Pogoda

Radio Polonii 2000
Wietrzne Radio 1080am
GPDesigning.com

Na dzień Kazimierza Pułaskiego

Aby mówić o generale Kazimierzu Pułaskim wpierw trzeba naświetlić sytuację polityczną Polski i częściowo Europy w okresie Jego młodości. To sytuacja ówczesnej Polski ukształtowała charakter Pułaskiego takim, jakim przeszedł do historii narów polskiego i amerykańskiego, takim, jakiego znamy dzisiaj.
Zwycięstwo wiedeńskie w roku 1683 okryło wielką sławą imię rycerstwa polskiego, ale był to wtedy ostatni błysk wojennej sławy Polaków, Polski przedrozbiorowej. Po śmierci króla Jana Sobieskiego, a za długiego panowania królów Sasów, Polska upadała coraz bardziej, otoczona zymi ssiadami (zreszt tak jak i dzisiaj). Ogromną potęgę stanowiła wówczas Rosja za panowania Piotra Wielkiego, a wkrótce i Prusy doszły do znaczenia i przewagi militarnej, za panowania Fryderyka Wielkiego.
Polacy zapominając dawnej dzielności w boju, lekkomyślnie trwonili majątki w pijatykach i rozpuście, kłócąc się między sobą. Upadła oświata, w zaniedbaniu niszczały miasta polskie, wojsko na żądanie Rosji zmniejszono do 24 tysięcy, zaledwie. Wpływy Rosji w ówczesnej Polsce były tak wielkie, że co chciała to robiła. (Tak jak to było do niedawna). Taki stan rzeczy głęboko bolał dobrych synów ojczyzny, którzy nie mogli znieść upokorzeń, doznawanych od Rosji.
W okresie młodości Pułaskiego polską rządził rosyjski ambasador Repnin. Pewnego razu Repnin nakazał porwać 4 polskich senatorów, którzy najbardziej mu się sprzeciwiali i wywiózł ich w głąb Rosji - do Kaługi. Ten gwałt wzbudził w narodzie polskim silne oburzenie i przerażenie.
W obronie godności narodowej porwali się do broni najlepsi synowie ojczyzny, a na ich czele stanęłi biskup Adam Krasiński i Józef Pułaski - ojciec Kazimierza i trzech jego synów. W miasteczku Barze na Podolu, zawiązali tajne sprzysiężenie zwane Konfederacją Barską. Zadaniem tej konfederacji była walka z Rosją w obronie honoru Ojzyzny. Ponieważ król Stanisław August Poniatowski był uległym względem Rosji, starano się go usunąć siłą od władzy lecz konfederatom się to nie powiodło. Rozgorzały walki na całym terytorium Polski, gdziekolwiek znajdowały się oddziały rosyjskie, by wyprzeć je z Polski. Konfederaci szli od zwycięstwa do zwycięstwa. Bardzo duży wkład w dowodzeniu zrywem narodowym miał właśnie Kazimierz Pułaski.

Młodość Pułaskiego:
Kazimierz Pułaski urodził się w 1747 r. w Warce pod Warszawą. Do szkół uczęszczał w Warszawie. Od małego jednak zaprawiał się w jeździe konnej w majątkach ojca.
W chwili zawiązania się Konfederacji Barskiej w 1768 r. miał 21 lat i był już doświadczonym dowódcą kawalerii. Nic więc dziwnego, ze szybko wysunął się na czołowego dowódcę. Brawurowo gromił rosyjskie oddziały i wtedy to okazał się wielkim strategiem wojennym. Nic więc dziwnego, że Rosja czyniła wszystko by go dostać w swoje ręce, ale Pułaski był sprytniejszy. Kiedy sytuacja dla konfederatów się pogorszyła, Kazimierz Pułaski musił uchodzić z Polski do Turcji, która wówczas bardzo sprzyjała Polsce, bowiem była w wojnie z Rosją, a która to wspomagała konfederatów.
Konfederacja Barska zostawiła w narodzie polskim tradycję poświęceń i ofiar oraz legendę heroicznych czynów.

Narodziny Stanów Zjednoczonych
W czasie gdy Pułaski przebywał w Turcji, w dalekiej Ameryce Północnej wśród mieszkańców kolonii angielskich, dojrzewała myśl oderwania się od Anglii by stworzyć niepodległe państwo, które dziś nazywamy Stanami Zjednoczonymi. Myśl ta dojrzewała przez kilka lat we wszystkich 13 koloniach by wreszcie na konwencji delegatów Kongresu Kolonii, w dniu 20 maja 1775 r. postanowić ostatecznie zerwać z Anglią. W głosowaniu nad postawionym wnioskiem 8 kolonii wypowiedziało się za oderwaniem. W tym to czasie we wszystkich koloniach wrzało! Wyłoniona komisja do opracowania Deklaracji Niepodległości pracowała przez ponad rok by wreszcie, na Konwencji Delegatów w Filadelfii, w dniu 4 lipca 1776 r. uroczyście oznajmić światu o niepodległości Stanó Zjednoczonych.
Z chwilą ogłoszenia proklamacji niepodległości, ówczesna armia kolonialna podzieliła się na dwa obozy: Armię Kontynentalną i Armię Kolonialną. Na naczelnego wodza armii kontynentalnej wybrano Georga Washingtona. Odtąd więc zaczęła się typowa wojna rewolucyjna.
Większość kolonistów wierzyła, że skoro zostanie ogłoszona niepodległość kolonii, resztka kolonialnej armii skapituluje, a administracja angielska ucieknie. Stało się jednak inaczej. Anglicy postanowili walczyć do upadłego by nie stracić złotodajnych kolonii. Wojna domowa rozgorzała na całego. Armia Washingtona zaczęła szybko topnieć.
Po stronie Anglików walczyły wojska zaciężne z Prus, tzw. Hessians, pod dowództwem pruskiego generała von Stauben’a. Washington szukał wszędzie pomocy. W tym to celu wysłał do Paryża do Francji swego ambasadora Benjamina Franklina, by zabiegał tam o ochotników do walki z Anglikami o niepodległość Ameryki.
Idea Wolności dla b. kolonii zyskała sobie duży rozgłos w całym świecie. W tym to czasie we Francji przebywał Tadeusz Kościuszko, którego Benjamin Franklin szybko pozyskał dla sprawy Ameryki.
Kalendarium pobytu generała Kazimierza Pułaskiego w Stanach Zjednoczonych:
1776 - w sierpniu t.r. odwołał się do sejmu w Warszawie o zezwolenie powrotu do kraju lecz bez odpowiedzi.
1777 - na przełomie marca i kwietnia przybył do Paryża.
- 29 maja - otrzymał od Benjamina Franklina, ambasadora Washingtona w Paryżu, list rekomendujący go do Georga Washingtona;
- 6 czerwca - zanim wsiadł na okręt w Nantes , we Francji, wysłał list do swej siostry zamieszkałej w Polsce;
- 23 lipca - wylądował w Marblehead pod Bostonem;
- w sierpniu, po krótkim pobycie w Bostonie zgłosił się, listownie, do generała George’a Washingtona, oferując mu swoją współpracę;
- 24 sierpnia wysłał swoją ofertę do Kongresu. Na skutek przychylnej odpowiedzi zameldował się w kwaterze generała Washingtona, który przydzilił go na razie do grupy oficerów asystujących i zezwolił na obserwację jego działań bojowych z Armią Kolonialną, która miała miejsce 11 września pod Brandywine, Pensylwania. Grupę tę stanowili oficerowie francuscy z Legionu hrabiego La Fayette, oficerowie tegoż legionu, którzy byli bez przydziału.
To w czasie tejże bitwy, kiedy Washington zajęty był dowodzeniem toczących się zmagań wojennych, Pulaski w pewnym momencie wypatrzył jak to pewien oddział kawalerii angielskiej oderwał się od toczącej się bitwy by drogą okrężną zaskoczyć armię Washingtona od tyłu. Manewr ten wypatrzył Pułaski i z miejsca skoczył aby wskazać Washingtonowi co się święci z boku. Ten zaś upoważnił Pułaskiego by zebrał wszystkich tych ze swego otoczenia i ruszył przeciwko temu oddziałowi angielskiemu. Wówczas to Pułaski, który “przyskoczł pełnym galopem do jego grupki”, aż koń zarył się kopytami w ziemię, ryknął: za mną do ataku galopem marsz! I skoczył jak oszalały, wskazując z boku przeciwnika. Bitwę tę Washington wygrał, ale mało kto rozumie to, że właśnie dzięki Pułaskiemu Washington nie dostał się do niewoli, ew. nie został zabity w tej to bitwie pod Chester i Brandywine w Pensylwanii.
Na marginesie powyższego pragnę dodać, że “stratedzy” polonijni, którzy zazwyczaj opracowywali biografię Pułaskiego w broszurach lu pamfletach na temat Pułaskiego pisali, że: pod Brandywine zadaniem Pułaskiego było pilnoać taborów armii Washingtona, które uchronił od zagarnięcia ich przez Anglików. I to był najważniejszy wyczyn Pułaskiego, za co mianowany został generałem! Tak to karmiono Polonię amerykańską przez 200 lat.
15 września, tuż po zakończeniu bitwy pod Brandywine, Pułaski otrzymał nominację na generała oraz rozkaz tworzenia oddziału kawalerii.
3 października w bitwie pod Germantown, Pensylwania, ochraniał odwrót wojsk Waszyngtona w przegranej bitwie.
Po tej to bitwie armia Washingtona udała się na leże w Valley Forge, Pensylwania, gdzie przez okres zimowy werbowano i szkolono wojsko do przyszłych bitew, które czekały Washingtona na wiosnę. Ciężka to była zima dla nich. W obozie tym masa wojska chorowała, lecz mimo to, w wigilię Bożego Narodzenia (piszę z pamięci) generał von Stauben ze swą armią przeszedł na stonę Washingtona, co niezmiernie wzmocniło armię Washingtona.
Obóz wojsk Washingtona położony był nad rzeką Shuylkill na północny zachód od Filadelfii, stosunkowo blisko Filadelfii. Stamtąd to, o czym się nie pisze, kto tego dokonał, zrobiono wyskok na przeciwną stronę rzeki by niespodziewanie zadać głęboki cios wrogowi. Ponieważ rzeka ta, w tym miejscu jest dość szeroka, więc wyprawa ta mogła się tylko udać dzięki saperom Kościuszki. (tak ja to myślę).
Tam to, w czasie tej ciężkiej zimy wojska Washingtona pilnowały oddziały kawalerii Pulaskiego.
1778 - 9 stycznia, przeniesiony został do miejscowości Trenton, gdzie reorganizował swój oddział kawalerii, szkoląc go do przyszłych walk. W lutym i marcu podlegał generałowi Wayne w jego walkach z Anglikami, na terenie New Jersey w Haddonfield.
W połowie marca w czasie pobytu w kwaterze Washingtona prosił go o zwolnienie z zajmowanego stanowiska, by móc zająć się tworzeniem niezależnego oddziału, którym by mógł osobiście dowodzić.
19 marca w czasie pobytu w Yorktown rozwinął swój plan tworzenia Legionu dla Kongresu.
28 marca otrzymał zezwolenie Kongresu dla zrealizowania jego planów. Wtedy to swoją kwaterę główną ustanowił w Baltimore.
15 września meldował Washingtonowi, że jego legion jest już gotowy do akcji.
8 października jego legion przybył do miejscowości Egg Harbour, gdzie w tydzień później zaskoczył oddziały angielskie nocnym wypadem, sam też ponosząc duże straty.
24 października jego legion przybył do miejscowości Trenton Sussex Court House i do Minisink blisko Trenton, gdzie wystąpił przeciwko Indianom.
15 listopada prosił Washingtona o zwolnienie go z zajmowanego stanowiska z intencją powrotu do Europy.
1779. W styczniu tego roku będąc w Filadelfii skreślił swoją rezygnację wysyłając ją do Kongresu.
8 lutego Washington rozkazał mu by wraz ze swym Legionem udał się z Yorktown do Savannah.
8 maja legion jego przybył do Charleston, gdzie wziął udział w walkach o to miasto.
19 sierpnia wysłał list do Kongresu.
9 października Pułaski został śmiertelnie ranny w bitwie pod Savannah, Georgia.
11 października generał Pułaski ranny w bitwie zmarł na pokładzie statku brigadier Wasp w drodze do Charlestown, a ciało jego pochowano w nurtach Atlantyku.
21 października odbył się symboliczny pogrzeb bohatera w Charleston.
1793 - dzięki zabiegom Antoniego Pulaskiego, młodszego brata Kazimierza, polski sejm odwołał swoje wcześniejsze zarządzenie z 1773 r., w którym to orzeczono, że na skutek kryminalnego aktu królobójstwa zasądzony został zaocznie na śmierć.
1825. Ufundowano kamień pod pomnikiem Pułaskiego w Savannah.

Materiały historyczne:
W roku 1835 Samuel Knapp z Nowego Jorku wydał książkę o wodzach polskich pt.: “Polish Chiefs”, w której czytamy, że latem 1775 r. doktor J. Warren z Nowego Jorku napisał list do Kazimierza Pułaskiego, który w tym czasie przebywał w Konstantynopolu, zapraszając go do Ameryki. W liście tym dr Warren przedstawił Pułaskiemu ciężką sytuację kolonii. Widzimy więc, że na rok przed proklamacją niepodległości obywatele kolonii, którzy kształtowali przyszłość kolonii - ściągali wybitnych ludzi by z chwilą podjęcia decyzji oderwania się od Anglii, miał kto prowadzić młodą armię do zwycięstwa. Pułaski przybył do Washingtona 11 września 1777 roku, czyli w rok po wybuchu rewolucji. George Washington od razu powierzył mu tworzenie oddziałów kawalerii, a następnie wniósł wniosek do Kongresu i Senatu o wyznaczenie Pułaskiego na dowódcę kawalerii. Wniosek ten został szybko zatwierdzony. W kilka dni po przybyciu Pułaskiego armia Washingtona toczyła ciężkie boje pod Brandywine. To tu właśnie bystre oko Pułaskiego dostrzegło wielkie niebezpieczeństwo dla Washingtona ze strony wroga. Dzięki przytomności Pułaskiego umysłu, Pułaski zdążył ze swoim oddziałem powstrzymać napór wroga i wyrwać Washingtona z ciężkiej opresji, skutkiem czego słaba wówczas armia kontynentalna została uratowana. Tak pisał pułkownik Paul Bentalou, który zapoznał się z Pułaskim w przeddzień bitwy.
Wkrótce oddział Pułaskiego liczył sześćset szabel i w wielokrotnych potyczkach z wrogiem oddał wielkie usługi Ameryce w walkach o jej niepodległość.
A armia kontynentalna zaczęła odnosić zwycięstwa od czasu gdy baron von Stauben przeszedł na stronę armii kontynentalnej, zdradzając Anglików.
Barnes History of the United States powiada, że: Pułaski pod Brandywine “performed prodigies of valor” - czyli dokazywał cudów waleczności”.
A Niles Register pisał: Pułaski krzyknąwszy głosem, który nas przeszedł do szpiku kości, wspiął konia ostrogami i rzucił się na las bagnetów angielskich z takim strasznym impetem, ześmy go ledwie dogonili. Lecieliśmy za nim w huraganie ognia i stali, że przebiliśmy na wskroś szeregi Agnlików. Nieustraszona odwaga Pułaskiego ocaliła armię amerykańską od niechybnej zagłady. A zatem - warto dodać, ze i ocalił Stany Zjednoczone, bowiem gdyby Washington dostał się do niewoli, w najlepszym wypadku lub też zginął, wówczas Stanó Zjednoczonych by nie było. Polonia amerykańska ma więc powody być dumną z Pułaskiego i ma dowody kim był i co zdziałał dla Ameryki Pułaski.
Historia nam mówi, że linia frontu walk z Anglikami rozciągała się od rzeki St. Lawrence, czyli od Kanady na północy do Savannah, Georgia, na południu.
W lutym 1779 roku Pułaski otrzymał zlecenie udania się na południe do Georgii. W bitwie pod Charleston Polacy odznaczyli się wybitnie o czym sam George Washington raportował do Kongresu USA.
Gdy Pułaski w bitwie pod Brandywine nie powstrzymał naporu Anglików, armia Washingtona, która znalazła się w rozsypce i była zdezorganizowana - losy Rewolucji były policzone i kto wie, czy dzisiaj mielibyśmy ten piękny kraj niepodległym.
Już w początkach wojny z Anglikami w bitwie pod Sarasotą armia generała Washingtona odniosła zwycięstwo dzięki planom opracowanym przez generała Tadeusza Kościuszkę. Tam to nastąpił wtedy “punkt zwrotny” w wojnie rewolucyjnej konfederatów. Tak więc gdyby nie Washington, Kościuszko i Pułaski, dzisiejsze losy świata byłyby odmienne od obecnych.
- Jamestown w Wirginii, gdzie pierwsi osadnicy polscy przybyli do Ameryki w roku 1607, by budować przemysł amerykański;
- Saratoga - gdzie dzięki Kościuszce wstrzymana była, a następnie rozbita armia generała Gates’a;
- Brandywine - gdzie Kazimierz Pułaski uratował życie generałowi Washingtonowi oraz jego armię od rozbicia, oto kamienie milowe w historii Stanów Zjednoczonych, z których Polonia amerykańska ma być dumna, a pamięć o tych wielkich patriotach Polski i Ameryki ma być pielęgnowana wśród młodych pokoleń Polonii amerykańskiej.
Cześć i uznanie dla tej klasy wodzów i synów Narodu Polskiego winno trwać na wieki; również i w narodzie amerykańskim. Tylko tej klasy bohaterów narodowych, którzy bezinteresownie poszli w bój za istnienie Stanów Zjednoczonych, można młodym pokoleniom stawiać za wzór do naśladowania w umiłowaniu Ojczyzny.
Tak Kościuszko jak i Pułaski przybyli do Ameryki nie po dolary, lecz by zdobyć przyjaciół do walki w obronie ujarzmionej Polski.
Informacje uboczne:
Warto dodać, że na czele Legionu Francuskiego rządu stał hrabia La Fayette i był przybocznym Washingtona. La Fayette w tym czasie liczył sobie zaledwie 19 lat. Natomiast Kazimierz Pułaski w tym też czasie miał już 29 lat i był doświadczonym wodzem. On to stoczył kilkadziesiąt bitew z armią rosyjską oraz posiadał dodatkowe doświadczenie w budowie obrony stałej, którą zdobył w Kurlandii, dokąd był specjalnie wysłany. Pułaski prowadził walki począwszy od Podola poprzez całe terytorium Polski i Litwy. Gdy znalazł się w Częstochowie na Jasnej Górze, stamtąd robił wypady w okolice by rozbijać oddziały rosyjskie. Pewnego razu otrzymał wiadomość, że król Stanisław August Poniatowski ma jechać z Łowicza do Warszawy. Wtedy to Pułaski ze swym oddziałem wybrał się tam by zagrodzić drogę królowi i aresztować Go, do przetargu o cele polityczne. Król jednak zaprosił go do swej karocy i wtedy to uświadomił młodego patriotę, że czyn jego będzie źle widziany przez królestwa państw zachodu, na czym straci nie tylko on, ale i cała Polska. Wówczas to Pułaski puścił króla wolnym.
Ponieważ w Polsce paliła mu się ziemia pod nogami, musiał uchodzić do Turcji, która wspomagała go w walkach z armią rosyjską na terytorium Polski.
Dalsze losy Rzeczypospospolitej Polski po śmierci Pułaskiego Czytelnikom Kuriera są dobrze znane.

Stefan Kowalik
Chicago