Troska
o Królestwo Boże
Nie możecie służyć Bogu i mamonie (Mt 6, 24-34)
I. Ostrzeżenie, aby nie służyć mamonie, nie jest negacją wartości
doczesnych. Przez mamonę można zresztą rozumieć wszystkie
rzeczy stworzone, którym człowiek poświęca tyle uwagi, czasu
i wysiłków. Takie rzeczy jak dobrobyt, stanowisko, władza,
zdrowie, uroda, popularność - są bardzo dobre i przydatne,
w pewnych warunkach nawet potrzebne. I dobrze jest, gdy człowiek
umie zdobyć pieniądze (dolary, euro) czy wykształcenie (zawód)
konserwować swoje zdrowie, pięknie się ubrać, modnie przy
tym itd. Zmysł wartości rzeczy jest czymś pozytywnym i sprzyja
twórczemu stosunkowi człowieka do świata (bp J. Pietraszko).
Ale tylko dopóki nie zmieni się on w zachłanność i zaślepienie.
Dlatego nie mówi Pan Jezus nie troszczcie się, ale nie troszczcie
się zbytnio.
Przy zbytniej trosce człowiek staje się sługą tych rzeczy
stworzonych, ich niewolnikiem: swych pieniędzy, swego powodzenia,
swej popularności - podczas, gdy to one mają służyć nam, a
nie na odwrót!
II. Jeżeli człowiek podporządkowuje sobie rzeczy stworzone,
jeśli nad nimi zapanuje - może uczynić z nimi co mu się podoba,
a więc może je oddać na służbę Bogu. A służyć Bogu, to znaczy
użyczać Bogu swej inteligencji, swego zdrowia, swej energii,
swych talentów i umiejętności, aby On mógł przez nas objawiać
swą Opatrzność, spełniać swoją wolę i urzeczywistniać swoje
odwieczne plany, aby mógł przez nas wciąż stwarzać świat,
uświęcać go i zbawiać. I to jest właściwy użytek z rzeczy
stworzonych.
Jak powiedział Bertold Brecht: Każda rzecz należy do tego,
kto czyni ją lepszą. I to jest realizacja Królestwa Bożego,
o którym mówi Chrystus w swym nauczaniu, że należy się najpierw
o nie troszczyć. Wtenczas Bóg doda nam tego wszystkiego,
co okaże się nam potrzebne do zbudowania tego Królestwa.
Człowiekowi, który oddaje Bogu do dyspozycji wszystko, Bóg
ze swej strony również daje wszystko.
Wybrał i opr. Jan H. Darłak
|