Wiara
Wybrani i powołani
Pójdźcie i wy do winnicy mojej - Chrystus (JI,43-51)
I. Powołanie jest wielką łaską boską. Wierzymy w jeden, święty , powszechny i apostolski Kościół. Credo nicejskie (325 r.). Jest to tradycja i nauczanie ojców Kościoła.
Jan, Andrzej, Piotr, Filip, Natanael (czyli Bartłomiej) - oto pierwsi szczęśliwi, powołani do pójścia za Jezusem. A powołany jest każdy. Przede wszystkim każdy jest powołany przez Boga do zajęcia odpowiedniego miejsca w świecie: jako mąż, żona, ojciec, matka, urzędnik, robotnik, redaktor, aktor - to wszystko jest sprawą powołania, to jest wezwanie od Boga. Wylicza się aż trzydzieści trzy tysiące (33.000) różnych specjalności zawodowych. Bóg wyznacza nam powołanie przez takie lub inne zainteresowanie, zamiłowania, uzdolnienia (lekarz, kapłan, aktor, modelarz, etc.), przez takie czy inne warunki zdrowotne i materialne. W języku biblijnym mówimy wtedy o specjalnym wybraniu i powołaniu (np. w St.T. powołanie Samuela czy Dawida, w NT wszystkich apostołów, łącznie z Szawłem i Maciejem (ktory był wybrany przez apostołów w miejsce Judasza). To wybranie i powołanie jest nie zasługą człowieka lecz łaską Bożą. Człowiek niejako odpowiada na to Boże wybranie i zaproszenie współpracując z Nim. Niektórych ludzi zaszczyca Bóg szczególnie wzniosłym powołaniem: kapłańskim czy zakonnym; mówi do nich jak do Bartłomieja: Zobaczysz jeszcze więcej... Ujrzycie niebiosa otwarte. Nawet Syn Boży - Emmanuel - powołany został do swego zbawczego dzieła. Są powołania bardziej lub mniej wzniosłe, bardziej lub mniej trudne; jedno jest pewne: nie ma powołań łatwych. Takim przykładem może być powołanie do kapłaństwa u Karola Wojtyły -późniejszego biskupa, kardynała i Papieża; matki Teresy z Kalkuty czy licznych męczenników za wiarę w okresie komunizmu.
II. Bóg nie zadowala się łatwizną; każde jego powołanie jest drogą na szczyty. Słyszy się nieraz: Bó żąda ode mnie trudnych rzeczy: ofiary, wierności, przebaczenia, wytrwania w przeciwnościach, cierpliwości w chorobie, innych poświęceń np. duchowych, wytrwania w celibacie, dochowanie posłuszeństwa biskupowi czy przełożonemu w zakonie. Lecz zwróćmy uwagę: Pan Jezus nie mówi do swych powołanych idź, ale pójdź za Mną. Chrystus powołuje człowieka, postępuje przed nim, wskazuje i przeciera drogę, krzepi swoją obecnością, zachęca swym przykładem. Człowiek powołany kroczy Jego śladami. Ufa Mu.
Powołanie nie skończyło się na jednorazowym wezwaniu, ale każdej godziny powołuje nas Bóg na nowo, od jednego zadania do drugiego i zadań tych nikt inny za nas nie wykona. Stworzony jestm aby dokonać tego, do czego nikt poza mną stworzony nie został. Mam swoje miejsce w planach Bożych, miejsce, które ja jeden tylko zajmuję. Mam swoje własne posłannictwo, więc jestem potrzebny Bogu na moim miejscu - tak jak archanioł (Gabriel) jest potrzebny nas swoim. (H.Newman).
Pójdźcie za Mną, a uczynię Was rybakami ludzi.
Bracie i siostro - wypłyń na głębię!
Tak - w tym 2006 roku.
Opracował J. H. Darłak
***
Świat potrzebuje dialogu różnych religii
Kościół nie jest rzeczywistością zamkniętą w sobie, ale ciągle otwartą na rozwój misyjny i ekumeniczny, ponieważ jest posłany do świata, aby głosić misterium komunii, które go konstytuuje, świadczyć o nim, aktualizować je i szerzyć: by gromadzić dla wszystkich i wyszystko w Chrystusie; by być dla wszystkich nierozłącznym sakramentem jedności. (...)
Bób pragnie jedności całego rozproszonego rodzaju ludzkiego. Dlatego zesłał swego Syna, aby umierając za nas i zmartwychwstając, obdarzył nas swoim Duchem miłości. W przeddzień ofiary krzyżowej sam Jezus modli się do Ojca za swoich uczniów i za wszystkich wierzących w Niego, aby byli jedno ut unum sint, jedną żywą wspólnotą (Encyklika JPII Utunum sint).
Ten, kto naprawdę przyjmuje w swoim wnętrzu Słowo Boga dobrego i miłosiernego, nie może nie wyrzucić z serca wszelkiej urazy i wrogości. (JPII).
Wspólnoty religijne i poszczególni wyznawcy muszą stanowczo i radykalnie wyrazić swój sprzeciw wobec przemocy, wszelkiej przemocy, poczynając od tej, która kryje się pod maską religijności i posuwa się do używania przenajświętszego imienia Boga, aby znieważyć człowieka. Zniewaga człowieka w rzeczywistości jest zniewagą samego Boga. Nie ma takiego celu religijnego, który mógłby usprawiedliwić stosowanie przemocy względem drugiego człowieka.
JP II. Przemówienie podsumowujące Dzień Modlitw w Asyżu, 24 stycznia 2002 r.
*
Nie możemy pozwolić, by polityka stała się przyczyną kolejnych podziałów między religiami świata. Nie wolno nam dopuścić, aby zagrożenie wojną, czy nawet sama wojna wprowadziły nieprzyjaźń między chrześcijan, muzułmanów, buddystów, hinduistów czy wyznawców innych religii. Jako zwierzchnicy religijni oddani sprawie pokoju musimy pracować razem z naszymi współwyznawcami, a także z osobami innych wyznań oraz ze wszystkimi ludźmi dobrej woli na rzecz budowania porozumienia, współpracy i solidarności.
JP II. Przemówienie do delegacji międzyreligijnej z Indonezji, 20 lutego 2003 r.
*
Wiele nas łączy. Bardzo wiele możemy wspólnie uczynić dla pokoju i sprawiedliwości, aby zbudować świat bardziej ludzki i braterski.
Niech Pan nieba i ziemi wprowadzi nas w nową, owocną epokę wzajemnego szacunku i współpracy dla dobra wszystkich.
JP II. Przemówienie podczas spotkania z Naczelnymi Rabinami Izraela, Jerozolima, 23 marca 2000 r.
*
Nie jest za późno na pokój. Pokój jest najcenniejszym dobrem, o jakie należy błagać Boga i trzeba go budować dokładając wszelkich starań poprzez konkretne gesty pokoju ze strony wszystkich ludzi dobrej woli.
JP II Watykan, 1 stycznia 2003 r.
Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan, 2006 r.
Wybrał J.D.
***
Motto: Uparta ćmo, nie mogę ci pomóc, mogę tylko zgasić światło. - Ryszard Krynicki (ur. 1943)
I co dalej?
Myśmy wszystko zapomnieli, mego dziadka piłą rżnęli (St. Wyspiański Wesele)
I. A tak się dobrze zaczęło dla Polski. Jesienią wygrała partia PiS prawicowa, ojczyźniana - ludzie odetchnęli z ulgą, przeważnie ci wierzący, chrześcijanie i patrioci. Teraz głowa boli co się w Sejmie wyprawia i jakie kłótnie odprawiają posłowie i senatorowie. Brat mi dzwoni, że mało cyrków działa w Polsce, dużo się rozwiązało, gdyż wystarczy włączyć telewizor i kanał TVN, a już ma się istny cyrk - cyrk z obrad Sejmu: dżonglerka słowami, zmiana nagła miejsce, poglądów, okupowanie mównicy, przesuwanie marszałka, klowny też by się znalazły. Destrukcyjną rolę odgrywają posłowie PO, mieszają jak ślepy w garnku z powidłem (gotowanych z różnych owoców) i gadają w mediach jak rozgoryczone dzieci. Tu czytuję ministra SWiA i wicepremiea posła Ludwika Dorna. (Do Jana Rokity - TVN).
II. Pytają mnie Ślązacy: Janek co będzie dalej? Nie wiem, nie mam tak dalece rozwiniętej wyobraźni. Mówię, zapytam kolegi, redaktora Marka B., może mi podpowie. Jeśli ma być lepiej w Polsce, musi być większość Parlamencie. Nie można żebrać o głosy i czuć się jak przed wojną na służbie we dworze: może Pani dworu da coś na święta, mięsa, sadła, drewna z lasu, a może trochę złotówek? Wszystko w rękach PiS-u mówią zgodnie politycy.
Pytam: dlaczego nie ma jednomyślności w klubach LRP czy PO, gdyż te partie szły do wyborów jako prawicowe, prosocjalne i prorodzinne i proojczyźniane. Gdy PiS wygrał była radość. Czyżby w PO byli ludzie wyznania mojżeszowego, związani z dawną Unią wolności i panem posłem eurodep. Bronisławem Geremkiem? Kto pragnie dobra Polski - pytam, kto ma budować IV Rzeczpospolitą? Drugie pytanie: kto rozwala naszą Ojczyznę, tradycje i dobre obyczaje w Polsce?
I co dalej panowie posłowie?
Pamiętajmy, zgoda buduje, niezgoda rujnuje.
Jan Darłak
|