Twój skarb ukryty
Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli.
Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Z radości poszedł,
sprzedał wszytko, co miał, i kupił tę rolę. Dalej, podobne
jest Królestwo niebieskie do kupca, poszukującego pięknych
pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał
wszystko, co miał i kupił ją. (Mt 13, 44-46).
I. Jezus mówi, że Królestwo Boże jest podobne do skarbu ukrytego
w roli. Skarb jest ukryty, to znaczy, że jest zakryty przed
ludzkimi oczyma. Nie znajdziesz go, idąc ulicą, nie ma go
w oknie wystawowym ani w ogrodzie. Możesz go jednak znaleźć,
jeśli będziesz szukać we właściwym miejscu. Skarb został ukryty
właśnie dlatego, że czeka aby go szukano i znaleziono.
Człowiek z przypowieści, znajdując skarb, ogromnie się ucieszył.
Skarb jest tak fascynujący, że wszystko inne przestaje mieć
wartość. Poszedł więc ów człowiek i jakby to było czymś najnormalniejszym
w świecie, sprzedał wszystko, co posiadał, żeby mieć ten skarb.
II. Dla tego, kto znalazł skarb, dawny świat rozpada się jak
domek z kart. Nie pozostaje nic z dawnych marzeń i planów,
tylko jedno się liczy, o jedno warto zabiegać i skarb ma być
mój. Zrobię wszystko aby był mój. Jezus wie, że jedyną rzeczywistą
wartością w życiu jest uczestnictwo w życiu Bożym, które jest
w Nim ukryte. On tęskni za tym, aby udzielić ci tego tajemniczego
skarbu, którym jest On sam. Bóg mój i wszystko moje - wołał
kiedyś jakiś święty (św. Stanisław Kostka).
III. Jest jednak tylko jeden sposób na to, aby ten skarb mógł
być twój - ze względu na niego musisz ofiarować wszystko.
Jezus nie mówi, jakie ofiary poniósł ów człowiek, aby kupić
tę rolę (ziemię). Tu nie można kalkulować i wybierać. Tu chodzi
o wszystko. Jeżeli chcesz być napełniony życiem Bożym, jeśli
już teraz chcesz smakować niezakłóconego szczęścia, oddaj
bezwarunkowo swoje serce miłości - Bogu. Kiedy ogołocisz się
ze wszystkiego, o co twoje (dobrze rozumiane ubóstwo), wieczny
skarb będzie twój.
Gdzie starb twój, tam i serce twoje - mówił kiedyś Chrystus
do Apostołó i uczniów; mówił o tym na Górze Błogosławieństw.
Jakżeż i dzisiaj te słowa sa bardzo aktualne.
Opracował Jan Darłak
Chrystus żołnierzy
W noc wigilijną przed namiotem,
Gdzie rozdzwoniły się ojzyste
Kolędy żalem i tęsknotą.
Pośród żołnierzy stanął Chrystus...
Nie Ten - malutki, betlejemski,
Nie częstochowski - z rąk Madonny.
Chrystus dorosły i zwycięski;
Pan Zmartwychwstały i ogromny.
Ale z gromady rozśpiewanej
Nikt Go nie dostrzegł, nikt nie widział.
Tylko wartownik w nocy granat
Rzucił stanowczo: - Stój, kto idzie?
I nagle poznał... Bronią prasnął,
Do nóg Mu przypadł z wielkim płaczem
I głową tłukł po siwym piasku,
I wołał: - Jezu, my, tułacze...
Piąta wigilia, nam Panie,
Krzyż nazbyt ciężki barki gniecie.
Gdzież obiecane zmartwychwstanie,
w Twym miłosierdziu?
Chrystus rzecze:
- Nie przyjdzie ono z ludzkiej dani,
Nie przyjdzie ono Bożą mocą.
Zmartwychwstać dziś musicie sami,
Zmartwychwstać trzeba bez pomocy.
I żołnierz oczy wzniósł na Boga...
Znikł Bóg... A tylko w słabym blasku
Zobaczył pręgę Mlecznej Drogi.
Więc wstał i broń oczyścił z piasku.
Jerzy Woszczynin
Z książi Suplikacje czasu wojny Józef Szczypka
Instytut Wydawniczy Pax, Warszawa, 1986 r.
Wybrał J.D.
|