Pogoda

Radio Polonii 2000
Wietrzne Radio 1080am
GPDesigning.com

Wolność ducha i pełnienie woli Bożej
Z “Dzienniczka” s. Faustyny Kowalskiej
Kraków, 20.10.1937 r.

O Boże mój, wszystko, co we mnie jest, niech uwielbia Ciebie, Stwórco mój i Panie, a każdym uderzeniem serca swego pragnę wysławiać niezgłębione miłosierdzie Twoje. Pragnę mówić duszom o Twojej dobroci i zachęcać do ufności w miłosierdzie Twoje - jest to misja moja, którąś mi sam przeznaczyl, Panie, w ty i przyszłym życiu. Dziś zaczynamy rekolekcje ośmiodniowe. Jezu, Mistrzu mój, dopomóż mi, abym jak gorliwiej te święte ćwiczenia rekolekcyjne. 1326 Niech mnie prowadzi duch Twój, o Boże, w głębie poznania Ciebie, Panie, i w głębie poznania siebie, bo o tyle Cię kocham, o ile Cię poznam.
O tyle wzgardzę sobą, o ile poznam nędzę moją. Wiem, że Ty mi Panie, pomocy swej nie odmówisz. Z tych rekolekcji pragnę wyjść świętą, choć oczy ludzkie nie dostrzegają tego, a nawet wzrok przełożonych. Oddaję się cała pod działanie Twej łaski, niech się spełni całkowicie we mnie wola Twoja Panie. (...)
1328. Jezu mój, już dwie medytacje odprawiłam i poznaję w nich, że wszystko coś mi powiedział, jest prawdą, doznaję głębokiego spokoju, a ten spokój wypływa ze świadectwa, jakie mi daje sumienie, to jest, że zawsze pełnię wolę Twoją, Panie. 1329. W medytacji o celu człowieka zrozumiałam, że ta prawda jest głęboko zakorzeniona w mej duszy i dlatego uczynki moje są doskonalsze. Wiem, na co jestem stworzona; wszystkie stworzenia razem nie zastąpią mi Stwórcy. Wiem, że moim ostatecznym celem jest Bóg, a więc we wszystkich poczynaniach swoich Boga mam na względzie.
1330. O, jak dobrze jest odprawić rekolekcje przy najsłodszym Sercu Boga mojego. Jestem na puszczy ze swym Oblubieńcem, nikt mi nie przeszkadza w słodkiej rozmowie z Nim.
1331. Jezu, Tyś sam raczył założyć fundament pod budowę mojej świętości, bo moja współpraca nie była wielka. W obojętności (co do) używania stworzeń i wyborze ich Tyśmi dopomógł, o Panie, bo serce moje jest słabe samo z siebie, i dlatego prosiłam Ciebie, Mistrzu mój, abyś nie zważał na ból serca mojego, ale przeciął wszystko, co by mnie na drodze miłości wtrzymywać mogło. Nie rozumiałam Cię, Panie, w chwilach boleści, kiedyś dokonywał dzieła w mej duszy, ale dziś Cię rozumiem i cieszę się wolnością ducha. Jezus sam czuwał, że żadna namiętność nie usidliła serca mego.
Poznałam dobrze, z jakich niebezpieczeństw mnie wyrwał i dlatego wdzięczność moja jest bez granic dla Boga mojego.
(piąty zeszyt)
św. Faustyna Kowalska “Dzienniczek” ss. 363-364 Wydawnictwo Księży Marianów, Warszawa 1995

Wybrał Jan Darłak

Z poezji siostry Faustyny

Łódź i Sternik

Płynie łódź życia mojego
Wśród mroków i nocy cieni,
I nie widzę wybrzeża żadnego,
Jestem na głębi morskiej przestrzeni.

Najmniejsza burza zatopić mnie może,
Pogrążając mą łódź w wód odmęcie,
Gdybyś Ty sam nade mną nie czuwał, Boże,
W każdej chwili życia mego, w każdym momencie.

Wśród wycia, huku fal
Płynę spokojnie z ufnością.
I patrzę, jak dziecię, bez lęku w dal,
Boś Ty mi, Jezu, światłością.

Wokoło groza i przerażenie,
Lecz głębszy spokój mej duszy niż głębina morza,
Bo kto jest z Tobą, Panie, ten nie zginie -
Tak mnie upewnia Twa miłość Boża.

Choć niebezpieczeństw pełno wokoło,
Nie lekam się ich, bo patrzę w niebo gwiaździste.
I płynę odważnie wesoło,
Jak przystoi na swe czyste.

Lecz ponad wszystko dlatego jedynie,
Żeś Ty jest Sternikiem moim, o Boże,
Tak spokojnie łódź życia mojego płynie -
Wyznaję o w najgłębszej pokorze.

Tamże
Dzienniczek, s. 362
Wybrał J.D.


*****


Bóg broni swojego ludu

“Panie, Twa ręka wzniesiona! Oni nie dostrzegają!... Niech ujrzą ku swemu zawstydzeniu zazdrosną dbałość Twoją o Lud; ogień zaś zgotowany dla Twych wrogów niech ich pożre. Panie obdarz nas pokojem, bo Ty sam dokonałeś wszystkich naszych czynów! Panie, Boże nasz, inni władcy niż Ty nas opanowali, ale my Ciebie samego i Twoje imię wysławiamy”. (Iz. 26)

Błagania w czasie klęski narodu

I.
Boże, słyszeliśmy na własne uszy,
ojcowie nasi nam opowiedzieli
o czynach, których za ich dni dokonałeś w pradawnych czasach.
Ty własną ręką zasadziłeś ich po wygnaniu pogan;
by ich rozprzestrzenić, wypleniłeś narody.
Bo oni zdobyli ziemi mieczem swoim
ani ich nie ocaliło własne ramię,
Lecz ramię i prawica Twoja
i światło Twego oblicza, boś ich umiłował.
Ty, mój Boże, jesteśmoim Królem,
który zapewnił zwycięstwo Jakubowi.
Dzięki Tobie starliśmy naszych wrogów
w imię Twoje zdeptaliśmy napastników
Bo nie zaufałem mojemu łukowi
ani mój miecz mnie nie ocalił,
Lecz Ty nas wybawiłeś od wrogów
i zawstydziłeś tych, co nas nienawidzą.
Każdego dnia chlubimy się Bogiem
I nieustannie sławimy Twe imię. (Jahwe)

II.
A jednak nas odrzuciłeś i okryłeś wstydem,
już nie wyruszasz z naszymi wojskami.
Sprawiłeś, że ustępujemy przed wrogiem,
a ci, co nas nienawidzą, łup sobie zdobyli.
Na rzeź nas wydałeś jak owce
i rozproszyłeś między poganami.

Swój lud sprzedałeś za bezcen
i niewiele zyskałeś z tej sprzedaży.
Wystawiłeś nas na wzgardę sąsiadów,
na śmiech otoczenia, na urągowisko.
Uczyniłeś nas przysłowiem wśród pogan,
głowami potrząsają nad nami ludy.
Moja zniewaga jest zawsze przede mną
i wstyd mi twarz okrywa,
Na głos miotającego szyderstwa i obelgi,
wobec mściwego nieprzyjaciela.

III.
Wszystko to na nas przyszło,
choć nie zapomnieliśmy o Tobie
i nie złamaliśmy Twojego przymierza.
Nie odwróciło się nasze serce
ani kroki nie zboczyly z Twej ścieżki.
Kiedy nas starłeś w krainie szakali
i okryłeś nas mrokiem.
Gdybyśmy zapomnieli imię naszego Boga
i wyciągnęli ręce do Boga obcego,
Czyżby Bóg nie dostrzegł tego,
On, który zna tajniki serca?
Lecz to z powodu Ciebie ciągle nas mordują,
mają nas za owce na rzeź przeznaczone.
Ocknij się! Dlaczego śpisz, Panie?
Przebudź się! Nie odrzucaj nas na zawsze!
Dlaczego ukrywasz Twoje oblicze,
zapominasz o naszej nędzy iucisku?
W proch runęło nasze życie,
ciałem przylgnęliśmy do ziemi.
Powstań, przyjdź nam na pomoc
I wyzwól nas przez swoją łaskę!

*

Panie Boże nasz, inni władcy niż Ty nas opanowali, ale my Ciebie samego i Twoje imię wysławiamy.
Pan Bóg obroni swój Lud i obdarzy błogosławieństwem błagających Go i zawsze wiernych.

Z Księgi Psalmów wybrał i opracował
Jan Darłak

***

Zaproszenie do życia
Pokochaj życie
“Tu jest Twoje solo” - Ryszard Rynkowski

Był 30 stycznia 2004 roku. Wybrałem się z przyjaciółmi na zakupy w okolice Ashland/Diversey. Na parkingu usłyszałem głośne rozmowy, jakby awantura rodzinna i głos dziecka: Mamo, daj spokój, ja chcę żyć, idź sobie z tym panem, idź i już nie wracaj, dam sobie radę... mamo zaczekaj!
I. Patrzę na drzewo, ptaszek się przygląda, a słońce świeci tak ostro, że zabija myśl o śmierci niewinnych i tych w łonie matki, i tych chodzących do szkoły, i tych wygnańców żołnierzy w Iraku. Istnieje tylko życie - myślę. Stoję, a w nogi mi zimno, gdyż mróz wykonuje perfekcyjnie swoje zadania, czyli bezlitośnie mrozi ziemię, ścina wodę i ścina mi krew w żyłach. Muszę iść się ogrzać. I poszedłem do “storu’. Po chwili pomyślałem sobie: Pan Bóg zaprasza człowieka aby żył w Jego świecie, aby się cieszył życiem, i aby uczestniczył w dziele Natury, aby ciągle tworzył kulturę. (duchową i materialną).
II. Głos dziecka, siły i cuda Natury, słońce rozgrzewające ziemię i cały nasz układ słoneczny (galktyka) i mrożący ziemię mróz, i ptaszki na drzewach, zmuszają nas do głębokiej refleksji. Homo sapiens - tak.
Dlaczego mamy żyć? Czy warto żyć? Dla kogo mamy żyć? Tak, warto żyć. Bóg najlepszy Ojciec nasz i Stwórca zaprasza nas do współpracy ze sobą, do kształtowania świata i człowieka w rodzinie. Stworzył on nas bowiem na swoje podobnieństwo i nakazał: “Nie zabijaj”. Musisz odegrać tutaj na ziemi swoją rolę jak aktor w teatrze.
“Tu jest Twoje solo” - śpiewa Ryszard Rynkowski. Pokochaj życie.

Jan Darłak