Pogoda

Radio Polonii 2000
Wietrzne Radio 1080am
GPDesigning.com

Z mistyki Wschodu
Wrodzona moc miłowania

Pierwszy klasztory (monastyr) powstały na Wschodzie. Założył je min. św. Bazyli, mnich i twórca reguly bazyliańskiej. Duchowość wschodnia jest głębsza od duchowości zachodniej. Widzimy to bardzo wyraziście w liturgii prawosławnej czy greko-katolickiej (Rosja, Grecja, Syria, Bułgaria, Ukraina).

Nauczanie św. Bazylego Wielkiego, biskupa
“Miłuję Cię Panie, mocy moja”
I. Miłości Boga nie nabywa się na drodze poznania przykazań. Podobnie jak korzystania ze światla, pragnienia życia, miłości do rodziców czy wychowawców nie nauczyliśmy się od innych, tak samo, owszem, daleko bardziej, miłości Boga nie otrzymujemy przez nauczanie z zewnątrz.
W samej naturze człowieka spoczywa pewna siła umysłu, jakby nasienie zawierające w sobie zdolność oraz konieczność miłowania. Poznanie bożych przykazań rozbudza owo nasienie, troskliwie je pielęgnuje, roztropnie żywi i przy Bożej pomocy doprowadza do pełnego rozwoju. Dlatego pochwalając waszą pilność, niezbędną do osiągnięcia tego celu, będziemy się starali z pomocą Bożą i z pomocą waszych modlitw obudzić, wedłud danej mi przez Ducha Świętego umiejętności, ukrytą w was iskierkę miłości Bożej.
II. Przede wszystim należy powiedzieć, iż zanim otrzymaliśmy od Boga przykazania, wcześniej jeszcze otrzymaliśmy odeń zdolność i moc do ich wypełnienia. Dlatego nie możemy narzekać, jak gdyby wymagano od nas czegoś niezwykłego, ani też wynosić się jak gdybyśmy ofiarowywali więcej, niż otrzymaliśmy. Otóż, kiedy posługujemy się w sposób godny i własciwy otrzymanymi daramia, życie nasze staje się pobożne i bogate w cnoty, kiedy zaś czynimy zn ich niewłaściwy użytek, popadamy w wady. Taka jest zresztą definicja wady i niewłaściwe i przeciwne Bożym przykazaniom posługiwanie się umiejętnościami, które Bóg nam dał dla czynienia dobra. I na odwrót: cnota, której Bóg pragnie, polega na korzystaniu z tych samych umiejętności zgodnie z Bożym nakazem i w dobrej intencji.
III. Zanim otrzymaliśmy przykazanie miłości Boga, już wcześniej, od urodzenia, została nam dana moc i umiejętność miłowania. Nie osiąga się jej przez przekonywanie od zewnątrz, ale każdy może się jej nauczyć w sobie i przez siebie samego.
Z natury bowiem pragniemy tego, co piękne i dobre, nawet jeśli nie dla wszystkich to samo wydaje się dobre i piękne. Podobnie też nie potrzebujemy, aby ktoś uczył nas miłości do rodziców i krewnych, spontanicznie zaś okazujemy życzliwość tym, którzy nam dobrze czynią. A cóż bardziej - pytam - godne jest podziwu od Bożego piękna? Cóż bardziej radosnego i ujmującego niż rozważania majestatu Boga?
Czyż nie jest jekaiś pragnienie duszy tak gwałtowne i mocne jak to, które Bóg wlewa do duszy oczyszczonej z wszelkiego grzechu i wołającej? Zraniona jestem miłością?” Niewypowiedziany w ogóle i niewysłowiony jest blask Bożego piękna.
“Miłuję Cię Panie, mocy moja, Panie, skało moja, na którą się chronię, mój wybawicielu” (Ps 18)

Z cyklu Nauczanie Kościoła: św. Bazyli Wielki “Reguły dłuższe”
Pallotinum 1987.
Wybrał Jan Darłak

***


“Zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne Go nie przemogą” - Chrystus

Moralność własnej produkcji
Kościół traci na znaczeniu, a religia zyskuje nowe oblicze

Musimy rozróżnić pomiędzy dwoma rzeczywistościami: Kościołem, a religią. Jawi się nam bowiem problem (u młodzieży) religijności bez Kościoła.
I. Kościół to rzeczywistość, która ukazuje bardziej instytucjonalny charakter. Religia ujawnia bardziej charakter osobowy - intymny. Dla prwie 90% młodzieży wiara religijna, choć w różnym stopniu, ma istotną wartość w jej życiu osobistym. Zwiększa się zbiorowość luzi religijnych, którzy nie potrzebują Kościoła. Ok. 5% młodych w ogóle nie uczęszcza do kościoła, inni od wielkiego dzwonu, a jeszcze inni nie praktykują sakramentów świętych. Kościół coraz więcej traci na znaczeniu, a religia jako przeżycie zyskuje nowe oblicze. Młody człowiek szuka odniesienia do Boga, ale coraz częściej obojętnie odnosi się do Kościoła (ks. Krzysztof Pawlina).
II. Specyficzną cechą religijności Polakow jest odmienne jej funkcjonowanie na dwóch plaszczyznach:
- pierwsza płaszczyzna to przyznanie się do wiary (chrzest)
- druga to przekonania moralne
Jeśli mówimy o pierwszej, to nie jest tak źle, natomiast o moralności tak powiedzieć się nie da. W codziennym myśleniu dominuje jednak przekonanie, że bez Boga można się po prostu obejść. Wiara nie wydaje się konieczna do ułożenia sobie życia. Niby wierzą, ale żyją tak, jakby Boga nie było, produkując sobie własną moralność (sytuacyjną).
Spada wrażliwość wobec kradzieży (afery), maleje szacunek dla osób starszych, nie uznaje się autorytetów (nawet rodziców).
“Herbata od mieszania robi się słodsza” - napisał kiedyś S. Kisielewiski. To społeczeństwo, które przeżywa kryzys moralny, nie tyle trzeba “mieszać”, ile trzeba “dosładzać”. Czym dosładzać? Prawym sumieniem, czyli dobrze ukształtowanym (obiektywnie).
III. Jan Paweł II wołał w 1995 r. w Skoczowie o ludzi sumienia. Mówił wtedy: “Nasza ojczyzna stoi dzisiaj przed wieloma trudnymi problemami społecznymi, gospodarczymi, także politycznymi. Jednak najbardziej podstawowym problemem pozostaje sprawa ładu moralnego. Ten ład jest fundamentem życia każdego człowieka i każdego społeczeństwa.
Dlatego Polska woła dzisiaj nade wszystko o ludzi sumienia.
Kościoł jest Sakramentem Zbawienia (Sob. Wat. II). Dlatego też należy słuchać Kościoła, a nie produkowac własnej moralności.
“Kto was słucha, mnie słucha, a kto wami gardzi, mną gardzi” - Chrystus (NT). Chrystus jest Głową Kościoła, a my Jego członkami (Mistyczne Ciało Chrystusa).
“Zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą” - Chrystus do Piotra. Wiara religijna poprzez Kościół prowadzi nas do zbawienia.
Dlatego z taką uwagą słuchamy pouczeń Ojca Świętego, który jest zastępcą Chrystusa na ziemi.

Opr. Jan Darłak