Kolektuję weekendowe wydania chicagowskiego Kuriera Codziennego z uwagi na tematy w nim zamieszczane!
Materiały obfitujące weekendowe wydania Kuriera Codziennego
z racji zamieszczanych tekstów chicagowskich autorów i nie
tylko o tematyce przeważnie historycznej wojennego uchodźstwa
pisanych przez żyjących jeszcze weteranów jak: weteran wrześniowy
niezmordowany bojownik sprawy Polski, ceniony harcerz Stefan
Kowalik, tępiciel chicagowskiej postkomuny, jak weteran,
Sybirak, pancerniak, autor niezliczonych rozpraw na temat
historii katyńskiej zbrodni, gdzie zamordowano jego ojca,
Leopold Witkowski; jak weteran Sybirak dr wet. F. Krzan, b.
żołnierz 2 Polskiego Korpusu; jak weteran Sybirak, artylerzysta
5 KDB/ Dyw. Żubrów, Wacław Wierzbicki i jak współpracujący
z weteranami Kom. Ob., którego przewodniczącym jest mec. Jerzy
Darski i zaskakujące sensacje jakie wymienione wyżej pismo
wyjawia, w każdym calu zasługuje na uznanie.
Weźmy na przykład wydanie z 9-11 grudnia 2005 r. W rogu u
góry postać śp. pułkownika R. Kuklińskiego z tytułem tekstu:
Chicagowscy kombatanci w sprawie płk. Kuklińskiego wciąż
milczą! U dołu strony prawie że czołowa strona to tekst p.
Barbary Kubickiej, informujący chicagowską Polonię jak prezenter
polonijnego programu telewizyjnego Robert Szabla okradł ją
w Polsce, który później zbiegł do Chicago uzyskując polonijny
złodziejski azyl. Zamieszczone zdjęcie reżymowego kanciarza
tow. R. Szabli wyglada na typka pozującego na osobę o uczciwym
usposobieniu gotowego przyklejenia do każdej kobiecej rany.
Należy się tylko dziwić, że właściciel telewizyjnej stacji
ujawnionego złodziejaszka dalej trzyma na telewizyjnym ekranie.
Czas najwyżśzy by przystąpić przy pomocy Biura Imigracyjnego
do przeprowadzenia na Polonii czystki z elementu złodziejskiego
włącznie z tow. wielbicielami postkomuny zagnieżdżonej w chicagowskim
SWAP-ie Pl. #90, gdzie również pod pozorem wyśletlania filmu
z pogrzebowych uroczystości narodowego bohatera płk. R. Kuklińskiego
pobiera się donacje na Jego Muzeum w Warszawie, donacje zapoczątkowane
przez Komitet Obywatelski w Chicago, które nie są odprowadzane
do skarbnika tego Komitetu Ob., lecz bez żadnej kontroli ukrywa
się w prywatnej kabzie i nikt nie wie gdzie szlachetnych
ludzi donacje popłynęły. Czyli po prostu się przywłaszcza
co w tym kontekście przyrównać można do jawnej kradzieży.
Dobitnie mówiąc wskazując na chicagowski SWAP, że ta organizacja
opanowana przez spadkobierców postkomuny okrada akcję Kom.
Ob. usiłującego pomóc w budowie zarówno siedziby muzealnej
im. R. Kuklińskiego, jak i Obeliska poświęconego Jego pamięci
na ziemi amerykańskiej, jako postaci, która swoim bohaterskim
działaniem zapobiegła atomowemu konfliktowi grożącemu zagładzie
polskiego narodu. Wszystkie podstępnie przez Pl #90 zdobyte
donacje winny być niezwłocznie zwrócone do chicagowskiego
Kom. Ob., które to on z kolei przekaże do Komitetu prof. Józefa
Szaniawskiego w Warszawie.
To są przykłady jak chicagowska postkomuna opanowała tutejszy
SWAP z tow. M. Pruskiem na czele, który do tego czasu milczy
na temat jego przynależności do zbrodniczej organizacji SB
w PRL. Wyrzuconych ze SWAP-u przez postkomunę w osobach już
wyżej wymienionych tow. M. Pruska i tow. H. Zygmunta, o którym
Zarząd Gł. SWAP już otrzymał dane jego fałszerstwa z miejsca
jego urodzenia, weteranów pociesza fakt, że rząd prezydenta
prof. Lecha Kaczyńskiego w niedalekiej przyszłości przystąpi
do przeprowadzenia lustracji środowisk polonijnych w Chicago
i nie tylko, gdzie wyjawi nazwiska, które od wielu lat zajmowały
się agenturalną działalnością na rzecz reżymu warszawskiego.
Nazwisko tow. H. Zygmunta już wyjawiła lista red. Wildsteina
w spisie IPN. Przeprowadzenie takiej lustracji zapowiedział
wizytujacy chicagowskich działaczy Ruchu Odbudowy Polski Jana
Olszewskiego p. red. Wyszkowski, który jako dziennikarz Solidarności
przeprowadził wywiad z redakcją Kuriera Codziennego w miesiącu
grudniu 2005 r.
Wymieniona Redakcja wywiad ten ogłosiła w weekendowym wydaniu
z dnia 16-18 grudnia 2005. Autorem wywiadu był red. Jerzy
Filipkowski, działacz Komitetu wyboru prof. L. Kaczyńskiego
na prezydenta IV RP z ramienia PiS w Chicago. Wywiad odbył
się w gronie członków PL 39 SWAP z Jerzym Darskim i wet. Albertem
Letzą. Zapowiedziana w Chicago lustracja wytropi wszystkich
postkomunistycznych agentów będących stałymi uczestnikami
konsularnych imprez, którym za długoletnią współpracę z PRL-em
nadano wysokie peerelowskie medale lub wojskowe awanse ze
specjalnie wyróżnionym stopnia wojska ludowego majora tow.
M. Pruska - stopnia uznanego przez redakcję Dz. Zw. Pisma
emigracji solidarnościowej tego awansu, którego podobni oficerowie
z SB w okresie ruchu rodzącej się w PRL Solidarności do nich
strzelali, stopień ten ignorują. Tylko tow. M. Prusek nim
się szczyci, będąc zadowolony, że postkomuna jego zasługi
wynagrodziła nie tylko stopniem mjra (czerwonego), ale i
czerwonym orderem Polonia Restituta. Wydaleni weterani legendarnego
2 Korpusu z chicagowskiego SWAP-u przez wyżej wymienioną postkomunistyczną
kanalię jeśli zapowiedź red. Wyszkowskiego o planie uskutecznienia
w środowisku polonijnym lustracji w wyniku której postkomunistyczni
działacze w siedzibie swapowskiej rządzą się jak szare gęsi,
zapowiedziana lustracja przywróci wyrzuconym weteranom należną
godność i szacunek za przeżyty los Sybiru oraz bohaterskie
czyny bojowe, zarówno na froncie włoskim pod dow. gen. Wł.
Andersa, bądź na froncie zachodniej Europy, gdzie walczyła
słynna Dywizja Pancerna dowodzona przez gen. S. Maczka.
Usunięci ze SWAP weterani, a których w Chicago pozostało przy
życiu już niewielu, pragną z góry wyrazić p. red. Wyszkowskiemu
uznanie, że goszcząc wśród kolegów w PL #39 SWAP zapowiedział
lustracyjną akcję, doprowadzającą do wyjawienia postkomunistycznego
elementu o korzeniach esbesowskich i peeerelowskich w osobach
tow. M. Pruska i ulicznego śpiewaka tow. H. Zygmunta, członka
komunistycznego PAGARDU. Akcja red. Wyszkowskiego nas bardzo
cieszy!
Po ujawnieniu teczek peerelowskich agentów wśród weterańskich
kręgów od lat działających na fałszywych dokumentach na członków
SWAP-u wciśniętych jak tow. H. Zygmunt i inni rekomendowani
przez tow. M. Pruska, długoletniego uczestnika reżymowego
Konsulatu towarzyskich spotkań, weterani-Sybiracy dowiedzą
się, jakie to nazwiska czerwonej maści ze SWAP ich wygryźli!
I jeśli red. Wyszkowski swój zamiar wykona, w wyniku czego
nasza godność będzie przywrócona, my będąc pokrzywdzonymi,
już z góry p. red. Wyszkowskiemu winniśmy wyrazić należną
wdzięczność. Co zresztą za pośrednictwem Kuriera Codziennego
uczynimy!
Jako stały czytelnik tej cennej gazety w podtytule podałem
powód dlaczego weekendowe wydania tego pisma, mającego na
Polonii bardzo silną pozycję z uwagi na znakomite teksty w
nim zamieszczane, na własny użytek kolektuję. Do wyżej wymienionych
pamiętnikowych prasowych tekstów nie mogę pominąć milczeniem
świetnie opracowanego wspomnieniowego artykułu ogłoszonego
w dwóch weekendowych wydaniach o datach 9-11 grudnia 05 i
16-18 grudnia 05, napisanych przez kolegę Kresowiaka, weterana,
Sybiraka, uczestnika bitwy o Monte Cassino, Wacława Wierzbickiego,
zajmującego się budową swego przedwojennego kościółka, zburzonego
w miasteczku Kleck przez Czerwoną Armię w 1939 r. zajmującą
wschodnie tereny II Rzeczypospolitej. Dobry podkład historyczny,
którego kol. W. Wierzbicki podał o ziemi, w której urodził
się autor ziemi, której największy poeta polski Adam Mickiewicz
opisał w Panu Tadeuszu, jest świetną lekturą historyczną,
z której skorzystać powinni uczniowie polonijnych szkół sobotnich.
Czytelnicy Kuriera Codziennego, wywodzący się z okolic nowo
budowanego, losem wojny zburzonego kościoła i udzielający
finansowej pomocy p. W. Wierzbickiemu w doprowadzeniu do ukończenia
odbudoway katolickiej świątyni na wschodnich, do Polski należących
terenach, po przeczytaniu opisanej historii winni wspomnieniowy
temat zachować na rodzinną pamiątkę. Historia odbudowy tego
zapomnianego kościółka, bardzo potrzebnego dla pozostałych
tam naszych rodaków, wróconych w rodzinne strony po przeżyciu
syberyjskiego losu, po zakończonej wojnie, którą zajął się
weteran Sybirak W. Wierzbicki, jest godna podziwu! Pomagający
mu w tym dziele zarówno chicagowscy z tych stron Polski i
księża parafii Irlandczycy, jak i księża niemieccy, tylko
brakuje księży parafii polskich w Chicago, końca tej budowy
nie byłoby jeszcze widać. Należy tu podkreślić, że działanie
weterana W. Wierzbickiego poświęcone odbudowie sakralnego
obiektu w jego rodzinnych stronach jest również akcją mającą
na celu utrzymanie tam dziedzictwa polskiej kultury i polskości
opisanej w Panu Tadeuszu. I tu właśnie na wielkie uznanie
zasługuje Kurier Codzienny, za udzielenie miejsca na tak pouczającą
refleksję jaką czytelnikom p. W. Wierzbicki ze swej działalności
przekazał. Serdecznie Jemu gratuluję, a to z tej racji, że
na ten cel też pokaźną sumę przekazałem będąc weteranem, Sybirakiem
oraz Kresowiakiem.
Redakcji
serdecznie dziękuję!
Z poważaniem S.J.
|