Pogoda

Radio Polonii 2000
Wietrzne Radio 1080am
GPDesigning.com

Męczennik “Solidarności”
Ksiądz Jerzy Popiełuszko (1947-1984)
Światło nad polskim niebem

W 25-lecie Solidarności należy wspomnieć postać Kościoła warszawskiego kapelana Solidarności w Hucie Warszawa, księdza Jerzego Popiełuszko. Ten duchowny jak wielu innych min. Suchowolec, Niedzielak, Zych czy Jancarz byli świadkami wielkich wydarzeń i symbolami walki Polaków o wolną ojczyznę, o byt dla ludzie pracy, dla wspólnego dobra. Ksiądz Jerzy zginął 19 października 1984 r. zamordowany przez SB-ków “swoich”, bo głosił prawdę i wołał jak Polska długa i szeroka: sprawiedliwość musi zwyciężyć “zło dobrem zwyciężaj” - Polska powstanie...

*

Spełniło się Ewangeliczne przesłanie, że ziarno pszeniczne wyda owoc, gdy obumrze. Aby ktoś żył, ktoś musi umrzeć. Smutna to prawda, ale tak bardzo związana z całą naszą historią ostatnich 260 lat.
Pisał Tertulian: krew męczenników jest posiewem nowych chrześcijan. Krew księdza Jerzego też jest posiewem nowego plemienia, ludzi mądrych, odważnych i twórczych, posiewem ludzi Solidarności, która swój początek przed 25 laty wzięła na Bałtyckiem Wybrzeżu - w Gdańsku, Elblągu i Szczecinie, i na Śląsku, w Jastrzębiu Zdroju. Słynne umowy społeczne.
Sługo Boży, księże Jerzy Popiełuszko, wspieraj i ochraniaj naszą Ojczyznę Polskę i Związen Niezależny Pracowników “Solidarności”.
Kościół polski zawsze był z narodem i ludźmi pracy. Myślę, że tak będzie w epoce Kaczyńskiego - po prezydenckich wyborach 2005, które oby dobry Bóg dał - wygrał on, Lech Kaczyński, jeden z dwóch braci - synów naszej Ojczyzny, Ojczyzny “Semper Fidelis” - zawsze wiernej Bogu.
Myślę, że ks. Jerzy jest również ogromnym światłem nad polskim niebem, obok ks. Prymasa i Ojca Świętego Jana Pawła II.

Jan Darłak

*

Boskie wezwanie do dialogu (Mk 3, 22-30)

Pan Jezus wobec zaczepek, a nawet bluźnierstw ze strony przeciwników, mógł był zachować dostojne milczenie. Mógł On, Syn Boży, zaprzeczyć im jednym zdaniem, mógł ich skarcić, zgromić. Ale On rozważnie nawiązuje z nimi rozmowę, przedstawia swoje racje, przytacza argumenty jak chociażby z Belzebubem - gdy wyrzucał złe duchy z opętanych. I dopiero w konkluzji wypowiada surowe słowa ostrzeżenia: biada wam itd. “Przyszedłem ogień rzucić i jakie bym chciał, aby on zapłonął”.
I. Żyjemy w epoce dialogu, czyli rozmowy, jaką powinien prowadzić człowiek z człowiekiem.
Tego dialogu domagają się kierunki współczesnych nauk: szczególnie psychologii, filozofii, także socjologii, pedagogiki, wreszcie i teologii. (Por. Sob. Vat. II, Dekret o dialogu - 1965 r.).
Dialog, rozmowa znajduje się u samych podstaw religii objawionej. Objawienie Boże zostało dane w duchu i formie dialogu: jest to osobowe spotkanie Boga z człowiekiem w duchu miłości i wiary. Czytamy w Liście św. Jana Ew. “Tak Bóg umiłował świat, że Syna Swego jednorodzonego dał, aby każdy kto w Niego wierzy nie umarł, ale miał żywot wieczny”. Inicjatywa tego dialogu należy do Boga. Bóg - naz Ojciec i Stwórca, wzywa nas, ale człowiek nie jest zdolny odpowiedzieć własnymi słowami na to wezwanie. Bóg daje więc nam odpowiednie światło i siły, byśmy mogli zrozumieć wezwanie Boże i dać na nie odpowiedź. Potocznie mówimy Bóg daje mi natchnienie i mądrość.
Niemniej jako ludzie wolni, możemy zajmować różną postawę wobec tego wezwania. Możemy słuchać uważnie tego, co Bóg do nas mówi, i możemy nie słuchać lub udawać, że nie słyszymy, i nawet faktycznie nie słyszeć, jeśli damy się pochłonąć innym głosom (często złego ducha); możemy Bogu odpowiedzieć “tak” lub “nie”.
II. Jeżeli ożywia nas dobra wola zawsze usłyszymy co Bóg do nas mówi, czy to przez swoich przedstawicieli i kaznodziejów, spowiedników, rodziców, przełożonych, nauczycieli, czy to przez mądrą lekturę, prasę katolicką (np. Niedziela, Tygodnik Katolicki, Echo z Afryki, Głos Ojca Pio, W drodze, Miłujmy się i inne), czy przez dobre natchnienia, czy przede wszystkim przez głos naszego sumienia. Sumienie, wewnętrzny głos Boży jest naszym sędzią. Czy jednak podejmujemy ten dialog?
Czy nie jest to w rzeczywistości bosko monolog? Odpowiadamy zaś Bogu swoim życiem czyli czynami. Jeżeli dialog, zainicjowany przez Boga, nie będzie przez nas podjęty, lecz spotykać się będzie z ciągłym zaprzeczaniem może dojśc nawet do grzechu przeciw Duchowi Świętemu, przed czym w Ewangelii ostrzega nas Pan Jezus.
Msza św. niedzielna - ofiara Chrystusa - to jest także wielkie i chyba największe słowo, jakie kieruje do nas miłość Boża. Jaką odpowiedź dajemy Chrystusowi?

Opracował Jan H. Darłak