Pogoda

Radio Polonii 2000
Wietrzne Radio 1080am
GPDesigning.com

61 lat bitwy pod Arnhem

W niedzielę, 17 września 1944 r. rozpoczęła się największa operacja wojsk powietrznodesantowych wszechczasów, w której udział wzięło 35 tysięcy alianckich spadochroniarzy i żołnierzy piechoty szybowcowej. Nosiła kryptonim “Market-Garden”.

Jej celem było wdarcie się w ugrupowanie niemieckie, aż do granicy holendersko-niemieckiej i wypracowanie dogodnego przyczółka dla wyprowadzenia kolejnego, decydującego już ataku prosto w przemysłowe serce III Rzeszy - zagłębie Ruhry. Powodzenie operacji spowodować miało znaczne przyspieszenie zakończenia wojny, a tym samym zmniejszenie ilości pochłanianych przez nią ofiar po stronie wojsk alianckich.

Główne zadanie w tej operacji - uchwycenie przepraw na przeszkodach wodnych - powierzono 1. Alianckiej Armii Powietrznodesantowej, którą tworzyły dwie dywizje amerykańskie: 82. DPD i 101. DPD oraz brytyjska 1. DPD. W składzie tej ostatniej do walki ruszyć miała polska 1. Samodzielna Brygada Spadochronowa, dowodzona przez generała Stanisława Sosabowskiego.

Plan działania, będący wypadkową własnych ambicji marszałka Bernarda L. Montgomery’ego, nieodpartej chęci naczelnego dowództwa sił sojuszniczych sprawdzenia w walce swych elitarnych oddziałów powietrznodesantowych i niezrozumiałego huraraoptymizmu wyższych oficerów alianckich, od początku wydawał się dla trzeźwiej myślących mało realny, wręcz niebezpieczny. Zupełńie zignorowanie znajdujących się na przyszłym terenie działań sił i możliwości nieprzyjaciela, danych własnego wywiadu i holenderskiego ruchu oporu, drastyczni zmniejszyły szanse powodzenia operacji Market-Garden.
Dla Polaków bitwa ta miała szczególne znaczenie. Oto przez cały okres swego formowania i szkolenia, przewidywana dla wsparcia powstania w kraju, które na oczach świata gasło w Warszawie, polska Brygada Spadochronowa pod sztandarem ofiarowanym jej przez okupowaną Ojczyznę zmuszona została przelewać krew w bitwie na obcej ziemi. Przekreślono tym samym główny cel jej istnienia - powrotu najkrótszą drogą do Polski.
Dla żołnierzy była to ciężka próba siły charakteru i woli, przysięgi żołnierskiej i wierności niewiernym sojusznikom. Pierwsi z nich weszli do walki już w pierwszym dniu operacji.
1. Samodzielna Brygada Spadochronowa w bitwie pod Arnhem wypełniła swe zadanie, choć było ono trudne, prawie niemożliwe. Z walki wyszła niepokonana, dając za to daninę krwi równą prawie 23% stanu osobowego, ale zachowując nadal wysoką wartość bojową. Pod komendą swego dowódcy pokazała najwyższe przymioty żołnieza spadochronowego: dyscyplinę, męstwo i gotowość do poświęceń. Zapisała się w historii jako pierwsza polska jednostka spadochronowa biorąca udział w walce. Przerzucenie na pole walki części jej wojska wraz z artylerią za pomocą szybowców było pierwszym i jedynym jak dotąd takim przypadkiem w historii polskiej wojskowości. Tak bogatym doświadczeniem może poszczycić się tylko niewiele armii na świecie. Jeszcze mniej, wzięciem udziału w największej operacji powietrznodesantowej wszech czasów.
Bitwa pod Arnhem, jak i cała operacja Market-Garden, znacząco dowiodła przydatności zastosowania w nowoczesnej wojnie oddziałów powietrznodesantowych w dużych operacjach wojskowych. Stała się ukoronowaniem wieloletnich prób i doświadczeń różnych państw w tej dziedzinie, w tym także i Polski. Sam fakt posiadania tak licznej jednostki spadochronowej, jaką była brygada, stawiał naszą armię wśród najbardziej nowoczesnych i mobilnych. Udział w bitwie polskich spadochroniarzy zadał kłam ówczesnej propagandzie sowieckiej, że żołnierz polski nie chce walczyć. Tymczasem żołnierz ten pokazał, jaka jest jego wartość w boju, o czym od dawna wiedzieli Brytyjczycy, a co zaowocowało zmuszeniem Naczelnego Wodza do oddania do ich dyspozycji najbardziej elitarnej jednostki Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Ogromnym wysiłkiem, dysponując kilkudziesięciotysięcznym zapleczem sił ludzkich, udało się armii polskiej stworzyć w Wielkiej Brytanii brygadę spadochronową, czego nie dokonali Francuzi, mając znacznie bardziej ułatwioną ku temu drogę.
Udział 1. SBS w operacji Market-Garden zaowocował bezcennymi doświadczeniami, jakie wykorzystano w tworzeniu nowoczesnych armii na świecie. Bitwa arnhemska jest po dziś dzień przykładem rozmachu w wojnie błyskawicznej, ale i przetrogą przed pochopnym planowaniem tak skomplikowanej operacji, jaką jest wielki desant powietrzny.

Piotr Witkowski