Pogoda

Radio Polonii 2000
Wietrzne Radio 1080am
GPDesigning.com

Bitwa Warszawska - w 85 rocznicę zwycięstwa

Widzenia znad Lake Michigan
Co polskie dziedzictwo znaczy dla mnie?
Motto: “Kocham Ojczyznę więcej niż własne serce”
(Stefan kardynał Wyszyński)
Jan Paweł II w swej ostatniej książce pt. “Pamięć i tożsamość” pisze:


Wyraz “ojczyzna” łączy się z pojęciem i rzeczywistością ojca. Ojczyzna to jest poniekąd to samo co ojcowizna, czyli zasób dóbr, które otrzymaliśmy w dziedzictwie po ojcach. To znaczące, że wielokrotnie mówi się też: “ojczyzna-matka”. Wiemy z własnego doświadczenia, w jakim stopniu przekaz dziedzictwa duchowego dokonuje się za pośrednictwem matek. Ojczyzna więc to jest dziedzictwo, a równocześcnie jest to wynikający z tego dziedzictwa stan posiadania - w tym również ziemi, terytorium, ale jeszcze bardziej wartości i treści duchowych, jakie składają się na kulturę danego narodu.
(s. 66)

Refleksja nad pojęciem ojczyzny rodzi następne pytanie: Jak w świetle takiego pogłębienia pojęcia ojczyzny rozumieć należy patriotyzm?
Analiza pojęcia ojczyzny i jej związku z ojcostwem i z rodzeniem tłumaczy też zasadniczo wartość moralną patriotyzmu. Jeśli pytamy o miejsce patriotyzmu w Dekalogu, to odpowiedź jest jednoznaczna: wchodzi on w zakres czwartego przykazania, które zobowiązuje nas, aby czcić ojca i matkę. Jest to rodzaj odniesienia, który język łaciński wyraża terminem pietas, podkreślając wymiar religijny, jaki kryje się w szacunku i czci należnym rodzicom. Mamy czcić rodziców, gdyż oni reprezentują wobec nas Boga Stwórcę. Dając nam życie, uczestniczą w tajemnicy stworzenia, a przez to zasługują na cześć podobną do tej, jaką oddajemy Bogu Stwórcy. Patriotyzm zawiera w sobie taką właśnie postawę wewnętrzną w odniesieniu do ojczyzny, która dla każdego prawdziwie jest matką. To dziedzictwo duchowe, którym ojczyzna nas obdarza, dociera do nas poprzez ojca i matkę i gruntuje w nas obowiązek owej pietas.
Patriotyzm oznacza umiłowanie tego, co ojczyste: umiłowanie historii, tradycji, języka czy samego krajobrazu ojczystego. Jest to miłość, która obejmuje również dzieła rodaków i owoce ich geniuszu. Próbą dla tego umiłowania staje się każde zagrożenie tego dobra, jakim jest ojczyzna.
(s. 71)

Ojczyzna - Dziedzictwo - Patriotyzm - te trzy pojęcia tworzą spójną całość, jedno bowiem jest przedłużeniem drugiego, jego następstwem. A w pracy szkolnej, tu w obcym kraju, stanowią trzon naszych zabiegów wychowawczych.
Aktualnie prowadzę kl. I Liceum w Polskiej Szkole Sobotniej im. H. Sienkiewicza. Tę trójcę pojęć uczyniłem ważnym elementem mojej pracy z młodzieżą. Rodzajem testu w tym obszarze była praca na temat:

Co polskie dziedzictwo znaczy dla mnie?
(czas pracy - 1 miesiąc)

Czasu wystarczającego dużo do głębszych przemyśleń, rozważań i sprecyzowania wniosków. Efekt przeszedł moje oczekiwania. Były to najlepsze prace ze wszystkich dotychczasowych. Dlatego uważam za ważne dokonanie pewnych uogólnień. Oto one:
Wacław Andrzej dał niemal naukową wykładnię tematu. Z braku miejsca ograniczę się do wstępu, w którym podał świetną definicję dziedzictwa:

Co polskie dziedzictwo znaczy dla mnie?
Nie możemy odpowiedzieć na powyższe pytanie bez zgłębienia samego pojęcia “dziedzictwo”. Czym to dzidzictwo tak naprawdę jest? Można udzielić bardzo prostej odpowiedzi na to pytanie, dziedzictwo to wyjątkowa wartość dla obywatela, coś, co zakorzeniło się w nas w latach młodości i przez całe życie towarzyszy, przypominając o ojczyźnie. Różnie jednak można definiować to pojęcie, jest to “skarbnica”, w której jest wszystko to, co kształtowało nas Polaków, przez minione wieki. To nie tylko podejście czysto materialne, ale również cała spuścizna duchowa, świadomość historyczna, pamięć o historii i wartościach. Wiedza, skąd przyszliśmy, jest nam przecież potrzebna, abyśmy mogli szukac dróg prowadzących nas w przyszłość. Świadomość własnego dziedzictwa pozwala otworzyć się na innych, ułatwia porozumienie.
Polska to kraj o bogatej historii, kulturze i tradycjach. Skarb kultury polskiej, będącej efektem wysiłku wielu pokoleń i geniuszu wybrańców, jest skarbem dla Polaków, dla których ta kultura była najbliższą, ale był to również skarb dla pokrewnych narodów słowiańskich, które nie posiadały jeszcze tak wysokiej kultury, a wreszcie był to skarb dla pozostałych narodów europejskich, a zwłaszcza ich elit, które otwarte były na różnorodne przejawy kultury wyższej. Był to skarb, który poprzez niektóre dzieła nadawał ton i kierunek rozwoju cywilizacji.
Od XVIII wieku emigracja, uchodźstwo, ale także masowe deportacje Polaków z kraju stały się częścią naszych narodowych dziejów. Od przegranej konfederacji barskiej i powstania kościuszkowskiego po czas II wojny światowej i stan wojenny, opuszczali Polskę ci, których wolność i życie były tu zagrożone. Uchodzili przeważnie na Zachód. Równocześnie na Wschód pędzono, wywożono innych. Jeszcze inni ruszali z kraju w świat “za chlebem”.

Pracę Krzysztofa Brdyka przytaczam w całości. Bardzo emocjonalne podejście do tematu:
Co znaczy dla mnie dziedzictwo polskie?

Motto: “Jest wiele różnych narodów, ludów na tej tu naszej planecie - ziemi. Każdy z tych ludów szczyci się bardzo kultury włąsnej skarbami swymi. Ale największy skarb każdy miewa - język, którym się porozumiewa”.
“Język ojczysty” (Wiślan)

Polacy świadomi swego dziedzictwa narodowego, przebywający na obcej ziemi, powinni przede wszystkim pielęgnować polską kulturę. Słowo kultura ma szeroki zasięg i obejmuje posługiwanie się językiem polskim, kultywowanie tradycji kościelnych i świąt narodowocy oraz uczestniczenie w imprezach kulturalnych poświęconych polskim wydarzeniom i osiągnięciom. Do obowiązku młodego pokolenia Polaków powinno należeć zachowywanie polskich wartości kulturowych, przekazywanie ich następnemu pokoleniu i pokazanie światu.
Jestem dumny ze swojego polskiego pochodzenia i wdzięczny swoim rodzicom, że dostrzegli wręcz konieczność kontynuowania nauki języka polskiego w liceum. Niektórzy rodzice uważają, że młodzież kończąca szkołę podstawową posiada wystarczającą wiedzę z literatury, historii i geografii Polski. Jednakże nauka w liceum nie tylko ugruntowuje wiedzę, ale poszerza ją i przede wszystkim rozwija horyzonty myślowe młodzieży, dla której słowo “Polska” zaczyna nabierać wartości emocjonalnych. Zupełnie inaczej odbiera pewne treści uczeń klasy 8 niż 18-letni uczeń liceum. Moi koledzy, którzy ze względu na pracę właśnie w soboty, nie zapisują się do liceum, żyją już innymi problemami, które przynosi im proza życia. Ale niczego im nie zazdroszczę. Oni już nigdy nie będą mieli 16 czy 17 lat, a możliwość poznania kultury polskiej już się dla nich nie powtórzy. Miłość do kultury polskiej wpoili mi moi rodzice. Mogę szczycić się, że mam strój góralski, tańczę i śpiewam po góralsku.
Uważam, że rodzice Polacy powinni mówić do swych dzieci po polsku, ucząc je pięknej, choć trudnej polskiej mowy, wystrzegając się równocześnie wplatania amerykańskich słów w zdania w języku polskim. Rodzice Polacy powinni używać języka polskiego w kontaktach z własnymi dziećmi, mimo że one, uczęszczając do amerykańskich szkół, preferują język angielski. Niedawno przeczytałem artykuł o matce, Polce, która bardzo pragnęła nauczyć swą amerykańską córeczkę również po polsku. Ale szło to bardzo opornie. Nic z tego nie wychodziło. Może później odda ją do polskiej szkoły sobotniej. Może kiedyś, gdy podrośnie, sama nabierze więcej chęci do nauki. Nie nabrała jednak. Nie nauczyła się po polsku.
Kochała ją matka bardzo. Chwaliła się nią przed innymi, ale rozmawiała z nią tylko po angielsku, kaleczyła ten język, ale to musiało wystarczyć. Przed śmiercią matka zwróciła się do swej 16-letniej córki z gorącą prośbą, bypo jej zgonie na jej grób choć garść polskiej ziemi, choć jedną jej grudkę złożyła. Matka zmarła. Córka wyjechała do Polski i znalazła się w zupełnie obcym dla siebie kraju i pośród uprzejmych, miłych, ale obcych ludzi. Kiedy nabierała ziemi, naraz coś w niej pękło. Ogarnął ją wielki żal. Nie mogła się powstrzymać i wybuchła głośnym, niepohamowanym płaczem. Otaczający ją ludzie zaczęli pytać, co jej się stało. Wreszcie znalazł się ktoś, ktoś, kto mógł się z nią po angielsku dogadać. Obudził się w niej straszny zal: “why, why... Dlaczego, dlaczego nie nauczyli mnie mówić po polsku?” Pięknego języka polskiego nie wstydzi się również nasz papież Jan Paweł II, który jest dla mnie idolem, pomimo chorób sędziweg wieku.
Na audiencjach i w czasie oficjalnych przemówień, stara się powiedzieć parę słów po polsku kierując je do rodaków. Polskie dziedzictwo to również podtrzymywanie pięknych, bogatych tradycji. Polski zwyczaj dzielenia się opłatkiem w Wigilię Bożego Narodzenia jest podniosły i unikalny. Tradycyjna polska Wigilia z pustym nakryciem na białym obrusie, siano i 12 tradycyjnych potraw tworzy niepowtarzalny urok tych świąt. Śpiewanie kolęd i modlitwa po posiłku sprawiają, że jakby odmieniają się dusze ludzkie. Kocham nastrój tych świą i myślę kontynuować obrzędy świąt bożonarodzeniowych i Wielkanocy w swojej rodzinie. Tutaj w Stanach rodzice nie zrzucili z siebie obowiązku kupowania prezentów na św. Mikołaja. Mam okazję więc być obdarowywanym podwójnie.
Polskie szkoły sobotnie również pielęgnują tradycje wystawiając tzw. Jasełka i nawiązując tym samym do bożonarodzeniowych wydarzeń. Ważne wydarzenia historyczne jak Dzień Pułaskiego, odzyskanie niepodległości przez Polskę znajdują swe odzwierciedlenie w postaci akademii lub w tematach lekcyjnych. Masę pamiątek i przedmiotów sprowadzanych z Polski można podziwiać w Muzeum Polskim w Ameryce. Parady 3-majowe są wspaniałymi okazjami do spotkań i zaprezentowania dorobku kulturowego Polaków. Nie chciałbym, by słowo Polak w Stanach Zjednoczonych kojarzyło się Amerykanom tylko z polką, pierogami, kapustą i strojem ludowym oraz krajobrazem polskim z furmanką. Mamy powody do dumy. Polacy są wybitni prawie w każdej dziedzinie. Adam Małysz jest słynny na całym świecie. W każdym podręczniku historii świata odnajdziemy portrety przywódcy “Solidarności”, laureata nagrody Nobla - Lecha Wałęsy. Każdy też słyszał o polskim astronomie Mikołaju Koperniku. Jestem dumny ze swojego polskiego pochodzenia i cieszę się, że Ameryka jest krajem imigrantów, gdzie wszyscy mają swoje korzenie w innych krajach. Moje są stosunkowo świeże, bo mam jeszcze w Polsce babcię i dziadka, wujków, ciocie, których mogę odwiedzać w okresie wakacji. A polskie dziedzictwo możemy odszukać w każdej dzielnicy Chicago, zamieszkalej przez Polaków, na Jackowie i na Archer. Jestem Polakiem i za wszelką cenę będę starał się ocalić od zapomnienia polskie dziedzictwo.

Krzysztof Bzdyk

Dramatyczne pytanie: Dlaczego?: 16-letniej dziewczynki zabrzmiało niczym bezsilna skarga dziecka, ze nie nauczono ją mówić po polsku. Dla niektórych rodziców winno to zabrzmieć jak groźne memento! Jak wyrzut sumienia!

Przytaczam również w całości pracę Joanny Sobiech, bardzo przemyślaną.

Co polskie dziedzictwo znaczy dla ciebie?
Motto: “Mnie ta ziemia od innych droższa”
(Wł. Broniewski)


Ameryka to kraj emigrantów. W zasadzie każdy może o sobie powiedzieć, że jest emigrantem, bo jeśli nie on, to jego dziadek, lub pradziadek, lub jeszcze bardziej odległy przodek, przybył do tego kraju z innego kontynentu. Ameryka to kraj zbudowany przez emigrantów. Potężne imperium, jakiego świat nie widział od czasów rzymskich. Mają tu wszystko: przepiękny i rozległy ląd, wolność, bogactwa, potężną armię, mają wszystko oprócz historii. Ktoś, kiedyś powiedział, że kraj bez historii jest martwy i to jest prawdą. Każdy potrzebuje mieć jakieś korzenie i wiedzieć, skąd pochodzi. W Europie, w Polsce jest to dosyć proste, ponieważ każdy może się poczuwać do wspólnoty z najdalszą historią, z najodleglejszymi dziejami. Książę Mieszko czy król Kazimierz Wielki, są nam bliscy, jak ktoś z rodziny, są swoi. Poprzez otchłań wieków poczuwamy się do wspólnoty z nimi. Amerykanom tego brakuje. Ich kraj jest młody. Ich kultura chociaż podbiła świat, liczy sobie zaledwie 200 lat. Tylko 2 wieki. Cóż to jest w porównaniu z choćby ponad 1000-letnią historią Polski. Ameryka zupełnie słusznie chlubi się teraźniejszością, jednak jak widać to nie wystarczy. Każdy z nas zna wielu rodowitych Amerykanów i każdy z nas może powiedzieć, że szukają oni swoich korzeni. Im głębiej sięga ich drzewo genealogiczne, tym lepiej. Każdy szuka kogoś, o kim mógłby powiedzieć, że przybył do Ameryki 50 czy 100 czy 200 lat temu, z Anglii, Irlandii, Włoch, Polski czy skądkolwiek indzeij i był jego przodkiem.
W naszym przypadku, w przypadku młodej emigracji, to wszystko jest prostsze. Wiemy dokładnie skąd pochodzimy, czujemy więź z narodem, z którego pochodzą nasi przodkowie. W większości domów nadal zachowaywana jest polska tradycja, używany polski język, wielu z nas systematycznie odwiedza Polskę - kraj naszych przodków. Dzięki tej wielokulturowości, mamy szersze spojrzenie na życie, nie ograniczone tylko do amerykańskiego punktu widzenia. Właśnie to daje nam pewną perspektywę i inny kąt widzenia świata. Daje nam to, czego pomimo całego bogactwa i potęgi, nie mają Amerykanie.

Joanna Sobiech


Bardzo ciekawie zarysowane miejsce Polaków wśród Amerykanów, w kraju emigrantów. I równocześnie specyfika Ameryki, kraju, w pewnym sensie, bez historii.
A Monika Młynarczyk pisze:
Moim dziedzictwem, które odziedziczyłem po moich przodkach i rodzicach jest mowa polska, kultura, historia i obyczaje naszego kraju. Moim dziedzictwem i bogactwem jest moja religia, którą rodzice wpoili mi od małego dziecka. Jest to wiara w Boga w Trójcy Jedynego i miłość do Matki Bożej, która króluje już 600 lat w Częstochowie. W Polsce mieszkałam na Podhalu we wsi Stare Bystre. Z okna mojego domu codziennie podziwiałam góry, Tatry. Żyjąc teraz tutaj z tęsknoty za ukochaną ojczyzną, za moim ukochanym regionem, jakim jest Podhale, zapisałam się do zespołu góralskiego. Tutaj pogłębiam muzykę, taniec, śpiew oraz obyczaje naszego regionu Polski, jakim jest Podhale. Przebywając tutaj mogę pokazać tutejszym ludziom trochę kultury i obyczajów, które przywiozłam z Polski.
Monika Młynarczyk

Czytając tę ciekawą pracę cisną się na usta słowa góralskiej piosenki: Góralu, czy ci nie żal? A religijność to ważny składnik polskiego dziedzictwa. Polski guru, Adam Michnik, wiedział co mówi, stwierdzając, że Polska bez katolicyzmu przestanie być Polską. Znał zapewne słowa wieszcza - Adama:
Tylko pod tym krzyżem
tylko pod tym znakiem
Polska jest Polską
a Polak Polakiem.

Łukasz Madej uważa, że literackie wzory pozwalają lepiej i głębiej zrozumieć istotę patriotyzmu:
Natomiast wg mnie, najbardziej kochającą swój kraj osobą, wręcz literackim wzorem patrioty, jest tytułowy bohater noweli H. Sienkiewicza pt. “Latarnik”. Latarnik to stary człowiek, Polak, który miał za sobą udział w wielu walkach o wolność. Sienkiewicz przedstawia go jako emigranta, który nie mogąc wrócić do kraju, zajął się pracą latarnika w Aspinwall. Skawiński - bo tak nazywa się główny bohater - pewnego dnia otrzymał szczególną przesyłkę. Było w niej dzieło A. Mickiewicza pt. “Pan Tadeusz”. Skawińśki ujrzawszy polskie slowa, odczuł całą swoją miłość do ojczyzny i wielką tęsknotę za nią. Tak zaczytał się w “Panu Tadeuszu”, że zapomniał o zapaleniu latarni i stracił posadę, a przecież praca latarnika była dlań, po jego wojennej tułaczce i nedzy, wszystkim. Okazało się jednak, że ojczyzna jest sprawą najważniejszą, jej wspomnienie w słowach “a teraz przenoś moją duszę utęsknioną” sprawiło, że Skawiński zapomniał o teraźniejszości. Zapamięał się we wspomnieniu, tym bardziej, że słynne zdanie “Litwo, ojczyzno moja” Mickiewicza, wyraża tęsknotę za krajem. Według mnie, losy Skawińskiego obrazują patriotyzm. Współczuję bohaterowi i sądzę, że należy rozumieć fakt, że zaniedbał obowiązki. Utwór Sienkiewicza ukazał, jak silnym uczuciem jest przywiązanie do kraju, jak może opanwoać człowieka. Po raz pierwszy zwróciłem uwagę na moc i w ogóle istnienie takich uczuć.
Ja też jestem jednym z takich patriotów, lecz w trochę mniejszym znaczeniu. Wyemigrowałem z Polski, ale moje serce tam zostało na zawsze. Interesuję się sprawami Polski, lecz czasami aż mnie serce boli, co tam się dzieje w dzisiejszych czasach. Polaka jest dla mnie wszystkim, tam się urodziłem i tam wychowałem i tam wrócę.
Łukasz Madej

A Gosia pisze:
W moim sercu jest krew polska. Uwielbiam zwiedzanie Polski, ale też lubię chodzić na Turbacz i zwiedzać Tatry. Jeżdżę do Polski co roku, ponieważ tam mam dużą rodzinę. Za każdym razem jak tam jadę, to przywożę ze sobą do Ameryki uczucie wielkiej tęsknoty “do kraju tego, gdzie kruszynę chleba podnoszą z ziemi przez uszanowanie dla darów nieba”.
Margaret Jasiński

“Do kraju tego...” Boże! Łza się w oku kręci!

Kropkę nad “i” stawia Isabell Czerwonka wysuwając swoje credo: Miłość, ale na dobre i na złe!


Jestem Polką - to znaczy, że należę do narodu polskiego na całym jego obszarze i przez cały czas jego istnienia zarówno dziś, jak w wiekach ubiegłych i w przyszłości; to znaczy, że czuję swą ścisłą łączność z całą Polską.
Wszystko co polskie jest moje, niczego się wyrzec nie mogę. Wolno mi być dumnym z tego, co w Polsce jest wielkie, ale muszę przyjąć i upokorzenie, które spada na naród za to, co jest w nim marne.
Więc całą rozległą stroną swego ducha żyję życiem Polski, jej uczuciami i myślami, jej potrzebami, dążeniami i aspiracjami. Więc mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka.
Polskie dziedzictwo oznacza dla mnie: mówienie po polsku, poznawanie historii i kultury Polski, możliwość rozmawiania po polsku z moimi dziadkami.
Podczas wyjazdów do Polski słuchanie polskiej muzyki rozrywkowej i klasycznej było dla mnie dużym przeżyciem. Znajomość języka polskiego była bardzo pomocna w wielu sprawach. Jestem dumna, że Polska ma takie bogate dziedzictwo historyczne.
Isabell Czerwonka

Zatem pełna dojrzałość!

“... ale muszę przyjąć i upokorzenie, które spada na naród za to, co jest w nim marne!”.
W dobie totalnej globalizacji, tworzenia mikstury z różnych narodów, tworzenia jednej uniwersalnej religii (New Age), kiedy pojęcia Naród - Ojczyzna - Patriotyzm są wyszydzane i kojarzone z zaściankowością, ksenofobią i ciemnogrodem, takie zdecydowane stanowisko naszych uczniów w tak zasadniczych kwestiach musi budzić uzasadniony optymizm i iskierkę nadziei, że jeszcze nie wszystko stracone.
Reduta polskości jesszcze jasna od wystrzałów!
Przyszłość rozstrzyga się m.in. w naszych sobotnich szkołach polonijnych.
Zatem “... - niech żywi nie tracą nadziei i przed narodem niosą oświaty kaganiec!” (J. Słowacki)

Czesław Knych
polonista

Chicago, kwiecień 2005