Pogoda

Radio Polonii 2000
Wietrzne Radio 1080am
GPDesigning.com

To jedno słowo
“A gdy wysłani wrócili do domu zastali sługę zdrowego”. (Łk 7,1-10)


I. Któż to jest ten człowiek, któremu wystarczy tyko słowo? Czy nie jest to przypadkiem człowiek, który właśnie od nas potrzebuje tego jednego słowa i może już długo na to słowo oczekuje? Może i jemu wystarczy to słowo, aby zbudziła się w nim otucha i chęć do działania i do życia.
W ogóle: jak słowem Bożym powstał świat (i rzekł Bóg i stało się - Rodz.) - tak słowo ludzkie zdolne jest wielu cudownych rzeczy dokonać (w istocie to ludzkie szlachetne słowo jest przecież Słowem Bożym). Ale my nie doceniamy znaczenia naszych słów (puszczamy słowa na wiatr) - zarówno w przypadkach, kiedy mówimy za dużo (jak te przekupki krakowskie czy warszawskie), jak i wtedy, gdy mówimy za mało (wstydzimy się i milczymy).
Nieraz to jedno słowo “za dużo” poróżni na śmierć najlepszych przyjaciół i na całe lata, jak kamień grobowy, zalegnie na wzajemnych stosunkach. (Mąż, żona itp.). A nieraz brakuje tego jednego słowa “przepraszam”, czy “przebaczam”. Brak słowa, które mogłoby zrodzić w czyimś sercu nowe życie. A to słowo byłoby twórczym i płodnym słowem i wydałoby stokrotny plon (ewangeliczny N.T.).
II. Możę to być słowo zdawkowe, jakim podtrzymuje się kulturalne układy między ludźmi - ale jest ono tylko pozornie zdawkowe (wg ludzkiego mniemania prof. Stanisławski). Gdyż jesteśmy społeczeńśtwem nie tylko cywilizowanym, ale i uformowanym przez chrześcijańską kulturę, która jest kulturą miłości, która zaczyna się od uznania wyższości dugiej osoby nad pierwszą (W. Foerster).
A skoro już mowa o cywilizacji i kulturze - warto znać różnicę między jedną a drugą. Człowiek cywilizowany, gdy kogoś potrąci, mówi: przepraszam; człowiek zaś kulturalny w ogóle nikogo nie potrąci (por. poezja ks. Jana Twardowskiego).
My niestety, potrącamy się wzajemnie i przepychmy słowami niby łokciami (żeby tylko łokciami, ale są też słowa jak pięść, jak bomby i torpedy czy brzytwy) - słowa pełne jaszczurczego jadu. Tak, tak.
Na ogół to cywilizowane słowo “przepraszam” przywraca porządek - ale ta chrześcijańska kultura powinna wykluczać wszelkie rozpychanie się i potrącanie (por. ks. J. Tischner - Polski młyn).
Trzeba się rozejrzeć, przypomnieć sobie, czy kto nie czeka - może długo czeka na to jedno nasze potrzebne mu słowo, w rozmowie, czy w liście - a więc jak ów setnik rzymski prosił Jezusa o uzdrowienie jego sługi.
Powiedzmy to jedno słowo... bo nim przywrócimy bliźniemu nadzieję.
“Panie, powiedz tylko jedno słowo, a mój słua będzie żył”.

Wybrał i opr. Jan H. Darłak