Pogoda

Radio Polonii 2000
Wietrzne Radio 1080am
GPDesigning.com

Ów sierpień ‘80

Papież Polak, Jan Paweł II przybywając do Polski w swą pierwsza pielgrzymkę, pragnął umocnić naród polski w wierze katolickiej, ale również pomóc wyzwolić się Polsce zniewoli komunizmu. Papież syn tej ziemi wołał: “Niech zstąpi Duch Św. i odmieni oblicze ziemi, tej ziemi.”
Pan dał siłę swojemu ludowi. Narodziła się “Solidarność”. Idea “S” to tożsmość narodowa, to równość i sprawiedliwość, to wolność człowieka. Te ideały były marzeniem Polaków od 1945 r., kiedy to zbrodniczy reżim komunistyczny zniewolił Polskę. Narodziny “S” stały się możliwe, bo naród polski nigdy nie pogodził się z niewolą komunistyczną. W każdym czasie podejmował próby wyzwolenia. Czy to walcząc zbrojnie (1944-1950), czy to poprzez powstania robotnicze, jak Poznań 1956, Gdańsk, Gdynia, Elbląg, Słupsk, Szczecin 1970, Radom i Ursus k/Warszawy w 1976 r. Lublin - lipiec 1980. Tamte zrywy wolnościowe i ofiara przelanej krwi, wydały owoce w Sierpniu 1980. Naród w solidarnym buncie powiedział - dość życia w niewoli komunistycznej. “Solidarność” rodziła się w wielkiej desperacji, ale też i w starachu i niepewności, czy to już teraz jest czas wyzwolenia? Czy może znów poleje się krew, czy znów brat będzie zabijał brata. Straszono strajkujących robotników, przyjdą rosyjskie czołgi i rozjadą was, jak muchy. Że tak się nie stało - dziękujemy Bogu, Papieżowi Polakowi i prezydentowi R. Reaganowi. Piszący te słowa był bezpośrednim uczestnikiem tamtych wydarzeń i organizatorem NSZZ Solidarność, od szczebla zakładowego, do szczebla krajowego.
Kiedy 31 sierpnia Międzyzakładowy Komitet Strajkowy w Gdańsku podpisał z rządem komunistycznym Porozumienie, czyli 21 żądań strajkujących załóg Wybrzeża, głównym żądaniem było: akceptacja niezależnych od partii i pracodawców wolnych związków zawodowych. 31 sierpnia przyjęto datę narodzin NSZZ Solidarność.
Mimo podpisania przez rząd Porozumień, robotnicy nie ufali w szczerość tych zapewnień. Obawiano się represji ze strony dyrekcji zakładów pracy, które były z nominacji PZPR. Ludzie bali się zapisywać do “S”. Wymagało to już indywidualnej odwagi iść do biura i wypisać się z reżimowych związków i by nie potrącano składek na tamte zw. Wielu czekało, aż inni się zapiszą. Słusznie obawiano się, że pezetpereowski rząd, który nigdy nie przestrzegał podstawowych praw człowieka, zrobi wszystko, by zniszczyć jakąkolwiek opozycję. A niezależny od PZPR związek był zagrożeniem dla dyktatury PZPR. Mimo podpisanych Porozumień, Sąd w Warszawie odmówił zarejestrowania Statutu “S”. Sąd próbował zmienić teść Statutu. Dopiero pod groźbą ponownego strajku generalnego w całej Polsce 10 listopada zarejestrowano Statu. Od tego momentu w ludzi wstąpiła nowa nadzieja i z olbrzymim entuzjazem w całym kraju we wszystkich zakładach pracy powstawały Tymczasowe Komisje Założycielskie (TKZ). W zakładach pracy, w których były Komitety Strajkowe, zamieniały się w TKZ. W konfliktowych sytuacjach TKZ zamieniały się w KS. Równolegle tworzyły się Międzyzakładowe Komitety Założycielskie (MKZ), które po przeprowadzeniu wyborów, tworzyły Zarządy Regionów. Region obejmował administracyjnie ówczesne województwa. Po zarejestrowaniu Statutu nastąpiło masowe wstępowanie do “S”. Praktycznie reżimowe związki zawodowe przestały działać. W większości zakładów pracy do “S” zapisało się 95% pracowników. Każdy pracownik mógł wstąpić do NSZZ Solidarność. Statut nie zabraniał nikomu. Były w Statucie określone zasady wyboru do władz “S”. Dotyczyły one dyrekcji zakładów, od głównego księgowego wzwyż. Jeżeli ktoś z dyrekcji zapisał się do “S” i został wybrany na funkcję związkową, to musiał zrezygnować ze stanowiska w dyrekcji, albo z wyboru do władz związkowych. W “S” zrzeszyło się 10 min. ludzi pracy. Również emeryci i rolnicy. Precedensem było w tamtym totalitarnym ustroju powstawanie struktur “S” w takich insytucjach, jak sądy, prokuratura, wyższe uczelnie, PAN, a nawet próbowali zakładać NSZZ Solidarność milicjanci i strażacy. Niestety w służbach mundurowych panował jeszcze silny reżim. Pod sztandarem “S” obudziła się ogromna nadzieja na wolną i sprawiedliwą Polskę.
W 21 żądaniach, jakie sformułował MKS w Gdańsku, najważniejszymi były żądania polityczne, jak niezależne od partii, rządu i pracodawcy związki zawodowe, prawo do strajku, wolność słowa, druku i publikacji (zniesienie cenzury). Nie represjonowanie za przekonania polityczne. Zwolnić wszystkich więźniów politycznych. Przywrócić do pracy zwolnionych za strajki w latach 1970-1976. Oczywiście były również żądania socjalno-bytowe, ale część działaczy tworzącej się “S” rozumiała, że bez spełnienia żądań politycznych inne będą spełniane chwilowo, dla uspokojenia społeczeństwa. I by mieć czas na przygotować nowe obietnice, którymi karmiono Polaków od 1945 r. Obietnice dobrobytu i rozwoju gospodarki socjalistycznej. PZPR (Płatni Zdrajcy Pachołki Rosji), tak rozszyfrował skrót PZPR były opozycjonista L. Moczulski. Bronili socjalizmu, jak wolności (swej). Słusznie obawiając się, że Naród wystwi im długi rachunek krzywd. “Solidarność” w swej idei, jako masowy ruch społeczny, w którym ścierały się różne poglądy polityczne i ustrojowe i występowały szkodliwe działania. Szkodziły “S”. Część działaczy chciała reformować, nie reformowalny ustrój komunistyczny, który w swych działaniach był zbrodniczy. I ci działacze agitowali za przyjęciem warunków PZPR by uznać jej kierowniczą rolę. A więc zgodzić się na ponowne uzależnienie związku od partii. Agenci SB. Wprowadzeni do “S” jak i nowo pozyskiwani konfidenci mieli za zadanie skłócać działaczy. Niestety rówineż skutecznie wpływali na wybór na funkcje związku. Od Komisji Zakładowych po Komisję Krajową. Część działaczy zdradziło ideały “S”. Inni dążyli do rozbicia “S” na różne związki branżowe. Antagonizowano grupy zawodowe, obiecując różne przywileje. Lech Wałęsa wówczas wielki autorytet i pierwszy przewodniczący “S” sfrustrowany tym, że nie wszyscy działacze zgadzają się z jego działaniami, oświadczył publicznie, że jak będzie trzeba, to “S” się podzieli. Mimo wielu intryg i prowokacji np. podsycanie do strajku, bo w sklepach zabrakło papierosów. Jakiśdyrektor zablokował wypłacenie premii, że min. ds. Zw. zaw. S. Ciosek faworyzuje zw. branżowe, czyli te, które pozostały przybudówką PZPR. Groźną prowokacją była odmowa rejestracji “S” RI. Pobicia działaczy “S” przez tzw. “nieznanych sprawców”. Głośna prowokacja w Bydgoszczy, pobicie Jana Rulewskiego. Po tej prowokacji “S” ogłosiła w całym kraju gotowość strajkową. Takich prowokacji było setki w całym kraju. W ten sposób pezetperowski reżim dawał do zrozumienia, że nie będzie respektował żadnych porozumień. Mimo tych groźnych prowokacji społeczeństwo wyzbywało się strachu. Utrwalało się głębokie poczucie Solidarności. Zniknęły wpajane społeczeństwu przez ideologię komunistyczną podziały klasowe. Stanęli razem: ślusarz i profesor, górnik i marynarz, hutnik i rolnik, weteran AK i harcerz, nauczyciel i student, bo “Solidarność” to nie ideologia. “Solidarność” to jeden i drugi, a nie jeden przeciw drugiemu. Tak nauczał nas Ojciec Św. Jan Paweł II.
Polacy chcieli pracować dla dobra swego kraju, dla dobra swej rodziny, ale praca nie może być przekleństwem. Nie może poniżać godności człowieka. Nie można żyć w ciągłej obawie, że jutro może nie mieć na chleb dla rodziny. Reżim PZPR wzorując się na bolszewickich metodach (bolszewicy zagłodzili miliony Ukraińców) blokują wszelkie dostawy żywności. W sklepach pozostało po kilka butelek octu. W Łodzi tysiące ludzi wzięło udział w “marszu głodowym”. Był to już rok 1981. “S” dojrzewała.
5 września 1981 r. w Gdańsku rozpoczął się I Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ Solidarność. Wybrano włade krajowe “S” z siedzibą w Gdańsku. Przed I KZD w Gdańsku, odbyły się w całym kraju we wszystkich zakładach pracy i instytucjach wybory do Komisji Zakładowych i po nich wybory do Zarządów Regionu.
I KZD odbywał się w dwóch turach. W sumie trwał 18 dni, tyle samo co sierpniowy strajk w Stoczni. Władze “S” wybieranio na 2-letnią kadencję. Te same funkcje można było pełnić tylko 2 kadencje. Niestety przetrwaliśmy tylko 16 miesięcy. Rząd PZP widząc rosnącą siłę “S” jeszcze raz użył siły zbrojnej do stłumienia wolnościowych aspiracji Polaków.
W mroźną grudniową noc, jak zbójcy napadli na własne społeczeństwo. 13 grudnia 1981 r. Jaruzelski wypowiedział wojnę “Solidarności”. Wysłał czołgi na kopalnie i ulice miast. Użył prawie połowę sił militarnych przeciw bezbronnemu narodowi. Solidarność przeciwko czołgom, karabinom i pałkom do obrony miała tylko statutowy oręż - Strajk.
Na temat “S” jest dużo opracowań, przez historyków różnych orientacji politycznych. Były różne publikacje byłych działaczy “S”. Do dziś wypowiada się różne opinie o “S”. Niektórzy wyznawali, że wstydzą się za “S”, inny sprzedał swoją legitymację. Zamienił ideały “S” na pieniądze.
Ja nie wstydzę się za Solidarność. Nie wstydzę się nawet za błędy, które po drodze były popełnione przez słabych, niedoświadczonych działaczy. Wstydzę się za zdrajców, za TW. Wstydzę się L. Wałęsy.
Natomiast szczycę się, że brałem udział w dobych “zawodach”. Wierności ideałom dotrzymałem. Nawet tu na obczyźnie.
Dziś w 25 rocznicę oddajmy honor Solidarności.
Dziś również nie sposób nie przypomnieć słowa Wielkiego Papieża Jana Pawła II wypowiedziane w homilii w Gdańsku na XX-lecie “S”:
“W tym mieście narodziła się Solidarność. Było to przełomowe wydarzenie w historii naszego narodu, ale także w dziejach Europy. Nie wolno nam tego nigdy zatrzeć w naszej pamięci. To wydarzenie należy do naszego dziedzictwa narodowego”.
Ojcze Św., który teraz jesteś w niebie, miej w opiece Polskę i Solidarność.

Zygmunt Goliński
b. działacz Solidarności
więzień sumienia w stanie wojennym

Dla faktu historycznego skład MKS, który podpisał Porozumienia 31 sierpnia
Prezydium MKS
Przewodniczący
Lech Wałęsa
Wiceprzewodniczący
Andrzej Kołodziej
Bogdan Lis

Członkowie: Lech Badkowski, Wojciech Gruszewski, Andrzej Gwiazda, Stefan Izdebski, Jerzy Kwiecik, Zdzisław Kobyliński, Henryka Krzywonos, Stefan Lewandowski, Alina Pieńkowska, Józef Przybylski, Jerzy Sikorski, Lech Sobieszek, T. Stanny, Anna Walentynowicz, Florian Wiśniewski.