Siła wiedzy i determinacji Polaka, pułkownika Ryszarda Jerzego Kuklińskiego, skutecznym orężem walki z niebywałym fałszem, podstępem i agresją totalitarnej polityki sowieckiego komunizmu
Czytelnikom, mającym czas na filozoficzno-prawne rozważania wzorcowych koncepcji aktywności człowieka i jego wytworów jak społeczeństwo, prawo, państwo oraz ich typowe cechy, cele, wzajemne zależności i powinności, dające podstawę i kryteria do oceny ludzkich zachowań, w tym też naszych racjonalnych opinii o niezwykłej misji wywiadowczej i korekcyjnej pułkownika Ryszarda Jerzego Kuklińskiego, pełniącego służbę wojskową w niesuwerennym państwie ludowym i jego niesuwerennym ludowym wojsku, przedstawię pewne potrzebne źródła myśli filozoficznej o społeczeństwie, prawie, państwie, oraz źródła aktualnego dla przedmiotu rozważań obowiązującego prawa państwowego polskiego i międzynarodowego.
I. Filozofia Starożytnej Grecji, a potem Europejska - jako podstawa naszej wiedzy i poglądów o społeczeństwie, prawie, państwie, wzajemnych obowiązkach i prawach oraz moralnych dyrektyw dla naszych ludzkich zachowań.
Polacy będąc w kręgu wpływów kultury Europejskiej, podstawowe pierwsze wzorce poglądów i insytucji społeczno-prawnych przyjęli od filozofów greckich i późniejszych europejskich.
1. Żyjący 6 tysięcy lat temu (IV wiek przed naszą erą) Protagoras dowodził: wartości społeczne są wspólnym dobrem ludzi. To ludzi porozumienie decyduje o biegu rzeczy. Oni powołali do życia organizacje wyższego rzędu - państwo. Skoro państwo powstało z woli ludzi ma służyć człowiekowi i że wynikając z woli większości ma służyć większości.
2. Platon (IV w p.n.e.) w swoim największym dziele Państwo i Prawo twierdził: Państwo powstaje wówczas, gdy nikt z nas nie zdoła dbać w dostateczny sposób o zaspokojenie swoich potrzeb, lecz na wielu zdany jest pomoc. Państwo tworzy wzajemna nasza potrzeba. Ale naczelną zasadą realnych tworów państwowych wcale nie jest rozum, kontemplujący idee dobra. Istotą ich jest albo odwaga jak w timokracji, albo chciwość jak w oligarchii, albo anarchia jak w demokracji, albo wreszcie strach i zbrodnia jakw tyranii. Cechą dziejów jest postępująca naprzód degeneracja ustroju. Prawo nie może nigdy być ściśle stoswoane do wszystkich dających się pomyśleć przypadków i w ten sposób określić najwłaściwsze postępowanie. Nierówność bowiem istniejąca między ludźmi i ich dziełami oraz niemal nie znająca wyjątków wieczna niestałość ludzkich rzeczy nie pozwalają, by jakakolwiek sztuka tworzyła w jakiejkolwiek dziedzinie zasady proste i trwałe, dające się stosować do wszystkich przypadków i w każdym czasie. Sama mądrość nie wystarcza dla połączenia filozofii z polityką, potrzebna jest do tego siła.
3. Arystoteles (IV w. p.n.e.) wyraził pogląd: państwo to synteza mniejszych wspólnot, rodzinnych i wiejskich; jest ono jednak od tamtych doskonalsze, bo odznacza się samowystarczalnością. Celem państwa jest zapewnienie wszechstronnego rozwoju materialnych i duchowych potrzeb człowieka. Sprawiedliwe jest gdy każdy robi to, co do niego należy. Prawda obiektywna, jest to zgodność pomiędzy subiektywnym sądem, a obiektywną rzeczywistością.
4. Ogromny awans ideologii w życiu społecznym Europy w XVIII w. przyniosło Oświecenie i jego wybitni filozofowie Montesquieu, Voltaire, Rousseau i wielu innych. W tym okresie rozwoju naszej cywilizacji myśl polityczna przestawała być przywilejem uczonych, polityków, literatów czy dworskiej elity; coraz pewniej przenikała do średnich warstw społeczeństw, tworząc zarazem wiele nowych form szerokiej polemiki ideowej. Rozszerzono wychowanie szkolne i wzbogacono programy nauczania, dając edukację młodzieży szlacheckiej i mieszczańskiej bardziej dostosowaną do potrzeb współczesności. Nauczanie poczęło nabierać treści narodowych. Tworzono warunki do intelektualnego rozwoju człowieka i kultury społecznej narodów, postępu ich instytucji publicznych i prawnych. Głoszono przekonania, że wychowanie obywatelskie jest drogą prowadzącą do prawdy, że narodowa edukacja gwarantuje pomyślność jednostce.
Oświecenie wzbogaciło nas o przekonanie panowania rozumu i oparcie metody badawczej na racjonalistycznej analizie przedmiotów zmysłowych (zmysłowo sprawdzalnych) i zmysłowych wrażeń. Zdarzało się też, że otaczali śmiesznością honorowe bezefektywne urzędy, a utytułowanych dygnitarzy wyszydzali za niekompetencje i chciwość. W wielu kręgach rozprawiano o moralności, cnocie, postępie, o braterstwie ludzi i szczęściu jednostki. Tworzono pojęcia uniwersalne, jak przykładowy model człowieka oświecenia, jako synonim Prawdy, Rozumu, Cnoty, Szczęścia, Natury; panowanie rozumu nad całą ludzkością. Rozumne działanie może skutecznie, niezwodnie odkrywać i weryfikować prawa rządzące nie tylko przyrodą, ale i społeczeństwami. To prowadziło do kultu utylitaryzmu zakładającego, że dobre jest to i tylko to, co jest użyteczne, że prawdziwa cnota powinna przynosić pożytek społeczny.
Monarcha oświecony swój prymat tłumaczy zasadą użytecznści: ja jestem sługą państwa, sługą interesu narodu, sługą interesu ogólnego, muszę za społeczeństwo widzieć, myśleć i działać, by mogło ono osiągnąć te wszystkie korzyści, do osiągnięcia których jest zdolne. Oświecony monarcha jest ojcem całego narodu; jako jego sługa dba więc o bezpieczeństwo i pokój oraz o rozwój gospodarczy. Fryderyk II Pruski, autentyczny despota stwierdzał: ludzie podali się władcom, aby zapewnić sobie porządek prawny. To jest prawdziwe źródło suwerenności. Ci władcy byli pierwszymi sługami państwa. Podobnie twierdził cesarz Austrii Jozef II: Każdy poddany oczekuje od swego władcy opieki i bezpieczeństwa. Dlatego obowiązkiem monarchy jest ustalić prawa poddanych i tak kierować ich działaniami, by przyczyniły się najlepiej dla dobra ogólnego i dobra każdej jednostki.
4. 1. Charles Louis Montesquieu (1689-1755) pochodził ze starej rodziny szlacheckiej. Po rezygnacji z praktyki w zawodzie prawniczym podjął studia filozoficzne i pisarstwo. Twierdził, że życie społeczne powinien przenikać duch praw, polegający na różnych tosunkach jakie prawa mogą mieć z różnymi rzeczami. Duch praw jest różny u różnych narodów. Zależy on od położenia kraju, warunków życia ludności, od liczby ludności, jej obyczajó, charakteru i poziomu gospodarki, wreszcie od religii i tradycji. Zasady prawa muszą być zróżnicowane, muszą uwzględniać warunki życia ludzi. Łatwo dowieść, że prawa dobre dla jednego narodu, są bezwartościowe i złe dla innego, egzystującego w odmiennych warunkach. Jego relatywizm sprzyjał refleksji historycznej i kultowi racjonalizmu. Analiza historyczna to zabieg nieodzowny dla zbadania całości życia ludzi i zdobycia danych o duchu ich praw. Monteskiusz zakładał historyczną zmienność zjawisk, akcentował ich wzajemną współzależność i prawidłowości nimi rządzące. Dowodził też, że nie jednostki są twórcami historii, dziejowy proces to wypadkowa działania czynników natury fizycznej (klimat, środowisko, ekonomia) oraz natury moralnej. Prawem naturalnym jest konieczność życia w społeczeństwie. Ale rozumność tych praw to właśnie ich relatywność. Dlatego racjonalizm wymaga ujmowania ich w zgodzie z ich duchem, czyli w związku z ogółem warunków, w jakich żył i nadal żyje naród.
Monteskiusz dowodził, że wartość ludzkich praw jest zawsze względna, o czym często nie pamiętają prawodawcy ogarnięci namiętnością i rządzą, jaka jest udziałem władzy, stanowiąc częstokroć takie prawa, które lekceważą charakter narodu i konkretne warunki jego egzystencji. Tymczasem istotą państwa powinna być plityczn wolność obywateli. Wolność polityczna zaś nie polega na tym, że robi się co się chce, ale na tym, aby móc czynić to, czego się powinno chcieć. O tym właśnie uczą prawa. Czyli wolność możliwa jest tylko w państwie praworządnym, w państwie, w którym prawa są przestrzegane. Według Monteskiusza, wolność - to prawo czynienia wszystkiego tego, na co ustawy pozwalają. Wolny jest zatem tylko ten, kogo prawo chroni lub co najmniej ten, kto jest o swoim bezpieczeństwie przekonany. Nie każde prawo jednak wzmacnia polityczną wolność. Wartość tę posiadają tylko dobre prawa, to znaczy takie, ktore uwzględniają ustrój polityczny kraju, jego rozmiar, obyczaje, mieszkańców, realia gospodarcze i układ sił społecznych. Prawodawstwo powinno być przeniknięte duchem umiarkowania. Stanowiący prawo powinni zawsze pamiętać o zasadzie złotego środka i umiaru. Nie trzeba więc systemu prawnego, który by objął totalnie wszystkie sfery aktywności ludzkiej, czasem można osiągnąć więcej przez dobre obyczaje.
Wolność polityczna najlepiej rozwija się pod rządem umiarkowanym, tam gdzie istnieje cały system hamulców i sił równoważących, które zapobiegają nadużywaniu prawa. Wszelkie doświadczenie uczy, iż wszelki człowiek, który posiada władzę, skłonny jest jej nadużyć; posuwa sie tak daleko, aż napotyka granice. Interes wolności i praworządności wymaga zatem takiego ustanowienia owych środkó przeciwwagi w mechaniźmie państwowym, by dysponujący władzą nie mógł jej nadużywac, nawet gdyby chciał.
Każda władza demoralizuje, dlatego sedno rzeczy nie leży w takim czy innym usposobieniu, czy dobrej woli władcy, ale w stworzeniu instytucjonalnych ram, które naduzywanie władzy wykluczają niejako automatycznie. Zasada ta powinna być kanonem dla tych, którzy pragną zniesienia despotycznego jarzma i zastąpienia go ustrojem faktycznej wolności politycznej. Ustrój lekceważący prawo i wychowanie to zaprzeczenie całego życia społecznego i indywidualnego.
Wielkim sukcesem Monteskiusza jest stworzenie modelu podziału władzy publicznej na prawodawczą, wykonawczą i sądową, odpowiadającą trzem polom aktywności społecznej w państwie. Jego koncepcja prawa cywilnego miała na celu przede wszystkim ochronę prywatnej własności.
Monteskiusz uznawany jest klasykiem teorii pańtwa kapitalistycznego, jednakże jego doktryna zawiera wiele elementów nieprzemijających, ogólnoludzkich, jak koncepcja wolności jako rodzicielki rozwoju i postępu, głęboki rzetelny humanitaryzm, idea równouprawnienia i współistnienia narodów i ich prwa do decydowania o swoim losie, oraz programowy pacyfizm, w którym głosił, że są tylko dwa rodzaje sprawiedliwych wojen: jedna by odeprzeć najeźdźcę, druga by wspomóc sprzymierzeńca, który jest zaczepiony.
4.2 Voltaire (1694-1778 r.) twierdził w XVIII w.: władza należy do posiadających, nie jest możliwe na naszym globie, aby ludzie żyjący w społeczeństwie nie byli podzieleni na dwie klasy: bogatych, którzy rządzą, i biednych, którzy im służą. Wolnść nie jest sprzęgnięta z równością, lecz z własnością. Równość może polegać tylko na równości w stosunku do praw naturalnych (każdy może decydować swobodnie osobie, o swej rodzinie, o swoim majątku). Natomiast równość w sferze politycznej byłaby osiągalna tylko w przypadku, gdyby wszyscy byli jednakowo zamożni, a to przecież niemożliwe. Zawsze będą tacy, którzy sprzedają swą pracę innym.
4.2 Jean Jaques Rousseau (1712-1788), dowodził: konsekwencją rozwoju cywilizacji i specjalizacja produkcji, jest powstanie własności prywatnej, która dała początek pierwszej epoce nierówności, podziałowi na bogatych i biednych. Własność utorowała rację bytu konfliktom i najstraszliwszemu stanowi wojny. Rousseau zwrócił uwagę na związek między rozwojem społecznym, a postępem sił wytwórczych oraz na wielkie znaczenie prywatnej własności w ukształtowaniu się społeczeństwa. Państwo było rezultatem paktu zrzeszenia, który miał słabych zabezpieczyć przed uciskiem, ambitnych powściągnąć. Umowa ta ukazała się zbyt słaba, dawał się odczuć brak energicznego przywódcy, który by wykonywał wolę ogółu. Zdecydowano się złożyć w ręce poszczególnych jednostek niebezpieczny depozyt władzy publicznej i polecono urzędom pieczę nad wykonywaniem uchwał ogółu. Rozwiązanie okazało się fatalne w skutkach; umowa zrzeszenia usankcjonowała rządy despotyczne oraz wydatnie pogłębiła nierówności w społeczeństwie. Umowa taka jednak prowadziła do poddania się ludu w niewolę, zakładając dobrowolne zrzeszenie się wolności w zamian za obietnicę spokoju i bezpieczeńtwa. Rousseau stwierdził niedorzeczność takiej umowy, bo nie może być umowy, która daje korzyści tylko jednej stronie, gdyż taka umowa jest sprzeczna z prawem natury.
Treścią umowy społecznej, którą jednostki zawierają ze wszystkimi, jest zupełne oddanie się każdego człowieka ze wszystkimi jego uprawnieniami całej społeczności; kiedy bowiem każdy oddaje się całkowicie,to wszyscy mają równą sytuację, a kiedy sytuacja jest równa, nikt nie ma interesu, aby czynić ją uciążliwą dla innych. Istotą umowy społecznej jest zatem równość wszystkich ludzi, jako podstawa wszelkich wolności. Każdy z nas z oddzielna oddaje swą osobę i całą swoją moc pod naczelne kierownictwo woli powszechnej i wszyscy my pospołu, jako ciało polityczne przyjmujemy każdego członka jako część niepodzielną całości. Konstrukcja ta jest egalitarna; umowa dotyczy wszystkich i wszystkich wiąże jednakowo. Przetwarza ona naturalną wolność w wolność cywilizowaną. Człowiek oddaje wszystkie swe dobra i prawa (każdy oddając się wszystkim, nie oddaje się nikomu), ale otrzymuje je z powrotem w postaci chronionej przez prawo. Państwo nie jest więc instytucją zła; jednostka może zachować swą wolność w państwie, a nawet ją rozwijać.
4.3. Naród polski w przeważającej mierze jest chrześcijański, wyznania rzymsko-katolickiego. Jego społeczne oddziaływanie i wychowanie w duchu pokoju, rozwoju życia rodzinnego w zdrowych humanitarnych obyczajach, szanowania innych ludzi, narodów i ich organizacji, poszanowania pracy, rozwoju nauki i umiejętności zawodowych, trwa nieprzerwanie już ponad tysiąc lat, od symbolicznego chrztu Mieszka I w 966 roku. Bardzo często religia nasza i nasi księża wspierali lub wspólnie walczyli w polskim narodzie, o jego wolność i niepodległość, o godne życie i rozwój w pokoju.
II. Patriotyzm Polski
Obok racjonalnych filozoficznych lub religijnych uzasadnień dla naszego wzorowego humanitarnego postępowania, dochodzi jeszcze patriotyzm; rozumiany jako uczucie wielkiej więzi, przywiązania, dumy, szacunku do swego narodu i kraju, wraz z gotowością do jego obrony. Ważnym jest też utożsamianie się ze swoim narodem i jego bohaterami, jego kultura, sukcesami i porażkami, w całym historycznym i perspektywicznym czasie jego istnienia i rozwoju.
Uczucia patriotyczne zawsze mogą wyzwolić wielkie zdolności i siły di działań obronnych na rzecz ojczyzny, a często też na rzecz sąsiednich narodów lub grup narodów związanych wiekową wspólną kulturą i społecznymi potrzebami.
Przypomnieć tu należy, dokonania polskiego narodu i jego suwerennego aparatu państwowego; walki żołnierzy w okresie drugiej wojny światowej w Europie i innych kontynentach, walka moralna o honor polskiego oficera w Katyniu z sowieckimi ludobójcami, w której około 15 tys. polskich oficerów wybrało śmierć, niż dyshonor i zdradę swych zdradziecko pomordowanych lub żywych żołnierzy, masowy ruch społeczno-wyzwoleńczy Solidarność, walka narodu i odzyskanie państwowości w okresie I wojny światowej, odparcie ataku armii sowieckiej Rosji na Polskę i Europę w tzw. cudzie nad Wisłą i wojna obronna z całym państwem sowieckim na terenach wschodniej Polski, Powstanie Styczniowe, Wiosna Ludów, Powstanie Listopadowe, udział w armii napoleońskiej w celu wywalczenia zagarniętej niepodległości, obrona Wiednia i Europy przed tatarskim zalewem przez króla Jana Sobieskiego, wojna z najazdem szwedzkim, bitwa pod Grunwaldem i wiele innych.
Ważną sprawą jest ocena rezultatów tych działań dla Polski i narodu polskiego w korelacji z innymi państwami i ponadnarodowymi związkami państw, sposób traktowania wiążących prawnie zobowiązań międzypaństwowych, akceptacja stosowania nierzetelnych metod i wyrafinowanych oszustw w stosunkach międzypaństwowych, dewaluacja zasad dobrej wiary i partnerskiego zaufania i inne metody niedozwolonych praktyk politycznych i dyplomatycznych. Do przeprowadzenia takiej obiektywnej oceny niezbędna jest wysoka ogólna i specjalistyczna wiedza oraz dane z prawdziwych źródeł.
III. Wywiad państwowy (wg chińskiego filozofa i wodza z VI-V w. p.n.e.). Literaturą wielu regionalnych i nieraz światowych polityków jest podręcznik chińskiego wodza Xun Zi pod tytułem Traktat o sztuce wojennej. Pisze on: Kto rozumie, jak prowadzic wojnę; podporządkowuje sobie armię bez walki, bierze obce twierdze bez oblężenia i niszczy obce mocarstwa bez długich pochodów wojennych. Można więc osiągnąć korzyści bez używania broni, a to dzięki napaści za pomocą podstępu wojennego. Znajomość przeciwnika uzyskuje się tylko za pośrednictwem ludzi. Według Xun Zi na wywiad składa się 5 zasadniczych rodzajów szpiegów:
1. agentów, wybranych spośród ludności wrogiego kraju i tam zamieszkałych,
2. agentów wewnętrznych, zwerbowanych wśród urzędników dawnego wrogiego kraju,
3. agentów wracających, zwerbowanych wśród szpiegów przeciwnika,
4. agentów śmierci, szerzących dezinformację,
5. agentów życia, wracających z wiadomościami z terytorium wroga.
Kto posiada te rodzaje szpiegów, jest niezwyciężony.
IV. Wywiadowczo-korekcyjna działalność płk. Ryszarda Jerzego Kuklińskiego w ocenie wysokich autorytetów politycznych, państwowych i wojskowych
1. George W. Bush - prezydent Stanów Zjednoczonych w Warszawie, 15 czerwca 2001 r. stwierdził: Polska pokazała światu, że jej sowieccy władcy przy całej swej brutalności i potędze - w ostatecznym rozrachunku byli bezbronni wobec determinacji mężczyzn i kobiet, zbrojnych jedynie swym sumieniem i wiarą.
2. William Casey - dyrektor CIA za prezydentury Ronalda Reagana oświadczył: Nikt na świecie w ciągu ostatnich czterdziestu lat nie zaszkodził komunizmowi tak jak ten Polak. Narażając się na wielkie niebezpieczeństwo płk. Kukliński konsekwentnie dostarczał niezwykle cenne, wysoce tajne informacje na temat Armii Sowieckiej, planów operacyjnych i zamierzeń Związku Sowieckiego, przez co przyczynił się w bezprecedensowy sposób do utrzymania pokoju.
3. David Forden - szef Wydziału Rosja w Centralnej Agencji Wywiadowczej, w lipcu 1997 r. stwierdził publicznie: Współpraca z płk. Ryszardem Kuklińskim była dla mnie czymś najważniejszym w całej mojej karierze, od kiedy zacząłem pracować w wywiadzie Stanów Zjednoczonych. Płk Kukliński pomógł w istotny sposób Ameryce w pokonaniu zagrożenia komunistyczną agresją i ekspansją. Nie był żadnym szpiegiem; byl polskim oficerem, który walczył o wolność swej ojczyzny, a zarazem odegrał ważną, historyczną rolę w walce, jaką USA i wolny świat prowadziły z imperium sowieckim. Jestem dumny, że znam go osobiście i przyjaźnię się z tym wielkim człowiekiem.
4. Robert Gates - dyrektor CIA za prezydentury Georgea Busha, skonstatował w 1977 r.: W okresie zimnej wojny polski pułkownik Kukliński był jednym z najcenniejszych, a nawet najcenniejszym naszym źródłem informacji w całym bloku sowieckim od Władywostoku do Berlina Wschodniego. Przekazał Stanom Zjednoczonym ponad 30 tysięcy stron najtajniejszych dokumentów Armii Sowieckiej, w tym także o znaczeniu strategicznym, co pozwoliło USA uprzedzić agresywne zamiary Kremla. Ogromne znaczenie dla nas miały zwłaszcza szczegółowe plany mobilizacyjne Armii Sowieckiej i Układu Warszawskiego na wypadek wojny, informacje o najnowszych rodzajach sowieckiej broni, dane dotyczące planowania elektronicznych systemów bojowych pola walki za pomocą satelitów. W grudniu 1980 płk Kukliński uprzedził o koncentracji wojsk nad granicą Polski oraz o rozkazach interwencji militarnej w Polsce. Dzięki tym informacjom prezydent Carter poważnie ostrzegł Moskwę, co interwencji rosyjskiej zapobiegło.
5. Richard Pipes - profesor, doradca do spraw sowieckich prezydenta Ronalda Reagna, przewodniczący Prezydenckiej Rady ds. Stosunków Amerykańsko-Sowieckich (polskiego pochodzenia) stwierdził w 1977 r.: Ja bym porównał go do takich wielkich postaci w historii wywiadu, jak admirał Canaris w Niemczech czy pułkownik Oleg Pienkowski w ZSRR. Podobnie jak im, również Kuklińskiemu chodziło o to, aby ratować własną ojczyznę. Osobiście uważam, że było to bohaterstwo. Fakt, że płk Kukliński nie został wykryty przez prawie 11 lat działalności, uważam za fenomen i cud. Ryzykował życie. Jeżeli Wojsko Polskie w okresie okupacji sowieckiej nie bylo suwerenną armią, tylko całkowicie zależną od Moskwy, to płk Kukliński nie tylko miał prawo, ale nawet obowiązek dokonać tej zdrady na rzecz swojej ojczyzny. Określenie płk. Kuklińskiego pierwszy polski oficer NATO jest takie trochę romantyczne, ale tak może jest istotnie.
6. Zbigniew Brzeziński - profesor, doradca do spraw bezpieczeństwa prezydenta USA Jimmyego Cartera, szef Rady Bezpieczeństwa Narodowego Stanów Zjednoczonych (1976-1980), wypowiedź w 1998 r.: Rzeczą najważniejszą było to, że pułkownik był w stanie przekazać stronie amerykańskiej dane o agresywnych, podkreślam, agresywnych planach ofensywnych Związku Sowieckiego wobec NATO.
Kiedy płk. Kukliński, mając dostęp do najbardziej tajnych planów operacyjnych Układu Warszawskiego, zorientował się, że po nagłym ataku Armii Sowieckiej na kraje zachodnie, drugi rzut wojsk Układu będzie przechodził przez Polskę - co spowodować musi atomową reakcję, NATO, a tym samym niewyobrażalny dramat dla jego ojczyzny - zdecydował się, że trzeba temu w jakiś sposób zapobiec.
7. Richard T. Davies - ambasador USA w Polsce (1973-1978): Płk Kukliński doszedł do wniosku, że Wojsko Polskie jest całkowicie podporządkowane interesom sowieckim, że plany strategiczne Układu Warszawskiego są sprzeczne z interesem narodu polskiego. Robił to, co uznał za swój patriotyczny obowiązek. Wydawałoby się, że dziś, gdy Polska ubiega się o członkowstwo w NATO, wszyscy powinni to zrozumieć. Fragment z listu Davisa do prezydenta Stanów Zjednoczonych Billa Clintona z lutego 1994 r.: Wydaje się, że pułkownik Kuklińki był zwolennikiem NATO zbyt wcześnie. Jeżeli odwiedzi pan Polskę po tegorocznym szczycie NATO w Neapolu, to zechce Pan, mam nadzieję, zwrócić uwagę prezydenta Wałęsy na groteskową ironię sytaucji, w której jedyny Polak ryzykujący życie by pomagać Sojuszowi Atlantyckiemu przed 1989 rokiem pozostaje oficjalnie zdrajcą i podlega ściganiu przez państwo, podczas gdy inni Polacy, w tym dzisiejsi liderzy państwa są dumni z uczestnictwa w manewrach NATO i dążą do pełnego członkowstwa Polski w tej organizacji.
8. John Galvin - generał głównodowodzący sił NATO, stwierdzenie z 2001 r.: Zarówno Bill Clark (doradca prezydenta R. Reagana) jak i Fried Ikle (doradca sekretarza obrony C. Weinbergera), wiedzieli dobrze, że ostatecznym celem Sowietów jest zaatakowanie Stanów Zjednoczonych. W ich rękach znajduje się ponad 2000 stron tajnych dokumentów specjalnego znaczenia, przygotowanych przez sowiecki Sztab Generalny. Dostarczył je pułkownik Kukliński. Plany Układu Warszawskiego, którymi dysponowali ograniczały się do inwazji na Europę Zachodnią. Ale ważne notatki umieszczone na marginesach dokumentów zawierały informacje o bratniej współpracy z towarzyszami z Azji.
9. William E. Odom - generał, dyrektor Agencji Bezpieczeństwa Narodowego USA, członek Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA, szef Wywiadu Armii USA, wypowiedź wlipcu 1997 r.: Gdyby doszło do agresji sowieckiej w Europie, to z pewnością spowodowałaby ona nuklearny odwet NATO w Układzie Warszawskim. A ponieważ przez Polskę szła najkrótsza droga Armii Sowieckiej do Europy Zachodniej - to Polska musiałaby stanowić cel nuklearny dla NATO. Rosjanie bowiem specjalnie chcieli właśnie w Polsce rozmieścić swoje wielomilionowe siły. W tej sytuacji walki tak wielkich wojsk w Europie Środkowej musiałyby zrobić z Polski jedno wielkie cmentarzysko. Raporty płk. Kuklińskiego miały ogromną wartość informacyjną dla USA, a poza tym otworzyły nam oczy na militarną doktrynę sowiecką. Ujawnienie przez Kuklińskiego planów agresji sowieckiej na Europę, a także jego komentarze strategiczne do tych planów - wpłynęły na zmianę amerykańskiej koncepcji obrony Europy środkami konwencjonalnymi, zamiast broni atomowej.
Pułkownik Kukliński przedstawił nam, w jaki sposób Rosjanie potrafią przerzucać ogromne masy swych wojsk. Nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy. W konsekwencji utworzyliśmy siły szybkiego reagowania, które swój największy sukces odniosły w wojnie w Zatoce Perskiej.
Wybitnie efektywna współpraca Kuklińskiego z USA była przyczyną jego tragedii osobistej - śmierci obu jego synów. Ponieważ tak bardzo zaszkodził imperium sowieckiemu, Rosjanie zemścili się na jego rodzinie. Rosjanie zawsze tak postępują, ja sam osobiście znam wiele takich przypadków. A zresztą oni wymordowali kilkadziesiąt milionów ludzi.
10. Fritz Ermarth - główny analityk do spraw sowieckich w CIA wypowiedź z 1999 r.: Płk Kukliński był bohaterską postacią zimnej wojny, a dla nas prawdziwym skarbem. Jego raporty i informacje pomogły nam zrozumieć, w jaki sposób armie Układu Warszawskiego będą działać, jeżeli rzeczywiście będą szykować się do działań wojennych. Pozwoliło to nam dokładnie zrozumieć sposoby działań Rosjan. Było to wprost nieocenione dla Ameryki rozpoznanie sowieckiego zagrożenia. W okresie rządów administracji Ronalda Reagana stosunkami pomiędzy USA a ZSRR wstrząsały bardzo niebezpieczne kryzysy. W ciągu roku zdarzyło się, że Rosjanie zestrzelili południowokoreański samolot, USA przystąpiły do prac nad systemem obronnym gwiezdnych wojen, Rosjanie zaś wycofali się z pertraktacji w sprawie broni nuklearnych. Wtedy też prezydent Reagan określił Związek Sowiecki jako Imperium Zła. Wtedy właśnie wykorzystano i doceniono wartość informacji wywiadowczych na temat Układu Warszawskiego przysłanych wcześniej przez płk. Kuklińskiego.
Wyżsi oficerowie pełniący funkcje w Ludowym Wojsku Polskim i Układzie Warszawskim:
11. Wojciech Jaruzelski - generał, I-szy sekretarz Komitetu Centralnego PZPR, premier, minister obrony narodowej, dyktator stanu wojennego. Wypowiedź z 1997 r.: Kukliński był brylantem w amerykańskim wywiadzie. Jego raporty docierały na najwyższe biurka w USA i musiały być wnikliwie studiowane, zwłaszcza, że w USA znalazł się na miesiąc przed wprowadzeniem stanu wojennego. Jeżeli przywróci się cześć, honor i uniewinni Kuklińskiego, to znaczy, że to my nie mamy czci, honoru i że to my jesteśmy winni. Kukliński nie jest bohaterem, a w owym czasie był po prostu szpiegiem. Nie można sprowadzić postępowania Kuklińskiego do łatwych uproszczeń, iż walczył z Imperium Zła. Nie można myśleć ahistorycznie. Istotnie, w pojałtańskich realiach polska suwerenność była ograniczona, ale faktem też jest, że jedynym gwarantem naszej zachodniej granicy był Związek Radziecki. Polska przez cały okres działalności Kuklińskiego, niezależnie od stopnia ograniczenia suwerenności, była pańśtwem powszechnie uznawanym. Odwiedzali nas prezydenci USA, Francji i inni. Zbyt dużym uproszczeniem jest twierdzenie, że Polska była po prostu satelitą Związku Radzieckiego.
12. Stanisław Koziej - generał, szef Departamentu Systemu Obronnego Ministerstwa Obrony Narodowej, wypowiedź z 1998 r.: Pułkownik Kukliński był moim bezpośrednim szefem przez ponad trzy lata na przełomie lat 1970-1980. W tym okresie nikt w Polsce - włącznie z najwyższymi dowódcami i politykami - nie miał większy niż pułkownik Kukliński możliwości poznania różnych pomysłów, koncepcji i planów, zrozumienia intencji i zamiarów, przeanalizowania mnóstwa różnorodnych, ważnych i mniej ważnych detali polityczno-strategicznych i militarnych na styku Układ Warszawski - Wojsko Polskie. Sprawny analityk potrafił bez trudności złożyć te informacje w logiczną całość. W Oddziale I Zarządu I Sztabu Generalnego LWP zbiegały się wszystkie strategiczne nici obronności ówczesnej Polski: i te z poziomu roboczego, które nie docierały do przełożonych na najwyższe szczeble, i z poziomu najwyższsego, które z kolei nie były przeznaczone dla niższych szczebli.
Pułkownik Ryszard Kukliński był szefem doskonałym - zawodowo, organizacyjnie, koleżeńsko. Powszechnie lubianym przez podwładnych i przełożonych. Pamiętam, że dedykując mu swoją książkę, napisałem: Najlepszemu szefowi z szefów.... I uczyniłem to z pełnym przekonaniem. Nie utożsamiam się jednak z drugą stroną działalności mego byłego szefa. Osobiście nigdy nie podjąłbym się typu działań. To pewnie sprawa innego charakteru. Staram się wszakże zrozumieć indywidualne, wewnętrzne motywacje i racje pułkownika Kuklińskiego. I czasami wydaje mi się, że je rozumiem.
13. Ludwik Konior - podłułkownik rezerwy, bohater bitwy pod Lenino 1943 i Studziankami 1944, kawaler Srebrnego Krzyża Virtuti Militari, oświadczył w 1995 r. do Tygodnika Solidarność: Uważam, że prawdziwym bohaterem jest człowiek, który w czasie względnego pokoju, posiadający dobre warunki materialne, zdecydował się na wielkie ryzyko zagrażające jego życiu i podjął walkę w obronie Ojczyzny przed ostatecznym rozbiorem. Postanowił złamać przysięgę wierności władzom Polski Ludowej, które nie były prawdziwie polskie i zdecydował się pracować z przyjaciółmi przeciw naszym wrogom.
Uważam, że wszyscy ci Polacy, którzy uważają pana pułkownika Ryszarda Kuklińskiego za zdrajcę i szpiega, są podobni do targowiczan. Twierdzę, że to właśnie ci wszyscy, którzy potępiają działalność pana Kuklińskiego są zdrajcami niegodnymi imienia Polaka. Według nich pułkownik Kukliński złamał przysięgę i jest zdrajcą, szpiegiem, natomiast uczciwymi obywatelami są tacy, którzy nie złamali przysięgi i wiernie wykonywali polecenia mocodawców, którzy torturowali i mordowali swoich rodaków.
14. Zdzisław Głowczyk - oficer, wypowiedź w Naszej Polsce 27.05.1998 r.: Do bohaterstwa nie potrzeba mądrości, wystarczy odwaga i poświęcenie. Pułkownik Kukliński jest nie tylko odważny i ofiarny, ale także mądry i wytrwały, co w minionym czterdziestoleciu było w Polsce tak niespotykane, że można to porównać do białego kruka. Jak wiadomo, kruki czarne i szare chciałyby zadziobać tego białego - kole ich w oczy swoją odmiennością. Wiem coś o charakterze pułkownika, bo w 1951 r. jako świeżo promowany oficer liniowy służyłem z nim w jednym pułku w Pile. W takim wieku bezbłędnie ocenia się ludzi. Był to poczciwy polski chłopak (młodszy ode mnie o 4 lata), nie zakażony komunizmem, o patriotycznych przekonaniach i niezwykłym poczuciu obowiązku. Dlatego błyskawicznie awansował. I to poczucie obowiązku, to cała zagadka późniejszej jego biografii i postępowania. A dzisiejsze elyty tego nie rozumieją. Więc najlepiej pomędrkować.
15. Wacław Szklarski - generał, z-ca szefa Sztabu Generalnego WP, z-ca szefa Sztabu Sił Układu Warszawskiego, napisał w Polsce Zbrojnej z dnia 13.X.1992 r.: Przedstawiciele Armii Radzieckiej kontaktowali się bezpośrednio z Kuklińskim, pomijając szefa Sztabu Generalnego, gdyż wiedzieli, że to Kukliński opracowuje materiały do sprawozdań dla Układu Warszawskiego. Na tym stanowisku, na którym był Kukliński, wiedziało się czasem również to, czego się wiedzieć nie chce lub nie powinno. Kukliński zaszkodził interesom militarnym Moskwy w stopniu niewielkim. Najlepszy dowód, że po jego ucieczce w ZSRR nie było żadnego trzęsienia ziemi. Spodziewaliśmy się, że będą gwałtowne zmiany, że będzie domaganie się głów. Nic takiego nie było. Kukliński był oficerem inteligentnym, zdolnym, bardzo pracowitym, spokojnym i opanowanym. To był dobry sztabowiec, mający na dodatek niezłe pióro. Był szanowany przez przełożonych. Ja go również szanowałem. Dlatego jego ucieczka była dla mnie zaskoczeniem.
16. N.N. - była sekretarka w Sztabie Generalnym, wg relacji I. Jurczenki i K. Dubińskiego w Oko Pentagonu stwierdziła: Do pułkownika Kuklińskiego kierowane byly dokumenty tajne i tajne specjalnego znaczenia. Również takie, które adresowane były do Szefa Sztabu Generalnego lub Szefa Zarządu I. Dotyczyły one sprzętu i uzbrojenia Wojska Polskiego, dyrektyw radzieckich działalności na najbliższe 5 lat, wszystkich spraw związanych z Układem Warszawskim i in.
17. Czesław Kiszczak - generał, szef WSW w raporcie opublikowanym w Życiu 28.09.1997 r. Kukliński to najlepszy i najzdolniejszy polski oficer w Sztabie Generalnym, jakiego miało kiedykolwiek Wojsko Polskie.
18. Romuald Szeremietiew - wiceminister Obrony Narodowej 1992 r. i 1997-2000 w Gazecie Wyborczej z dnia 28.04.1998 r. oznajmił: Przyjazd pułkownika Kuklińskiego do Polski oznacza, że wreszcie mamy normalną sytuację. Czy jest bohaterem? Jest człowiekiem o wyjątkowym charakterze i wielkiej odwadze. Na szczęście żyjemy juz w niepodległej Polsce i takie postawy są niepotrzebne i niemożliwe. Żołnierz, który musi wystąpić przeciw swoim przełożonym - to postawa, która nie obowiązuje w każdym czasie historycznym, tylko w tamtym okresie, gdy Polska była satelitą Sowietów.
19. Radosław Sikorski - wicemnister Obrony Narodowej 1991-92, wiceminister Spraw Zagranicznych 1997-2001, skonstatował w Tygodniku Solidarność nr 39/1997: Płk Kukliński jest patriotą
|