Góralski kościółek w Michigan
Lawton, to malownicze miasteczko na południu stanu Michigan,
odległe od Chicago o około 150 mil - raptem 2 godz. jazdy.
Właśnie tam, w urzekająćej scenerii, nad rzeką, podążając
malowniczą ścieżką wśród sosen można natrafić na rzecz niezwykłą...
niewielki drewniany kościółek w stylu góralskim. Zagubiona
na amerykańskiej prerii podhalańska perełka, której historia
powstania to zbiór przypadków, a raczej woli i Opatrzności
Bożej.
Sylwetka kościółka wprot tchnie góralszczyzną. Całość wykonana
jest z drewna, na zamki, to jest bez użycia gwoździ. Wnętrzne
kościółka jest bardzo proste, bez żadnej sztukaterii. Pachnie
tam żywicą. Łukowate okna, ławy klasztorne i stary, prawdopodobnie
ponad stuletni ołtarz z nieistniejącego już dziś kościoła
ocalony przez Ojców ze Zgromadzenia św. Jana Kantego. Obok
kościółka stoi zadaszony, 10-metrowy drewniany krzyż autorstwa
Michała Batkiewicza. Droga krzyżowa to zaś wypalana ceramika
zakończona daszkiem kunsztownie wykonana z dodatkiem motywów
góralskich nawiązująca do architektury samego budynku.
Kościółek został zaprojektowany przez pochodzącego z Nowego
Targu Michała Batkiewicza, autora słynnej repliki Ołtarza
Mariackiego Wita Stwosza znajdującego się w kościele św. Jana
Kantego w Chicago przy 825 N. Carpenter St. w Chicago. Konstrukcję
wykonała rodzina Józefy i Józefa Kobylarczyków-Pisarzów z
Gronia. Budynek złożono prowizorycznie w Polsce, a następnie
rozebrano i przewieziono w kontenerach do Ameryki. Sami członkowie
zgromadzenia Tow. św. Jana Kantego, którzy każy jeden, bez
wyjątku włączyli się w powstanie tego dzieła zakasali rękawy
i pod nadzorem pana Batkiewicza i Piotra Chodoworowicza rozładowali
wyjątkową przesyłkę.
Dlaczego więc Zgromadzenie zdecydowało się na budowę skromnego
drewnianego kościoła w stylu podhalańskim w epoce betonowych
świątyń? Jest to niewątpliwie zasługa księdza Dennisa Kolińskiego
z kościoła św. Jana Kantego w Chicago, z którym współpracowałam
przygotowując ten artykuł. Postać niezwykła, o czym słuchacze
sobotniego programu radia Związku Podhalan mogli się przekonać
7 maja, kiedy to ks. Koliński był gościem moim i Wojtka Doruli.
Ks. Dennis Koliński zapoznał, a następnie zaszczepił w Zgromadzeniu
miłość do podhalańskiej sztuki. Pomimo, iż jest on już trzecim
pokoleniem urodzonym w Stanach Zjednoczonych, jest zakochany
w kulturze i obyczajach polskich, a szczególnie podhalańskich.
Absolwent wydziału etnografii na Uniwersytecie Jagiellońskim
płynnie, bezbłędnie i elokwentnie włada językiem polskim,
chociaż rozpoczął naukę polskiego jako człowiek dorosły. Szczególny
sentyment do podhalańskiej kultury i architektury zrodził
się u niego podczas wędrówek po Podhalu. Dzięki temu znakomicie
zna podtatrzańskie miejscowości. Podczas podróży do Polski
wraz z współbraćmi ze Zgromadzenia, przypadkowo trafili na
czerwcowe targi sztuki ludowej na rynku krakowskim. Ich uwagę
zwrócił prowizoryczny szałas góralski. To właśnie dzięki temu
podczas ustalania charakteru świątyni Bożej, która miała powstać
w Lawton, zrodziła się koncepcja nawiązania do sztuki podhlańskiej.
Pomysł został entuzjastycznie przyjęty przez proboszcza Franka
Phillipsa i już wiadomo było w jaki sposób zostanie zagospodarowany
przepiękny kawałek ziemi, ofiarowany przez rodzinę Dietz.
Otóż ta rodzina, o odległych, a jednak polskich korzeniach
szukała zgromadzenia duchownego, które zechciałoby się zaopiekować
przepięknym kawałkiem ziemi w Lawton w stanie Michigan i zagospodarować
je aby jak najlepiej mogło służyć Bogu i Jego chwale. Było
to życzenie rodziców, żarliwych katolików, których to wolę
ich dzieci pragnęły wypełnić. Przez kilka lat posesja stała
pusta, aż drogą przypadku, w ostatnim dniu nowenny, którą
odmawiała córka donatorów, księża z Kantowa zadeklarowali
chęć objęcia posiadłości i zagospodarowania jej w zgodny z
życzeniem rodziców sposób. Kościół pod wezwaniem św. Anny,
ze względu na pamięć o ofiarodawczyni, która nosila to imię,
jest już zakończony. Są już fundamenty na ośrodek rekolekcyjny.
Jeśli wszystko dobrze pójdzie, już wkrótce na 96 akrach, na
których znaduje się góralski kościółek powstanie cały kompleks
pielgrzymi, gdzie wierni, całe rodziny, oprócz modlitwy będą
mogli tam wypocząć. Właśnie dzięki temu Szałasowi Bożemu,
jak i samemu urokowi okolicy, można będzie w nieco innym wymiarze
odczuć wielkość, a zarazem bliskość Stwórcy. Księża ze Stowarzyszenia
św. Jana Kantego marzą, iż górale będą w Lowton stałymi bywalcami
i będą się tam czuć jak u siebie.
Sprzyjać temu będzie fatk, iż już za kilka tygodni, 5 czerwca
br. gazdostwo w góralskim kościółku w Michigan obejmie sama
Królowa Podhala. Replikę figury Matki Boskiej Ludźmierskiej
wraz z pełnym detali felertonem wykonał Michał Batkiewicz
w porozumienie z ks. Juchasem, którzy pragną aby jak najwięcej
osób dowiedziało się o istnieniu kościółka w podhalańskim
stylu w amerykańskiem Midweście, zapraszam całą Polonię, a
szczególnie wszystkich Podhalan na uroczystą mszę św. do kościoła
św. Anny w dniu 5 czerwca br. Przy 33013 Contry Rd. 358, Lawton,
MI 49065. W tym czasie w dniach od 31 maja do 11 czerwca parafię
odwiedzi również slynna figura Matki Bożej Milenijnej. Więcej
informacji można uzyskać u ks. Dennisa Kolińskiego pod numerem
tel. (312) 243-7373 lub na stronie internetowej www.societycantius.org.
Nie trudno się przekonać, że to jest miesjce, do którego człowiek
pragnie wracać, gdzie sama kaplica wycisza i gdzie łatwiej
usłyszeć głos Pana Boga, który nam zjawia się po cichutku,
w lekkim powiewie... i to się liczy. Tam wszystko zdaje się
być łatwiejsze.
Pamięajmy jednak, że kościołek w Lawton to tylko budynek,
który musu ożyć dzięki ludziom tam przyjeżdżającym, którzy
będą chcieli spotkać Najwyższego w pięknie góralskiej architektury,
przyrodzie, krajobrazach, w gwiazdach. Odwiedźcie to szczególne
miejsce.
Przy okazji... Kup i podaruj gdziekolwiek lub do tego właśnie
kościółka popersie Jana Pawła II, który ukochał polskie góry
i góralszczyznę, popiersie, którego jednyna na całym świecie
kopia stała przez 25 lat w bibliotece watykańskiej i w którym
zaklęta jest dusza polskiego papieża odwiedzającega swój wizerunek
każdego dnia wieczorem.
Zadzwoń:
773-286-5741.
Barbara Denys-Krzyżanowska
|