Upolitycznieni wynalazcy
W zamieszczonym w Kurierze Codziennym w dniu 3 marca 2006
r. liście otwartym do prezydenta RP, premiera i prezesa PiS
w Polsce czytamy o wynalazku niejakiego pana Stanisława
Lipskiego, o dobrodziejstwach Program dla Polski, a w nim
Program tanich mieszkań. Pan ten i grupa Polaków w Chicago
tak się zwą, pyta za pośrednictwem gazety Kurier Codzienny
prezydenta, PiS i premiera, dlaczego tak uporczywie milczycie,
na nasze wynalazki.
Proszę wyobrazić sobie, że energiczny developer taki jak Ugo
Colombo czy Donald Trump pisze coś podobnego do prezydenta
USA, jego partii i sekretarza Stanu. Takie sprawy załatwia
się po prostu inaczej. Żyjemy w 21 wieku. Tanie budownictwo
wybudowane wcześniej jest burzone albo jest już zburzone.
To samo dotyczy Polski. Proponowane mieszkania to 4-piętrowe
(windy nie wymagane) na obrzeżach miast. Gość z góry wie,
że na obrzeżach. Tak jakby nie istnieli architekci planiści.
Nawiedzony ten nijaki pisze tak: Być może ta propozycja narodowa
przerosła wasze plany i dlatego stanowi trudny orzech do zgryzienia.
(Pożal się Boże, do czego ten osobnik nijaki zmierza).
Pamiętamy kiedy Gomułka przemawiając powiedział: Żeby nas
kosztowało nie wiem ile, musimy budować tanie budownictwo
(żart). Ten pan pisze tanie mieszkania, niech mu będzie.
Polacy wiedzą, że tanie to drogie i kłopotliwe.
Od upolitycznionych wynalazców tej miary aż się roi na Polonii.
Wystarczy wstąpić do Staropolskiej przy Milwaukee. Można tam
na żywo posłuchać o projektach ekonomicznych dla naszego państwa
i narodu. Zapewniam tego pana, nijakiego, że o wiele lepszych,
sprytniejszych i szybszych rozwiązaniach ekonomicznych można
tam usłyszeć. Piszę nijakiego. Bo ten pan nie raczył się przedstawić,
czy jest w stanie jakieś koło zbudować i nim zakręcić. Wszyscy
dobrze wiedzą, co do tego jest potrzebne.
Czytając ten list otwarty wygląda, że komunści czwartej warty
mają programu ciąg dalszy. Chcieliby zapewne widzieć nas jak
tych, którzy obmiatają się miotełką, żeby nie nadepnąć małego
żyjącego, a jak przyjdzie większy zwierz, mówią zjedz mnie,
taki mój los. Upolitycznione wynalazki golasów są bardzo podejrzane,
zwłaszcza ogłaszane ni z tego ni z owego w patriotycznej prawdziwej
gazecie polonijnej.
Dopatruję się w tym najgorszego. A mianowicie, manewru manipulowania
pojęciem politycznym czytelników. Widocznie różnej maści wrogowie
Pana Prezydenta i Rządu RP zauważyli, że na nic zdają się
bluźnierstwa w ich rzekomo zacnych czasopismach i gazetach.
I że najlepiej od środka, tak sobie, niby nic.
Gdyby ten wynalazek nie był prymitywny i z długą brodą, żywcem
skopiowany z czasów Gomułki, to zapewne niejaki pan awanturnik,
który chce zacząć business od awantury, na razie na Polonii
każąc rozpowszechnia ten list, dostałby odpowiedź. Dzisiaj
w rządzie zasiadają światli. Projekty, które napływają czytają
jeszcze światlejsi. Pan ten pisze, że chce coś tam udowodnić
wszystkim ekonomistom i każdemu z osobna. Może najpierw należy
udowodnić, a po tym pisać. Profesorowie, którzy poświęcili
życie nauce, zadeklarowali służyć prawdzie, są w zasięgu Rządu.
Czekają na tego pana. Ten typ intrygi skonstruowany przez
maluczkich dla zapracowanych, uczciwych obywateli tym sposobem
wyjaśniam.
O bluźnierstwach
Bluźnierstwa uprawiane osobiście dla przykładu przez takiego
nijakiego Wąsewicza o Panu Prezydencie do tego stopnia, że
czepił się nawet nazwiska. Jest tam Kaczor, Kaczucha itp.
Dzisiaj nadchodzą czasy, gdzie każdy bez trudności będzie
mógł prowadzić działalność gospodarczą, a nie sitwy. Fakty
obudy ze strony nijakich zastanawia: czy podjęli walkę z dobrym
ze strachu o rozwalenie sitew czy za obietnice otrzymania
najwyższego wtajemniczego masońskiego.
Gdy chodzi o Kaczory, Kaczuchy itp. to gdyby to tyczyło byłego
poprzednika prezydenta Kaczorowskiego, chociaż nie przyzwoicie,
ale gramatycznie jako tako. A niestety z nazwiska obecnego
Pana Prezydenta wyciągnąć na razie da się tylko Kaczy tzn.
jaki? Kaczy np. może być zapach albo smród, którego nie wiadomo
dla czego tak się boicie. Tak czy inaczej w każdym razie do
szkoły m.... razem w Wonsewiczem. Przy okazji może wyzbędziecie
się bluźnierczych cech, na korzyść szlachteniejszych.
Ryszard Szczepański
|