Pogoda

Radio Polonii 2000
Wietrzne Radio 1080am
GPDesigning.com

IX Forum Polonijne w Toruniu
“Zawsze wierni Panu Bogu i Ojczyźnie”
Losy Polaków na ziemi amerykańskiej

Jerzy Darski - Polski Komitet Obywatelski w Chicago USA
Toruń, 23 kwietnia 2005 roku


Drodzy Rodacy!
Szanowni organizatorzy Forum Polonijnego w Polsce i jego uczestnicy z Polski oraz z państw z kilku kontynentów!

I. Wprowadzenie

Składam Wam wyrazy najwyższego uznania i podziękowania za danie nam obecnym tu Polakom i chrześcijanom możliwości spotkania się i swobodnego przedstawienia, rozważenia i zdefiniowania nurtujących nas problemów, jak również odpowiedzialnego określenia sposobów i środków ich pozytywnego rozwiązywania.
Wybór miejsca naszego spotkania w Kopernikowskim Toruniu i w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu z jej postępowym rektorem Ojcem Rydzykiem, kojarzy mi się z Kuźnicą Kołłątajowską - jako kuźnia najlepszych kadr w trudnym dla Polski okresie oraz wskazaniem księdza Stanisława Staszica - takie będą przyszłe rzeczypospolite, jakie ich pokoleń wychowywanie. Wychowywanie, którego nauka jest ważnym elementem, jest obowiązkiem pokoleniowym, a przede wszystkim do światłych obywateli należy tworzenie warunków i zasad wychowywania, jego ciągłej kontroli, by otrzymać w przyszłości tak pożądany poziom moralny, patriotyczny i wiedzy narodu, by potrafił sam rządzić sobą w swoim interesie, poprzez własny kompetentny i niezależny od obcych aparat państwowy, najwyższe organy przedstawicielskie ze świadomym demokratycznym ich wyborem, swobodne partie, stowarzyszenia i organizacje wewnętrzne jak też tworzone ponad państwowe korporacje, unie i związki do osiągania potrzebnych celów.
Wizja i możliwość stworzenia silnego, wiarygodnego, niepodległego i partnerskiego kraju i państwa polskiego jest jednakowo potrzebna Polakom w kraju, jak i Polakom żyjącym w innych pańśtwach, w których uznanie i zaufanie dla Polski, wiele może pomóc, a nagłaśniana niekompetencja rządów lub złe działanie ich organó, zawsze szkodzi. Państwo powinno lepiej spełniać swoje podstawowe funkcje i działać w większym jawnym porozumieniu i interesie naszego narodu, z woli którego jest powołane do działania i podlega jego ocenie i potrzebnym zmianom. Zmiany są potrzebne w pierwszej kolejności personalne w naczelnych i terenowych organach władzy i administracji państwowej w szczególności w sądownictwie, prokuraturze, resorcie spraw wewnętrznych i zagranicznych, w wyborach i ordynacjach wyborczych do sejmu i na prezydenta. Aktualny i rzeczywisty układ sił politycznych czy to w sejmie polskim, czy w sejmie Unii Europejskiej decyduje o rozstrzygnięiach interesów określonych grup, które są realizowane w wydawanych ustawach sejmowych, unijnych, regulaminach obrad sejmu lub komisji sejmowych. Widocznym jest, że niejawne wielkie interesy nieformalnych grup, nie pokrywają się z interesami prezentowanymi jawnie przez pewne partie polityczne lub uległe niedozwolonym obcym wpływom organy rządowe. Dlatego takie interesy mogą być osiągane kosztem ważnych, żywotnych spraw publicznych, dokonujących się ze szkodą dla całego narodu i każdego z nas obywateli, w materialnym lub niematerialnym znaczeniu. Jak chodzi o subiektywny sposób postrzeganie nas przez pewne europejskie państwa, to nie jest on stały i oderwany od ich polityki. Polaków, określa tysiącletnia tradycja i historia ich narodu, kraju i państwa oraz kultury i religii, geograficznie niezmiennie zlokalizowanych w Środkowej Europie z wszystkimi tego konsekwencjami.
Polska jest więc suwerennym narodem, krajem lub państwem europejskim, wynikającym z faktu swego niezależnego tysiącletniego istnienia i aktywnej działalności w środku Europy.
Naród polski jest ukształtowany w cywilizacji europejskiej, w religii chrześcijańskiej wyznania rzymsko-katolickiego oraz w patriotyzmie polskim, przywiązaniu do swej ziemi, obyczajów, moralności i całej wielowiekowej kultury, jako spuścizny i dziedzictwa po swych przodkach.
Kulturę Europejską z jej kolebki zachodniej naród polski nie tylko przyjmował, ale też wzbogacał, jak w przypadku zmiany światowej teorii o ruchu gwiazd dokonanej przez żyjącego wiele lat w Toruniu Mikołaja Kopernika, również bronił tę kulturę europejską, jak w przykładzie obrony Wiednia i Europy przed zalewem ludów wschodnich, przez króla Jana Sobieskiego, czy też obrona Europy przed agresją armii sowieckiej w 1920 r. znana jako “cud nad Wisłą”, dokonana wielkim wysiłkiem oręża polskiego zaraz po odzyskaniu niepodległości po 123 latach zaborów.
Polskie wychowanie narodu w czasach zaborów, poprzez wiarę chrześcijańską i ofiarną służbę przede wszystkim polskich patriotów, kapłanów, literaturę i sztukę narodowych wieszczów, malarzy i rzeźbiarzy, sztukę ludową i rodowe wychowanie młodzieży w patriotyzmie, umiłowaniu ojczyzny, pracy i ofiarności dla niej dało wielkie efekty w postawach patriotycznych i religijnych Polaków w IX i XX wieku, które doprowadziły do zjednoczenia wysiłków w kraju pod zaborami i na wychodźstwie i w efekcie podjętych czynów zbrojnych i dyplomacji, stworzyło wolną i niepodległą Polskę, zalegalizowaną międzynarodowo na powojennej Konferencji Wersalskiej w 1919 roku. Dowodem patriotyzmu oraz siły i zdolności dyplomatycznych polskiego wychodźstwa w Stanach i związanego z nim Ignacego Jana Paderewskiego, było samodzielne utworzenie, wyszkolenie i przetransportowanie do Europy ponad 20 tysięcy polskich żołnierzy i oficerów. Formacja ta już w lipcu 1918 r. we Francji w Szampanii stoczyła bitwę z wojskami niemieckimi, jako jednym z zaborców, a niebawem w 1920 r. z armią sowiecką na południowo-wschodnich ziemiach polskich i w bitwie warszawskiej. Wynikiem dyplomatycznych działań był 13 punkt programu politycznego prezydenta USA Wilsona określający Polskę wolną, niepodległa z dostępem do Morza Bałtyckiego. Tak się stało niebawem, bo po kłęsce Niemiec w I wojnie światowej, doprowadzonej przy udziale w walce Polskiej Armii Błękitnej pod jej polskim dowódcą gen. Józefem Hallerem, jak również samodzielnym zwycięstwie armii polskiej nad armią sowiecką w decydującej Bitwie Warszawskiej w 1920 roku nazywanej też “cudem nad Wisłą”, Polacy odzyskali własne niepodległe państwo z dostępem do Morza Bałtyckiego, z którym symbolicznych zaślubin Polski dokonał w Pucku też w 1920 r. gen. Józef Haller. Druga Rzeczypospolita nie zaprzepaściła tej wielkiej gospodarczej możliwości jaką w związku z morzem daje morska droga handlowa, własne rybołówstwo i rybny przemysł przetwórczy, przemysł budowy okrętów, w którym byliśmy w czołówce światowej, a który obecnie likwidowany wbrew interesom polskim, czeka na odnowę przez mądrych i kompetentnych Polaków. Również wybudowała nowoczesny Port Gdyński, którego orędownikiem budowy z rozmachem i nowoczesnością był Eugeniusz Kwiatkowski. Należne uznanie i podziękowanie za obronę tych bezcennych wartości dla Polski kieruję do Pana inż. kapitana żeglugi Zbigniewa Sulatyckiego, prezesa Polskiego Stowarzyszenia Morskiego Gospodarczego im. Eugeniusza Kwiatkowskiego, a zarazem współorganizatora Forum Polonijnego.
Patriotyczne i chrześcijańskie rodzinne samowychowywanie się Polaków, lub poprzez zorganizowane nauki i wychowywanie przez Polaków w ramach narodu, trwające w całym XIX wieku w okresie zaboru państwa polskiego, włączenie do nauki i organizacji działalności gospodarczej w ramach polityczno-gospodarczego “programu “pracy od podstaw”, rozwijane po upadku powstania styczniowego, dawało im motywacje i wzory do naśladowania w budowaniu na emigracji, wpierw swoich indywidualnych bardzo skromnych siedlisk i domostw, potem prostych sąsiedzkich więzi, następnie prostych organizacji i stowarzyszeń polskich, a potem już osad i dzielnic z katolickim własnym przez siebie wybudowanym kościołem, gdzie obok modlitwy zbierali się towarzysko, poznawali, żenili, rodzili dzieci, chrzcili je i oczywiście przy inicjatywie księdza lub misjonarza sadzali je do nauki przy szklnej ławie. Później tworzyli organizacje świeckie, głównie bractwa samopomocy, towarzystwa ubezpieczeniowe, a czasem kasy samopomocy. Takie były początki dzisiejszej silnej, w dużej mierze wykształconej i przeważnie średnio majętnej, a niekiedy bogatej Polonii w Ameryce.
II.
Ogólne cechy imigracji amerykańskiej w Stanach Zjednoczonych wpływające na losy polskich wczesnych imigrantów w XIX wieku

W okresie od Wiosny Ludów do I wojny światowej do Stanów napłynęło 30 milionów imigrantów. Większość z nich pozostała na stałe i stała się Amerykanami. Imigranci z całego świata przybywali tu by znaleźć dla siebie miejsce, czy to poszukując pracy, własnej ziemi, czy też tolerancji politycznej lub religijnej.
Rodowody ponad 95% tych imigrantów sięgają Europy i Kanady z okręgów rolniczych. Podobny ilościowy napływ imigracji w XIX wieku ma Kanada, Brazylia, Australia i Afryka Południowa.
Stany Zjednoczone uznają imigrację za centralny element narodowej tożsamości, akceptując się jako naród imigrantów zwany często tyglem narodów. Taka ocena została zaakceptowana powszechnie dopiero w latach trzydziestych XX wieku, kiedy to ustała masowa imigracja. Wcześniej jednak zaznaczał się i rósł religijny i kulturowy dystans między elitą anglo-amerykańską, a przybywającymi cudzoziemcami, w tym też Polakami. Po 1880 roku zaczęli przeważać liczbowo niewykwalifikowani i nie znający angielskiego języka chłopi z Europy Wschodniej i Południowej. Od tego czasu aż do 1924 roku Polacy obok Włochów, Żydów Wschodnioeuropejskich i Niemców, znaleźli się w najliczniejszej grupie imigracyjnej. Potem w mniejszym rozmiarze napływali Grecy, Hiszpanie, Portugalczycy, Japończycy, Turcy, Kubańczycy, Libańczycy i Koreańczycy. Większość z Europy była katolikami. Niewielu było protestantami.
W grupie tej imigracji prawie nikt nie mówił po angielsku, wielu było analfabetami w rodzimym języku. Nie znali kultury brytyjskiej lub panującego systemu demokratycznego w Stanach. Większość pochodziła z zacofanych terenów wiejskich imperiów austro-węgierskiego, rosyjskiego, niemieckiego i osmańskiego. Wcześniej zadomowieni i lepiej umocowani już Amerykanie, postrzegali przybyłych przez pryzmat kategorii etnicznych lub rasowych. Dyskryminowali więc Azjatów, imigrantów z Europy Wschodniej i Południowej. Ich napływ limitowany był potrzebą wykonywania najcięższych prac. Do sukcesów w owym czasie potrzebny był kapitał, umiejętności i organizowanie pracy opartej na własnej lub rodzimej sile roboczej. Polacy i inne narody słowiańskie zasiedlali rejony przemysłu ciężkiego znajdując zatrudnienie w stalowniach, a więc w Chicago w Stanie Illinois, Buffalo w stanie Nowy York, Pittsburgu w stanie Pensylwania, Cleveland w stanie Ohio, jak również podejmowali pracę górników. Kobiety znajdowały zatrudnienie w przemyśle włókienniczym, odzieżowym i fabrykach konserw.
Rejony i rodzaj zatrudnienia stanowiły okazję do tworzenia stereotypów etnicznych, dyskryminujących niedawno przybyłych. Powszechną zasadą było dawanie imigrantom prac nisko płatnych i najgorszych. Na licznych farmach żony i córki pracowały w polu. Kobiety tworzyły swoje odrębne organizacje o charakterze pomocy zawodowej i tradycyjnych zajęciach w rodzinach i sąsiedzkich wspólnotach etnicznych, a więc wychowywanie i kształcenie dzieci, opieka nad chorymi, starymi i ubogimi oraz organizacja spotkań towarzyskich. Mężczyźni zakładali podobnie jak Polacy, różne bractwa samopomocy, towarzystwa ubezpieczeniowe i kasy pomocy.
W takich to ogólnie określonych trudnych warunkach zawodowych i bytowych, bo nieraz pod gołym niebem lub w wykopanej jamie i twardych zasadach życia społecznego imigrantów, zaczynali drodzy naszemu sercu, wspaniali nasi pierwsi rodacy. Z ich pracy i nagromadzonych wartości, następni Polacy z emigracji politycznej zaczęli tworzyć organizacje i zrzeszać w nich coraz większe grupy Polaków z coraz szerszym programem, obejmującym też sprawy ojczyzny. To polscy patrioci, którzy nigdy nie godzili się z rozbiorami, opuszczali Polskę by na nowej ziemi być wyrazicielami i propagatorami ducha i wiary narodu polskiego w odrodzenie polskiego państwa. Po wojnach napoleońskich i krwawym wywalczeniu u boku Napoleona namiastki państwa, po niepowodzeniach zrywów wyzwoleńczych, po Powstaniu Listopadowym, Wiośnie Ludów, Powstaniu Styczniowym, słabla idea walki zbrojnej, ale nie cel odzyskania niepodległości. Po każdym z powstań napływała fala emigracji politycznej z ojczyzny, tworząc nowe plany i formy dążeń do niepodległości przez niezłomną wolę i pasję przybyłych oraz już osiedlonych i zorganizowanych Polaków.
Pod koniec XIX wieku i na początku XX widoczne stały się różnice interesów mocarstw europejskich i podziały trzech zaborców, które rodziły nadzieje w wypadku konfliktu zbrojnego na lepszą sytuację narodu polskiego pod zaborami. Te nadzieje i oceny w polskich kręgach politycznych w Europie były różnie widziane, ogólnie jednak przy boku któregoś z imperium i w jego granicach. Inny duch, plany i koncepcje widziane były przez wychodźstwo polskie w Stanach Zjednoczonych. Tu w przystani pielgrzymstwa polskiego utrwaliła się myśl, że musi nadejść dzień czynu zbrojnego, wbrew woli zaborców. Wieszcz narodowy Adam Mickiewicz najlepiej to ujął w Księdze Narodu i Pielgrzymstwa Polskiego: “Kto idzie za wolnością, niech opuści Ojczyznę i odważy życie swoje. Bo kto siedzi w Ojczyźnie i cierpi niewolę, aby zachować życie, ten stracił Ojczyznę i życie, a kto opuścił Ojczyznę, aby bronić wolności z narażeniem życia swego, ten obroni Ojczyznę i będzie żyć wiecznie”.
Każde z następnych pokoleń polskiego wychodźstwa i później Polonii lub Amerykanów polskiego pochodzenia opierało się na dorobku ofiarnej pracy pierwszych polskich osadników w Ameryce. Następne pokolenia też wzbogacały ten dorobek swoją ciężką pracą, nauką i skromnym życiem według polskich i katolickich obyczajów. Coraz wyraźniej też czuło potrzebę udzielenia stąd pomocy swej ojczyźnie.

III.
Gospodarczy i społeczny rozwój Polaków w Ameryce w XX wieku, ich potencjał i dokonania na drodze do niepodległości Polski i pomocy w rozwoju II Rzeczypospolitej. Cytaty z politycznych wypowiedzi i ocen Ignacego Paderewskiego, jako męża stanu najskuteczniej łączącego Polaków w jedną narodową siłę i cel odbudowy państwa polskiego.
Tak jak każdy naród i jego państwo, podlega pewnym regułom i wymogom rozwoju, coraz wyższej cywilizacji, opartej na coraz doskonalszym dostosowywaniu dóbr i sił przyrody do potrzeb człowieka, a więc też na coraz lepszej i wydajniejszej produkcji, przy zachowaniu praw naturalnego środowiska przyrody, coraz lepszej i powszechnej gospodarce siłami produkcyjnymi człowieka i zasobami narodu, coraz większym potencjale produkcyjnym, dającym coraz większy wspólny dochód narodowy i sprawiedliwy jego podział w narodzie, jak też coraz większy i efektywniejszy dla siebie, udział w międzynarodowych rynkach towarowych i efektywnych kontaktach z innymi narodami czy wielonarodowymi organizacjami - tak samo naród polski, jego pańśtwo polskie lub część jego narodu (aktualnie około 20%-25%) będąca poza granicami pańśtwa w postaci wychodźstwa, Polonii lub obywateli z innych państw polskiego pochodzenia o poważnym potencjale gospodarczo-politycznym, naukowym i międzynarodowym lobby, podlega tym samym regułom rozwoju. Naród polski takie będzie miał sukcesy rozwojowe, jakie solidną pracą stworzą jego najzdolniejsi, po polsku wychowani Polacy, będący w stałych, jawnych i bliskich z narodem więziach. Takie problemy rozwiązywać musiało nasze tysiącletnie pańtwo polskie, patriotyczne wychodźstwo sto lat temu i podobne problemy wewnętrzne i zewnętrzne chociaż w innych układach społecznych i gospodarczo-politycznych, czekają dzisiaj na rozwiązanie. Tak jak sto lat temu wielką rolę odegrał nasz najliczniejszy i najbardziej katolicki polski lud z oddanymi mu polskimi patriotami, postępowymi i światłymi katolickimi księżmi, polskimi proboszczami, tak samo i dzisiaj stanowi on największe polskie źródło siły duchowej i gospodarczej i wierzę, że za niego i jego powodzenie w dzisiejszym świecie modli się nasz Papież Jan Paweł II wraz z naszym duchowieństwem.
Dorobek gospodarczy Polaków w początkach XX w. w Stanach Zjednoczonych szybko wrastał. Wpierw indywidualny kapitał, potem coraz większy wspólny, tworzony poprzez pracę najemną lub nieraz własne środki produkcji z rynkami zbytu towarów, łączenie się w solidne organizacje gospodarcze samopomocowe, a potem społeczne, stworzyło pewien pokaźny kapitał Polonii, wydzielony do dyspozycji utworzonych organizacji i związków z przeznaczeniem na wyzwolenie Polski czynem zbrojnym i dyplomacją Polaków. Wychodźstwo polskie patriotyczne i zarobkowe w Stanach w początkach XX wieku jednoczyło się i wspólnie konsekwentnie realizowało cele polityczne. Pierwsza polska organizacja w Stanach, założona w Nowym Jorku w 1842 roku, ma wszystkie cechy organizacji weterańsko-kombatanckiej. Jej założycielami byli weterani z Powstania Listopadowego. Cel swego działania demonstrują na pierwszej wielkiej uroczystości w Nowym Jorku z okazji 15 rocznicy wybuchu Powstania Listopadowego. Przy udziale przedstawicieli organizacji amerykańskich, skandynawskich, włoskich i niemieckich w głównym przemówieniu sekretarz Towarzystwa, porucznik powstaniec, kawaler orderu Virtuti Militari Henryk Kalusowski, przedstawia jasny plan powrotu i wywalczenia wolnej Polski. W Waszyngtonie na narodowej polskiej uroczystości 500 rocznicy zwycięstwa pod Grunwaldem, kiedy odsłonięto pomnik Kościuszki i Pułaskiego w maju 1910 roku, przy uczestnictwie tysięcznych rzeszy Polaków, w tym 16.000 umundurowanych Sokołów i przy udziale w uroczystościach prezydenta Stanów Zjednoczonych Wiliama Tafta wraz z dostojnikami - prezes Związku Narodowego Polskiego Marian Steczyński w kulminacyjnym przemówieniu wysunął bez ogródek sprawę niepodległości Polski, cytuję: “My, Polacy, mamy prawo do bytu samodzielnego, narodowego i uważamy za swój święty obowiązek dążyć do niepodległości politycznej naszej ojczyzny”. Oświadczenie to zostało przyjęte entuzjastycznie i jednomyślnie przez przedstawicieil Wychodźstwa i faktycznie było wezwaniem do Czynu Zbrojnego Wychodźstwa Polskiego w Ameryce. W rezolucji stwierdzającej połączenie Związku Sokołów Polskich w Chicago i Związku Sokołów w Nowym Jorku w jedną organizację Sokolstwo Polskie w Ameryce, podkreślano jego rolę jako “pogotowie bojowe polskie”.
Wybuch I wojny światowej zastał wychodźstwo polskie w Ameryce gotowe i świadome koniecnzości czynnego udziału w tym konflikcie zbrojnym dla odzyskania wolnej i niepodległej ojczyzny. Gotowe było Sokolstwo, szkolące do wojny ponad 20.000 młodzieży, gotowe były najważniejsze i największe polskie organizacje, deklarujące gotowość działania dla niepodległej Polski. Były to Polski Centralny Komitet Ratunkowy, Związek Narodowy Polski, Zjednoczenie Polskie Rzymsko Katolickie, Zjednoczenie Kapłanów Polskich, Związek Sokołów Polskich, Związek Polek, Polska Rada Narodowa, Macierz Polska, Związek Wojsk Polskich, Stowarzyszenie Polaków w Ameryce, Unia Polska św. Józefa. Wydział Narodowy powołany we wrześniu 1916 roku koordynował cała działalnością polityczną tych organizacji jak rónież całej Polonii. Pierwszoplanową postacią Wydziału Narodowego i Polonii stał się Ignacy Paderewski, Polak wielkiego serca i czynu, patriota, światowej sławy panista oraz prawy człowiek i polityk.
Ignacy Jan Paderewski urodził się 6 listopada 1860 roku w Kuryłówce w powiecie lityńskim na Podolu z ojca Jana, pieczętującego się herbem Jelita i matki Polikseny. Poliksena była córką Zygmunta Nowackiego, który w 1817 r. wprowadził Adama Mickiewicza do Towarzystwa Filomatów. Paderewski stał się dla współczesnych światłych Polakó symbolem wielu wartości potrzebnych w codziennym życiu. Pierwsza z tych wartości to bezinteresowna życzliwość wobec drugiego człowieka, tolerancja wobec jego osobowości, stylu życia i odrębności kulturowych. Całe lata był wzorem systematycznej, zorganizowanej i wielokierunkowej pracy. W 1940 r. sam tak określił swą motywację do aktywnego życia, którą cytuję: “Głównym bodźcem, który kierował mną przez całe życie i nadal mną kieruje - jest miłość. Miłość jest szlachetnym, konstruktywnym uczuciem. Przez nią podaje się rękę tym, którzy cierpią. Przez nią bronimy spraw, które leżą nam na sercu.” Ignacy Paderewski w postawach politycznych to przykład konsekwentnej wierności etyce chrześcijańskiej i głębokiej więzi z katolicką nauką społeczną. W latach zaborów w Kościele Katolickim wszystkich obrzędów, widział ochronę najszerszych mas ludowych przed groźbą wynarodowienia. Później w lojalnej współpracy z papieżem Benedyktem XV przyczynił się do stopniowego przezwyciężenia przez Watykan, w latach pierwszej wojny światowej, orientacji proaustriackiej i poparcia dążeń niepodleglościowych Polaków i innych narodów Europy Środkowej. Sojusznikiem w realizowaniu narodowych celów było dla Paderewskiego duchowieństwo polskie. Dzięki jego poparciu mógł skutecznie kierować Wydziałem Narodowym Polskim, organizować akcję rekrutacyjną dla Armii Polskiej we Francji w latach 1917-1919 i również 1939-1940.
W etyce chrześcijańskiej szukał aspiracji zjednoczenia narodowego, niezbędnego w okresie zradykalizowanych ruchów społeczno-klasowych, wywołanych wojennym i kryzysowym zubożeniem społeczeństwa.
Ideały chrześcijańskie stawiał Paderewski jako wzór zachowań dla żołnierzy polskich walczących na wszystkich frontach w czasie II wojny światowej.
W świecie polityki, gdzie pragmatyzm, skuteczność działania, egoizm narodowy i klasowy, górują nad moralnością, Paderewski był rzecznikiem lojalności i imperatywu moralnego, jako naturalnego prawa do człowieczeństwa kształtowanego przez wielowiekową cywilizację, szczególnie chrześcijańska. Lata totalitarno-autorytarnych rządów w Polsce, zdominowane przez wpływy sowieckie, groziły usunięciem Paderewskiego z naszej kultury wraz z jego ocenami i poglądami politycznymi. Jednak skutecznie zapobiegła temu Polonia amerykańska, angielska, szwajcarska i francuska. Nadal działają instytucje zachowujące dorobek Ignacego Paderewskiego jak Muzeum Polskie w Chicago, Fundacja im. Paderewskiego w Ameryce, Fundacja Kościuszkowska, Instytut Hoovera, Polski Instytut Naukowy, Instytut Piłsudskiego w Anglii, oraz biblioteka w Paryżu i Muzeum Paderewskiego w Szwajcarii.
Wracając do politycznej działalności Ignacego Paderewskiego i jego wielkich zasług na polu patriotycznego przykładnego życia i pracy, doprowadzającej do wolności i niepodległości ojczyzny i państwa polskiego w 1918 roku i jego międzynarodowego traktatowego uznania jako wolne i niepodległe, przypomnę pewne przykładowe fakty historyczne i wspólne działanie i stanowisko Polonii amerykańskiej i Ignacego Paderewskiego względem tych faktów.
Związek Narodowy Polski w dniu 3.X.1915 r. na swoim Sejmie uchwalił 5% podatek na rzecz Ojczyzny, wierząc, że inne organizacje pójdą tym przykładem. Jednocześnie wyraził uznanie zasług i prac jakie podjął Generalny Komitet Ratunkowy w Szwajcarii z Henrykiem Sienkiewiczem i Ignacym Paderewskim na czele. Również uznanie wyrażono przywódcy Polskiej Rady Narodowej Biskupowi Pawłowi Rhode, z którego inicjatywy w 1915 r. powstało przy parafiach polskich w Stanach ponad 150 Komitetów Obywatelskich, organizujących akcję ratunkową dla kraju. Paderewski w początkach 1915 roku zakładał Komitety Pomocy Polsce w Paryżu i Londynie, o czym osobiście zawiadomił Polski Centralny Komitet Ratunkowy w Ameryce, jak również tymi słowy pisał o tym Henryk Sienkiewicz, cytuję: Paderewski jest w tej chwili w Paryżu, gdzie przykłada ręki do założenia Komitetu Francuskiego, albowiem zamierzamy towrzyć takie komitety we wszystkich krajach. Z Francji pojedzie do Londynu, a w marcu będzie zapewne u Was. Urok jego imienia oraz energia, wpływy i gorące serce wiele mogą dokonać. Niech Bóg szczęści Jemu i Wam.
Paderewski przyjechał do Ameryki wraz z małżonką i w pierwszym przemówieniu do rodaków z Ameryki wygłoszonym pod pomnikiem Tadeusza Kościuszki w Chiago w dniu 15.V.1915 r. powiedział, czytuję: “Walczyliśmy tutaj za tego kraju niepodległość i radziśmy z tego, dumni i szczęśliwi. Za nasze trudy, za nasze zasługi, za krew naszą świętą żadnej nie dostaliśmy zaplaty. O losy nasze nikt się nie troszczy, bo znieprawione w dobrobycie narody zawsze tylko o sobie myślały.”
Kilka dni póxniej zwrócił się z odezwą do Polonii amerykańskiej, w której stwierdził, cytuję: “Jestem Polakiem wiernym synem Ojczyzny. Myśl o Polsce wielkiej i silnej, wolnej i niepodległej, była i jest jedynym celem mego życia. Choć większość lat przeżytych spędziłem wśród obcych, nie sprzeniewierzyłem się jej ani na chwilę i nie sprzeniewierzę nigdy. Nie należę do żadnego politycznego stronnictwa i nie przychodzę do Was pouczać, byście w tym lub innym poszli kierunku. Sprawę tę rozstrzygnął już naród, rozstrzygnął lud polski. Sprzyja on dobrym, nie wierzy wrogom, ufa w Bogu i we własną moc”.
Dzięki oddziaływaniu Paderewskiego na doradców prezydenta Wilsona oraz kampanii propagandowej Polskiego Centralnego Komitetu Ratunkowego i Polskiej Rady Narodowej prezydent Woodrow Wilson proklamował dzień 1 stycznia 1916 roku jako “Dzień zbiórki na pomoc Polsce”. Apel prezydenta Stanów Zjdnoczonych obok skromnych rezultatów finansowych, przyczynił się do społecznej aprobaty Amerykanów udzielania pomocy Polsce. Pismo polonijne “Wici” organ Komitetu Obrony Narodowej tak komentowalo proklamację prezydenta, cytuję: “Nie uda się już Rosji przemilczeć na kongresie sprawy polskiej jako sprawy wewnętrznej rosyjskiej. Nie będą mogły Niemcy decydować o losie świata jedynie pod kątem widzenia własnych interesów. Mijają chmury, które słońce wolności przez sto kilkadziesiąt lat zakrywały. Orędzie prezydenta jest jednym z pierwszych promieni zwiastujących wschód nowego życia”.
Wydział Narodowy jako koordynator działań Polonii i jej organizacji tak określił swoje cele, cytuję: “Celem głównym jest dążenie wszelkimi godziwymi środkami do zjednoczenia i niepodległości wszystkich ziem polskich bez żadnych obcych protektoratów. Ażeby cel powyższy osiągnąć trzeba przekonać narody, które na Kongresie Pokojowym decydujący głos mieć będą, że dopóki Polska zjednoczona nie zostanie i nie uzyska zupełnej niepodległości - nie może być mowy o trwałym pokoju w Europie”. Dalsze cele cytuję: d/ czuwać nad głosami prasy i publicystyki - w sprawie polskiej prostować wszelkie błędy i nieuzasadnione zarzuty oraz nieprzyjazne napaści skierowane przeciwko narodowi polskiemu, e/ organizować i wspierać wszelką pracę zmierzającą do odrodzenia ekonomicznego ziem polskich, f/ organizować i opiekować się organizacją życia narodowego polskiego w Ameryce, g/ posiadać stałą własną reprezentację, tak w ognisku polskiej narodowej działalności w Europie, jako też w stolicy Stanów Zjednoczonych w Waszyngtonie, celem obrony i pilnowania spraw polskich na każdym kroku oraz otrzymywania wszelkich ważnych wiadomości z najwiarygodniejszych źródeł i z pierwszej ręki”.
W wyborach prezydenckich w listopadzie 1916 roku wyborcy polonijni w olbrzymiej większości poparli kandydaturę Wilsona na prezydenta. Protestowali zarazem przeciw rejestrowaniu ich jako Autriaków, Rosjan lub Niemców. Skromnym sukcesem był wybów Jana Kleczki do Izby Reprezentantów Kongresu w 1918 r. Pełnił swą funkcję przez dwie kadencje do 1924 roku utrzymując kontakty z Paderewskim.
Reakcja na perfidny, pozornie korzystny dla Polaków akt dwóch cesarzy z 5.XI.1916 r. o autonomii Królestwa Polskiego, w odezwie Wydziału Narodowego podpisanej przez I. Paderewskiego była następująca, cytuję: “Akt wydany jest pod naciskiem konieczności podyktowany manewrem politycznym państw centralnych, mającym przede wszystkim na celu uratowanie zagrożonej sytuacji militarnej, przez pozyskanie na froncie wschodnim nowej, silnej armii polskiej przeciwko nawale rosyjskiej.” W podobnej odezwie w trzy tygodnie później Komitet Ratunkowy oświadczył, czytuję: “Protestujemy, bo nie chcemy, by się splamiły polskie ręce podnosząc oręż także przeciwko narodom, które nam nigdy nie wyrządziły krzywdy, dla których ojcowie nasi żywili szacunek i przyjaźń, z którymi od lat stu dwudziestu łączyło Polaków chlubne braterstwo broni”. Chodziło tutaj o stosunek do Francji.
Rząd Stanów Zjednoczonych na prośbę I. Paderewskiego, po uprzedniej konsultacji z rządem rosyjskim dnia 8 grudnia 1917 r. uznał Komitet Narodowy Polski w Paryżu za oficjalną organizację polską. Zadaniem Komitetu, którego przedstawicielem na Amerykę Północną i Południową został I. Paderewski, było: 1/ reprezentowanie interesów polskich za granicą, 2/ zorganizowanie i rozbudowa Armii Polskiej we Francji jako armii sojuszniczej Ententy i Stanów Zjednoczonych, 3/ roztoczenie opieki cywilnej nad osobami narodowości polskiej, będącymi dotąd obywatelami rosyjskimi, niemieckimi lub austriackimi, zamieszkałymi w krajach Europy Zachodniej i w obu Amerykach.
Najważniejsze dokonania Ignacego Paderewskiego w latach I wojny światowej jako patrioty i polityka były ogromnej wagi dla Polaków i państwa polskiego. Wymienię najważniejsze: 1/ na konto Generalnego Komitetu Pomocy Polakom w Vevey wpłynęło od marca 1907 r. do stycznia 1915 r. łącznie 15,8 milionów franków szwajcarskich, w tym 8,7 miliona ze Stanów Zjednoczonych, 1,2 mln z Anglii, 232 tys. z Francji, 264 tys. z Kanady. Dodatkowo wpłynęły od kwietnia 1917 r. do czerwca 1919 r. ze Stanów 3,5 miliona, z Francji 93 tys. ze Szwajcarii 39 tys. i z Kanady 18 tys. Sumy te rozdzielane głównie przez biskupie komitety pomocy, pozwoliły przetrwać setkom tysięcy rodzinom polskim wojenną poniewierkę.
Pamiętać należy, że I wojna światowa była dramatyczną kartą historii na ziemiach polskich pod zaborem. W 1914 r. w zaborze austriackim zmobilizowano do armii 725 młodych mężczyzn, w zaborze rosyjskim - 571 tys., w zaborze pruskim - 252 tys. Od pierwszych dni działań wojennych rejony graniczne i przyfrontowe Królestwa Polskiego (1/3 powierzchni) były wielkim teatrem wojennym, który tragicznie wpłynął na sytuację ludności cywilnej. Królestwo Polskie i Galicja dotkliwie odczuły przymusową ewakuację ludności cywilnej, maszyn i narzędzi fabrycznych, rabunek bydła i trzody na potrzeby wojny, niszczenie zapasów żywności, a także palenie zagród chłopskich.
Tragizm ten szybko zrozumiała Polonia amerykańska. Przypomnę, że w akcji pomocy przodowało Chicago.
2/ Dzięki aktywności Paderewskiego i Wydziału Narodowego Polskiego do Armii Polskiej we Francji traktowanej jako armia sojusznicza i autonomiczna, zgłosiło się spośród imigrantów polskich w Stanach ok. 30 tys. ochotników, z których ponad 20 tys. znalazło się we Francji. Armia ta z jej dowódcą generałem Józefem Hallerem była ważnym atutem odrodzonej Rzeczypospolitej na Konferencji Pokojowej w Wersalu.
3/ Historyczna zasługa I. Paderewskiego jako przywódcy Polonii i członka Komitetu Narodowego Polskiego, delegata na Amerykę Północną i Południową, było umiejętne pozyskanie dla celów niepodległościowych rodakó, prezydenta Stanów Zjednoczonych Woodrow Wilsona, przywódców pańśtw Ententy i papieża Benedykta XV. Wyrazem tego był XIII punkt programu pokojowego prezydenta Stanów z 8 stycznia 1918 r. oraz deklaracja wersalska wydana 3 czerwca 1918 r. przez Francję, Wielką Brytanię oraz Włochy, która oświadczała, cytuję: “Utworzenie Polski zjednoczonej i niepodległej z dostępem do morza stanowi jeden z warunków pokoju trwałego i sprawiedliwego oraz przywrócenia panowania prawa w Europie”.
W związku przyjazdem Piłsudskiego do Warszawy 10 listopada 1918 roku, Paderewski udaje się do kraju inspirując apel Wydziału Narodowego do rodaków w związku z kapitulacją państw centralnych. Apel ten głosił, cytuję: “Pragniemy Polski urządzonej przez rdzenną ludność nasza na zasadach tolerancji, jaką Narodowi naszemu przez tyle wieków przyświecała i bez jakichkolwiek klasowych i społecznych różnic, z poszanowaniem wszystkich wyznań religijnych i indywidualnych przekonań, co ma być gwarantowane konstytucją i opieką rządów, chcemy Polski jako sprawiedliwej ostoi dla wszystkich obywateli i wszystkich jej mieszkańców, prawa narodowe i prawa jej rozwoju szanujących, na tej podstawie do pełnej równości uprawnionych, chcemy Polski, utworzonej na wzór potężnej i wspaniałomyślnej Republiki Amerykańskiej, na najszerszej powszechnej wolności, równości i sprawiedliwości.” Przypomnę tu, że na świecie uchwalona została pierwsza Konstytucja Stanów Zjenoczonych w 1787 roku, a druga uchwalona przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej 3 maja 1791 r. Zasady rozwiązań ustrojowych i społecznych w obu konstytucjach są zbieżne.
I. Paderewski w Warszawie 1 stycznia 1919 roku wzruszony wspaniałym przyjęciem przez dziesiątki tysięcy ludności stolicy oświadczył jej, cytuję: “Przybywam do Was z daleka, zza oceanu i przywożę Wam pokłon i pozdrowienia czterech milionów Polaków, których dola i niedola wygnała za morza, a którzy bynajmniej nie wynarodowili się na obczyźnie - przeciwnie, żyją, pracują i myślą o ukochanej polskiej ziemi, do której wrócić pragną z całej duszy. Nie przyszedłem po dostojeństwa, sławę, zaszczyty, lecz aby służyć, ale nie jakiemuś stronnictwu. Szanuję wszystkie stronnictwa, lecz nie będę należeć do żadnego. Stronnictwo powinno być jedno - Polska, i temu stronnictwu służyć będę do śmierci. Żadne stronnictwo z osobna nie odbuduje Ojczyzny - odbudują ją wszyscy, a podstawa główna to robotnik, lud. Niech żyje lud polski i robotnik polski. Niech żyją wszystkie stany w narodzie zjednoczone i silne wzajemną zgodą i miłością.” I. Paderewski po rozmowach z Józefem Piłsudskim przystąpił do formowania rządu polskiego, co nie było łatwe w Polsce i nie przebiegało sprawnie.
W imieniu Polskiego Wydziału Narodowego działającego w Stanach Zjednoczonych Jan Smulski w styczniu 1919 roku wystosował list do Paderewskiego, który cytuję: “My usilnie popieramy pańskie wysiłki do stworzenia rządu koalicyjnego i oczekujemy, że Piłsudski i jego partia nie będzie odwlekać porozumienia z Panem. Zrealizowanie tych wysiłków będzie wielkim wzmocnieniem sprawy Polski. Wydział Narodowy zakupił transport żywności za 1 milion dolarów, która płynie do Gdańska. Kongres uchwalił 100 milionów dolarów na żywność dla wyzwolonych krajów, głównie dla Polski”. W lutym 1921 r. Paderewski zniechęcony wewnętrznymi intrygami politycznymi w Polsce powrócił do Stanów. Entuzjastycznie powitał go III Sejm Wychodźstwa Polskiego obradujący w marcu tegoż roku w Pittsburghu. Sejm ten postanowił przekazać Paderewskiemu fundusze na kampanię wyborczą do Sejmu I Kadencji z intencją wyboru Paderewskiego na pierwszego prezydenta Rzeczypospolitej. W marcu Paderewski podjął decyzję o wycofaniu się z czynnej działalności politycznej. Wyjechał do swej posiadłości w Paso Robles gdzie podjął pracę pianisty z zamiarem powrotu na ale koncertowe co niebawem stało się.
Paderewski do końca życia podejmował działania polityczne na rzecz Polski. Przykładem tego jest ujawnienie agresji Niemiec względem Polski tworzące zagrożenie w Europie i odpieranie niemieckich ataków prasowych w kierunku Polaków. I tak 2 lutego 1935 r. na prośbę gen. Sikorskiego, Paderewski złożył dla agencji Havasa deklarację o polityce zagranicznej Polski, w której podkreślił, że ekspansywna polityka III Rzeszy stanowi zagrożenie dla cywilizacji zachodniej, a miejsce Polski jest po stronie państw broniących legalnego wersalskiego systemu pokojowego. Paderewski zmarł w Stanach 29 czerwca 1941 r. Jego śmierć była dla Polonii amerykańskiej wielkim bolesnym przeżyciem. Poprawił bardzo losy milonów Polaków w Ameryce, dał im poczucie narodowej wartości i dumy ze slusznych patriotycznych dokonań dla Ojczyzny. Na pogrzeb przybyło 40 tys. osób, 300 księży, 14 prałatów i biskupów. Jego imieniem nazwano setki szkół polonijnych, parków, ulic, placów, orkiestr, chórów i klubów. Pozostał w sercach, umysłach i sumieniach obywatelskich wielomilionowej Polonii.
Zasługą i aktualnym przykładem efektów działalności Ignacego Paderewskiego dla Polski było zjednoczenie rozbitej Polonii, poprzez stworzenie i realizowanie jednolitego programu walki o niepodległość i samodzielność Polski, własnymi siłami i środkami Polaków oraz pozyskanymi wpływami Stanów, a potem państw alianckich. Oczywiście wspólne cele Polonii oraz prezydenta, kongresmenów i rządu Stanów, były oparte na realnych kosztach prowadzonej polityki i udziału w pierwszej wojnie światowej. Przypomnę, że akumulacją środków finansowych zajmował się Polski Centralny Komitet Ratunkowy w Ameryce z jego samodzielnym organem Wydziałem Narodowym, którego przewodniczący Jan Smulski z Chicago informował w sprawozdaniu, że Polonia kupiła za 150 milionów dolarów tzw. “Bondow Wolności” na pokrycie wydatków wojennych Stanów Zjednoczonych oraz przekazała 20 milionów dolarów na cele polskie, jak też wysłała 20-tysięczną formację polonijnego wojska ochotniczego do Francji. Armia ta walczyła przy boku aliantów, a niebawem w rejonie południowo-wschodnich ziem polskich, walczyła z bolszewikami rosyjskimi o wschodnią granicę. Zważywszy, że w owym czasie najliczniejsze rzesze Polaków w Ameryce były zatrudniowe jako robotnicy ze średnim 1000-dolarowym rocznym zarobkiem, był to poważny wkład czynu ofiarnej Polonii dla potrzebującej Polski. Wymienię w tym względzie największe zasługi polonijnycg organizacji i ich przywódców: prezes Związku Narodowego Polskiego Kazimierz Żychliński, prezes Związku Sokolstwa Polskiego Teofil Starzyński, prezes Zarządu Kolegium Związkowego w Cambridge Sprinks w Pensylwanii, gdzie zorganizował polonijną podchorążówkę dla potrzeb wojska, działacz ZNP, bankier i polityk Jan Smulski, oraz ze Związku Polek Anna Neumanowa i Emilia Napieralska, jak również działacze ZPRK Piotrowski i Szwajkart. Oni to utrzymywali bliskie kontakty z kongresmenami i senatorami obydwu partii amerykańskich, przedkładali opinie i memoriały do prezydenta Tafta i Wilsona oraz do departamentów federalnych. Również razem z Ignacym Paderewskim czy sami jako przedstawiciele Polonii, konferowail z członkami rządu, senatorami i kongresmenami w sprawach Polski i pomocy we wspólnych celach i wysiłkach wojennych Stanów Zjednoczonych. Działania Polaków w jednym froncie, solidarne, w walce o samodzielny byt swego państwa, jednoczyły Polonię i mobilizowały do wysiłku i ofiarności. Polonia w tym czasie miała największy prestiż w Waszyngronie. Zasadniczy cel, do którego Polacy w Stanach dążyli było odzyskanie niepodległości Polski. Po jej odzyskaniu nastały rządy Polaków w kraju i ich ogromne zadanie utrwalenia granic państwa, ujednolicenia wielonarodowego kraju, budowy i organizacji jego systemu państwowego i prawnego, gospodarczego, szkolnictwa, tworzenia większości podstawowych zadan państwa i spełniania jego funkcji jak centrane finase i bankowość, obronność, polityka, handel zagraniczny, rozwój zdrowia, kultury i oświaty. Często sytuacja polityczna i finansowa w Polsce w tym okresie budziła uczucia zawodu, szczególnie u tych Polaków w Ameryce, którzy w walce o niepodległość poświęcili swoje życie lub często swój dorobek, bowiem wielu Polaków straciło poważne sumy zainwestowane w obligacjach rządu polskiego i przedsiębiorstwach przemysłowo-handlowych w Polsce. Ponadto bardzo mocno dotknął Polaków-robotników wielki kryzys ekonomiczny, który spowodował nastanie kilkuletniego okresu walki o przetrwanie ich rodzin w Stanach. Stąd podstępny atak Niemiec i Rosji na Polskę w 1939 r. nie spowodował polonijnej, potrzebnej skutecznej reakcji propagandowej, politycznej lub ekonomicznej jedynie charytatywną.
Zmagania młodego państwa polskiego II Rzeczypospolitej i wspierającej je Polonii z nieprzyjazną wieloraką mocarstwową polityką sąsiadów w utrzymaniu jego niepodległości, samodzielności oraz stałej rozbudowy obecnie wymaga analizy historycznej i ostrożnego przewidywania ich zachowań w polityce zagranicznej na przyszłość.
W postanowieniach wersalskiego traktatu powojennego odnośnie Niemiec, które wywołały I wojnę światową, są zawarte decyzje o określonym odszkodowaniu finansowym, jakie państwo Niemiec powinno zapłacić Stanom, Anglii i Francji. Państwa te zrezygnowały w pewnych odstępach czasu z tych kwot odszkodowania, przez co umożliwiły Niemcom uchylenie sie od prawnej odpowiedzialności, stworzenie precedensu bezkarności agresji w stosunkach międzynarodowych i wreszcie szybki powrót do nadmiernego potencjału wojennego. Jednakże imigranci polscy i Polonia wykupieniem za 150 milionów dolarów bondów wolności wspierających finansowo te państwa w prowadzeniu z Niemcami wojny, nie dostali żadnego odszkodowania za rabunek gospodarczy polskich ziem przez państwo zaborcze Niemiec, jak tez na pewno nie było ich intencją zwalnianie Niemiec z odszkodowania, proporcjonalnego do polskiego wkładu w zwycięstwo, a przecież byli sojusznikami dającymi finanse i wojsko. Udział w wojnach wymaga też analizy kosztów, odszkodowań i egzekucji należności.
Również mocarstwa te, swoim brakiem nadzoru nad wykonaniem postanowień traktatu wersalskiego wobec Niemiec, do czego zobowiązali się w traktacie, umożliwiały Niemcom zbrojenie się w ukrytych, a potem już nawet w jawnych formach wbrew postanowieniom Traktatu Wersalskiego.
Na dowód tego przedkładam poselskie wystąpienie posła na Sejm Polski z Ziemi Pomorskiej w latach 1930-35, komendanta Portu Lotniczego w Toruniu w 1939 r. i konsula w Ameryce w czasie wojny - mjra lotnictwa Zygmunta Tebinki: O sile zbrojnej, przemówienie na plenum Sejmu 7 lutego 1931 roku, cytuję fragmenty: “Wysoka Izbo! Państwo polskie w latach największego niebezpieczeństwa, w roku 1920 było zupełnie bezbronne, bo na potrzebę armii polskiej przemysł polski nic nie był w stanie wyprodukować. Musieliśmy wszystko sprowadzać z zagranicy, nie tylko broń i amunicję, ale w roku 1920 musieliśmy nawet kupować we Francji buty dla żołnierzy. Gdybyście Panowie wiedzieli, jakie materiały byliśmy zmuseni kupować wtedy, za jakie materiały musieliśmy płacić ogromne sumy i to w dodatku za nieużyteczne dla nas zupełnie przedmioty. Dziś p. minister spraw wojskowych powiedział, że w 98% zaptrzebowanie polskiej armi jest pokrywane przez przemysł krajowy Polski. “ Dalszy ciąg wystąpienie, cytuję: “Rzesza niemiecka zbroić się oficjalnie w lotnictwo nie może, wskutek Traktatu Wersalskiego, ale ma w oficjalnym budżecie ministerstwa komunikacji tzw. lotnictwo komunikacyjne, które jest zamaskowanym lotnictwem wojskowym, kwotę 100 milionów marek niemieckich, a oprócz tego ma w całym szeregu pozycji budżetowych w innych ministerstwach poukrywane pozycje i liczne subwencje w budżetach związków krajowych, miast i samorządów. Przed atakiem nieprzyjacielskiej armii powietrznej, tak strasznej w skutakch, nieochroni nas ani piechota, ani konnica, ani nawet artyleria - ochronić nas może tylko własna armia powietrzna. Wysoka Izbo! Uważam, że jest ostatni czas, ostatnia chwila, ażeby i państwo polskie przystąpiło do należytego zorganizowania lotnictwa w Polsce.” Przemówienie na plenum Sejmu w dniu 7 lutego 1933 r.: O lotnictwie wojskowym, cytuję: “Przy akompaniamencie wojny na dalekim wschodzie obraduje w Genewie od roku międzynarodowa konferencja rozbrojeniowa przy udziale wszystkich państw świata. Popłynęło morze pięknych, ale niestety pustych frazesów. Jedynym dotychczas rezultatem tych przewlekłych obrad jest przyznanie w formie, na razie bardzo mętnej, naszemu sąsiadowi zachodniemu, równowuprawnienia w zbrojeniach, którego był pozbawiony po klauzulach Traktatu Wersalskiego. Ogromne cyfry budżetowe, ogromna ilość organizacji przysposobienia wojskowego, to są niezbite dowody, jak świetnie Niemcy potrafiły ominąć tę klauzulę zakazu zbrojenia się. Specjalnie niewygodnym dla Niemiec, a przewidzianym w Traktacie Wersalskim, był zakaz posiadania lotnictwa wojskowego. Na obejście tego zakazu Niemcy utworzyły doskonale rozbudowane lotnictwo cywilne komunikacyjne, utrzymujące w czasie wojny cały, rozbudowany przemysł lotniczy wojenny, wydając na ten cel rocznie, panie wicemarszałku, nie 44 milionów marek, ale z górą 120 milionów marek, nie licząc subwencji wielkiego przemysłu oraz związków komunalnych. Liczny, świetnie wyszkolony personel latający liczy 3000 pilotów, cały sztab inżynierów i konstruktorów. Chciałbym jako przykład zacytować fakt, że są fabryki lotnicze w Niemczech, gdzie ilość inżynierów równa się ilości pracujących w tych fabrykach robotników. Są to kadry przygotowane do ogromnego rozrostu. Przede wszystkim w Niemczech są zastosowane nowe konstrukcje samolotów, aby samoloty komunikacyjne można bardzo łatwo w krótkim czasie przerobić na wojskowe. Są to wszystko rzeczy prze Niemcy bardzo pilnie strzeżone, są największą tajemnicą pańtwową. A teraz parę słów o naszym wschodnim sąsiedzie. Rosja Sowiecka posiada bardzo silne lotnictwo wojskowe. W planie 5-letnim przewidziała ogromny rozrost przemysłu i komunikacji lotniczej. W tej chwili posiada 150 eskadr wojskowych, co stanowi 1500 samolotów, w tym bardzo silne lotnictwo niszczycielskie. Chcę zwrócić uwagę na fakt bardzo ścisłej współpracy między Reichswehra a lotnictwem sowieckim. Dowód - śmierć w ostatnim roku szeregu oficerów Reichswehry w czasie katastrof lotniczych na lotnisku rosyjskim w Lipecu”.
Dość obszerna powyższa informacja sugeruje celowość wnioskowania z faktów historycznych i potrzebę dokładnego rozważania wszelkich okoliczności, ocen podmiotów, ich interesów, mocy egzekucyjnych - wszelkich dwu i wielostronnych umów międzypaństwowych, do których Polska z aktualnym już szczątkowym potencjałem przemysłowym obronnym i politycznym przystępuje, poprzez swoich mało wiarygodnych polityków.
Wspomniane w podtytule nasze wewnętrzne wady też jako rezultat obcych wpływów w publicznym działaniu, w mojej ocenie tranie ujął marszałek Polski Józef Piłsudski w przemówieniu na Zjeździe Legionistów w Kaliszu dnia 7 sierpnia 1927 roku, cytuję:
“Nigdy nie zapomnę wrażeń moich jako Naczelnika Państwa, gdy nasz Hymn Narodowy, nasz Sztandar Narodowy był nieco śmieciuchem, rzucanym w kąt dla sztandarów obcych i dla hymnów obcych, tak jakby Polacy pokazać chcieli, że są to wartości mniejsze, aniżeli wszystko co nie jest polskie.
Widziałem starania ustawiczne i stale idące bez ustanku w tym samym kierunku, aby agentury obce, płatne - były możliwe na górze państwa. Szły one krok obok mnie, jako Naczelnika Państwa, szukając wytworzenia rządów w Polsce: obok rządów stojących przy mnie, rządów agentur stojących poza mną.
Widziałem uśmiechy reprezentantó obcych państw, gdy śmiało w oczy im patrząc, mogli powiedzieć, że moje zamiary mogą być zniszczone zupełnie, nie przez kogo innego, niż przez polskich agentów. Widziałem to, proszę Państwa i nieraz uciekałem ze swymi zamiarami do odległego pokoju, aby sekretów państwa nie wydać na rozszarpanie obcym.
Uciekałem nieraz od moich najbliższych pomocników, dlatego by moje prawdy i moje zamiary nie były wydane na łup, kogokolwiek byle był cudzoziemcem.
Nikogo nie byłem pewien, że gdy pisze rozkaz, nie będzie on czytany prędzej w biurach wszystkich obcych państw, niż przez moich podwładnych
Nie byłem nigdy pewien, czy taki lub inny zamiar mój polityczny, nie będzie natychmiast skontrowany przez agentury państw obcych z taką siłą i pewnością, że musiałbym się go wyrzec. Polskę, być może czekają i ciężkie przeżycia. Podczas kryzysów - powtarzam - strzeżcie się agentur. Idźcie swoją drogą służąc jedynie Polsce, miłując jedynie Polskę i nienawidząc tych, co służą obcym.
Nie zawierajcie z kandydatem na Prezydenta układów partyjnych. Prezydent musi stać ponad stronnictwami, winien umieć reprezentować cały naród”.
Józef Piłsudski wśród Polonii jest darzony wielkim uznaniem.
W czasie II wojny światowej i po jej zakończeniu Polonia w Stanach była związana z konstytucyjnym rządem polskim w Londynie. Znaleźli się w nim Ignacy Paderewski i Józef Haller, cieszący się największym autorytetem i zaufaniem Polaków w Stanach. Przywódcą Polonii stał się Karol Rozmarek z Pensylwanii, z wykształcenia prawnik. W 1939 roku wybrany został prezesem Związku Narodowego Polskiego, a w 1944 po zorganizowaniu Kongresu Polonii Amerykańskiej, nabrał dużęj popularności i znaczenia w Stanach. Podejmował też kontakty i apele jako reprezentant Polonii z prezydentem Stanów Rooseveltem.
Nieklarowne opinie z rozmów Roosevelta, Churchila i Stalina w Teheranie w grudniu 1943 r. oraz polskie poglądy na wrogą działalność Sowietów względem narodu polskiego, spowodowało zwołanie kongresu przedstawicieli polonijnych organizacji, klubów i parafii w Buffalo, stan Nowy Jork w maju 1944 roku. W zjeździe wzięło udział ponad 2500 delegatów i około 16 tysięcy zebranych Polaków i słuchających przemówień. Karol Rozmarek został wybrany prezesem Kongresu Polonii Amerykańskiej i niezwłocznie przygotował memoriał KPA do prezydenta Roosevelta w sprawie przyszłego pokoju i rozwiązań politycznych dotyczących Polski. W ramach KPA działał już Komitet Narodowy Amerykanów Polskiego Pochodzenia, który podobnie jak Karol Rozmarek prezentował po amerykańsku zdecydowane postawy w swoich politycznych programach i dlatego Biały Dom znacznie odłożył to spotkanie, Rozmarek - Roosevelt, nie chcąc nagłaśniać antysowieckiej propagandy. Do spotkania tych dwóch przedstawicieli doszło dopiero w październiku 1944 r., a drugiego na kilka dni przed wyborami prezydenckimi w wagonie kolejowym w Chicago. Prezes Rozmarek nie wiedząc, że Roosevelt spełnia tajne ustalenia ze Stalinem, przyjął za wiarygodne jego oświadczenia oparcia polityki na karcie atlantyckiej i poparł go głosami Polonii przy wyborze na prezydenta. Polacy głosowali na Roosevelta stosunkiem 9 do 1, to jest na 10 głosów 9 na niego. Gdyby prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej przewidział negatywne stanowisko prezydenta Roosevelta wobec spraw polskich, wynik wyborów mógłby być inny, bo w 7 stanach, gdzie Polonia była liczna, Roosevelt wygrał tyko nieznaczną ilością głosów. W następnych latach prezes Rozmarek nie zaakceptował reżymowego rządu w Warszawie i podjął działalność na rzecz wsparcia narodu polskiego przez Stany i uświadamiania Ameryki o groźbie światowej sowieckiego komunizmu. W 1947 r. Kongres Polonii Amerykańskiej poprzez swoje działanie przyczynił się do uchwalenia przez Kongres Stanów ustawy o przyjęciu 400 tys. uchodźców z Europy, a w tej liczie 150 tys. Polaków. Również konsekwentne działanie KPA przyczyniło się do postawienia sprawy mordu Polaków w Katyniu przez Sowietów na forum Kongresu Stanów Zjednoczonych, na którym po raz pierwszy oficjalnie podjęto ten temat i uznano Związek Raziecki jako sprawcę tej zbrodni. Duża fala imigracji polskiej powojennej objęła wśród uchodźców wielu żołnierzy, uczestników walk formacji polskich w wojsku państw zachodnich. Żołnierze ci, a szczególnie oficerowie stali się nową energiczną i patriotyczną grupą weteranów wśród Polonii. Następnym prezesem Kongresu Polonii Amerykańskiej był również prawnik Alojzy Mazewski. Alojzy Mazewski był politykiem partii republikańskiej i stworzył dobre układy współpracy z kolejnymi prezydentami. Pewni Polacy w tym okresie w życiu politycznym Stanów, w oparciu o swoją wybitną wiedzę, zajmowali ważne stanowiska. Do takich osób należy prof. Zbigniew Brzeziński, doradca prezydenta Cartera do spraw bezpieczeństwa pańśtwa, który mógł umożliwić prezesowi Mazewskiemu rozmowy z prezydentem. Dalej bardzo szanowany przez Amerykanów i Polaków prezydent Ronald Reagan, staraniem A. Mazewskiego poświęcił w 1981 r. znaczną cześć przemówienia świątecznego do narodu amerykańskiego, tragedii narodu polskiego spowodowanej stanem wojennym. Było w zwyczaju, że Biały Dom lub Departament Stanu, ważniejsze zamierzenia polityczne i ekonomiczne wobec PRL dyskutował z przedstawicielem Polonii w osobie kompetentnego i wiarygodnego prezesa KPA A. Mazewskiego. W tym czasie też współdziałał z departamentem obrony płk. Ryszard Kukliński, cieszący się uznaniem za realną ocenę najwyższego obowiązku żołnierza, to jest służby rozumnego człowieka w obroni swego narodu. Do ważniejszych decyzji ułatwiających los tysięcy Polek i Polaków w Stanach było przedłużenie ich pobytu w Stanach oraz nowa ustawa imigracyjna przyznająca stały pobyt dużej liczbie Polaków. Kongres Polonii poparł sankcje gospodarcze przeciw reżymowi Jaruzelskiego, z powodu wprowadzenia stanu wojennego, ale jednocześnie stworzył na duża skalę pomoc charytatywną dla Polaków w Polsce. Również od rodaków w Ameryce jest stała, trwająca od lat, indywidualna pomoc materialna dla rodzin, znajomych lub grup potrzebujacych w Polsce lub Polaków żyjąych na dawnych wschodnich terenach polskich.
Losy Polaków w dzisiejszych Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej ogólnie są podobne do losów grup innych narodowości lub losów urodzonych tu Amerykanów. Równe traktowanie wszystkich nacji i ras żyjących w Stanach wynika z obowiązującego tu prawa, konieczność jego stosowania i powszechnej praktyki zgodnej z prawem w tym zakresie. Miarą społecznych sukcesów lub prestiżu w sferze materialnej lub niematerialnej, jest solidna nauka i praca nad sobą i w wybranej specjalizacji zawodowej, gospodarczej, politycznej lub innej społecznie potrzebnej. Przykładami dużych sukcesów Polaków w Stanach są liczni polskiego pochodzenia, profesorowie uniwersytetów amerykańskich, politycy, wojskowi, lekarze, prawnicy, proboszcze parafii katolickich, biskupi, bankierzy, właściciele fabryk, zakładów, instytucji usługowych, ludzie interesu, artyści i sportowcy, wraz z ich branżowymi stowarzyszeniami zawodowymi lub społecznymi włącznie z harcerstwem. Tak jak kiedyś znajomość języka angielskiego była wielką przeszkodą tak dzisiaj w kilku większych miastach, szczególnie w Chicago, tylko przy znajomości języka polskiego można spokojnie żyć w dzielnicy polskiej, na co jest tysiące przykładów. Profesorowie, naukowcy i ludzie sztuki z całej Ameryki w liczbie około 300, spotykają się corocznie na konferencji naukowej Polskiego Insytutu Nauki i Sztuki w Ameryce z siedzibą w Nowym Jorku, poświęcanej w większości dorobkowi naukowemu lub polskiej problematyce. W uniwersytetach chicagowskich kształci się wielka dotąd niespotykana liczba studentów polskiego pochodzenia. Jeen z nich, National Louis University ma swoją filię uniwersytecką również w Polsce w rejonie Nowego Sącza. Kongres Polonii o wielkich historycznych dokonaniach dla Polaków w Stanach i Polsce posiada nadal potencjał społeczny oparty o wiele solidnych działaczy oczekujących pozytywnych zmian. Kluby Polskie w Chicago zrzeszają około 250 organizacji. Parady 3-majowe w Chicago są największą manifestacją polskości na świecie.
Widzę, jak większość nowej generacji imigracji polskiej obecnie, po szybkim zdobyciu tutaj pracy lub wykształcenia i zawodu, wrasta w naród amerykański, stając się jego zdrowym, zdolnym i twórczym potencjałem. Wykształcona młodzież polskiego pochodzenia, która nie miała możliwości pozytywnego planowania i urzązania swego życia w Polsce, coraz liczniej zajmuje stanowiska pracy w kompaniach gospodarczych, bankach, urzędach federalnych i stanowych, w wojsku, w usługach, bądź we własnych przedsiębiorstwach, ułatwiając też obsługę polskojęzycznym rodakom. Obok stałego rozwoju Polonii amerykańskiej w Stanach i trwaniu jej pozytywnych więzi i pomocnych kontaktow z ojczystym krajem, występują lub tworzone są pewne szkodliwe zjawiska, mające jak w Polsce podobne źródła i cele, które trzeba ciągle określać, ujawniać i eliminować.
Kończąc ten mój obszerny referat, który może zaspokoi w części potrzebę informacji o losach Polaków w Stanach Zjednoczonych, o ich trudnej pracy, ich organizacjach społeczno-politycznych i programach, ich patriotyzmie i dokonaniach, ich rozwoju i pomocy Polsce, jak też stabilizacji w Stanach Zjednoczonych.
Szczęść Wam Boże Rodacy w waszym życiu po polsku!

Chicago, dnia 20 lutego 2005 roku
Jerzy Darski