Nie pozwólmy światu zapomnieć
O tym jak wielkim człowiekiem był Jan Paweł II nie trzeba wiele mówić, to wie każdy z nas. Wszyscy wiemy również, jak wielkie znaczenie miała jego obecność na tym świecie. Ile zrobił dla ludzkości, wolności narodów, dla pokoju...
Jak bardzo pragnął głosić miłość i dobroć wśród ludzi. Odwiedził tak wiele krajów, gdzie głosił słowo pokoju i miłości. Dla niego najważniejsze było zbawienie ludzkości, poświęcił swe całe życie dla nas, by szerzyć słowo Boże wśród nas. Był wielkim autorytetem dla wielu na całym śweicie. Teraz odszedł od nas, to wielka strata dla ludzkości, dla dobra świata oraz dla miłości ludzkiej. Ojciec Święty chciał by każdy z nas zrozumiał sens życia, by każdy odnalazł własną drogę, po której może zmierzać do chwały Bożej. Chciał skierować ludzkość na drogę, którą idąc szanujemy bliźnich, rodziców, braci, samych siebie.
O ile świat byłby lepszy, gdyby każdy człowiek zrobił rachunek sumienia, zastanowił się nad swym postępowaniem, czy to co robię jest dobre, nikogo nie krzywdzące, czy postępuję tak jak nas nauczał Jan Paweł II na podstawie nauk Chrystusowych. Ojcu Świętemu lżej by się spoczywało, gdyby wielu z nas zastanowiło się nad tym, jak żyje, zy to ja jestem tym, co sprawia, że inni cierpią przeze mnie. Radio, prasa, telewizja po śmierci Ojca Świętego przekazują żal ludzi na całym świecie, czuwania w kościołach, modlitwy za Jego duszę, wielką, światową żałobę. Czas płynie, przyjdzie nowy Papież, a nasz Jan Paweł II czy odejdzie w zapomnienie, wspominany w rocznice pontyfikatu, lub śmierci. To, w jaki sposób świat okazuje żal po śmierci Papieża, dla mnie znaczy, że ludzie chcą być dobrzy, żałują, że ktoś dobry, kto potrafił nauczać nas miłości do bliźnich i przekazywać dla innych, odszedł. My zostaliśmy i Jego słowo wśród nas. Jeżeli nie chcemy by odszedł w zapomnienie, to zacznijmy żyć jak On, napełnijmy nasze serca miłością do Boga i bliźniego. Modląc się do Boga za naszego Papieża prośmy, by za jego wstawiennictwem Pan zesłał na nas Ducha Świętego i odnowił oblicza nas samych, tak jak odnowił oblicze ziemi, tej ziemi, gdy prosił o to Jan Paweł II. Wtedy obecność Jego wśród nas nie byłaby daremna, a on sam nigdy nie odszedłby w zapomnienie, tak jak On nie pozwalał na to, abyśmy nie zapomnieli o naukach Chrystusa.
Jeśli chcemy zadośćuczynić Bogu za to, że dał nam Jana Pawła II zacznijmy szerzyć wśród nas, by ten świat stawał się lepszy, a ludzie silniejsi w wierze i świadomości, że można inaczej, można lepiej. Potrafimy być okrutni, bezlitośni dla drugiego człowieka, to na pewno potrafimy być także dobrzy i potrafimy to okazać, idąc przez życie myślę, że właśnie to chciał obudzić w nas Papież wzajemną miłość. Nie oczekujmy by zaczęli inni, bo inni mogą oczekiwać, że to my powinniśmy zacząć. Powiedzmy sobie, my jesteśmy tymi, co nie pozwolą zapomnieć o Papieżu Polaku, dowiedziemy tego, że jego obecność dla nas wiele znaczy, zrozumieliśmy Jego słowo oraz słowo Chrystusa. Czy zrozumiałem słowa głoszone przez Papieża, czy Jego pontyfikat zmienił me życie, czy potrafię kochać ludzi, będę lepszym człowiekiem, czy pozwolę na to, by Jego miłość do nas odeszła z naszym Papieżem, a może dla Jego pamięci zmienię swe życie, na pewno tego chciał Jan Paweł II, obudzić w nas miłość i otworzyć nasze oczy na zło tego świata, obyśmy zaczęli je dostrzegać.
Jerzy Jabłoński
|