Niedokończony temat!!!
Niezmordowany emigracyjny weteran wrześniowy, znany działacz niepodległościowy, a zarazem bezkompromisowy antykomunista p. Stefan Kowalik, który w weekendowym wydaniu Kuriera Codziennego z datą 17-19 marca 06 zamieścił bardzo ciekawy komentarz pt. O lustrację wśród Polonii wyjawiając proreżymowych radiowców pobierających od reżymu warszawskiego sute subwencje by pod pozorem szerzenia polskiej kultury i jej wspierania rozkładać polityczną emigrację ciągle ogranizując antykomunistyczną manifestację pod reżymową siedzibą PRL w Chicago. Senior - weteran St. Kowalik wymieniając nazwiska uprzywilejowanych w tym czasie radiowców proreżymowych jeszcze żyjących powtórzył znów nazwisko Boba Lewandowskiego i nieżyjącego Józefa Migały. Były to osoby najbardziej uprzywilejowane, gdyż im to reżymowy konsulat rocznie przydzielał najwyższe dotacje ($65 tys. i $50 tys.). Nas jako czytelnikó Kuriera Codziennego zastanawia fakt, dlaczego jeszcze żyjący tow. B. Lewandowski, mający również uprzywiljowane miejsce w Dzienniku Związkowym tej ponurej sprawy tj. współpracy z reżymem dotychczas nie ma odwagi wyjaśnić. Lustracja wśród Polonii, o której p. St. Kowalik wspomina, winna rónież i sięgnąć do kręgów weterańskich tow. Mariana Pruska, postkomunistycznego mjra, będącego stałym bywalcem komunistycznych wódczanych spotkań konsulatu reżymowego. Kilkakrotnie w prasie zadano pytanie, czy przed przyjazdem do Chicago w 1952 r. piastował w PRL funkcję SB-ka (Służba Bezpieczeństwa). Na to pytanie M. Prusek nigdy odpowiedzi nie dostarczył. Jego kolesie z komunistycznej ery obdarzyli go fikcyjną Polonią Restituta i fikcyjnym Krzyżem Walcznych, jako dowód owocnej współpracy z poskomuną! Tymi to komunistycznymi odznaczeniami i stopniem postkomunistycznego czerwonego mjra, który w żadnej antykomunistycznej demonstracji udziału nie brał nie chcąc narażać się reżymowym konsulom w Chicago i jako sympatyk reżymowej nomenklatury nie włączał się do żadnej akcji niepodległościowej kierowanej przez Komitet Skarbu Narodowego z siedzibą w polskim ośrodku niepodległościowym w Londynie. Przedstawicielem i założycielem Skarbu Narodowego w Chicago był b. żołnierz Armii Błękitnej dr praw Juliusz Szygowski, będący na stanowisku Konsula Generalnego II Rzeczypospolitej. Za pracę jaką wraz z weteranem wrześniowym St. Kowalikiem na rzecz powstania pierwszego Pomnika Katyńskiego w Londynie (1972) dr J. Szygowski w imieniu władz II RP nadał nam złoty Krzyż Zasługi. Z wyróżnienia tego jesteśmy bardzo dumni, gdyż było to odznaczenie nadane od legalnego rządu polskiego, a nie od postkomuny jak w przypadku tow. M. Pruska i jemu podobnych. Lustracja chicagowska SWAP-u za wszelką cenę musi być przeprowadzona. Tow. M. Prusek, przyjaciel reżymowego generała T. Wileckiego, którego zaciągnął na krajowy Zjazd SWAP-u (widoczny na zdjęciu z tego okresu), czerwonego generała z wizytówką pogromcy gdańskiej Solidarności, jeśli będzie dalej milczał na temat swojej służby w SB, której nie ujawnił w aplikacji członkowskiej SWAP-u z tytułu honorowego kmdta winien być pozbawiony i za udział do spółki z H. Zygmuntem, piewcą peerelowskiego dobrobytu (Pagard) w eliminowaniu z SWAP-u prawdziwych weteranów i Sybiraków z Armii gen. Wł. Andersa, zdobywców Monte Cassino, zarówno tow. M. Prusek jak i tow. H. Zygmunt w SWAP-ie nie powinni się znajdować.
Obecnemu komendantowi naczelnemu, który również jest Sybirakiem i weteranem 2 Korpusu grzecznie zwracamy uwagę na użycie wyrazu stracili członkostwo! Członkostwa w SWAPie komunistycznym stylem pozbawili nas sympatycy postkomuny w osobach właśnie tow. M. Pruska i tow. H. Zygmunta oraz tow. J. Pasińskiego, który żadnej przeszłości bojowej nie ma i za weterana go uważać nie należy.
W kampanii wrześniowej chlubnie nie spisał się, gdyż w pierwszych dniach wojny nie wyjmując szabli dostał się do niewoli gdzie jako uprzywilejowany pracował w zespole kreślarskim projektującym obronne plany niemieckiej Rzeszy. Czyli pracował dla wroga narodu polskiego. Mając w niewoli dolce vitae o ucieczcie jak robli jeńcy patrioci polscy nie myślał, tylko spokojnie dotrwał do końca wojny i bez uszczerbku na zdrowiu już po zakończeniu działań wojennych przykleił się do 2 legendarnego Korpusu gen. Wł. Andersa i po jego rozwiązaniu dzięki staraniom Polonii Amerykańskiej, na czele której stał prezes mec. Karol Rozmarek, ten wojak znalazł się w Chicago. Bliżej z nieokreślonego powodu okazywał wielką sympatię dla zwolenników współpracujących jak tow. M. Prusek i cywil tow. H.Z. i inni z reżymowym konsulatem i wraz z takim to elementem pomagał w uprawianiu czystki gdzie usunięto zasłużonych prawdziwych weteranów, którzy z historią Sybiru i krwawych walk na froncie włoskim włącznie z bitwą o Monte Cassion w swapowskiej organizacji nie okazując żadnego szacunku dla naszych czynów bojowych i syberyjskiego losu. O powrocie do SWAP możemy mówić wówczas, jak obecna swapowska postkomunaw wyżej wymienionych osobach po przeprowadzonej lustracji, której słusznie domaga się wrześniowy weteran p. Stefan Kowalik, który wrześniowego munduru żołnierza II RP będąc w niemieckiej niewoli nie splamił nas oficjalnie, przeprosi i podobnego przeproszenia domagamy się od zarządu Głównego, ponieważ w szeregi SWAP-u przyjął reżymową kanalię już od kilku lat włóczącą się po amerykańskich sądach za bandyckie zachowanie się tow. H. Zygmunta, gdzie po pijanemu podczas posiedzenia dokonał na drugim członku mordobicia (mgr B. Strzelecki) i wraz z tow. M. Pruskiem ze stopniem postkomunistycznego mjra AK również dokonał wandalizmu siedziby tow. Łapy, łobuzerskim sposobem demolując cały sprzęt biurowy. Są to czyny kryminalne tych właśnie osób, którzy pozbawili członkostwa nie tylko starych członków SWAP, ale zarówno członków Polskiego Związku Narodowego, którego SWAP od powstania jest częścią składową tej organizacji. I z tego też tytułu ZNP tylko weteranom udzielał zapomogi pieniężnej na utrzymanie domów starców. Dlatego weterani II wojny światowej po przyjeździe do USA chcąc należeć do SWAP-u musieli najpierw być członkami ZNP, a później członkami SWAP. Dzisiaj, ze względów koniunkturalnych Zarząd Główny SWAP tego warunku nie przestrzega i na członków aby istnieć, przyjmuje byle kogo, a w tym i cywilów np. wymienionego H. Zygmunta.
Dziwić się należy dlaczego ZNP na ten warunek dotyczący kwestii weterańskiej nie zwrócił uwagi i dalej udziela subwencji dla SWAP-u, który do swoich szeregów już od kilku lat przyjmuje nie weteranów, lecz b. żołnierzy wojska oprawcy narodu polskiego gen. W. Jaruzelskiego i zajął bierną postawę na łobuzerską działalność postkomunistycznej sitwy do ZNP nie należącej wyrzuciła z Pl #90 SWAP jeszcze raz powtarzam prawdziwych i odznaczonych w bojach weteranów, którzy postkomunistycznego dyktatu będąc zagorzałymi andersowcami nie przyjmują i będąc zarazem zwolennikami akcji jakiej do pokonania komunizmu prowadził śp płk. Ryszard Kukliński. Jako dalej członkowie ZNP i będąc z SWAP-u wyrzuceni sprzeciwiamy się by ZNP udzielał SWAP-owi wszelkiej subwencji, który do swoich szeregów przyjmuje jak wspomniałem wyżej nie weteranów! Temat ten winien być podniesiony na przyszłym krajowym Zjeździe SWAP. Nie załatwiony bałagan spowodowany karmieniem zarząd gł. SWAP różnymi kłamstwami i oczernianiem weteranów-Sybiraków z uwłaczaniem ich godności i ich zasług bojowych przez brak zdecydowanego stanowiska doprowadził do tego, że spłacona weterańska siedziba znów znalazła się w finansowych kłopotach i jak tak dalej pójdzie to budynek posiąść mogą adwokaci. Groźbę tę można będzie odwrócić jeśli ci, którzy do tego dopuścili będą ze SWAPu usunięci i jeśli członkostwo przywrócone będzie członkom uczciwym nie posługującym się żadnym manipulowaniem i intryganctwem. Tych cech wyrzuceni nie posiadali!
Stanowisko jakie zajął wrześniowy weteran p. St. Kowalik w swoimdobrze opracowanym artykule domagającym się lustracji wśród Polonii winna objąć jak najszybciej i chicagowski SWAP by Polonia dowiedziała się kto kim był i jest! Z wyrazami szacunku S.J.
Weteran i Sybirak, uczestnik bitwy o Monte Cassino, długoletni członek ZNP i z inicjatywy tow. M. Pruska i cywila H.Z. oraz tow. J. Pasińskiego wykreślony z członkostwa SWAP-u. (imię i nazwisko znane Redakcji)
|