Pogoda

Radio Polonii 2000
Wietrzne Radio 1080am
GPDesigning.com

Głos w sprawie budowy pomnika "Chrystusa Króla"

Jedną z najbardziej zdumiewających spraw, którymi żyje Polonia,
to sprawa budowy pomnika Chrystusa Króla.
Sprawa ta jest brzemienna w daleko idące implikacje.
Ale wpierw chciałbym poświęcić nieco uwagi samej idei budowy takiego pomnika.

Najbardziej ekspresyjny i niesamowity pomnik Chrystusa Króla, jaki w chwili obecnej znajduje się w Polsce - stoi w Wasilkowie koło Białegostoku. Ma on następujący wygląd: Chrystus stoi na kuli ziemskiej. Tą kulę mocnym uściskiem oplata potężny gad. Ale głowa wielkiego węża opada bezwładnie. Gad przegrał, jest martwy. Zwycięski zmartwychwstały Chrystus trzyma chorągiew zwycięstwa z wielkanocnym krzyżem (z takimi chorągwiami artyści chrześcijańscy zwykle malowali zmartwychwstałego Baranka). Zło nie wygra, każde przeminie. Królem jest Pan Jezus. Pomnik ten powstał około roku 1954. Miejscowy proboszcz umieścił go na prafialnym cmentarzu. Dzisiaj to miejsce jest znanym centrum religijnym. Oprócz nekropolii znajduje się tam góra pełna krzyży (miejsce odbywania dróg krzyżowych) i sanktuarium zwane Świętą Wodą. Lokalni mieszkańcy są przekonani, że lokalne źródło ma właściwści cudownych uzdrowień. No i pomnik ten jest duży - całość ma z 12 metrów wysokości (jak nie więcej). To ciekawe, że wszyscy budowniczowie pomników Chrystusa Króla zawsze wznosili dzieła duże.
Dlaczego tworzymy dzieła sztuki chrześcijańskiej? Dlaczego namalowano obraz Częstochowskiej Madonny? Obraz matki zatroskanej, matki kochającej? Wskazującej nam dłonią swojego Syna? A mały Pan Jezus trzyma w ręku Biblię? Dlaczego namalowano Madonnę Ostrobramską? Marię w chwili Zwiastowania, w postawie pełnej ufności i zawierzenia mocy Bożej? Wzór przyjęcia wiary, wzór przyjęcia Chrystusa? Dzieła takie są na pewno traktatami teologicznymi w obrazie lub w kamieniu - jak rzeźby. Ale są także wyrazem wiary tych, co je tworzą i źródłem wiary poprzez niezwykłość i wartość przekazu, który z nich emanuje. Wszak sam Pan Jezus prosił św. Faustynę, by namalowano obraz Chrystusa Miłosiernego - i za pośrednictwem tego obrazu przyrzekł udzielać ludziom swe łaski.
Zastanówmy się, czy Pan Jezus chce, aby Polacy wybudowali mu taki pomnik? Ależ odpowiedź na to pytanie jest znana od dawna! Pozwolę sobie przywołać postać służebnicy Bożej - siostry Rozalii Celiakówny. Wraz z Faustyną Kowalską należała do trójki wielkich krakowskich mistyczek okresu międzywojennego i była jedyną świecką w tym gronie (z zawodu była pielęgniarką). Pan Jezus chce znacznie więcej. Chce nie tylko mieć pomnik Chrystusa Króla - ON chce być intronizowany jako Król Polski. Chce, aby Polacy wypełnili swoje powołanie pokazania po raz pierwszy w historii ludzkości organizacji życia społecznego, gospodarczego, szkolnictwa, prawa - w pełni opartego o zasady chrześcijańskie!
I tak się stanie. Polska nie będzie domeną jakiegoś samozwańczego jasnogrodu złożonego z oszustów i złodziei. Po prostu tak się stanie. Rządy stalinowskich kryminalistów w Polsce zbliżają się do kresu.
Mógłbym Państwu powiedzieć więcej, jak niezwykłe rzeczy staną się wraz z ponownym podjęciem dzieła budowy pomnika Chrystusa Króla. Będzie oczywiście nowa fundacja i światowy komitet działający na rzecz budowy pomnika. Dzieło to ponownie zjednoczy Polonię. I to w wymiarze całego świata. A gdy zebrany stanie się jedno - gdy rozproszona Polonia połączy swe wysiłki, staną się rzeczy niezwykłe. Bowiem to połączenie różnych osób i środowisk wygeneruje siłę, która jednocześnie dokona kilku innych, niezwykle ważnych rzeczy.
Jednakże kilka spraw wymaga najpierw zwrócenia uwagi. To nie może być tak, że redaktor naczelny "Dziennika Związkowego", pan Wojciech Białasiewicz organizuje nagonkę na działacza polonijnego - pana Adama Ocytkę, który podjął dzieło budowy pomnika. Nagonkę opartą o zmyślone, odrażające kłamstwa, w dodatku przy pełnej świadomości, że są to kłamstwa. W dodatku od początku odmawia zamieszczenia jakichkolwiek materiałów pokazujących faktyczny stan rzeczy, czyli uniemożliwia szkalowanemu działaczowi Polonii jakąkolwiek obronę! A w chwili obecnej odmawia osobom domagającym się podania prawdy o sprawie budowy pomnika wydrukowania nadsyłanych materiałów! Ależ takiego redaktora naczelnego działacze Związku Narodowego Polskiego powinni jak najszybciej odwołać - choćby ze względu na niebezpieczeństwo spraw sądowych o oszczerstwo i odszkodowanie! I kto wogóle takiego człowieka zatrudnił? Czy prasa polonijna stała się, cytując słowa poety, wspólniczką urzędowych kłamstw? Przy okazji - problem jest szerszy. Kto z przedstawicieli Polonii upadł na głowę, by w polonijnych mediach zatrudniać ludzi pokroju osławionego lidera tzw. Radia Erewań?
Proponuję, aby Związek Klubów Polskich zmienił nazwę na np. "Klub Klakierów Oszusta". Przecież nie można zachować jakiegokolwiek honoru mając świadomość tego, co zrobił pan Mika - i należeć do organizacji, której jest prezesem (i został nim poprzez rozpowszechnianie oszustw i oszczerstw). Trzeba takiego człowieka natychmiast odwołać lub zerwać z grupą ludzi, która tego zrobić nie chce.
Wymowa materiałów publikowanych przez "Kurier Codzienny" w sprawie budowy pomnika Chrystusa Króla jest tak miażdżąca i tak dobitnie pokazująca, że wszystko, co robił pan Mika było od początku świadomym fałszem, że po prostu nie ma innej alternatywy! Nie zasiadaj w gronie złoczyńców i szyderców... - jak uczy Pismo Owiete.
Myślę, że my Polacy nie musimy udawać naiwnych. Komunistyczna bezpieka, a zwłaszcza Informacja Wojskowa (najbardziej przestępcza z komunistycznych służb) interesowały się Polonią i zapuściły głęboko swe macki. Tak dalej jednak być nie musi. Nota bene - największa afera korupcyjna w historii Polski wiąże się z tymi działaniami. Pozwolę sobie przypomnieć, że chodzi o aferę FOZZ-u. W 1982 roku dyktator Jaruzelski obrażony na rząd USA za sankcje nałożone na PRL za wprowadzenie stanu wojennego, przestał spłacać jakiekolwiek zadłużenie zagraniczne. Wartość tzw. polskich długów wkrótce spadła na giełdach do 5 centów za dolara. Wówczas reżimowy minister spraw wewnętrznych i szef IW Kiszczak wpadł na pomysł, że skoro tak - to najlepiej samemu własne długi po cichu skupić. Pomysł był obiektywnie dobry, ale diabeł - jak mawiają Francuzi - lubi kryć się w szczegółach. Za dolara długów skupowanego na giełdach po cenie 5 centów budżet państwa płacił już 45 centów - 40 centów trafiało do kieszeni stworzonych pośredników! W sumie skupiono niecałe 4 miliardy dolarów zadłużenia, do prywatnych kieszeni "wyprowadzono" z budżetu około 40 miliardów dolarów! I nie oszukujmy się, że w Chicago nie miały miejsca działania w ramach tej czy innej akcji PRL-owskich tajnych służb.
Ponieważ nagonka na pana Adama Ocytkę miała wszelkie cechy akcji zorganizowanej i skoordynowanej - wydaje się logiczna hipoteza, że ktoś za tym stał. Ale po co? Co im w zasadzie przeszkadza zbudowanie pomnika Chrystusa Króla? Może dlatego, że te środowiska panicznie się boją wszelkiej oddolnej samorganizacji społeczeństwa, której nie kontrolują.
Jeszcze jeden element przykuwa uwagę. W pewnym momencie w prace nad powstaniem pomnika włączył się pewien ksiądz. Samowolnie powiększył kosztorys z 1,2 mln. dolarów do 20 milionów dolarów. Pomnik miał stanąć nad centrum kongresowym, w którym miała być wybudowana m.in. żydowska synagoga! Odrzucenie tego pomysłu przez pana Ocytkę (i usunięcie księdza), zbiegło się w czasie ze zmianą stanowiska arcybiskupa tarnowskiego z początkowej akceptacji na niechęć wobec pomnika. W Polsce duchowieństwo w prywatnych rozmowach mówi o współpracy z masonerię 8 hierarchów - akurat tych najbardziej cytowanych i chwalonych w michnikowskich mediach. Co mówi pozostałych 90 polskich biskupów - tego nasze przestępcze media w PRL-bis nie podają.
A mnie jest tych wszystkich wrogów pomnika Chrystusa Króla naprawdę żal. Co się te biedaki nakłamią, napienią! I tak nic nie wskórają (chyba, że sobie drogę do piekła). Problem w tym, że robić Polakom przysłowiową wodę z mózgu można wybitnie do czasu, w końcu nasz naród do łatwych do oszukiwania i podatnych na lewą propagandę nie należy. Chociaż niektóre chwyty socjotechniczne stosowane przeciwko panu Ocytce były wcale fachowe. Najlepszy był ten z samolotem, co to podobno z ukradzionych pieniędzy kupił sobie pan Ocytko. A gdzie? A podobno w Kanadzie. Ten numer wymyślił niejaki Goebbels (z imienia Joachim), zalecając w atakach na wrogów partii z braku obiektywnych faktów wymyślać zarzuty obiektywnie trudne do sprawdzenia. I tak propaganda III Rzeszy grzmiała np. na niewygodnych biskupów, że np. ma kochankę i nieślubne dzieci. A gdzie - a podobno w Mediolanie (bo gdy np. atakowano arcybiskupa Drezna - to przecież w Dreźnie czy w okolicy można to było łatwo sprawdzić).
Nie ulega wątpliwości, że sprawa budowy pomnika Chrystusa Króla już zaczyna stwarzać podstawy do oczyszczenia środowisk polonijnych. W tym jest oczywiście miejsce na przebaczenie i pojednanie - ale te, jak wiadomo, można zbudować tylko na prawdzie. Wszystkim tubom propagandowym fałszu, pozwolę sobie przypomnieć, jak z całą swoją fachowością skończył dr Goebbels.
Jednak nie mogę jeszcze zakończyć. Przeglądając moje materiały dotyczące propagandy anty-pomnikowej, natrafiłem na wypociny radiowe pewnej pani redaktor, co to ubolewa nad tematem, czy nie lepiej pieniądze na taki drogi pomnik przeznaczyć na głodne dzieci w Polsce. Oj, łaskawa pani! Radzę wpierw poinformować czytelników, co się dzieje z połową budżetu w Polsce. A jest tak, że rząd polski ma do dyspozycji tylko połowę własnego budżetu. Równo połowa wpływów z podatków obywateli tego nieszczęśliwego kraju jest przekazywana do dyspozycji różnych pozarządowych funduszy, agencji i fundacji (20 miliardów dolarów w skali roku). Oczywiście nad tymi pieniędzmi rząd nie ma kontroli, bo NIK nie może tych organizacji kontrolować jako prywatnych. A czemu tak jest? Bo tak się lepiej robi korupcję. Gdyby w gospodarowaniu budżetem w Polsce przywrócić elementarny porządek - zobaczyłaby łaskawa pani, że od razu starczyłoby grosza i na służbę zdrowia, i na dożywianie dzieci w szkołach. I te pieniądze, co to ich wielu ludzi w Polsce nie ma na swoje potrzeby - to naprawdę z innych przyczyn, niż proponowana budowa pomnika... A jeżeli już chce łaskawa pani ulżyć dzieciom, to proponuję w audycji dla pań zaproponować drobne umartwienia - takie powiedzmy oszczędności w zbędnych wydatkach np. 5 czy 10 dolarów tygodniowo. Ot, paczka papierosów czy jedna czekoladka mniej. Jeśli zbierze się choć kilkaset pań chętnych na taką akcję - zobaczy pani, jak wielką sumę uzbiera się w skali roku. Natomiast - o śmieszności. Znam sporo osób, które ideę budowy pomnika Chrystusa Króla wsparły finansowo. To akurat Ci, którzy na dzieci w Polsce i misje w Afryce zawsze dają w mojej parafii najwięcej. Nota bene, to co pani redaktor uprawia, wspomniany dr Joachim G. nazywał propagandą ckliwą ("Nasz Fuhrer sprawi, że w Niemczech nie będzie więcej głodnych dzieci").

I to by było na tyle.

P.S. Państwu czytelnikom zainteresowanym technikami propagandy polecam mój artykuł o tej tematyce p.t. "Pranie mózgów - czyli kilka informacji o socjotechnice".
A pan, panie Adamie Ocytko, gdyby wiedział Pan - jak pozytywna przyszłość Pana czeka...

Z poważaniem
Rafał Klimuszko