W kierunku dialogu
Ku czci ks. prof. Józefa Tischnera - podhalańskiego mędrca
Niech będzie wysłuchana druga strona
1. Historyczne wydarzenia z lat 80 XX wieku czyli okresu narodzin Solidarności skłoniły ks. prof. Tischnera do głębszych analiz tego ruchu. Powstał problem dialogu i to zarówno w wąskim gronie ekspertów znawców myśli chrześcijańskiej i marksistowskiej i w szerszym czyli dialog całego narodu. Udział w dialogu miał w zasadzie każdy mieszkaniec tego kraju. Każdy musiał rozstrzygnąć czy zdecydować się na chrzest dziecka, czy posłać je na naukę religii, czy wstąpić do partii (PZPR), czy wziąć publicznie udział w jakiejś uroczystości religijnej, czy wyjść na powitanie Jana Pawła II i udekorować okno swego mieszkania, czy przyłączyć się do strajku w lecie 1980 r. w Ursusie itd. Okres tzw. budownictwaa socjalistycznego byl okresem pewnego przymusu. Każda konkretna decyzja była aktem rozwagi i odwagi. Ryzyko wiązało się z każdą decyzją. Naród dojrzewał. Ta dojrzałość w sposób szczególny ukazała się w trudnych dniach strajku lata 1980. Kluczowy wybór był wyborem między chrześcijaństwem a marksizmem.
2. Kościół po II wojnie przeszedł ogromną drogę. Symbolem drogi są dwie postacie polskiego katolicyzmu - kard. Stefan Wyszyński i Jan Paweł II. Pierwszy był autorem politycznej koncepcji współistnienia Kościoła z komunistycznym państwem. Jej rysem znamiennym była zasada obrony podstawowych wartości etycznych, zagrożonych przez politykę państwa. Drugi był autorem posoborowej odnowy Kościoła. (U podstaw Vat. II). Kościół uzyskał ogromny autorytet intelektualny, stał się Kościołem pluralistycznym Naród wybierał według wartości. Wizyta Jana Pawła II w 1979 r. była okazją do tego, iż naród poznał własną wspólnotę. Naród zobaczyl siebie. Zrozumiał lepiej swoją godność. O godności były wszystkie przemówienia Ojca św. w Polsce. W roku 1980 naród ten podniósł się z upodlenia. Ludzie mówili: porządkujemy nasz dom.
3. Dalej prof. Tischner stwierdza, że chrześcijaństwo i socjalizm są polską koniecznością dziejową. Dotychczas prowadzony był jedynie monolog i z jednej i z drugiej srony. A nam potrzebny jest prawdziwy dialog. Altera audiatur pars (z łac.) - niech będzie wysłuchana i druga strona, to znaczy, obie strony przedstawiają swoje racje i dochodzą do wspólnego celu i zgody. Dotychczas dwa kierunki dążące do uszczęśliwienia człowieka spierały się o swe własne zasady - o wiarę i niewiarę, o materię i o ducha, o siłę i bezsiłę materii. Ze sporów tych nie urosło szczęście, choć niewątpliwie miały one swa wartość. Dialog prowadzony więc był na płaszczyźnie etycznej gdyż dotyczył ludzi jako istot rozumnych (homo sapiens). Krytyki marksizmu i chrześcijaństwa (religii) dokonał polski filozof Leszek Kołakowski, którego wkład w rozwój myśli o dialogu jest ogromny. Uczynił to w książce Główne nurty marksizmu - demaskując marksizm i w książce Jezus Chrystus - prorok i reformator - demaskując religię.
Po kilkunastu latach twórczej działalności (uznany za jednego z największych myślicieli Polski) Kołakowski przechodzi z marksisty na katolika. Porzuca marksizm, a staje się zwolennikiem tomizmu. Szukając prawdy u Marksa znalazł Boga.
Ten dialog według zaleceń obecnego papieża Jana Pawła II jest konieczny, szczególnie pomiędzy wielkimi religiami świata. W jakim celu? - Aby zbliżyć narody do siebie i zbudować trwały pokój. Dialog ma służyć dobru całej ludzkości i ma być prowadzony w duchu prawdy, sprawiedliwości i przebaczenia. Na dialog musimy być zawsze otwarci i gotowi.
Audiatur altera pars - Niech będzie wysłuchana druga strona.
Opr. Jan Darłak
****
Wezwania św. Faustyny Kowalskiej
Modlitwa to jest dla nas nauka, jak mamy praktykować miłosierdzie chrześcijańskie.
Dopomóż nam Panie, aby oczy nasze były miłosierne, abyśmy nigdy nie podejrzewali i nie sądzili według zewnętrznych pozorów, ale upatrywali to co piękne w duszach bliźnich.
Ciebie prosimy - wysłuchaj nas Panie (powt. wierni)
Dopomóż nam Panie, aby słuch nasz był miłosierny, abyśmy skłaniali się do potrzeb bliźnich, aby uszy nasze nie były obojętne na bóle i jęki bliźnich.
Dopomóż nam Panie, aby język nasz był miłosierny, abyśmy nie mówili obojętnie o bliźnich, ale dla każdego mieli słowa pociechy i przebaczenia.
Dopomóż nam Panie, aby ręce nasze były miłosierne i pełne dobrych uczynków, abyśmy umieli tylko dobro czynić bliźnim, a na siebie przyjmować cięższe, mozolniejsze prace.
Ciebie prosimy - wysłuchaj nas Panie.
Dopomóż nam Panie, aby nogi nasze były miłosierne, abyśmy zawsze spieszyli z pomocą bliźnim, opanowując własne zmęczenie i znużenie. Odpocznienie nasze niech będzie w usłużności bliźnim.
Dopomóż nam Panie, aby serca nasze były miłosierne, abyśmy czuli ze wszystkimi cierpieniami naszych bliźnich.
Dopomóż nam Panie, abyśmy nikomu nie odmówili serca swego, abyśmy obcowali szczerze nawet z tymi, o których wiemy, że nadużywać będą dbroci naszej.
Dopomóż nam Panie ćwiczyć się w trzech stopniach miłosierdzia: pierwszy - uczynek miłosierny, drugi - słowo miłosierne, trzeci - modlitwa za potrzebujących.
Ciebie prosimy - wysluchaj nas Panie.
Z broszurki pt. Zbiór modlitw do Miłosierdzia Bożego wybrał Jan darłak
Nihil obstat: ks. prof. Ignacy Różycki
Imprimatur: ks. Franciszek kard. Macharski
Kraków 1980 r. Kuria Metropolitalna
|