IX Forum Polonijne w Toruniu
Zawsze wierni Panu Bogu i Ojczyźnie
Losy Polaków na ziemi amerykańskiej
Jerzy Darski - Polski Komitet Obywatelski w Chicago USA
Toruń, 23 kwietnia 2005 roku
Drodzy Rodacy!
Szanowni organizatorzy Forum Polonijnego w Polsce i jego uczestnicy
z Polski oraz z państw z kilku kontynentów!
I. Wprowadzenie
Składam Wam wyrazy najwyższego uznania i podziękowania za
danie nam obecnym tu Polakom i chrześcijanom możliwości spotkania
się i swobodnego przedstawienia, rozważenia i zdefiniowania
nurtujących nas problemów, jak również odpowiedzialnego określenia
sposobów i środków ich pozytywnego rozwiązywania.
Wybór miejsca naszego spotkania w Kopernikowskim Toruniu i
w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu
z jej postępowym rektorem Ojcem Rydzykiem, kojarzy mi się
z Kuźnicą Kołłątajowską - jako kuźnia najlepszych kadr w trudnym
dla Polski okresie oraz wskazaniem księdza Stanisława Staszica
- takie będą przyszłe rzeczypospolite, jakie ich pokoleń wychowywanie.
Wychowywanie, którego nauka jest ważnym elementem, jest obowiązkiem
pokoleniowym, a przede wszystkim do światłych obywateli należy
tworzenie warunków i zasad wychowywania, jego ciągłej kontroli,
by otrzymać w przyszłości tak pożądany poziom moralny, patriotyczny
i wiedzy narodu, by potrafił sam rządzić sobą w swoim interesie,
poprzez własny kompetentny i niezależny od obcych aparat państwowy,
najwyższe organy przedstawicielskie ze świadomym demokratycznym
ich wyborem, swobodne partie, stowarzyszenia i organizacje
wewnętrzne jak też tworzone ponad państwowe korporacje, unie
i związki do osiągania potrzebnych celów.
Wizja i możliwość stworzenia silnego, wiarygodnego, niepodległego
i partnerskiego kraju i państwa polskiego jest jednakowo potrzebna
Polakom w kraju, jak i Polakom żyjącym w innych pańśtwach,
w których uznanie i zaufanie dla Polski, wiele może pomóc,
a nagłaśniana niekompetencja rządów lub złe działanie ich
organó, zawsze szkodzi. Państwo powinno lepiej spełniać swoje
podstawowe funkcje i działać w większym jawnym porozumieniu
i interesie naszego narodu, z woli którego jest powołane do
działania i podlega jego ocenie i potrzebnym zmianom. Zmiany
są potrzebne w pierwszej kolejności personalne w naczelnych
i terenowych organach władzy i administracji państwowej w
szczególności w sądownictwie, prokuraturze, resorcie spraw
wewnętrznych i zagranicznych, w wyborach i ordynacjach wyborczych
do sejmu i na prezydenta. Aktualny i rzeczywisty układ sił
politycznych czy to w sejmie polskim, czy w sejmie Unii Europejskiej
decyduje o rozstrzygnięiach interesów określonych grup, które
są realizowane w wydawanych ustawach sejmowych, unijnych,
regulaminach obrad sejmu lub komisji sejmowych. Widocznym
jest, że niejawne wielkie interesy nieformalnych grup, nie
pokrywają się z interesami prezentowanymi jawnie przez pewne
partie polityczne lub uległe niedozwolonym obcym wpływom organy
rządowe. Dlatego takie interesy mogą być osiągane kosztem
ważnych, żywotnych spraw publicznych, dokonujących się ze
szkodą dla całego narodu i każdego z nas obywateli, w materialnym
lub niematerialnym znaczeniu. Jak chodzi o subiektywny sposób
postrzeganie nas przez pewne europejskie państwa, to nie jest
on stały i oderwany od ich polityki. Polaków, określa tysiącletnia
tradycja i historia ich narodu, kraju i państwa oraz kultury
i religii, geograficznie niezmiennie zlokalizowanych w Środkowej
Europie z wszystkimi tego konsekwencjami.
Polska jest więc suwerennym narodem, krajem lub państwem europejskim,
wynikającym z faktu swego niezależnego tysiącletniego istnienia
i aktywnej działalności w środku Europy.
Naród polski jest ukształtowany w cywilizacji europejskiej,
w religii chrześcijańskiej wyznania rzymsko-katolickiego oraz
w patriotyzmie polskim, przywiązaniu do swej ziemi, obyczajów,
moralności i całej wielowiekowej kultury, jako spuścizny i
dziedzictwa po swych przodkach.
Kulturę Europejską z jej kolebki zachodniej naród polski nie
tylko przyjmował, ale też wzbogacał, jak w przypadku zmiany
światowej teorii o ruchu gwiazd dokonanej przez żyjącego wiele
lat w Toruniu Mikołaja Kopernika, również bronił tę kulturę
europejską, jak w przykładzie obrony Wiednia i Europy przed
zalewem ludów wschodnich, przez króla Jana Sobieskiego, czy
też obrona Europy przed agresją armii sowieckiej w 1920 r.
znana jako cud nad Wisłą, dokonana wielkim wysiłkiem oręża
polskiego zaraz po odzyskaniu niepodległości po 123 latach
zaborów.
Polskie wychowanie narodu w czasach zaborów, poprzez wiarę
chrześcijańską i ofiarną służbę przede wszystkim polskich
patriotów, kapłanów, literaturę i sztukę narodowych wieszczów,
malarzy i rzeźbiarzy, sztukę ludową i rodowe wychowanie młodzieży
w patriotyzmie, umiłowaniu ojczyzny, pracy i ofiarności dla
niej dało wielkie efekty w postawach patriotycznych i religijnych
Polaków w IX i XX wieku, które doprowadziły do zjednoczenia
wysiłków w kraju pod zaborami i na wychodźstwie i w efekcie
podjętych czynów zbrojnych i dyplomacji, stworzyło wolną i
niepodległą Polskę, zalegalizowaną międzynarodowo na powojennej
Konferencji Wersalskiej w 1919 roku. Dowodem patriotyzmu oraz
siły i zdolności dyplomatycznych polskiego wychodźstwa w Stanach
i związanego z nim Ignacego Jana Paderewskiego, było samodzielne
utworzenie, wyszkolenie i przetransportowanie do Europy ponad
20 tysięcy polskich żołnierzy i oficerów. Formacja ta już
w lipcu 1918 r. we Francji w Szampanii stoczyła bitwę z wojskami
niemieckimi, jako jednym z zaborców, a niebawem w 1920 r.
z armią sowiecką na południowo-wschodnich ziemiach polskich
i w bitwie warszawskiej. Wynikiem dyplomatycznych działań
był 13 punkt programu politycznego prezydenta USA Wilsona
określający Polskę wolną, niepodległa z dostępem do Morza
Bałtyckiego. Tak się stało niebawem, bo po kłęsce Niemiec
w I wojnie światowej, doprowadzonej przy udziale w walce Polskiej
Armii Błękitnej pod jej polskim dowódcą gen. Józefem Hallerem,
jak również samodzielnym zwycięstwie armii polskiej nad armią
sowiecką w decydującej Bitwie Warszawskiej w 1920 roku nazywanej
też cudem nad Wisłą, Polacy odzyskali własne niepodległe
państwo z dostępem do Morza Bałtyckiego, z którym symbolicznych
zaślubin Polski dokonał w Pucku też w 1920 r. gen. Józef Haller.
Druga Rzeczypospolita nie zaprzepaściła tej wielkiej gospodarczej
możliwości jaką w związku z morzem daje morska droga handlowa,
własne rybołówstwo i rybny przemysł przetwórczy, przemysł
budowy okrętów, w którym byliśmy w czołówce światowej, a który
obecnie likwidowany wbrew interesom polskim, czeka na odnowę
przez mądrych i kompetentnych Polaków. Również wybudowała
nowoczesny Port Gdyński, którego orędownikiem budowy z rozmachem
i nowoczesnością był Eugeniusz Kwiatkowski. Należne uznanie
i podziękowanie za obronę tych bezcennych wartości dla Polski
kieruję do Pana inż. kapitana żeglugi Zbigniewa Sulatyckiego,
prezesa Polskiego Stowarzyszenia Morskiego Gospodarczego im.
Eugeniusza Kwiatkowskiego, a zarazem współorganizatora Forum
Polonijnego.
Patriotyczne i chrześcijańskie rodzinne samowychowywanie się
Polaków, lub poprzez zorganizowane nauki i wychowywanie przez
Polaków w ramach narodu, trwające w całym XIX wieku w okresie
zaboru państwa polskiego, włączenie do nauki i organizacji
działalności gospodarczej w ramach polityczno-gospodarczego
programu pracy od podstaw, rozwijane po upadku powstania
styczniowego, dawało im motywacje i wzory do naśladowania
w budowaniu na emigracji, wpierw swoich indywidualnych bardzo
skromnych siedlisk i domostw, potem prostych sąsiedzkich więzi,
następnie prostych organizacji i stowarzyszeń polskich, a
potem już osad i dzielnic z katolickim własnym przez siebie
wybudowanym kościołem, gdzie obok modlitwy zbierali się towarzysko,
poznawali, żenili, rodzili dzieci, chrzcili je i oczywiście
przy inicjatywie księdza lub misjonarza sadzali je do nauki
przy szklnej ławie. Później tworzyli organizacje świeckie,
głównie bractwa samopomocy, towarzystwa ubezpieczeniowe, a
czasem kasy samopomocy. Takie były początki dzisiejszej silnej,
w dużej mierze wykształconej i przeważnie średnio majętnej,
a niekiedy bogatej Polonii w Ameryce.
II.
Ogólne cechy imigracji amerykańskiej w Stanach Zjednoczonych
wpływające na losy polskich wczesnych imigrantów w XIX wieku
W okresie od Wiosny Ludów do I wojny światowej do Stanów napłynęło
30 milionów imigrantów. Większość z nich pozostała na stałe
i stała się Amerykanami. Imigranci z całego świata przybywali
tu by znaleźć dla siebie miejsce, czy to poszukując pracy,
własnej ziemi, czy też tolerancji politycznej lub religijnej.
Rodowody ponad 95% tych imigrantów sięgają Europy i Kanady
z okręgów rolniczych. Podobny ilościowy napływ imigracji w
XIX wieku ma Kanada, Brazylia, Australia i Afryka Południowa.
Stany Zjednoczone uznają imigrację za centralny element narodowej
tożsamości, akceptując się jako naród imigrantów zwany często
tyglem narodów. Taka ocena została zaakceptowana powszechnie
dopiero w latach trzydziestych XX wieku, kiedy to ustała masowa
imigracja. Wcześniej jednak zaznaczał się i rósł religijny
i kulturowy dystans między elitą anglo-amerykańską, a przybywającymi
cudzoziemcami, w tym też Polakami. Po 1880 roku zaczęli przeważać
liczbowo niewykwalifikowani i nie znający angielskiego języka
chłopi z Europy Wschodniej i Południowej. Od tego czasu aż
do 1924 roku Polacy obok Włochów, Żydów Wschodnioeuropejskich
i Niemców, znaleźli się w najliczniejszej grupie imigracyjnej.
Potem w mniejszym rozmiarze napływali Grecy, Hiszpanie, Portugalczycy,
Japończycy, Turcy, Kubańczycy, Libańczycy i Koreańczycy. Większość
z Europy była katolikami. Niewielu było protestantami.
W grupie tej imigracji prawie nikt nie mówił po angielsku,
wielu było analfabetami w rodzimym języku. Nie znali kultury
brytyjskiej lub panującego systemu demokratycznego w Stanach.
Większość pochodziła z zacofanych terenów wiejskich imperiów
austro-węgierskiego, rosyjskiego, niemieckiego i osmańskiego.
Wcześniej zadomowieni i lepiej umocowani już Amerykanie, postrzegali
przybyłych przez pryzmat kategorii etnicznych lub rasowych.
Dyskryminowali więc Azjatów, imigrantów z Europy Wschodniej
i Południowej. Ich napływ limitowany był potrzebą wykonywania
najcięższych prac. Do sukcesów w owym czasie potrzebny był
kapitał, umiejętności i organizowanie pracy opartej na własnej
lub rodzimej sile roboczej. Polacy i inne narody słowiańskie
zasiedlali rejony przemysłu ciężkiego znajdując zatrudnienie
w stalowniach, a więc w Chicago w Stanie Illinois, Buffalo
w stanie Nowy York, Pittsburgu w stanie Pensylwania, Cleveland
w stanie Ohio, jak również podejmowali pracę górników. Kobiety
znajdowały zatrudnienie w przemyśle włókienniczym, odzieżowym
i fabrykach konserw.
Rejony i rodzaj zatrudnienia stanowiły okazję do tworzenia
stereotypów etnicznych, dyskryminujących niedawno przybyłych.
Powszechną zasadą było dawanie imigrantom prac nisko płatnych
i najgorszych. Na licznych farmach żony i córki pracowały
w polu. Kobiety tworzyły swoje odrębne organizacje o charakterze
pomocy zawodowej i tradycyjnych zajęciach w rodzinach i sąsiedzkich
wspólnotach etnicznych, a więc wychowywanie i kształcenie
dzieci, opieka nad chorymi, starymi i ubogimi oraz organizacja
spotkań towarzyskich. Mężczyźni zakładali podobnie jak Polacy,
różne bractwa samopomocy, towarzystwa ubezpieczeniowe i kasy
pomocy.
W takich to ogólnie określonych trudnych warunkach zawodowych
i bytowych, bo nieraz pod gołym niebem lub w wykopanej jamie
i twardych zasadach życia społecznego imigrantów, zaczynali
drodzy naszemu sercu, wspaniali nasi pierwsi rodacy. Z ich
pracy i nagromadzonych wartości, następni Polacy z emigracji
politycznej zaczęli tworzyć organizacje i zrzeszać w nich
coraz większe grupy Polaków z coraz szerszym programem, obejmującym
też sprawy ojczyzny. To polscy patrioci, którzy nigdy nie
godzili się z rozbiorami, opuszczali Polskę by na nowej ziemi
być wyrazicielami i propagatorami ducha i wiary narodu polskiego
w odrodzenie polskiego państwa. Po wojnach napoleońskich i
krwawym wywalczeniu u boku Napoleona namiastki państwa, po
niepowodzeniach zrywów wyzwoleńczych, po Powstaniu Listopadowym,
Wiośnie Ludów, Powstaniu Styczniowym, słabla idea walki zbrojnej,
ale nie cel odzyskania niepodległości. Po każdym z powstań
napływała fala emigracji politycznej z ojczyzny, tworząc nowe
plany i formy dążeń do niepodległości przez niezłomną wolę
i pasję przybyłych oraz już osiedlonych i zorganizowanych
Polaków.
Pod koniec XIX wieku i na początku XX widoczne stały się różnice
interesów mocarstw europejskich i podziały trzech zaborców,
które rodziły nadzieje w wypadku konfliktu zbrojnego na lepszą
sytuację narodu polskiego pod zaborami. Te nadzieje i oceny
w polskich kręgach politycznych w Europie były różnie widziane,
ogólnie jednak przy boku któregoś z imperium i w jego granicach.
Inny duch, plany i koncepcje widziane były przez wychodźstwo
polskie w Stanach Zjednoczonych. Tu w przystani pielgrzymstwa
polskiego utrwaliła się myśl, że musi nadejść dzień czynu
zbrojnego, wbrew woli zaborców. Wieszcz narodowy Adam Mickiewicz
najlepiej to ujął w Księdze Narodu i Pielgrzymstwa Polskiego:
Kto idzie za wolnością, niech opuści Ojczyznę i odważy życie
swoje. Bo kto siedzi w Ojczyźnie i cierpi niewolę, aby zachować
życie, ten stracił Ojczyznę i życie, a kto opuścił Ojczyznę,
aby bronić wolności z narażeniem życia swego, ten obroni Ojczyznę
i będzie żyć wiecznie.
Każde z następnych pokoleń polskiego wychodźstwa i później
Polonii lub Amerykanów polskiego pochodzenia opierało się
na dorobku ofiarnej pracy pierwszych polskich osadników w
Ameryce. Następne pokolenia też wzbogacały ten dorobek swoją
ciężką pracą, nauką i skromnym życiem według polskich i katolickich
obyczajów. Coraz wyraźniej też czuło potrzebę udzielenia stąd
pomocy swej ojczyźnie.
III.
Gospodarczy i społeczny rozwój Polaków w Ameryce w XX wieku,
ich potencjał i dokonania na drodze do niepodległości Polski
i pomocy w rozwoju II Rzeczypospolitej. Cytaty z politycznych
wypowiedzi i ocen Ignacego Paderewskiego, jako męża stanu
najskuteczniej łączącego Polaków w jedną narodową siłę i cel
odbudowy państwa polskiego.
Tak jak każdy naród i jego państwo, podlega pewnym regułom
i wymogom rozwoju, coraz wyższej cywilizacji, opartej na coraz
doskonalszym dostosowywaniu dóbr i sił przyrody do potrzeb
człowieka, a więc też na coraz lepszej i wydajniejszej produkcji,
przy zachowaniu praw naturalnego środowiska przyrody, coraz
lepszej i powszechnej gospodarce siłami produkcyjnymi człowieka
i zasobami narodu, coraz większym potencjale produkcyjnym,
dającym coraz większy wspólny dochód narodowy i sprawiedliwy
jego podział w narodzie, jak też coraz większy i efektywniejszy
dla siebie, udział w międzynarodowych rynkach towarowych i
efektywnych kontaktach z innymi narodami czy wielonarodowymi
organizacjami - tak samo naród polski, jego pańśtwo polskie
lub część jego narodu (aktualnie około 20%-25%) będąca poza
granicami pańśtwa w postaci wychodźstwa, Polonii lub obywateli
z innych państw polskiego pochodzenia o poważnym potencjale
gospodarczo-politycznym, naukowym i międzynarodowym lobby,
podlega tym samym regułom rozwoju. Naród polski takie będzie
miał sukcesy rozwojowe, jakie solidną pracą stworzą jego najzdolniejsi,
po polsku wychowani Polacy, będący w stałych, jawnych i bliskich
z narodem więziach. Takie problemy rozwiązywać musiało nasze
tysiącletnie pańtwo polskie, patriotyczne wychodźstwo sto
lat temu i podobne problemy wewnętrzne i zewnętrzne chociaż
w innych układach społecznych i gospodarczo-politycznych,
czekają dzisiaj na rozwiązanie. Tak jak sto lat temu wielką
rolę odegrał nasz najliczniejszy i najbardziej katolicki polski
lud z oddanymi mu polskimi patriotami, postępowymi i światłymi
katolickimi księżmi, polskimi proboszczami, tak samo i dzisiaj
stanowi on największe polskie źródło siły duchowej i gospodarczej
i wierzę, że za niego i jego powodzenie w dzisiejszym świecie
modli się nasz Papież Jan Paweł II wraz z naszym duchowieństwem.
Dorobek gospodarczy Polaków w początkach XX w. w Stanach Zjednoczonych
szybko wrastał. Wpierw indywidualny kapitał, potem coraz większy
wspólny, tworzony poprzez pracę najemną lub nieraz własne
środki produkcji z rynkami zbytu towarów, łączenie się w solidne
organizacje gospodarcze samopomocowe, a potem społeczne, stworzyło
pewien pokaźny kapitał Polonii, wydzielony do dyspozycji utworzonych
organizacji i związków z przeznaczeniem na wyzwolenie Polski
czynem zbrojnym i dyplomacją Polaków. Wychodźstwo polskie
patriotyczne i zarobkowe w Stanach w początkach XX wieku jednoczyło
się i wspólnie konsekwentnie realizowało cele polityczne.
Pierwsza polska organizacja w Stanach, założona w Nowym Jorku
w 1842 roku, ma wszystkie cechy organizacji weterańsko-kombatanckiej.
Jej założycielami byli weterani z Powstania Listopadowego.
Cel swego działania demonstrują na pierwszej wielkiej uroczystości
w Nowym Jorku z okazji 15 rocznicy wybuchu Powstania Listopadowego.
Przy udziale przedstawicieli organizacji amerykańskich, skandynawskich,
włoskich i niemieckich w głównym przemówieniu sekretarz Towarzystwa,
porucznik powstaniec, kawaler orderu Virtuti Militari Henryk
Kalusowski, przedstawia jasny plan powrotu i wywalczenia wolnej
Polski. W Waszyngtonie na narodowej polskiej uroczystości
500 rocznicy zwycięstwa pod Grunwaldem, kiedy odsłonięto pomnik
Kościuszki i Pułaskiego w maju 1910 roku, przy uczestnictwie
tysięcznych rzeszy Polaków, w tym 16.000 umundurowanych Sokołów
i przy udziale w uroczystościach prezydenta Stanów Zjednoczonych
Wiliama Tafta wraz z dostojnikami - prezes Związku Narodowego
Polskiego Marian Steczyński w kulminacyjnym przemówieniu wysunął
bez ogródek sprawę niepodległości Polski, cytuję: My, Polacy,
mamy prawo do bytu samodzielnego, narodowego i uważamy za
swój święty obowiązek dążyć do niepodległości politycznej
naszej ojczyzny. Oświadczenie to zostało przyjęte entuzjastycznie
i jednomyślnie przez przedstawicieil Wychodźstwa i faktycznie
było wezwaniem do Czynu Zbrojnego Wychodźstwa Polskiego w
Ameryce. W rezolucji stwierdzającej połączenie Związku Sokołów
Polskich w Chicago i Związku Sokołów w Nowym Jorku w jedną
organizację Sokolstwo Polskie w Ameryce, podkreślano jego
rolę jako pogotowie bojowe polskie.
Wybuch I wojny światowej zastał wychodźstwo polskie w Ameryce
gotowe i świadome koniecnzości czynnego udziału w tym konflikcie
zbrojnym dla odzyskania wolnej i niepodległej ojczyzny. Gotowe
było Sokolstwo, szkolące do wojny ponad 20.000 młodzieży,
gotowe były najważniejsze i największe polskie organizacje,
deklarujące gotowość działania dla niepodległej Polski. Były
to Polski Centralny Komitet Ratunkowy, Związek Narodowy Polski,
Zjednoczenie Polskie Rzymsko Katolickie, Zjednoczenie Kapłanów
Polskich, Związek Sokołów Polskich, Związek Polek, Polska
Rada Narodowa, Macierz Polska, Związek Wojsk Polskich, Stowarzyszenie
Polaków w Ameryce, Unia Polska św. Józefa. Wydział Narodowy
powołany we wrześniu 1916 roku koordynował cała działalnością
polityczną tych organizacji jak rónież całej Polonii. Pierwszoplanową
postacią Wydziału Narodowego i Polonii stał się Ignacy Paderewski,
Polak wielkiego serca i czynu, patriota, światowej sławy panista
oraz prawy człowiek i polityk.
Ignacy Jan Paderewski urodził się 6 listopada 1860 roku w
Kuryłówce w powiecie lityńskim na Podolu z ojca Jana, pieczętującego
się herbem Jelita i matki Polikseny. Poliksena była córką
Zygmunta Nowackiego, który w 1817 r. wprowadził Adama Mickiewicza
do Towarzystwa Filomatów. Paderewski stał się dla współczesnych
światłych Polakó symbolem wielu wartości potrzebnych w codziennym
życiu. Pierwsza z tych wartości to bezinteresowna życzliwość
wobec drugiego człowieka, tolerancja wobec jego osobowości,
stylu życia i odrębności kulturowych. Całe lata był wzorem
systematycznej, zorganizowanej i wielokierunkowej pracy. W
1940 r. sam tak określił swą motywację do aktywnego życia,
którą cytuję: Głównym bodźcem, który kierował mną przez całe
życie i nadal mną kieruje - jest miłość. Miłość jest szlachetnym,
konstruktywnym uczuciem. Przez nią podaje się rękę tym, którzy
cierpią. Przez nią bronimy spraw, które leżą nam na sercu.
Ignacy Paderewski w postawach politycznych to przykład konsekwentnej
wierności etyce chrześcijańskiej i głębokiej więzi z katolicką
nauką społeczną. W latach zaborów w Kościele Katolickim wszystkich
obrzędów, widział ochronę najszerszych mas ludowych przed
groźbą wynarodowienia. Później w lojalnej współpracy z papieżem
Benedyktem XV przyczynił się do stopniowego przezwyciężenia
przez Watykan, w latach pierwszej wojny światowej, orientacji
proaustriackiej i poparcia dążeń niepodleglościowych Polaków
i innych narodów Europy Środkowej. Sojusznikiem w realizowaniu
narodowych celów było dla Paderewskiego duchowieństwo polskie.
Dzięki jego poparciu mógł skutecznie kierować Wydziałem Narodowym
Polskim, organizować akcję rekrutacyjną dla Armii Polskiej
we Francji w latach 1917-1919 i również 1939-1940.
W etyce chrześcijańskiej szukał aspiracji zjednoczenia narodowego,
niezbędnego w okresie zradykalizowanych ruchów społeczno-klasowych,
wywołanych wojennym i kryzysowym zubożeniem społeczeństwa.
Ideały chrześcijańskie stawiał Paderewski jako wzór zachowań
dla żołnierzy polskich walczących na wszystkich frontach w
czasie II wojny światowej.
W świecie polityki, gdzie pragmatyzm, skuteczność działania,
egoizm narodowy i klasowy, górują nad moralnością, Paderewski
był rzecznikiem lojalności i imperatywu moralnego, jako naturalnego
prawa do człowieczeństwa kształtowanego przez wielowiekową
cywilizację, szczególnie chrześcijańska. Lata totalitarno-autorytarnych
rządów w Polsce, zdominowane przez wpływy sowieckie, groziły
usunięciem Paderewskiego z naszej kultury wraz z jego ocenami
i poglądami politycznymi. Jednak skutecznie zapobiegła temu
Polonia amerykańska, angielska, szwajcarska i francuska. Nadal
działają instytucje zachowujące dorobek Ignacego Paderewskiego
jak Muzeum Polskie w Chicago, Fundacja im. Paderewskiego w
Ameryce, Fundacja Kościuszkowska, Instytut Hoovera, Polski
Instytut Naukowy, Instytut Piłsudskiego w Anglii, oraz biblioteka
w Paryżu i Muzeum Paderewskiego w Szwajcarii.
Wracając do politycznej działalności Ignacego Paderewskiego
i jego wielkich zasług na polu patriotycznego przykładnego
życia i pracy, doprowadzającej do wolności i niepodległości
ojczyzny i państwa polskiego w 1918 roku i jego międzynarodowego
traktatowego uznania jako wolne i niepodległe, przypomnę pewne
przykładowe fakty historyczne i wspólne działanie i stanowisko
Polonii amerykańskiej i Ignacego Paderewskiego względem tych
faktów.
Związek Narodowy Polski w dniu 3.X.1915 r. na swoim Sejmie
uchwalił 5% podatek na rzecz Ojczyzny, wierząc, że inne organizacje
pójdą tym przykładem. Jednocześnie wyraził uznanie zasług
i prac jakie podjął Generalny Komitet Ratunkowy w Szwajcarii
z Henrykiem Sienkiewiczem i Ignacym Paderewskim na czele.
Również uznanie wyrażono przywódcy Polskiej Rady Narodowej
Biskupowi Pawłowi Rhode, z którego inicjatywy w 1915 r. powstało
przy parafiach polskich w Stanach ponad 150 Komitetów Obywatelskich,
organizujących akcję ratunkową dla kraju. Paderewski w początkach
1915 roku zakładał Komitety Pomocy Polsce w Paryżu i Londynie,
o czym osobiście zawiadomił Polski Centralny Komitet Ratunkowy
w Ameryce, jak również tymi słowy pisał o tym Henryk Sienkiewicz,
cytuję: Paderewski jest w tej chwili w Paryżu, gdzie przykłada
ręki do założenia Komitetu Francuskiego, albowiem zamierzamy
towrzyć takie komitety we wszystkich krajach. Z Francji pojedzie
do Londynu, a w marcu będzie zapewne u Was. Urok jego imienia
oraz energia, wpływy i gorące serce wiele mogą dokonać. Niech
Bóg szczęści Jemu i Wam.
Paderewski przyjechał do Ameryki wraz z małżonką i w pierwszym
przemówieniu do rodaków z Ameryki wygłoszonym pod pomnikiem
Tadeusza Kościuszki w Chiago w dniu 15.V.1915 r. powiedział,
czytuję: Walczyliśmy tutaj za tego kraju niepodległość i
radziśmy z tego, dumni i szczęśliwi. Za nasze trudy, za nasze
zasługi, za krew naszą świętą żadnej nie dostaliśmy zaplaty.
O losy nasze nikt się nie troszczy, bo znieprawione w dobrobycie
narody zawsze tylko o sobie myślały.
Kilka dni póxniej zwrócił się z odezwą do Polonii amerykańskiej,
w której stwierdził, cytuję: Jestem Polakiem wiernym synem
Ojczyzny. Myśl o Polsce wielkiej i silnej, wolnej i niepodległej,
była i jest jedynym celem mego życia. Choć większość lat przeżytych
spędziłem wśród obcych, nie sprzeniewierzyłem się jej ani
na chwilę i nie sprzeniewierzę nigdy. Nie należę do żadnego
politycznego stronnictwa i nie przychodzę do Was pouczać,
byście w tym lub innym poszli kierunku. Sprawę tę rozstrzygnął
już naród, rozstrzygnął lud polski. Sprzyja on dobrym, nie
wierzy wrogom, ufa w Bogu i we własną moc.
Dzięki oddziaływaniu Paderewskiego na doradców prezydenta
Wilsona oraz kampanii propagandowej Polskiego Centralnego
Komitetu Ratunkowego i Polskiej Rady Narodowej prezydent Woodrow
Wilson proklamował dzień 1 stycznia 1916 roku jako Dzień
zbiórki na pomoc Polsce. Apel prezydenta Stanów Zjdnoczonych
obok skromnych rezultatów finansowych, przyczynił się do społecznej
aprobaty Amerykanów udzielania pomocy Polsce. Pismo polonijne
Wici organ Komitetu Obrony Narodowej tak komentowalo proklamację
prezydenta, cytuję: Nie uda się już Rosji przemilczeć na
kongresie sprawy polskiej jako sprawy wewnętrznej rosyjskiej.
Nie będą mogły Niemcy decydować o losie świata jedynie pod
kątem widzenia własnych interesów. Mijają chmury, które słońce
wolności przez sto kilkadziesiąt lat zakrywały. Orędzie prezydenta
jest jednym z pierwszych promieni zwiastujących wschód nowego
życia.
Wydział Narodowy jako koordynator działań Polonii i jej organizacji
tak określił swoje cele, cytuję: Celem głównym jest dążenie
wszelkimi godziwymi środkami do zjednoczenia i niepodległości
wszystkich ziem polskich bez żadnych obcych protektoratów.
Ażeby cel powyższy osiągnąć trzeba przekonać narody, które
na Kongresie Pokojowym decydujący głos mieć będą, że dopóki
Polska zjednoczona nie zostanie i nie uzyska zupełnej niepodległości
- nie może być mowy o trwałym pokoju w Europie. Dalsze cele
cytuję: d/ czuwać nad głosami prasy i publicystyki - w sprawie
polskiej prostować wszelkie błędy i nieuzasadnione zarzuty
oraz nieprzyjazne napaści skierowane przeciwko narodowi polskiemu,
e/ organizować i wspierać wszelką pracę zmierzającą do odrodzenia
ekonomicznego ziem polskich, f/ organizować i opiekować się
organizacją życia narodowego polskiego w Ameryce, g/ posiadać
stałą własną reprezentację, tak w ognisku polskiej narodowej
działalności w Europie, jako też w stolicy Stanów Zjednoczonych
w Waszyngtonie, celem obrony i pilnowania spraw polskich na
każdym kroku oraz otrzymywania wszelkich ważnych wiadomości
z najwiarygodniejszych źródeł i z pierwszej ręki.
W wyborach prezydenckich w listopadzie 1916 roku wyborcy polonijni
w olbrzymiej większości poparli kandydaturę Wilsona na prezydenta.
Protestowali zarazem przeciw rejestrowaniu ich jako Autriaków,
Rosjan lub Niemców. Skromnym sukcesem był wybów Jana Kleczki
do Izby Reprezentantów Kongresu w 1918 r. Pełnił swą funkcję
przez dwie kadencje do 1924 roku utrzymując kontakty z Paderewskim.
Reakcja na perfidny, pozornie korzystny dla Polaków akt dwóch
cesarzy z 5.XI.1916 r. o autonomii Królestwa Polskiego, w
odezwie Wydziału Narodowego podpisanej przez I. Paderewskiego
była następująca, cytuję: Akt wydany jest pod naciskiem konieczności
podyktowany manewrem politycznym państw centralnych, mającym
przede wszystkim na celu uratowanie zagrożonej sytuacji militarnej,
przez pozyskanie na froncie wschodnim nowej, silnej armii
polskiej przeciwko nawale rosyjskiej. W podobnej odezwie
w trzy tygodnie później Komitet Ratunkowy oświadczył, czytuję:
Protestujemy, bo nie chcemy, by się splamiły polskie ręce
podnosząc oręż także przeciwko narodom, które nam nigdy nie
wyrządziły krzywdy, dla których ojcowie nasi żywili szacunek
i przyjaźń, z którymi od lat stu dwudziestu łączyło Polaków
chlubne braterstwo broni. Chodziło tutaj o stosunek do Francji.
Rząd Stanów Zjednoczonych na prośbę I. Paderewskiego, po uprzedniej
konsultacji z rządem rosyjskim dnia 8 grudnia 1917 r. uznał
Komitet Narodowy Polski w Paryżu za oficjalną organizację
polską. Zadaniem Komitetu, którego przedstawicielem na Amerykę
Północną i Południową został I. Paderewski, było: 1/ reprezentowanie
interesów polskich za granicą, 2/ zorganizowanie i rozbudowa
Armii Polskiej we Francji jako armii sojuszniczej Ententy
i Stanów Zjednoczonych, 3/ roztoczenie opieki cywilnej nad
osobami narodowości polskiej, będącymi dotąd obywatelami rosyjskimi,
niemieckimi lub austriackimi, zamieszkałymi w krajach Europy
Zachodniej i w obu Amerykach.
Najważniejsze dokonania Ignacego Paderewskiego w latach I
wojny światowej jako patrioty i polityka były ogromnej wagi
dla Polaków i państwa polskiego. Wymienię najważniejsze: 1/
na konto Generalnego Komitetu Pomocy Polakom w Vevey wpłynęło
od marca 1907 r. do stycznia 1915 r. łącznie 15,8 milionów
franków szwajcarskich, w tym 8,7 miliona ze Stanów Zjednoczonych,
1,2 mln z Anglii, 232 tys. z Francji, 264 tys. z Kanady. Dodatkowo
wpłynęły od kwietnia 1917 r. do czerwca 1919 r. ze Stanów
3,5 miliona, z Francji 93 tys. ze Szwajcarii 39 tys. i z Kanady
18 tys. Sumy te rozdzielane głównie przez biskupie komitety
pomocy, pozwoliły przetrwać setkom tysięcy rodzinom polskim
wojenną poniewierkę.
Pamiętać należy, że I wojna światowa była dramatyczną kartą
historii na ziemiach polskich pod zaborem. W 1914 r. w zaborze
austriackim zmobilizowano do armii 725 młodych mężczyzn, w
zaborze rosyjskim - 571 tys., w zaborze pruskim - 252 tys.
Od pierwszych dni działań wojennych rejony graniczne i przyfrontowe
Królestwa Polskiego (1/3 powierzchni) były wielkim teatrem
wojennym, który tragicznie wpłynął na sytuację ludności cywilnej.
Królestwo Polskie i Galicja dotkliwie odczuły przymusową ewakuację
ludności cywilnej, maszyn i narzędzi fabrycznych, rabunek
bydła i trzody na potrzeby wojny, niszczenie zapasów żywności,
a także palenie zagród chłopskich.
Tragizm ten szybko zrozumiała Polonia amerykańska. Przypomnę,
że w akcji pomocy przodowało Chicago.
2/ Dzięki aktywności Paderewskiego i Wydziału Narodowego Polskiego
do Armii Polskiej we Francji traktowanej jako armia sojusznicza
i autonomiczna, zgłosiło się spośród imigrantów polskich w
Stanach ok. 30 tys. ochotników, z których ponad 20 tys. znalazło
się we Francji. Armia ta z jej dowódcą generałem Józefem Hallerem
była ważnym atutem odrodzonej Rzeczypospolitej na Konferencji
Pokojowej w Wersalu.
3/ Historyczna zasługa I. Paderewskiego jako przywódcy Polonii
i członka Komitetu Narodowego Polskiego, delegata na Amerykę
Północną i Południową, było umiejętne pozyskanie dla celów
niepodległościowych rodakó, prezydenta Stanów Zjednoczonych
Woodrow Wilsona, przywódców pańśtw Ententy i papieża Benedykta
XV. Wyrazem tego był XIII punkt programu pokojowego prezydenta
Stanów z 8 stycznia 1918 r. oraz deklaracja wersalska wydana
3 czerwca 1918 r. przez Francję, Wielką Brytanię oraz Włochy,
która oświadczała, cytuję: Utworzenie Polski zjednoczonej
i niepodległej z dostępem do morza stanowi jeden z warunków
pokoju trwałego i sprawiedliwego oraz przywrócenia panowania
prawa w Europie.
W związku przyjazdem Piłsudskiego do Warszawy 10 listopada
1918 roku, Paderewski udaje się do kraju inspirując apel Wydziału
Narodowego do rodaków w związku z kapitulacją państw centralnych.
Apel ten głosił, cytuję: Pragniemy Polski urządzonej przez
rdzenną ludność nasza na zasadach tolerancji, jaką Narodowi
naszemu przez tyle wieków przyświecała i bez jakichkolwiek
klasowych i społecznych różnic, z poszanowaniem wszystkich
wyznań religijnych i indywidualnych przekonań, co ma być gwarantowane
konstytucją i opieką rządów, chcemy Polski jako sprawiedliwej
ostoi dla wszystkich obywateli i wszystkich jej mieszkańców,
prawa narodowe i prawa jej rozwoju szanujących, na tej podstawie
do pełnej równości uprawnionych, chcemy Polski, utworzonej
na wzór potężnej i wspaniałomyślnej Republiki Amerykańskiej,
na najszerszej powszechnej wolności, równości i sprawiedliwości.
Przypomnę tu, że na świecie uchwalona została pierwsza Konstytucja
Stanów Zjenoczonych w 1787 roku, a druga uchwalona przez Sejm
Rzeczypospolitej Polskiej 3 maja 1791 r. Zasady rozwiązań
ustrojowych i społecznych w obu konstytucjach są zbieżne.
I. Paderewski w Warszawie 1 stycznia 1919 roku wzruszony wspaniałym
przyjęciem przez dziesiątki tysięcy ludności stolicy oświadczył
jej, cytuję: Przybywam do Was z daleka, zza oceanu i przywożę
Wam pokłon i pozdrowienia czterech milionów Polaków, których
dola i niedola wygnała za morza, a którzy bynajmniej nie wynarodowili
się na obczyźnie - przeciwnie, żyją, pracują i myślą o ukochanej
polskiej ziemi, do której wrócić pragną z całej duszy. Nie
przyszedłem po dostojeństwa, sławę, zaszczyty, lecz aby służyć,
ale nie jakiemuś stronnictwu. Szanuję wszystkie stronnictwa,
lecz nie będę należeć do żadnego. Stronnictwo powinno być
jedno - Polska, i temu stronnictwu służyć będę do śmierci.
Żadne stronnictwo z osobna nie odbuduje Ojczyzny - odbudują
ją wszyscy, a podstawa główna to robotnik, lud. Niech żyje
lud polski i robotnik polski. Niech żyją wszystkie stany w
narodzie zjednoczone i silne wzajemną zgodą i miłością. I.
Paderewski po rozmowach z Józefem Piłsudskim przystąpił do
formowania rządu polskiego, co nie było łatwe w Polsce i nie
przebiegało sprawnie.
W imieniu Polskiego Wydziału Narodowego działającego w Stanach
Zjednoczonych Jan Smulski w styczniu 1919 roku wystosował
list do Paderewskiego, który cytuję: My usilnie popieramy
pańskie wysiłki do stworzenia rządu koalicyjnego i oczekujemy,
że Piłsudski i jego partia nie będzie odwlekać porozumienia
z Panem. Zrealizowanie tych wysiłków będzie wielkim wzmocnieniem
sprawy Polski. Wydział Narodowy zakupił transport żywności
za 1 milion dolarów, która płynie do Gdańska. Kongres uchwalił
100 milionów dolarów na żywność dla wyzwolonych krajów, głównie
dla Polski. W lutym 1921 r. Paderewski zniechęcony wewnętrznymi
intrygami politycznymi w Polsce powrócił do Stanów. Entuzjastycznie
powitał go III Sejm Wychodźstwa Polskiego obradujący w marcu
tegoż roku w Pittsburghu. Sejm ten postanowił przekazać Paderewskiemu
fundusze na kampanię wyborczą do Sejmu I Kadencji z intencją
wyboru Paderewskiego na pierwszego prezydenta Rzeczypospolitej.
W marcu Paderewski podjął decyzję o wycofaniu się z czynnej
działalności politycznej. Wyjechał do swej posiadłości w Paso
Robles gdzie podjął pracę pianisty z zamiarem powrotu na ale
koncertowe co niebawem stało się.
Paderewski do końca życia podejmował działania polityczne
na rzecz Polski. Przykładem tego jest ujawnienie agresji Niemiec
względem Polski tworzące zagrożenie w Europie i odpieranie
niemieckich ataków prasowych w kierunku Polaków. I tak 2 lutego
1935 r. na prośbę gen. Sikorskiego, Paderewski złożył dla
agencji Havasa deklarację o polityce zagranicznej Polski,
w której podkreślił, że ekspansywna polityka III Rzeszy stanowi
zagrożenie dla cywilizacji zachodniej, a miejsce Polski jest
po stronie państw broniących legalnego wersalskiego systemu
pokojowego. Paderewski zmarł w Stanach 29 czerwca 1941 r.
Jego śmierć była dla Polonii amerykańskiej wielkim bolesnym
przeżyciem. Poprawił bardzo losy milonów Polaków w Ameryce,
dał im poczucie narodowej wartości i dumy ze slusznych patriotycznych
dokonań dla Ojczyzny. Na pogrzeb przybyło 40 tys. osób, 300
księży, 14 prałatów i biskupów. Jego imieniem nazwano setki
szkół polonijnych, parków, ulic, placów, orkiestr, chórów
i klubów. Pozostał w sercach, umysłach i sumieniach obywatelskich
wielomilionowej Polonii.
Zasługą i aktualnym przykładem efektów działalności Ignacego
Paderewskiego dla Polski było zjednoczenie rozbitej Polonii,
poprzez stworzenie i realizowanie jednolitego programu walki
o niepodległość i samodzielność Polski, własnymi siłami i
środkami Polaków oraz pozyskanymi wpływami Stanów, a potem
państw alianckich. Oczywiście wspólne cele Polonii oraz prezydenta,
kongresmenów i rządu Stanów, były oparte na realnych kosztach
prowadzonej polityki i udziału w pierwszej wojnie światowej.
Przypomnę, że akumulacją środków finansowych zajmował się
Polski Centralny Komitet Ratunkowy w Ameryce z jego samodzielnym
organem Wydziałem Narodowym, którego przewodniczący Jan Smulski
z Chicago informował w sprawozdaniu, że Polonia kupiła za
150 milionów dolarów tzw. Bondow Wolności na pokrycie wydatków
wojennych Stanów Zjednoczonych oraz przekazała 20 milionów
dolarów na cele polskie, jak też wysłała 20-tysięczną formację
polonijnego wojska ochotniczego do Francji. Armia ta walczyła
przy boku aliantów, a niebawem w rejonie południowo-wschodnich
ziem polskich, walczyła z bolszewikami rosyjskimi o wschodnią
granicę. Zważywszy, że w owym czasie najliczniejsze rzesze
Polaków w Ameryce były zatrudniowe jako robotnicy ze średnim
1000-dolarowym rocznym zarobkiem, był to poważny wkład czynu
ofiarnej Polonii dla potrzebującej Polski. Wymienię w tym
względzie największe zasługi polonijnycg organizacji i ich
przywódców: prezes Związku Narodowego Polskiego Kazimierz
Żychliński, prezes Związku Sokolstwa Polskiego Teofil Starzyński,
prezes Zarządu Kolegium Związkowego w Cambridge Sprinks w
Pensylwanii, gdzie zorganizował polonijną podchorążówkę dla
potrzeb wojska, działacz ZNP, bankier i polityk Jan Smulski,
oraz ze Związku Polek Anna Neumanowa i Emilia Napieralska,
jak również działacze ZPRK Piotrowski i Szwajkart. Oni to
utrzymywali bliskie kontakty z kongresmenami i senatorami
obydwu partii amerykańskich, przedkładali opinie i memoriały
do prezydenta Tafta i Wilsona oraz do departamentów federalnych.
Również razem z Ignacym Paderewskim czy sami jako przedstawiciele
Polonii, konferowail z członkami rządu, senatorami i kongresmenami
w sprawach Polski i pomocy we wspólnych celach i wysiłkach
wojennych Stanów Zjednoczonych. Działania Polaków w jednym
froncie, solidarne, w walce o samodzielny byt swego państwa,
jednoczyły Polonię i mobilizowały do wysiłku i ofiarności.
Polonia w tym czasie miała największy prestiż w Waszyngronie.
Zasadniczy cel, do którego Polacy w Stanach dążyli było odzyskanie
niepodległości Polski. Po jej odzyskaniu nastały rządy Polaków
w kraju i ich ogromne zadanie utrwalenia granic państwa, ujednolicenia
wielonarodowego kraju, budowy i organizacji jego systemu państwowego
i prawnego, gospodarczego, szkolnictwa, tworzenia większości
podstawowych zadan państwa i spełniania jego funkcji jak centrane
finase i bankowość, obronność, polityka, handel zagraniczny,
rozwój zdrowia, kultury i oświaty. Często sytuacja polityczna
i finansowa w Polsce w tym okresie budziła uczucia zawodu,
szczególnie u tych Polaków w Ameryce, którzy w walce o niepodległość
poświęcili swoje życie lub często swój dorobek, bowiem wielu
Polaków straciło poważne sumy zainwestowane w obligacjach
rządu polskiego i przedsiębiorstwach przemysłowo-handlowych
w Polsce. Ponadto bardzo mocno dotknął Polaków-robotników
wielki kryzys ekonomiczny, który spowodował nastanie kilkuletniego
okresu walki o przetrwanie ich rodzin w Stanach. Stąd podstępny
atak Niemiec i Rosji na Polskę w 1939 r. nie spowodował polonijnej,
potrzebnej skutecznej reakcji propagandowej, politycznej lub
ekonomicznej jedynie charytatywną.
Zmagania młodego państwa polskiego II Rzeczypospolitej i wspierającej
je Polonii z nieprzyjazną wieloraką mocarstwową polityką sąsiadów
w utrzymaniu jego niepodległości, samodzielności oraz stałej
rozbudowy obecnie wymaga analizy historycznej i ostrożnego
przewidywania ich zachowań w polityce zagranicznej na przyszłość.
W postanowieniach wersalskiego traktatu powojennego odnośnie
Niemiec, które wywołały I wojnę światową, są zawarte decyzje
o określonym odszkodowaniu finansowym, jakie państwo Niemiec
powinno zapłacić Stanom, Anglii i Francji. Państwa te zrezygnowały
w pewnych odstępach czasu z tych kwot odszkodowania, przez
co umożliwiły Niemcom uchylenie sie od prawnej odpowiedzialności,
stworzenie precedensu bezkarności agresji w stosunkach międzynarodowych
i wreszcie szybki powrót do nadmiernego potencjału wojennego.
Jednakże imigranci polscy i Polonia wykupieniem za 150 milionów
dolarów bondów wolności wspierających finansowo te państwa
w prowadzeniu z Niemcami wojny, nie dostali żadnego odszkodowania
za rabunek gospodarczy polskich ziem przez państwo zaborcze
Niemiec, jak tez na pewno nie było ich intencją zwalnianie
Niemiec z odszkodowania, proporcjonalnego do polskiego wkładu
w zwycięstwo, a przecież byli sojusznikami dającymi finanse
i wojsko. Udział w wojnach wymaga też analizy kosztów, odszkodowań
i egzekucji należności.
Również mocarstwa te, swoim brakiem nadzoru nad wykonaniem
postanowień traktatu wersalskiego wobec Niemiec, do czego
zobowiązali się w traktacie, umożliwiały Niemcom zbrojenie
się w ukrytych, a potem już nawet w jawnych formach wbrew
postanowieniom Traktatu Wersalskiego.
Na dowód tego przedkładam poselskie wystąpienie posła na Sejm
Polski z Ziemi Pomorskiej w latach 1930-35, komendanta Portu
Lotniczego w Toruniu w 1939 r. i konsula w Ameryce w czasie
wojny - mjra lotnictwa Zygmunta Tebinki: O sile zbrojnej,
przemówienie na plenum Sejmu 7 lutego 1931 roku, cytuję fragmenty:
Wysoka Izbo! Państwo polskie w latach największego niebezpieczeństwa,
w roku 1920 było zupełnie bezbronne, bo na potrzebę armii
polskiej przemysł polski nic nie był w stanie wyprodukować.
Musieliśmy wszystko sprowadzać z zagranicy, nie tylko broń
i amunicję, ale w roku 1920 musieliśmy nawet kupować we Francji
buty dla żołnierzy. Gdybyście Panowie wiedzieli, jakie materiały
byliśmy zmuseni kupować wtedy, za jakie materiały musieliśmy
płacić ogromne sumy i to w dodatku za nieużyteczne dla nas
zupełnie przedmioty. Dziś p. minister spraw wojskowych powiedział,
że w 98% zaptrzebowanie polskiej armi jest pokrywane przez
przemysł krajowy Polski. Dalszy ciąg wystąpienie, cytuję:
Rzesza niemiecka zbroić się oficjalnie w lotnictwo nie może,
wskutek Traktatu Wersalskiego, ale ma w oficjalnym budżecie
ministerstwa komunikacji tzw. lotnictwo komunikacyjne, które
jest zamaskowanym lotnictwem wojskowym, kwotę 100 milionów
marek niemieckich, a oprócz tego ma w całym szeregu pozycji
budżetowych w innych ministerstwach poukrywane pozycje i liczne
subwencje w budżetach związków krajowych, miast i samorządów.
Przed atakiem nieprzyjacielskiej armii powietrznej, tak strasznej
w skutakch, nieochroni nas ani piechota, ani konnica, ani
nawet artyleria - ochronić nas może tylko własna armia powietrzna.
Wysoka Izbo! Uważam, że jest ostatni czas, ostatnia chwila,
ażeby i państwo polskie przystąpiło do należytego zorganizowania
lotnictwa w Polsce. Przemówienie na plenum Sejmu w dniu 7
lutego 1933 r.: O lotnictwie wojskowym, cytuję: Przy akompaniamencie
wojny na dalekim wschodzie obraduje w Genewie od roku międzynarodowa
konferencja rozbrojeniowa przy udziale wszystkich państw świata.
Popłynęło morze pięknych, ale niestety pustych frazesów. Jedynym
dotychczas rezultatem tych przewlekłych obrad jest przyznanie
w formie, na razie bardzo mętnej, naszemu sąsiadowi zachodniemu,
równowuprawnienia w zbrojeniach, którego był pozbawiony po
klauzulach Traktatu Wersalskiego. Ogromne cyfry budżetowe,
ogromna ilość organizacji przysposobienia wojskowego, to są
niezbite dowody, jak świetnie Niemcy potrafiły ominąć tę klauzulę
zakazu zbrojenia się. Specjalnie niewygodnym dla Niemiec,
a przewidzianym w Traktacie Wersalskim, był zakaz posiadania
lotnictwa wojskowego. Na obejście tego zakazu Niemcy utworzyły
doskonale rozbudowane lotnictwo cywilne komunikacyjne, utrzymujące
w czasie wojny cały, rozbudowany przemysł lotniczy wojenny,
wydając na ten cel rocznie, panie wicemarszałku, nie 44 milionów
marek, ale z górą 120 milionów marek, nie licząc subwencji
wielkiego przemysłu oraz związków komunalnych. Liczny, świetnie
wyszkolony personel latający liczy 3000 pilotów, cały sztab
inżynierów i konstruktorów. Chciałbym jako przykład zacytować
fakt, że są fabryki lotnicze w Niemczech, gdzie ilość inżynierów
równa się ilości pracujących w tych fabrykach robotników.
Są to kadry przygotowane do ogromnego rozrostu. Przede wszystkim
w Niemczech są zastosowane nowe konstrukcje samolotów, aby
samoloty komunikacyjne można bardzo łatwo w krótkim czasie
przerobić na wojskowe. Są to wszystko rzeczy prze Niemcy bardzo
pilnie strzeżone, są największą tajemnicą pańtwową. A teraz
parę słów o naszym wschodnim sąsiedzie. Rosja Sowiecka posiada
bardzo silne lotnictwo wojskowe. W planie 5-letnim przewidziała
ogromny rozrost przemysłu i komunikacji lotniczej. W tej chwili
posiada 150 eskadr wojskowych, co stanowi 1500 samolotów,
w tym bardzo silne lotnictwo niszczycielskie. Chcę zwrócić
uwagę na fakt bardzo ścisłej współpracy między Reichswehra
a lotnictwem sowieckim. Dowód - śmierć w ostatnim roku szeregu
oficerów Reichswehry w czasie katastrof lotniczych na lotnisku
rosyjskim w Lipecu.
Dość obszerna powyższa informacja sugeruje celowość wnioskowania
z faktów historycznych i potrzebę dokładnego rozważania wszelkich
okoliczności, ocen podmiotów, ich interesów, mocy egzekucyjnych
- wszelkich dwu i wielostronnych umów międzypaństwowych, do
których Polska z aktualnym już szczątkowym potencjałem przemysłowym
obronnym i politycznym przystępuje, poprzez swoich mało wiarygodnych
polityków.
Wspomniane w podtytule nasze wewnętrzne wady też jako rezultat
obcych wpływów w publicznym działaniu, w mojej ocenie tranie
ujął marszałek Polski Józef Piłsudski w przemówieniu na Zjeździe
Legionistów w Kaliszu dnia 7 sierpnia 1927 roku, cytuję:
Nigdy nie zapomnę wrażeń moich jako Naczelnika Państwa, gdy
nasz Hymn Narodowy, nasz Sztandar Narodowy był nieco śmieciuchem,
rzucanym w kąt dla sztandarów obcych i dla hymnów obcych,
tak jakby Polacy pokazać chcieli, że są to wartości mniejsze,
aniżeli wszystko co nie jest polskie.
Widziałem starania ustawiczne i stale idące bez ustanku w
tym samym kierunku, aby agentury obce, płatne - były możliwe
na górze państwa. Szły one krok obok mnie, jako Naczelnika
Państwa, szukając wytworzenia rządów w Polsce: obok rządów
stojących przy mnie, rządów agentur stojących poza mną.
Widziałem uśmiechy reprezentantó obcych państw, gdy śmiało
w oczy im patrząc, mogli powiedzieć, że moje zamiary mogą
być zniszczone zupełnie, nie przez kogo innego, niż przez
polskich agentów. Widziałem to, proszę Państwa i nieraz uciekałem
ze swymi zamiarami do odległego pokoju, aby sekretów państwa
nie wydać na rozszarpanie obcym.
Uciekałem nieraz od moich najbliższych pomocników, dlatego
by moje prawdy i moje zamiary nie były wydane na łup, kogokolwiek
byle był cudzoziemcem.
Nikogo nie byłem pewien, że gdy pisze rozkaz, nie będzie on
czytany prędzej w biurach wszystkich obcych państw, niż przez
moich podwładnych
Nie byłem nigdy pewien, czy taki lub inny zamiar mój polityczny,
nie będzie natychmiast skontrowany przez agentury państw obcych
z taką siłą i pewnością, że musiałbym się go wyrzec. Polskę,
być może czekają i ciężkie przeżycia. Podczas kryzysów - powtarzam
- strzeżcie się agentur. Idźcie swoją drogą służąc jedynie
Polsce, miłując jedynie Polskę i nienawidząc tych, co służą
obcym.
Nie zawierajcie z kandydatem na Prezydenta układów partyjnych.
Prezydent musi stać ponad stronnictwami, winien umieć reprezentować
cały naród.
Józef Piłsudski wśród Polonii jest darzony wielkim uznaniem.
W czasie II wojny światowej i po jej zakończeniu Polonia w
Stanach była związana z konstytucyjnym rządem polskim w Londynie.
Znaleźli się w nim Ignacy Paderewski i Józef Haller, cieszący
się największym autorytetem i zaufaniem Polaków w Stanach.
Przywódcą Polonii stał się Karol Rozmarek z Pensylwanii, z
wykształcenia prawnik. W 1939 roku wybrany został prezesem
Związku Narodowego Polskiego, a w 1944 po zorganizowaniu Kongresu
Polonii Amerykańskiej, nabrał dużęj popularności i znaczenia
w Stanach. Podejmował też kontakty i apele jako reprezentant
Polonii z prezydentem Stanów Rooseveltem.
Nieklarowne opinie z rozmów Roosevelta, Churchila i Stalina
w Teheranie w grudniu 1943 r. oraz polskie poglądy na wrogą
działalność Sowietów względem narodu polskiego, spowodowało
zwołanie kongresu przedstawicieli polonijnych organizacji,
klubów i parafii w Buffalo, stan Nowy Jork w maju 1944 roku.
W zjeździe wzięło udział ponad 2500 delegatów i około 16 tysięcy
zebranych Polaków i słuchających przemówień. Karol Rozmarek
został wybrany prezesem Kongresu Polonii Amerykańskiej i niezwłocznie
przygotował memoriał KPA do prezydenta Roosevelta w sprawie
przyszłego pokoju i rozwiązań politycznych dotyczących Polski.
W ramach KPA działał już Komitet Narodowy Amerykanów Polskiego
Pochodzenia, który podobnie jak Karol Rozmarek prezentował
po amerykańsku zdecydowane postawy w swoich politycznych programach
i dlatego Biały Dom znacznie odłożył to spotkanie, Rozmarek
- Roosevelt, nie chcąc nagłaśniać antysowieckiej propagandy.
Do spotkania tych dwóch przedstawicieli doszło dopiero w październiku
1944 r., a drugiego na kilka dni przed wyborami prezydenckimi
w wagonie kolejowym w Chicago. Prezes Rozmarek nie wiedząc,
że Roosevelt spełnia tajne ustalenia ze Stalinem, przyjął
za wiarygodne jego oświadczenia oparcia polityki na karcie
atlantyckiej i poparł go głosami Polonii przy wyborze na prezydenta.
Polacy głosowali na Roosevelta stosunkiem 9 do 1, to jest
na 10 głosów 9 na niego. Gdyby prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej
przewidział negatywne stanowisko prezydenta Roosevelta wobec
spraw polskich, wynik wyborów mógłby być inny, bo w 7 stanach,
gdzie Polonia była liczna, Roosevelt wygrał tyko nieznaczną
ilością głosów. W następnych latach prezes Rozmarek nie zaakceptował
reżymowego rządu w Warszawie i podjął działalność na rzecz
wsparcia narodu polskiego przez Stany i uświadamiania Ameryki
o groźbie światowej sowieckiego komunizmu. W 1947 r. Kongres
Polonii Amerykańskiej poprzez swoje działanie przyczynił się
do uchwalenia przez Kongres Stanów ustawy o przyjęciu 400
tys. uchodźców z Europy, a w tej liczie 150 tys. Polaków.
Również konsekwentne działanie KPA przyczyniło się do postawienia
sprawy mordu Polaków w Katyniu przez Sowietów na forum Kongresu
Stanów Zjednoczonych, na którym po raz pierwszy oficjalnie
podjęto ten temat i uznano Związek Raziecki jako sprawcę tej
zbrodni. Duża fala imigracji polskiej powojennej objęła wśród
uchodźców wielu żołnierzy, uczestników walk formacji polskich
w wojsku państw zachodnich. Żołnierze ci, a szczególnie oficerowie
stali się nową energiczną i patriotyczną grupą weteranów wśród
Polonii. Następnym prezesem Kongresu Polonii Amerykańskiej
był również prawnik Alojzy Mazewski. Alojzy Mazewski był politykiem
partii republikańskiej i stworzył dobre układy współpracy
z kolejnymi prezydentami. Pewni Polacy w tym okresie w życiu
politycznym Stanów, w oparciu o swoją wybitną wiedzę, zajmowali
ważne stanowiska. Do takich osób należy prof. Zbigniew Brzeziński,
doradca prezydenta Cartera do spraw bezpieczeństwa pańśtwa,
który mógł umożliwić prezesowi Mazewskiemu rozmowy z prezydentem.
Dalej bardzo szanowany przez Amerykanów i Polaków prezydent
Ronald Reagan, staraniem A. Mazewskiego poświęcił w 1981 r.
znaczną cześć przemówienia świątecznego do narodu amerykańskiego,
tragedii narodu polskiego spowodowanej stanem wojennym. Było
w zwyczaju, że Biały Dom lub Departament Stanu, ważniejsze
zamierzenia polityczne i ekonomiczne wobec PRL dyskutował
z przedstawicielem Polonii w osobie kompetentnego i wiarygodnego
prezesa KPA A. Mazewskiego. W tym czasie też współdziałał
z departamentem obrony płk. Ryszard Kukliński, cieszący się
uznaniem za realną ocenę najwyższego obowiązku żołnierza,
to jest służby rozumnego człowieka w obroni swego narodu.
Do ważniejszych decyzji ułatwiających los tysięcy Polek i
Polaków w Stanach było przedłużenie ich pobytu w Stanach oraz
nowa ustawa imigracyjna przyznająca stały pobyt dużej liczbie
Polaków. Kongres Polonii poparł sankcje gospodarcze przeciw
reżymowi Jaruzelskiego, z powodu wprowadzenia stanu wojennego,
ale jednocześnie stworzył na duża skalę pomoc charytatywną
dla Polaków w Polsce. Również od rodaków w Ameryce jest stała,
trwająca od lat, indywidualna pomoc materialna dla rodzin,
znajomych lub grup potrzebujacych w Polsce lub Polaków żyjąych
na dawnych wschodnich terenach polskich.
Losy Polaków w dzisiejszych Stanach Zjednoczonych Ameryki
Północnej ogólnie są podobne do losów grup innych narodowości
lub losów urodzonych tu Amerykanów. Równe traktowanie wszystkich
nacji i ras żyjących w Stanach wynika z obowiązującego tu
prawa, konieczność jego stosowania i powszechnej praktyki
zgodnej z prawem w tym zakresie. Miarą społecznych sukcesów
lub prestiżu w sferze materialnej lub niematerialnej, jest
solidna nauka i praca nad sobą i w wybranej specjalizacji
zawodowej, gospodarczej, politycznej lub innej społecznie
potrzebnej. Przykładami dużych sukcesów Polaków w Stanach
są liczni polskiego pochodzenia, profesorowie uniwersytetów
amerykańskich, politycy, wojskowi, lekarze, prawnicy, proboszcze
parafii katolickich, biskupi, bankierzy, właściciele fabryk,
zakładów, instytucji usługowych, ludzie interesu, artyści
i sportowcy, wraz z ich branżowymi stowarzyszeniami zawodowymi
lub społecznymi włącznie z harcerstwem. Tak jak kiedyś znajomość
języka angielskiego była wielką przeszkodą tak dzisiaj w kilku
większych miastach, szczególnie w Chicago, tylko przy znajomości
języka polskiego można spokojnie żyć w dzielnicy polskiej,
na co jest tysiące przykładów. Profesorowie, naukowcy i ludzie
sztuki z całej Ameryki w liczbie około 300, spotykają się
corocznie na konferencji naukowej Polskiego Insytutu Nauki
i Sztuki w Ameryce z siedzibą w Nowym Jorku, poświęcanej w
większości dorobkowi naukowemu lub polskiej problematyce.
W uniwersytetach chicagowskich kształci się wielka dotąd niespotykana
liczba studentów polskiego pochodzenia. Jeen z nich, National
Louis University ma swoją filię uniwersytecką również w Polsce
w rejonie Nowego Sącza. Kongres Polonii o wielkich historycznych
dokonaniach dla Polaków w Stanach i Polsce posiada nadal potencjał
społeczny oparty o wiele solidnych działaczy oczekujących
pozytywnych zmian. Kluby Polskie w Chicago zrzeszają około
250 organizacji. Parady 3-majowe w Chicago są największą manifestacją
polskości na świecie.
Widzę, jak większość nowej generacji imigracji polskiej obecnie,
po szybkim zdobyciu tutaj pracy lub wykształcenia i zawodu,
wrasta w naród amerykański, stając się jego zdrowym, zdolnym
i twórczym potencjałem. Wykształcona młodzież polskiego pochodzenia,
która nie miała możliwości pozytywnego planowania i urzązania
swego życia w Polsce, coraz liczniej zajmuje stanowiska pracy
w kompaniach gospodarczych, bankach, urzędach federalnych
i stanowych, w wojsku, w usługach, bądź we własnych przedsiębiorstwach,
ułatwiając też obsługę polskojęzycznym rodakom. Obok stałego
rozwoju Polonii amerykańskiej w Stanach i trwaniu jej pozytywnych
więzi i pomocnych kontaktow z ojczystym krajem, występują
lub tworzone są pewne szkodliwe zjawiska, mające jak w Polsce
podobne źródła i cele, które trzeba ciągle określać, ujawniać
i eliminować.
Kończąc ten mój obszerny referat, który może zaspokoi w części
potrzebę informacji o losach Polaków w Stanach Zjednoczonych,
o ich trudnej pracy, ich organizacjach społeczno-politycznych
i programach, ich patriotyzmie i dokonaniach, ich rozwoju
i pomocy Polsce, jak też stabilizacji w Stanach Zjednoczonych.
Szczęść Wam Boże Rodacy w waszym życiu po polsku!
Chicago, dnia 20 lutego 2005 roku
Jerzy Darski
|