Pogoda

Radio Polonii 2000
Wietrzne Radio 1080am
GPDesigning.com

Polski żołnierz, bohaterski i zwycięski czołgista w bitwie z niemiecką armią o Monte Cassino, Antoni Widelski - odszedł na wieczną wartę

Po długiej chorobie odszedł od nas nasz przykładny Polak, zacny przyjaciel, oddany kolega, ojciec i dziadek swej dobrze wychowanej i urządzonej rodziny, członek wielu polonijnych organizacji - Antoni Widelski.
Cześć Jego pamięci!
W szczerym smutku i żalu pozostawił swoją rodzinę, przyjaciół, żołnierskich i cywilnych kolegów, którzy trwali przy nim w tych Jego ostatnich dniach. Antoni urodził się w 1924 r. w polskim Równie na Ukrainie. Na początku drugiej wojny światowej miał tylko 16 lat i pomimo niepełnoletniego wieku został aresztowany przez sowietów i zamknięty na pewien czas w ich więzieniach.
Dwa lata później pod niemiecką okupacją, często ryzykując swoje życie, pokonał jako 18-letni Polak, wiele granic i dotarł do Palestyny, gdzie Formował się II Polski Korpus pod dowództwem generała Władysława Andersa. Tam wstąpił do II dywizji pancernej i jako kierowca czołgu brał udział w Kampanii Włoskiej, włącznie z kluczową i bohaterską bitwą o Monte Cassino.
Zdemobilizowany w Anglii, pracował przez pewien czas w kopalni węgla, a następnie otrzymał wizę do Ameryki do Stanów Zjednoczonych. Tu w stanie Indiana osiadł się na gospodarstwie rolnym i podjął uprawę plantacji i pszczelarstwo, z którego sprzedawał doskonały miód.
Kolega Toni Widelski był kilkudziesięcioletnim oddanym działaczem polonijnym, bardzo dobrze zorientowanym w sprawach Polonii. Również przez 40 lat był członkiem Placówki 40 Polish Army Veterans albo po polsku Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce. Sprawowł tam prawie wszystkie funkcje, włącznie z komendantem placówki. Był czynnym działaczem w Klubie Pulaskiego w stanie Indiana w Polish American Congress na stan Indiana, gdzie pomimo trzyletniej choroby pełnił funkcje wiceprezesa Kongresu i Dyrektora aż do ostatniej chwili swego przykładnego życia. Za swą pracę nominowany do Heritage Award, który odbędzie się w październiku. Niestety, tej formy uznania swej działalności społecznej dla Polonii, już nie doczekał.
Antoni był polskim patriotą i szanowanym amerykańskim obywatelem. Poważał demokrację i tolerancję tak często potrzebną między Polakami. Szczególnie brak tego w Placówce 40 w Hammond, Indiana, z której został nielegalnie i bezpodstawnie wyrzucony przez intrygi Zenona Wiecińskiego, adiutanta finansowego i jego poplecznika komendanta Sybilskiego.
Zmarł 10 sierpnia 2006 r. Pożegnanie odbyło się 11 sierpnia w Fagrn Miller Funeral Home w Dyer Indiana.
Przy udziale rodziny, przyjaciół i licznie zgromadzonych członków z Klubu Pułaskiego, z Polish American Congress, weteranów z Placówki 39 SWAP, w której Kolega śp. Antoni Widelski, Joe Niewiadomski i ja Michael Sławiński, jesteśmy członkami. Z Placówki 39 jej adiutant protokołowy kol. Jerzy Darski zdążył w imieniu kolegów z Placówki pożegnać się z Tonim na kilka dni przed zgonem w szpitalu, co bardzoożywiło i usatysfakcjonowało Toniego. W pożegnaniu uczestniczyli koledzy ze SWAP z Placówki 39 i 2. Placówka 40 PAVA oficjalnie nie występowała, ale indywidualni członkowie, wieloletni przyjaciele i także nielegalnie wyrzuceni, byli obecni.
W toku uroczystości kolega Michael Sławiński po angielsku przedstawił krótką autobiografię i wspomniał bohaterstwo wojenne Toniego jako czołgisty. Następnie pani Lisek z Kongresu o polsku opisała liczne zasługi i dokonania kolegi Antoniego Widelskiego dla Polonii, a pani Wójcik, sekretarz Kongresu, przeprowadziła modlitwę za zmarłego Toniego po polsku.
Na drugi dzień po Mszy św. na cmentarzu, komendant Placówki 39 SWAP kolega porucznik Zenon Gulczyński, pożegnał kolegę Antoniego Widelskiego pięknym, chwytającym za serce komentarzem, stwierdzając m.in., że to on i zebrani nad mogiłą takiego Polaka, żołnierza i obywatela, mogą czuć się wyróżnieni i dumni.

Cześć Twej Antoni Widelski pamięci!

Michael Sławiński