozwiązane.
Są to niezwykle ważne zagadnienia dla polskiej społeczności,
które Polish-American Congress ma na uwadze. W przyszłości
liczymy na współpracę z polskim rządem.
Daje Pan promień nadziei i zachęty Pańskim roakom żyjącym
tu, jak również w różnych częściach świata.
Kończąc, Panie Prezydencie, proszę przyjąć składane w imieniu
Kongresu Polonii Amerykańskiej i jego wielu organizacji, moje
najlepsze życzenia sukcesu, który przyniesie pożytek tak Polsce,
jak i obywatelom żyjącym w naszym kraju. Sukcesu, który wzmocni
naszą sprawę.
Panie Prezydencie, niech Bóg błogosławi Pana i Naród Polski.
Z całego serca dziękujemy, że ten wieczór zdecydował się Pan
spędzić z nami. Chicagowska Polonia takich gestów nie zapomina.
Panie Prezydencie, prosimy, Polonia chicagowska czeka.
|